Skocz do zawartości

Kino Domowe

Obraz i dźwięk (telewizory, projektory, amplitunery i wzmacniacze wielokanałowe, odtwarzacze DVD i BR, wielokanałowe zestawy kolumn, soundbary i projektory dźwięku, "naleśniki" - zestawy zintegrowane wszystko w jednym).


10 356 tematów w tym forum

    • 1 odpowiedź
    • 5,8k wyświetleń
    • 1 odpowiedź
    • 8,7k wyświetleń
  1. Denon 4306

    • 1 odpowiedź
    • 7,1k wyświetleń
  2. Denon AVR-2106 i Jamo D-570

    • 0 odpowiedzi
    • 6,5k wyświetleń
    • 7 odpowiedzi
    • 10k wyświetleń
    • 3 odpowiedzi
    • 8,9k wyświetleń


  • Ostatnie posty

    • Od czasu do czasu coś tam trafnie opisze. Raczej wyciągają więcej szczegółów, detali, barwy, które to są zamaskowane nie słyszalne przy kablach budżetowych.
    • Dzisiaj przy okazji nowego sprzętu odkurzyłem kilka klasyków.... np taki. Wydanie SHM-CD, 2008 Atlantic/Warner Music,  made in 🇯🇵 
    • No dobrze… a jeśli zdecyduje się podłączyć wewnętrzne głośniki kablem to będzie łatwiej jak sądzę ? mogą być inne głośniki na tarasie - zewnętrzne i inne w salonie  - wewnętrzne , prawda ?
    • Grado SR325X to słuchawki, które nie tylko dziwnie wyglądają ale też dość charakterystycznie grają. Zdecydowanie nie dla każdego. Raczej dla tych, którzy lubią się zagłębić w nagranie.  Co do ich charakteru najbardziej nasuwają mi się określenia - brutalność i bezkompromisowość. To co ma grać - gra, to co nie ma grać - też gra 🤣. Gra wszystko, bardzo, dosłownie, na wprost, bez wyjątków. Gdy w katedrze stoi chór, to słychać jak on tam jest obecny, jeszcze nikt nie śpiewa, nic się nie dzieje ale już w uszach coś faluje, coś po prostu jest. Gdy stopa gra subtelnie, to nie usłyszymy tylko raczej poczujemy drżenie naciągu bębna basowego. Uderzenie palcem w korpus instrumentu, oddech muzyków, skrzypienie podłogi czy krzesła, słychać nawet jak dyrygent bierze gwałtownie zamach nim orkiestra zacznie grać. Gdy grają organy jest wręcz wrażenie drżenia murów katedry. Ale słychać też dźwięki muzyki, które wczesniej były niewyraźne lub uwiklane w jakimś gąszczu, niezdefiniowane, bas, stopa?  Wszystko zostaje wydobyte - jak napisalem, to co ma grać i to co nie ma.... Brzmienie w duzym stopniu implikuje ich dziwaczna budowa, zwlaszcza jedno - ekstremalna bliskość przetwornikow do uszu. Stąd bierze się dosłownie granie z bliska, bardzo wyraźnie, dla nas, a nie gdzieś tam w tle... To narzuca styl słuchania - Grado żądają uwagi, skupienia, po to grają blisko, dokladnie, dosłownie, żeby tego słuchać. To jest też wskazówka dla kogo lub do czego te słuchawki. Tu rządzi dźwięk, detal, realizm, dosłowność. W tych słuchawkach mamy świadomie słuchać muzyki. Jak ktoś chce muzyki do czytania książki, czy do pracy, to raczej nie ten kierunek. Grado SR325X za bardzo skupiają uwagę na muzyce. Basu jest wiecej na pewno niż w ATH a mniej niż w Meze czy LCD-X, jest on bardzo dobrze ułożony. Ani razu nie slyszalem jakiegoś zamulenia, udawania niskich tonów, pomruku. Nie ma trudności z rozróżnieniem źródła, czy to organy, syntezator, bas czy kontrabas albo stopa, zawsze wiemy co gra. Jeśli idzie o tony średnie i wysokie tu dla wielu pojawi się problem. SR325X nie cofają się o krok od dołu do góry pasma, więc od wyzszych wokali (Plant, Lennon, Jagger) przez wysokie rejestry gitar i smyczków, po najwyższe dźwięki syntezatora czy talerzy, wielu może uznać, że jest za dużo, czy za jaskrawo.  Ale za to jak stalowa miotełka muśnie talerz perkusji, to właśnie to usłyszymy - nie jakiś nieokreślony szelest, szmer, tylko wlasnie to, co zagrane!  Scena jest klopotliwa do opisania, jest dość wąska (tu ATH nie ma konkurencji) i może niezbyt głęboka (tu Audeze nie ma konkurencji) ale to jest logiczne następstwo tego, że dźwięki grają blisko nas. Grado nie są mistrzami szerokości i głębokości ale pozycjonowania, przestrzeni pomiędzy, realizmu sceny, która nie bije rekordów. Jest po prostu tuż przed nosem, prawdziwa. My tu jesteśmy w pierwszym rzędzie - to czasem niedobrze dla wrażenia ogólnego ale dobrze dla detali! Możemy w dowolnym momencie każdej plyty skierować wzrok i słuch na konkretny instrument i gotowe. Żeby jednak była jasność, to nie wiąże się z brakiem spójności czy coś w tym stylu. Dodam, bo to istotne - Grado grają przed, a nie obok, czy nie daj Boże gdzies za głową.  Wybitnie slucha się na nich jazzu, symfoniki, muzyki kameralnej czy organowej, także wokalnej - soul itp. Realizm nagrań jest czasem wstrząsający, a zarazem dla tych gatunków pożądany, instrumenty brzmią bardzo naturalnie,  fizjologicznie czasem.  Teraz slucham Zeppelinów i nie mogę przestać, bo brzmi to zarazem naturalnie i spektakularnie.... Co jeszcze ...? Sluchawki nie są wygodne. A w okularach po prostu bolą małżowiny już po godzinie.  Ogólnie dziwne te Grado. Małe, brzydkie, niezbyt wygodne, granie dość specyficzne. Chyba je pokocham 😁 Myślę, że wyższe modele, tzn te z serii RS utrzymują to co dobre i łagodzą pewne mankamenty SR325X. A co wyżej tam gra, to już nie wyobrażam sobie.   
  • Ostatnio poruszane tematy

×
×
  • Utwórz nowe...