Skocz do zawartości

Pygar

Uczestnik
  • Zawartość

    247
  • Dołączył

  • Ostatnio

O Pygar

  • Ranga
    Sympatyk

Informacje osobiste

  • Lokalizacja
    Wrocław

Ostatnio na profilu byli

1 333 wyświetleń profilu
  1. Witam Oryginalne kable firmy KDK Kawasaki są bardzo dobre i uniwersalne - mega przeźroczyste, mają najszerszą rozpiętość pasma jakie było mi dane usłyszeć, a przy tym nie modulują brzmienia, dlatego te wzmacniacze potrafią brylować ultra precyzyjną górą, mięsistym i głębokim basem (sejsmicznie niskim przy odpowiednich kolumnach), a do tego miłą organiczną średnicą. To pod nie została zestrojona cała reszta urządzenia, bo mieli stałą bazę, czyli zawsze ten sam przewód. Wystarczy ten sam wzmacniacz z fabrycznym kablem wpiąć do dedykowanej linii zasilania dla audio, do porządnego gniazdka z najlepszych materiałów itd. za każdym razem doskonale słychać przyrost jakości, tak samo wymiana bezpiecznika na te najbardziej korzystne jakościowo daje momentalnie odczuwalną różnicę, a to najlepsza wizytówka jak dobre są to kable i jak są idealnie zszyte z całością urządzenia. To samo słychać po wymianie okablowania IC, do kolumn, lepszego źródła . Ten kabel nie ogranicza . W najwyższych modelach z ostatnich serii poszli w stronę ACROTEC-a 6N, który w tamtych czasach był nowością. Rewolucje w kablach nastały po roku 2005, wtedy zaczęły pokazywać się co rusz jakieś nowe konstrukcje i coraz lepsze materiały. Jeśli ktoś nie ma dużego worka pieniędzy ale takiego naprawdę dużego, to nie ma po co podchodzić do tematu. Każda zmiana kabla i wtyku wnosi kolejne zmiany i zawsze jest coś kosztem czegoś nie ma samych plusów dodatnich, są też plusy ujemne . Do tego dochodzi konieczność długiego wygrzewania i kilkukrotnej wymiany nim trafimy na coś naprawdę zdecydowanie lepszego i do tego z większą ilością poprawy, która cieszy na długą metę i sprawia, że można słuchać całymi dniami bez uczucia irytacji lub zmęczenia tak jak ma to miejsce z KDK. Zapewniam, że taki kabel nie będzie tani, a jak policzy się wszystkie które kupiliśmy i sprzedaliśmy po drodze, to wyjdzie kilka wzmacniaczy. Pozdrawiam Pygar
  2. Wyrażanie swojej opinii na zasadzie mam swoje zdanie ale nie widziałem, nie słyszałem i w ręku nie trzymałem, a nawet nie widziałem przez szybę na wystawie ale i tak mam swoje zdanie, wybacz ale nikogo nie interesuje. Takie wywody nie wnoszą żadnej wartości dodanej, natomiast charakteryzują osobę wypowiadającą się jako : " nie stać mnie i nie słyszałem, więc nie wiem czy i jak to działa, ale dla mnie to jest taka suma pieniędzy, którą wydałbym na inny cel" i nic więcej nie wnosi. A tu jest forum dla miłośników wybranych urządzeń, którzy opisywany sprzęt posiadają i wypróbowują różne jego konfiguracje w zestawieniu z przeróżnymi "rzeczami" . Czy uważasz, że Twoje zdanie (patrz wyżej) kogoś tu interesuje ? Jak nie mam Harleya, to nie wchodzę na fora na ich temat i nie piszę, że są drogie i że w życiu bym nie zrobił im czyszczenia wszystkich elementów i ponownego chromowania, bo fachowcy wołają sobie za to górę pieniędzy, a od tego motor szybciej nie pojedzie. Rozumiesz ? Takie zachowanie jest podobne do wtrącania się do rozmowy na dowolny temat, kiedy ktoś coś opowiada, wymienia doświadczenia, a tu podchodzi jakiś .... i mówi "ładna pogoda" . Jak ktoś lubi robić za "Stańczyka" to widać taka jego "natura" ale jak to mówią "mądrego to i warto posłuchać" a resztę ... lepiej przemilczeć. Przepraszam, że nie nt. Sansui . Pozdrawiam Pygar
  3. Piotrek Kiedy odsłuchy 999 ? Już dawno chodził mi po głowie i jestem ciekaw jaki efekt dała większa filtracja na wejściu, w porównaniu do 911 . Czekam na wieści jak doczyścicie go w każdym zakamarku i styku. Pozdrawiam Pygar
  4. Bardzo dobry CD/transport wydobywa z płyt cały ogrom mikro-informacji, które zatracają się w przypadku transportów plików, winą jest kaszaniaste zasilanie wszystkiego co cyfrowe, badziewiaste części, projekt i wykonanie. W Esotericach jest to zrobione naprawdę solidnie. Bardzo ważną kwestią jest też takie zaprojektowanie obudowy, która , pochłania, tłumi mikro-wibracje całej mechaniki jak i wibracji pochodzących z zewnątrz. Profile, skręcanie, masa własna, materiały to wszystko ma wpływ. Jak ktoś projektuje kompakty od dziesiątek lat i robi to w oparciu o super laboratorium połączone z weryfikacją "na odsłuch", to takie "chińskie daki badziewiaki" wciąga nosem jedną dziurką. W kompakcie jest to wszystko dopracowywane przez prawie 40 lat od kiedy zaczęli je produkować. W przypadku plików jest po drodze kilka zasilaczy, kilka urządzeń i cała masa okablowania zasilającego i sygnałowego. Komputery / laptopy sieją zakłóceniami ino gwizda. Zrobić "dobry" komputer pod audio to worek kasy . Fabryczne PC-ty i laptopy nie są optymalizowane pod audio, a kompakt jest z tym założeniem budowany od podstaw. Udanych eksperymentów ! Pozdrawiam Pygar
  5. Witam Odradzam, wszelkie płyty paździerzowe, mdfy, hdfy itd. . Te materiały dają większe lub mniejsze znikanie basu, rozmydlenie krawędzi i zanik rozdzielczości. Z drewna tylko sklejki liściaste (fornirowane od czoła dla ozdoby), płyty z klejonki (deszczułki ) , a najlepsze są bloki drewniane klejone z wielu prostopadłościanów. Twarde gatunki, może być bambus i wszelkie egzotyczne. Z łatwiej dostępnych brzoza i klon kanadyjski. Ideał to Hikora. Pozdrawiam Pygar
  6. surfbrother Na jakich kolumnach grasz ? Jaką mają skuteczność i impedancję ? Pozdrawiam Pygar
  7. Jest dokładnie tak jak pisze Piotrek, żeby poznać dobrze jeden model potrzeba tygodni, a czasami miesięcy odsłuchów, bo już mieliśmy o nim wyrobione zdanie, aż tu nagle kolega przyszedł z innym kablem albo źródłem, kolumnami i zostawił je na parę dni ... szczęka wypadła z zawiasów . Trzeba mieć niesamowitą pamięć słuchową i kilka wybitnie ulubionych albumów, by móc silić się na jakieś porównania inaczej, to tylko wrażenia z danej chwili, które już nigdy mogą się nie powtórzyć. Ten sprzęt żyje swoim życiem, już wiele razy byłem światkiem tajemnych wydarzeń jak grało tak sobie, aż tu nagle MAGIA ! Szczególnie w tym względzie są "dziwne" zestawy dzielone, które potrzebują minimum 1 doby częstego używania w danej konfiguracji, by dopiero na drugi dzień odsłonić kurtynę tajemnicy jaka drzemie w ich zakamarkach, a to dopiero gra wstępna, bo takie solidne i właściwe "zgranie" następuje przeważnie po 3 tygodniach "niczego nie ruszania" . Pozdrawiam Pygar
  8. Niech wszyscy właściciele piszą o swoich sprzętach a nie o tym, że komuś żal ... ściska itd. Tylko problem w tym, że albo nie chcą, albo nie umieją albo nie czują takiej potrzeby. Jak ktoś jest głodny wrażeń, to wystarczy poduczyć się trochę angielskiego i poczytać wątki zagraniczne, znajdzie tam opisy starego sprzętu, wrażenia właścicieli, tych nowych co dopiero kupili i pisali na gorąco oraz innych, którzy słuchają danego modelu od lat i nie chcą zamienić go na żaden inny , bo ... . Jaka w tym przydatność z informacji, że John lubi słuchać muzyki na AU-317, a Nash nie wyobraża sobie słuchania muzyki na czymś innym niż jego AU-9500 ? Ktoś żąda, żeby zrobić przegląd i porównanie wszystkich wyprodukowanych modeli ? W jaki sposób, na jakich zasadach i po co ? Każdy człowiek ma inne doświadczenie, inny gust muzyczny, a najważniejsze inne osłuchanie. Do tego dochodzi jeszcze proza życia i tzw. szara rzeczywistość, czyli chciało by się mieć w domu Pamelę a ma się Zdzichę i też trzeba jakoś z tym trwać, bo takie jest życie. Żeby tak jeszcze ludzie umieli cieszyć się czyimś szczęściem i rozluźnić się tu i tam, to życie było by lepsze. Mam świadomość niedostatków swojego systemu i co jakiś czas idę w przód albo w bok ale idę i nie załamuję się z tego powodu, do tego cieszę się jak komuś udaje się kupić, zrobić, odkryć coś wyjątkowego co sprawia, że u niego gra jeszcze lepiej, bo o to w tym wszystkim chodzi, najważniejsza jest w życiu wędrówka, a nie osiągnięcie celu. Pozdrawiam Pygar
  9. Witam Przedstawione trafa na zdjęciach nie brumią !!! Efekty dźwiękowe zdarzają się czasami i zależy to od chwili w której akurat załączamy transformator, czyli w którym miejscu przebiegu sinusoidy akurat "załapie" włącznik. Przy zerze będzie cisza jak makiem zasiał, a przy górce amplitudy coś tam będzie słychać. Jeśli są jakieś odgłosy, to jest to tylko i wyłącznie wina zasilania jakie dostarczamy do tych zasilaczy. U mnie gdy coś ktoś tam włącza, wyłącza, remontuje, kuje, wierci i cuda wyczynia, a do tego zakłady pracują pełną parą, to bywają dni, że coś tam sobie pomruczy, a są czasami całe tygodnie (gdy akurat słucham), że nie ma najmniejszego szmerku. Najbardziej niekorzystna dla transformatorów jest składowa stała, czyli prąd stały, który "wycieka" z ładowarek i zasilaczy impulsowych, które dziś są stosowane w 99% urządzeń elektronicznych. Trzeba zrobić osobne podłączenie od skrzynki z bezpiecznikami, prosto do pokoju gdzie słuchamy do dedykowanego gniazda, a w przypadku, gdy ktoś ma dom, to trzeba załatwić żeby akurat nikogo nie było i po przełączać sobie fazy, żeby posłuchać na której jest cicho, a na której buczy. W mieszkaniach pomoże tylko wstępna filtracja lub i specjalne trafo wstępnie separujące blisko skrzynki na wejściu o bardzo dużej mocy lub inne specjalistyczne wynalazki. Generalnie jak najdalej od gniazdek i listew z prądem dla audio z takimi sprzętami jak: wifi, TV, ładowareczki made in China, pralka, lodówka, zmywarka i wszystko co ma w sobie jakieś silniki, wentylatory itd. Powtórzę jeszcze raz, wspomniane wyżej transformatory Airlinka nie brumią same z siebie i nie mają żadnych wad ukrytych, są wykonane doskonale i są całkowicie bezgłośne, problem lezy tylko i wyłącznie po stronie prądu jaki im się zapodaje. Pozdrawiam Pygar P.s. Miałem u siebie podłączone kilkanaście tych zasilaczy oraz traf i nigdy z żadnym nie miałem problemu, dlatego można je brać w ciemno. To jest jeden z najsolidniej wykonanych transformatorów toroidalnych jakie w ręku trzymałem i słuchałem. Amen .
  10. Piotrek Z tego co mi mówił Maciek, to za pierwszym razem była niespodzianka, bo ten duży zasilacz stał na czymś co znacząco degradowało jego brzmienie przez wibracje, które zaburzyły efekt końcowy. Gdy zrobisz taką instalację pod audio jak ma Maciek, to będzie słyszał znacząco większe różnice między kablami, kolumnami, źródłami, trafami, stolikami itd. Wszystko opiera się o stworzenie jak najlepszych warunków dla wszystkich elementów układanki, a wtedy różnice między płytami będą jak dzień do nocy . Moc trafa trzeba dobierać pod kolumny, to one odpowiadają za spadki napięć - > patrz doświadczenie z silnikiem odkurzacza, gdzie pobór jest potężnie większy względem wzmacniacza. Kolumny, które mają czym oddać najniższe pasmo, a do tego mają trudną do napędzenia konstrukcję, w szczytowych momentach będą mieć bardzo duże amplitudy poboru prądu ze wzmacniacza i teraz gdy te spadki są znacząco większe, to z trafa wewnętrznego wychodzą różne napięcia w małych jednostkach czasu, coś jak pofalowany wężyk , a pofalowanie tego wężyka będzie zależeć od zawartości materiału muzycznego jaki odtwarzamy. Cichy śpiew z delikatnym akompaniamentem nie pofaluje wężyka, natomiast utwory gdzie są bardzo duże różnice w natężeniu dźwięków i częste zmiany w występowaniu gwałtownie niskich częstotliwości pofalują go jak wiszące firanki ściągnięte do siebie. Przykładowo z uwagi na wahania w sieci 230V po wyjściu z transformatora dostajemy chwilowo np. 104V, przekładnia w transformatorze na wyjściach do końcówek mocy we wzmacniaczu będzie pokazywać 48V (też przykład), to przy chwilowym silniejszym poborze (mocny silny dźwięk basu, o zróżnicowanej składowej częstotliwości -> impuls ) spowoduje że napięcie na wstępnym transformatorze spadnie do 100V, to analogicznie na wewnętrznym trafie we wzmacniaczu napięcie z poprzednich 48V spadnie na ułamki sekund do 46,15V . Reszta elementów w zasilaniu będzie "walczyć" z tą zmianą i korygować ją do równej ustalonej wartości po regulatorach napięć. Teraz od kilku czynników budowy transformatora , instalacji elektrycznej, okablowania i połączeń między nimi będzie zależeć jak długo trwają te okresy spadków i wzrostów napięcia, u jednych w domach będzie dłużej a u innych krócej ale to są bardzo małe wycinki czasu, dla zwykłego człowieka pomijalnie małe ale w pewnych konfiguracjach sprzętowych wyraźnie słyszalne. Idealna sytuacja ma miejsce, gdy mamy najbardziej stabilne napięcie z możliwych, ponieważ praca całego układu elementów elektronicznych ma zapewnione stałe warunki pracy i cała energia idzie w pracę a nie w zmiennie raz większe i mniejsze ciepło, ta stabilność daje mocniejsze wysycenie w dźwięku, coś jak w pełni wypchnięty żagiel który "ciągnie" żaglówkę szybko i zwinnie, a gdy mamy różny poziom wiatru=prądu, to raz ten żagiel jest bardziej nabrzmiały, lepiej wypełniony powietrzem a raz słabiej. To jest bardzo duże przerysowanie i mówienie zrozumiałymi obrazami, w rzeczywistości te zmiany nie są tak bardzo widoczne niemniej dla wprawnego ucha będą słyszalne bez trudu. Dla lepszego zobrazowania zjawiska trzeba by mieć dostęp do 3-4 gołych transformatorów o różnej mocy ale identycznej konstrukcji, połączonych na "pająka" i słuchać ten sam materiał przy pomocy tych samych złączy i gniazdek. Bo sprawa zaczyna się komplikować gdy do takich samych transformatorów (identycznych np. jeden i drugi będzie miał przykładowo 1000VA) zrobimy różne obudowy, podstawy, okablowanie, ekrany, gniazda itd. Wtedy okaże się, że na efekt końcowy wpływ ma dosłownie wszystko a nie tylko sam transformator. Pozdrawiam Pygar
  11. Wszystkie 911DG jakie miałem u siebie miały bez wyjątku transformator toroidalny. Trafa EI są tylko w modelu 711. Pozdrawiam Pygar
  12. Na 100% zestaw do prezentacji lub specjalna wersja koszerna na rynek Blisko Wschodni . Ciekawostka, bardzo rzadki rarytas ! Gratuluję zakupu . Pozdrawiam Pygar
  13. Misiek X Gratuluję postawy, podejścia i zdrowego rozsądku, dziś tacy ludzie to prawdziwa rzadkość. Już tak jest w tym życiu, że dla tych co się starają i mają otwarte głowy zawsze gdzieś czeka nagroda w różnej postaci. Teraz nie pozostało nic innego jak dopieszczanie tego serca systemu jakim jest porządna Alpha. Trzymam kciuki i życzę samych sukcesów w udoskonalaniu brzmienia całości zestawu. Pozdrawiam Pygar
  14. MobyDick Jesteś niemożliwy :-). Daj żyć !!! To nie jest Yamaha, czy Technics, że trzeba dołożyć 2 cegły na górę, żeby grało, ok ? To jest E s o t e r i c !!! K.P.W ? W tym konkretnym przypadku około 14kg wraz z obudową wykonaną z aluminium, które świetnie tłumi i rozprasza wibracje. Dodatkowo Limited waży około 34kg, a preamp 16,5kg, co łącznie daje 64,5kg nacisku na szafkę na której to wszystko stoi. Teraz spróbuj coś zrobić, żeby ta szafka drgnęła z takim ciężarem od góry. W Esotericu słuchają i stroją każdy model bez docisku, więc kładzenie czegokolwiek na tym urządzeniu mija się z wizją brzmienia ich inżynierów. Jak kupisz sobie w końcu lepszy sprzęt, to zrozumiesz, że od pewnego pułapu nie robią już badziewia, które trzeba na siłę "uszlachetniać" domowymi sposobami. Pozdrawiam Pygar
  15. Paweł Człowieku , do końca świata nie przestaniesz mnie zadziwiać, rzucaj tę robotę, bo się tam marnujesz. Szef nie wie co ma za pracownika ! Światło, kompozycja, kadr itd. Takie zdjęcia to do magazynu Audio albo Hi-Fi Choice !!! Pozdrawiam Pygar P.s. Oddam we właściwe ręce dziewicę orleańską po bardzo głębokim przeglądzie u uznanego profesora ginekologii, a na imię jej Sansui AU-X711 . Pytania krzysiektango@gmail.com
×
×
  • Utwórz nowe...