Skocz do zawartości

Pygar

Uczestnik
  • Zawartość

    252
  • Dołączył

  • Ostatnio

O Pygar

  • Ranga
    Sympatyk

Informacje osobiste

  • Lokalizacja
    Wrocław

Ostatnio na profilu byli

1 551 wyświetleń profilu
  1. Przy samym wzmacniaczu nie trzeba nic wymieniać. Kable KDK Kawasaki to jedne z najlepszych "normalnych" kabli jakie słyszałem. Dodatkowo wzmacniacz jest strojony pod ten kabel i ingerencja w niego zniszczy cały efekt w sposób trudny do przewidzenia . Będzie to coś za coś i nie odzyskasz już pierwotnej synergii . Zamiast kombinować ze wzmacniaczem, wystarczy zmieniać kabel którym podłączasz transformator 230V -> 100V i tu masz pole do popisu . Ostatnio miałem u siebie kilka bardzo zacnych kabli nowej polskiej firmy Thunder Melody i na trafie robiły fantastyczną robotę . Osobiście nigdy bym nie zmieniał przewodów przy wzmacniaczu. A dlaczego ? 1. Z prostej przyczyny ... cały system przechodzi na wcześniej nie spotykany poziom gdy zrobi się bardzo solidne zasilanie w domu/mieszkaniu dedykowane dla audio z przemyślaną ingerencją w skrzynce przyłączeniowej, trzeba to zrobić od początku do końca na nowo, z użyciem właściwego osprzętu i okablowania . W miarę możliwości finansowych wymiana tanich chińskich kabli OEM w reszcie urządzeń towarzyszących daje słyszalną poprawę . 2. Wymiana gniazd zasilania 230V na najsolidniejsze jakie uda się znaleźć, czyli wykonane z prawdziwej miedzi lub fosforobrązu a nie z "gównoliny" oraz dla dla samego audio dedykowane gniazda Synergistic Research, Oyaide, Acoustic Revive, Furutech . 3. Okablowanie zasilające pod resztę urządzeń : CD, DAC, PC, transformator obniżający i wszystko co się tylko da z domowych urządzeń . 4. Podłączenia sygnałowe, cyfrowe jak i analogowe oraz LAN wraz z wymianą zasilaczy impulsowych na bardzo wysokiej klasy zasilacze liniowe, również do wszystkiego co mamy podłączone w domu . Miałem u siebie na testach wybitny zasilacz 12V i podpięcie go pod router sprawiło, że nie ma już powrotu do impulsiaków . 5. Kolumny dobrane pod pomieszczenie i pod możliwości prądowe wzmacniacza . Tu jest nieskończone pole do poszukiwań, praktycznie całe życie . 6. Poszukiwanie i przechodzenie na coraz wyższy poziom w temacie szeroko pojętego źródła . 7. Wszelkie akcesoria antywibracyjne, platformy, stoliki, podkładki, izolatory, kolce, podstawki pod kable itd. . 8. Na koniec listwy zasilające i tzw. przedłużacze z dodatkowymi gniazdkami. Tu również wymiana na solidne ekranowane bez "gównoliny" na stykach i okablowaniu wewnętrznym oraz zewnętrznym, wraz z zabezpieczeniami i łagodną filtracja pod wszystko co zasilacie w domu. Dla audio listwa a jeszcze lepiej listwy wysokiej klasy bez filtracji elementami typu, cewki, rezystory, kondensatory. Zamiast nich odpowiednie obudowy, okablowanie, separacja od drgań, materiały izolujące od wpływów zewnętrznych i wiele innych dodatków . Te wszystkie zabiegi sprawią, że nie poznasz swojego wzmacniacza na fabrycznym kablu i z każdą zmianą na plus system będzie wspinał się na nieosiągalny do tej pory poziom skutecznie wybijając Ci z głowy pomysły na ingerencję w przewód prądowy przy zasilaczu. Żeby móc zrozumieć to jeszcze lepiej to proponuję odwiedziny u kolegów z dzielonymi zestawami, gdzie pre i końcówka mocy pracują na oryginalnych kablach i kapcie spadają . Pozdrawiam Pygar
  2. Piotrek Droższa impreza i trudniej upolować ale "Będzie Pan zadowolony" . Wilson Benesch Discovery Będą miały u Ciebie dożywocie. Pozdrawiam Pygar
  3. Nie wiecie co macie w domu. Dwa tygodnie temu był u mnie kolega z 3 kablami sieciowymi każdy powyżej 10.000 zł i po wpiciu pierwszego przed transformator na 100V szczęka opada do samej ziemi . Potem kondycjoner pod źródło i dwie wspomniane wyżej sieciówki. To już było takie granie jakby wymienić integrę na końcówkę mocy. Przyrost ilości informacji , pogłosy, "katedra" , odbicia i akustyka pomieszczenia oddana kilka razy lepiej niż poprzednio. Wzmacniacze Sansui nie mają limitów, wystarczy tylko dopieszczać je i dopieszczać a zaskoczą pozytywnie i odwdzięczą się takim graniem że nie jeden sceptyk zaliczy "zawał serca" . Pozdrawiam Pygar
  4. Hello This engine will not work if the rubber transmission belt is not tight enough. You need a new belt! Regards Pygar
  5. Witaj Kluczowe pytanie, czy przy innych wzmacniaczach w systemie kolegi jest "bas" na tym samym okablowaniu do kolumn i źródła oraz kolumnach ? Czym zasila ten wzmacniacz, czyli co przetwarza napięcie na 100V ? Jak długo ten wzmacniacz był nieużywany ? Kiepskie kable "zjadają" bas na śniadanie. Gdy "urządzenie" do robienia 100V jest jakąś przetwornicą turystyczną do golarki to też szału nie będzie . Każdy wzmacniacz Sansui, czym dłużej stał nieużywany, tym więcej czasu musi pograć, żeby wrócił do dawnego poziomu, w ekstremalnych wypadkach zajmuje to kilka miesięcy, a w nowym systemie (kolumny, kable, zasilanie ) dobrze ustawiony i często grany wzmacniacz pokaże na co go stać po 2-3 tygodniach, wszystko zależy jak często i długo słuchamy. Osobną kwestią jest sprawa tematu "na czym" stoją kolumny (platformy, kolce, podkładki) oraz "to coś" co robi 100V. Tu też jest szerokie pole do popisu . W toku wielu eksperymentów można oniemieć z wrażenia jak takie niby banalne sprawy potrafią przesądzić o efekcie końcowym (ilość i jakość niskich tonów). Wyżej wspomniane eksperymenty można zacząć dopiero po zestrojeniu wzmacniacza u kogoś kto ma w tym doświadczenie i marka Sansui nie jest mu obca. Ktoś nieobeznany w temacie nie będzie umiał tego zrobić albo stwierdzi że się nie da :-). Pozdrawiam Pygar
  6. Witam Oryginalne kable firmy KDK Kawasaki są bardzo dobre i uniwersalne - mega przeźroczyste, mają najszerszą rozpiętość pasma jakie było mi dane usłyszeć, a przy tym nie modulują brzmienia, dlatego te wzmacniacze potrafią brylować ultra precyzyjną górą, mięsistym i głębokim basem (sejsmicznie niskim przy odpowiednich kolumnach), a do tego miłą organiczną średnicą. To pod nie została zestrojona cała reszta urządzenia, bo mieli stałą bazę, czyli zawsze ten sam przewód. Wystarczy ten sam wzmacniacz z fabrycznym kablem wpiąć do dedykowanej linii zasilania dla audio, do porządnego gniazdka z najlepszych materiałów itd. za każdym razem doskonale słychać przyrost jakości, tak samo wymiana bezpiecznika na te najbardziej korzystne jakościowo daje momentalnie odczuwalną różnicę, a to najlepsza wizytówka jak dobre są to kable i jak są idealnie zszyte z całością urządzenia. To samo słychać po wymianie okablowania IC, do kolumn, lepszego źródła . Ten kabel nie ogranicza . W najwyższych modelach z ostatnich serii poszli w stronę ACROTEC-a 6N, który w tamtych czasach był nowością. Rewolucje w kablach nastały po roku 2005, wtedy zaczęły pokazywać się co rusz jakieś nowe konstrukcje i coraz lepsze materiały. Jeśli ktoś nie ma dużego worka pieniędzy ale takiego naprawdę dużego, to nie ma po co podchodzić do tematu. Każda zmiana kabla i wtyku wnosi kolejne zmiany i zawsze jest coś kosztem czegoś nie ma samych plusów dodatnich, są też plusy ujemne . Do tego dochodzi konieczność długiego wygrzewania i kilkukrotnej wymiany nim trafimy na coś naprawdę zdecydowanie lepszego i do tego z większą ilością poprawy, która cieszy na długą metę i sprawia, że można słuchać całymi dniami bez uczucia irytacji lub zmęczenia tak jak ma to miejsce z KDK. Zapewniam, że taki kabel nie będzie tani, a jak policzy się wszystkie które kupiliśmy i sprzedaliśmy po drodze, to wyjdzie kilka wzmacniaczy. Pozdrawiam Pygar
  7. Wyrażanie swojej opinii na zasadzie mam swoje zdanie ale nie widziałem, nie słyszałem i w ręku nie trzymałem, a nawet nie widziałem przez szybę na wystawie ale i tak mam swoje zdanie, wybacz ale nikogo nie interesuje. Takie wywody nie wnoszą żadnej wartości dodanej, natomiast charakteryzują osobę wypowiadającą się jako : " nie stać mnie i nie słyszałem, więc nie wiem czy i jak to działa, ale dla mnie to jest taka suma pieniędzy, którą wydałbym na inny cel" i nic więcej nie wnosi. A tu jest forum dla miłośników wybranych urządzeń, którzy opisywany sprzęt posiadają i wypróbowują różne jego konfiguracje w zestawieniu z przeróżnymi "rzeczami" . Czy uważasz, że Twoje zdanie (patrz wyżej) kogoś tu interesuje ? Jak nie mam Harleya, to nie wchodzę na fora na ich temat i nie piszę, że są drogie i że w życiu bym nie zrobił im czyszczenia wszystkich elementów i ponownego chromowania, bo fachowcy wołają sobie za to górę pieniędzy, a od tego motor szybciej nie pojedzie. Rozumiesz ? Takie zachowanie jest podobne do wtrącania się do rozmowy na dowolny temat, kiedy ktoś coś opowiada, wymienia doświadczenia, a tu podchodzi jakiś .... i mówi "ładna pogoda" . Jak ktoś lubi robić za "Stańczyka" to widać taka jego "natura" ale jak to mówią "mądrego to i warto posłuchać" a resztę ... lepiej przemilczeć. Przepraszam, że nie nt. Sansui . Pozdrawiam Pygar
  8. Piotrek Kiedy odsłuchy 999 ? Już dawno chodził mi po głowie i jestem ciekaw jaki efekt dała większa filtracja na wejściu, w porównaniu do 911 . Czekam na wieści jak doczyścicie go w każdym zakamarku i styku. Pozdrawiam Pygar
  9. Bardzo dobry CD/transport wydobywa z płyt cały ogrom mikro-informacji, które zatracają się w przypadku transportów plików, winą jest kaszaniaste zasilanie wszystkiego co cyfrowe, badziewiaste części, projekt i wykonanie. W Esotericach jest to zrobione naprawdę solidnie. Bardzo ważną kwestią jest też takie zaprojektowanie obudowy, która , pochłania, tłumi mikro-wibracje całej mechaniki jak i wibracji pochodzących z zewnątrz. Profile, skręcanie, masa własna, materiały to wszystko ma wpływ. Jak ktoś projektuje kompakty od dziesiątek lat i robi to w oparciu o super laboratorium połączone z weryfikacją "na odsłuch", to takie "chińskie daki badziewiaki" wciąga nosem jedną dziurką. W kompakcie jest to wszystko dopracowywane przez prawie 40 lat od kiedy zaczęli je produkować. W przypadku plików jest po drodze kilka zasilaczy, kilka urządzeń i cała masa okablowania zasilającego i sygnałowego. Komputery / laptopy sieją zakłóceniami ino gwizda. Zrobić "dobry" komputer pod audio to worek kasy . Fabryczne PC-ty i laptopy nie są optymalizowane pod audio, a kompakt jest z tym założeniem budowany od podstaw. Udanych eksperymentów ! Pozdrawiam Pygar
  10. Witam Odradzam, wszelkie płyty paździerzowe, mdfy, hdfy itd. . Te materiały dają większe lub mniejsze znikanie basu, rozmydlenie krawędzi i zanik rozdzielczości. Z drewna tylko sklejki liściaste (fornirowane od czoła dla ozdoby), płyty z klejonki (deszczułki ) , a najlepsze są bloki drewniane klejone z wielu prostopadłościanów. Twarde gatunki, może być bambus i wszelkie egzotyczne. Z łatwiej dostępnych brzoza i klon kanadyjski. Ideał to Hikora. Pozdrawiam Pygar
  11. surfbrother Na jakich kolumnach grasz ? Jaką mają skuteczność i impedancję ? Pozdrawiam Pygar
  12. Jest dokładnie tak jak pisze Piotrek, żeby poznać dobrze jeden model potrzeba tygodni, a czasami miesięcy odsłuchów, bo już mieliśmy o nim wyrobione zdanie, aż tu nagle kolega przyszedł z innym kablem albo źródłem, kolumnami i zostawił je na parę dni ... szczęka wypadła z zawiasów . Trzeba mieć niesamowitą pamięć słuchową i kilka wybitnie ulubionych albumów, by móc silić się na jakieś porównania inaczej, to tylko wrażenia z danej chwili, które już nigdy mogą się nie powtórzyć. Ten sprzęt żyje swoim życiem, już wiele razy byłem światkiem tajemnych wydarzeń jak grało tak sobie, aż tu nagle MAGIA ! Szczególnie w tym względzie są "dziwne" zestawy dzielone, które potrzebują minimum 1 doby częstego używania w danej konfiguracji, by dopiero na drugi dzień odsłonić kurtynę tajemnicy jaka drzemie w ich zakamarkach, a to dopiero gra wstępna, bo takie solidne i właściwe "zgranie" następuje przeważnie po 3 tygodniach "niczego nie ruszania" . Pozdrawiam Pygar
  13. Niech wszyscy właściciele piszą o swoich sprzętach a nie o tym, że komuś żal ... ściska itd. Tylko problem w tym, że albo nie chcą, albo nie umieją albo nie czują takiej potrzeby. Jak ktoś jest głodny wrażeń, to wystarczy poduczyć się trochę angielskiego i poczytać wątki zagraniczne, znajdzie tam opisy starego sprzętu, wrażenia właścicieli, tych nowych co dopiero kupili i pisali na gorąco oraz innych, którzy słuchają danego modelu od lat i nie chcą zamienić go na żaden inny , bo ... . Jaka w tym przydatność z informacji, że John lubi słuchać muzyki na AU-317, a Nash nie wyobraża sobie słuchania muzyki na czymś innym niż jego AU-9500 ? Ktoś żąda, żeby zrobić przegląd i porównanie wszystkich wyprodukowanych modeli ? W jaki sposób, na jakich zasadach i po co ? Każdy człowiek ma inne doświadczenie, inny gust muzyczny, a najważniejsze inne osłuchanie. Do tego dochodzi jeszcze proza życia i tzw. szara rzeczywistość, czyli chciało by się mieć w domu Pamelę a ma się Zdzichę i też trzeba jakoś z tym trwać, bo takie jest życie. Żeby tak jeszcze ludzie umieli cieszyć się czyimś szczęściem i rozluźnić się tu i tam, to życie było by lepsze. Mam świadomość niedostatków swojego systemu i co jakiś czas idę w przód albo w bok ale idę i nie załamuję się z tego powodu, do tego cieszę się jak komuś udaje się kupić, zrobić, odkryć coś wyjątkowego co sprawia, że u niego gra jeszcze lepiej, bo o to w tym wszystkim chodzi, najważniejsza jest w życiu wędrówka, a nie osiągnięcie celu. Pozdrawiam Pygar
  14. Witam Przedstawione trafa na zdjęciach nie brumią !!! Efekty dźwiękowe zdarzają się czasami i zależy to od chwili w której akurat załączamy transformator, czyli w którym miejscu przebiegu sinusoidy akurat "załapie" włącznik. Przy zerze będzie cisza jak makiem zasiał, a przy górce amplitudy coś tam będzie słychać. Jeśli są jakieś odgłosy, to jest to tylko i wyłącznie wina zasilania jakie dostarczamy do tych zasilaczy. U mnie gdy coś ktoś tam włącza, wyłącza, remontuje, kuje, wierci i cuda wyczynia, a do tego zakłady pracują pełną parą, to bywają dni, że coś tam sobie pomruczy, a są czasami całe tygodnie (gdy akurat słucham), że nie ma najmniejszego szmerku. Najbardziej niekorzystna dla transformatorów jest składowa stała, czyli prąd stały, który "wycieka" z ładowarek i zasilaczy impulsowych, które dziś są stosowane w 99% urządzeń elektronicznych. Trzeba zrobić osobne podłączenie od skrzynki z bezpiecznikami, prosto do pokoju gdzie słuchamy do dedykowanego gniazda, a w przypadku, gdy ktoś ma dom, to trzeba załatwić żeby akurat nikogo nie było i po przełączać sobie fazy, żeby posłuchać na której jest cicho, a na której buczy. W mieszkaniach pomoże tylko wstępna filtracja lub i specjalne trafo wstępnie separujące blisko skrzynki na wejściu o bardzo dużej mocy lub inne specjalistyczne wynalazki. Generalnie jak najdalej od gniazdek i listew z prądem dla audio z takimi sprzętami jak: wifi, TV, ładowareczki made in China, pralka, lodówka, zmywarka i wszystko co ma w sobie jakieś silniki, wentylatory itd. Powtórzę jeszcze raz, wspomniane wyżej transformatory Airlinka nie brumią same z siebie i nie mają żadnych wad ukrytych, są wykonane doskonale i są całkowicie bezgłośne, problem lezy tylko i wyłącznie po stronie prądu jaki im się zapodaje. Pozdrawiam Pygar P.s. Miałem u siebie podłączone kilkanaście tych zasilaczy oraz traf i nigdy z żadnym nie miałem problemu, dlatego można je brać w ciemno. To jest jeden z najsolidniej wykonanych transformatorów toroidalnych jakie w ręku trzymałem i słuchałem. Amen .
  15. Piotrek Z tego co mi mówił Maciek, to za pierwszym razem była niespodzianka, bo ten duży zasilacz stał na czymś co znacząco degradowało jego brzmienie przez wibracje, które zaburzyły efekt końcowy. Gdy zrobisz taką instalację pod audio jak ma Maciek, to będzie słyszał znacząco większe różnice między kablami, kolumnami, źródłami, trafami, stolikami itd. Wszystko opiera się o stworzenie jak najlepszych warunków dla wszystkich elementów układanki, a wtedy różnice między płytami będą jak dzień do nocy . Moc trafa trzeba dobierać pod kolumny, to one odpowiadają za spadki napięć - > patrz doświadczenie z silnikiem odkurzacza, gdzie pobór jest potężnie większy względem wzmacniacza. Kolumny, które mają czym oddać najniższe pasmo, a do tego mają trudną do napędzenia konstrukcję, w szczytowych momentach będą mieć bardzo duże amplitudy poboru prądu ze wzmacniacza i teraz gdy te spadki są znacząco większe, to z trafa wewnętrznego wychodzą różne napięcia w małych jednostkach czasu, coś jak pofalowany wężyk , a pofalowanie tego wężyka będzie zależeć od zawartości materiału muzycznego jaki odtwarzamy. Cichy śpiew z delikatnym akompaniamentem nie pofaluje wężyka, natomiast utwory gdzie są bardzo duże różnice w natężeniu dźwięków i częste zmiany w występowaniu gwałtownie niskich częstotliwości pofalują go jak wiszące firanki ściągnięte do siebie. Przykładowo z uwagi na wahania w sieci 230V po wyjściu z transformatora dostajemy chwilowo np. 104V, przekładnia w transformatorze na wyjściach do końcówek mocy we wzmacniaczu będzie pokazywać 48V (też przykład), to przy chwilowym silniejszym poborze (mocny silny dźwięk basu, o zróżnicowanej składowej częstotliwości -> impuls ) spowoduje że napięcie na wstępnym transformatorze spadnie do 100V, to analogicznie na wewnętrznym trafie we wzmacniaczu napięcie z poprzednich 48V spadnie na ułamki sekund do 46,15V . Reszta elementów w zasilaniu będzie "walczyć" z tą zmianą i korygować ją do równej ustalonej wartości po regulatorach napięć. Teraz od kilku czynników budowy transformatora , instalacji elektrycznej, okablowania i połączeń między nimi będzie zależeć jak długo trwają te okresy spadków i wzrostów napięcia, u jednych w domach będzie dłużej a u innych krócej ale to są bardzo małe wycinki czasu, dla zwykłego człowieka pomijalnie małe ale w pewnych konfiguracjach sprzętowych wyraźnie słyszalne. Idealna sytuacja ma miejsce, gdy mamy najbardziej stabilne napięcie z możliwych, ponieważ praca całego układu elementów elektronicznych ma zapewnione stałe warunki pracy i cała energia idzie w pracę a nie w zmiennie raz większe i mniejsze ciepło, ta stabilność daje mocniejsze wysycenie w dźwięku, coś jak w pełni wypchnięty żagiel który "ciągnie" żaglówkę szybko i zwinnie, a gdy mamy różny poziom wiatru=prądu, to raz ten żagiel jest bardziej nabrzmiały, lepiej wypełniony powietrzem a raz słabiej. To jest bardzo duże przerysowanie i mówienie zrozumiałymi obrazami, w rzeczywistości te zmiany nie są tak bardzo widoczne niemniej dla wprawnego ucha będą słyszalne bez trudu. Dla lepszego zobrazowania zjawiska trzeba by mieć dostęp do 3-4 gołych transformatorów o różnej mocy ale identycznej konstrukcji, połączonych na "pająka" i słuchać ten sam materiał przy pomocy tych samych złączy i gniazdek. Bo sprawa zaczyna się komplikować gdy do takich samych transformatorów (identycznych np. jeden i drugi będzie miał przykładowo 1000VA) zrobimy różne obudowy, podstawy, okablowanie, ekrany, gniazda itd. Wtedy okaże się, że na efekt końcowy wpływ ma dosłownie wszystko a nie tylko sam transformator. Pozdrawiam Pygar
×
×
  • Utwórz nowe...