Samcro

Uczestnik
  • Zawartość

    222
  • Dołączył

  • Ostatnio

O Samcro

  • Ranga
    Sympatyk
  • Urodziny 05.06.1972

Ostatnio na profilu byli

935 wyświetleń profilu
  1. Witam Kolegów Dopisuję się do grona użytkowników / posiadaczy produktów MB Audio: XLR Aurora2 oraz Diamond. Poszukując kabli połączeniowych posłuchałem sugestii kolegi Audiowit i są. Ponieważ do połączenia mam kilka sprzętów, więc na początek wybrałem srebro i miedź, a wiec Diamond oraz Aurora2. Przed zakupem miałem możliwość przesłuchania kabla Hybrid, który jednak był zbyt jasny dla każdego z moich systemów, a co więcej, nawet zbyt drażniący w pewnych utworach. Co chciałem łączyć przede wszystkim? Otóż zestawy pre + końcówka (jedna na mosfetach, drugi natomiast to mocny bipolar). Dlatego też zdecydowałem się na dwa różne, które pozwoliłyby mi dodać lub ująć trochę do obu zestawów. Pierwsze odsłuchy zaowocowały tym, że do zestawu na MOS bardziej pasowała Aurora a do drugiego Diamond. Czyli obawy, że do stosunkowo ciepłego MOSfeta kable dodadzą zbyt dużo ciepła, a w bipolarze znacznie rozjaśnią dźwięk okazały się bezpodstawne. Ale teraz chyba trochę zmieniam zdanie... Jak grają? Poświęciłem trochę czasu testując je nie na wspomnianych wyżej zestawach pre+ końcówka, lecz w połączeniu cd-integra (Sansui 917XR + Sansui AU07). I cóż takiego usłyszałem: Oba kable bardzo muzykalne, każdy jednak ma swoje „coś”. Diamond: bardzo dobra kontrola każdego pasma, dźwięk „dociążony”w sposób, jaki lubię. Bas nabiera w połączeniu tymi kablami olbrzymiej masy, co powoduje wrażenie, jakby wysokich było mniej. Jednak nie ma ich mniej, a wrażenie to powoduje właśnie ilość i sposób kontroli basu oraz to, że w żadnym z przesłuchanych utworów nie miałem wrażenia, że wysokie tony są zbyt ostre czy drapieżne. Ale też nie są zbyt „ aksamitne”, co to, to nie. Są w przyjemny dla mnie sposób wyraziste. Scena – moje odczucie jest takie, że jest bardzo rozciągnięta ( grający nie siedzą jeden na drugim), jest w niej bardzo dużo wolnej przestrzeni i powietrza, a zaczyna się ewidentnie przed kolumnami i głównie przez to wydaje się bardzo głęboka. I bardzo często dźwięk „gubi kolumny” i odrywa się od nich, co znaczy nie mniej nie więcej tylko to, że źródło dźwięku jakim są kolumny trudno zidentyfikować, w którym miejscu się znajduje. Aurora 2: także bardzo dobra kontrola, ale przeprowadzana w inny sposób. Bas jest bardziej miękki niż w Diamondzie. Co dziwne, wydawał mi się jednocześnie bardziej dokładny i lepiej kontrolowany, co było dla mnie trochę zaskoczeniem. Dźwięk wydawał się jakby wolniej wypływał z kolumn, a scena nie była tak wysunięta do przodu przed kolumny, za to była głębsza za linią kolumn. I ciaśniej tam było. Co więcej, czuć , gdzie jest koniec sceny, czego o Diamondzie powiedzieć nie mogę. Tam nie była granica sceny tak bardzo wyczuwalna, wszystko było jakby bardziej ....zwiewne? Same wysokie tony w Aurorze drugiej były jakby przesunięte do środka sceny (wewnątrz kolumn) a w scenie mocno wyczuwalny dla mnie był jej punkt centralny. Trzecim kablem, który porównywałem był KRYNA BALCA5, który kupiłem używany na jednej z aukcji, ale to nie to miejsce i czas, aby się nad tym specjalnie rozpisywać. W skrócie jest to bardzo dobry kabel wprowadzający dużo powietrza do dźwięku. I generalnie, oba kable od p. Marka nie mają się czego wstydzić w porównaniu z Kryną. Nie zauważyłem żadnych elementów, które mogłyby sprawić, że są zdeklasowane. Po prostu grają inaczej. Jedyne, co mi w kablach MB przeszkadza, to w przypadku xlr bardzo długie wtyki, które w połączeniu ze stosunkowo sztywnym przewodem potrzebują dużo miejsca z tyłu. Co zrobić Podsumowując oba kable – zdecydowanie warte swoich pieniędzy. Czy jeden jest lepszy od drugiego? Nie. Są inne a który jest lepszy do danego systemu i preferencji? Na to każdy sam musi sobie odpowiedzieć. A ja...cóż, za chwilę będę potrzebował prawdopodobnie kolejny komplet, aby w pełni wykorzystać możliwość zbalansowanych połączeń końcówka-pre oraz pre-cd. I najprawdopodobniej znowu zawitam do Pana Marka... Tylko co tutaj wybrać dla połączenia cd z pre? Wzmocnienie cech każdego z kabli przez dodanie drugiego takiego samego czy może wprowadzić lekkie zamieszanie, testując inne połączenia i możliwości? A może IC? Czas pokaże.
  2. Jakoś tak jest, że wyjazdy na południe Europy kończą się ostatnio u mnie powiększeniem stanu posiadania Sansui.... Podobnie teraz - tym razem płyta demo Sansui. Stan top, jakby nigdy nie grana. Co więcej, jest szansa na jeszcze dwie części jeszcze nie słuchałem, bo większość sprzetu jest "wakacyjnie wywieziona" dla regulacji i takich tam zabiegów kosmetycznych
  3. Krzysztof Obcy Obcowski z tego co wiem jest do kupienia 707 XR, jak jesteś zainteresowany to pisz pw, dam Ci kontakt. I będziesz miał sprzęt na lata.
  4. ...że Pan Audiowit ma takie punkty w życiorysie to nie wiedziałem.
  5. Oczywiście pamiętasz, gdzie masz zadzwonić w pierwszej kolejności, gdyby coś Ci przyszło do głowy
  6. Przedstawiam Państwu w pełni sprawnego, po czyszczeniu, w stanie 9,75 / 10 Sansui SR-838. IC wymienione na miedź z wtykami WBT, wymieniony także zasilający. Niestety ponieważ nie pomyslałem wczesniej o zamówieniu czegoś dobrego na zasilanie, więc gra na "stokowym" Co więcej, gra na oryginalnej wkładce i igle. Po dokładnym przeglądnięciu igły wygląda na to (i gra tak) , jakby wcześniej tylko kilka godzin była używana, czyli ledwie jest dotarta. Więc postanowiłem zostawić oryginał, a co. Zakupiony pod 838 SHELTER 201 (mega super wkładka za BAARDZO przyzwoite pieniądze) będzie musiał poczekać. Kilka zdjęć niżej. p.s. czarne Sansui mają swój urok...może by tak sobie jakiś jeden czarny zestaw wyczarować... p.p.s Trochę mi brakuje na naszym forum informacji o innych sprzętach Sansui: monsterach, gramofonach, ogólnie produktach niższych niż to o czym piszemy w 99% chyba, czyli najwyższych modelach.
  7. Strasznie tu cicho ostatnio. Roman nie pisze, jak mu gra MR.... a już wypadałoby Na rozruszanie zdjęcia dwa, które zrobiłem podczas jednej z ostatnich podróży...
  8. Mariusz To są Thiele CS 1.5 i raczej nie można powiedzieć o nich, żeby jakoś specjalnie ostrzyły. Z AU07 zgrały się idealnie od samego początku. Dzisiaj jest lepiej niż wczoraj - cały dzień grało na nich radio. Myślę, że bardziej niż głośnikowych jest to kwestia braku xlr na połączeniu amp/pre... Będę musiał go wypiąć z innego systemu i spróbować, bo pre/cd zawsze było łączone AR. Bo Kryna może jest i jasnym kablem, ale nie aż tak. Ale to prawda, że z miedzianymi Divine było łagodniej. Dzisiaj teraz słucham na 917XR, więc dźwięk ze zmianą źródła stał się jakby bardziej "dociążony". Ale z Tarami tez spróbuję, bo skoro wtachałem to po schodach, to trzeba sprawdzić wszystkie możliwości. Podkładki pod kolce jak i kolce są od ROGOZa, bardziej je daję, podobnie te jak pod pre (tylko tam nie są od ROGOZa) jako zapewnienie dodatkowej przestrzeni do wentylacji niż z powodu wibracji, a tak to mam jedno i drugie od razu. No i nie wyobrażam sobie postawienia czegokolwiek na kolcach bez podstawek na pre czy jakimkolwiek sprzęcie P.S. a dla tych, co zastanawiają się dlaczego przeżywam wnoszenie czegokolwiek po schodach - jak nie przymierzając mrówka okres, niżej zdjęcie. Powiem tylko, że są tylko parę cm szersze niż alfy czy B...
  9. Witek Potrzebują na pewno więcej czasu niż wczorajsze 1,5 godziny. Pierwsze wrażenie jest takie, że jest bardzo jasno. Ale to niestety kwestia kabli. B2105 w tej wersji WBT, które ma nie ma możliwości stosowania "widełek" w głośnikowych, więc kable Divine poszły z tego powodu na bok. Zapiąłem Krynę, a resztę spiąłem Acoustic Revive. I to powód tej jasności jest, moim zdaniem. Ale tak coś mi się wydaje, że nie będzie tak dobra parą dla Thieli jak Au07.
  10. Więc właśnie dobre ceny na Sabę się skończyły Mariusz, ja także bardzo chętnie bym przeczytał wrażenia Michała z 2103... Byłem i przez chwilę słyszałem, ale było to pierwsze spotkanie 2103 z jego systemem... później co prawda rozmawialiśmy, ale...co pisane to pisane. Nie wyprze się Dzisiaj dokonałem prawie niewykonalnego ,znaczy przeniosłem b/c 2105 na antresolę, aby posłuchać, jak to się ma z Thielami. Dlaczego niewykonalnego - kto u mnie był, to wie (niektórzy się boją wchodzić sami po tych schodach) a tutaj jeszcze prawie 40 kg na górę. Wydaje mi się, że b + ja na schodach to już mocno zahaczało o przekroczenie "współczynniku bezpieczeństwa" założonego przez konstruktora ale co tam, nie spadliśmy, schody stoją dalej, a b/c 2105 + cd alpha 607 prezentują się jak na zdjęciu:
  11. HI Robert It was really great time and experience to listen your components and see all unique Sansui in your "Ali Baba cave" :). In fact I have little more than 460 km , but who knows, who knows. This meeting shows me, how interesting could be sharing different information and experience about Sansui. Thank you again for your time and your incredible hospitality.
  12. Paweł, Dobrze mnie rozgryzłeś... rzeczywiście lubię tą odrobinę nostalgii , ciepła w przekazie. Dlatego AU07 czy MOSy, czyli ogólnie sprzęty dodające troszkę tego czegoś.. U mnie AU07 ma się dobrze, od kilku tygodni w całkiem niezłym towarzystwie i doskonałej synergii z Thielami CS 1.5.. Ale ponieważ czas zakupów sprzętu na razie dla mnie się skończył, więc teraz będzie wybieranie najlepszych kolumn dla pozostałych systemów. Maciek ja też dziękuje Zaproszenie do mnie aktualne
  13. Na początek będzie przegląd i czyszczenie a później wkładka. Jaka to się okaże. Może zostanę przy oryginalnej Sansui. Widziałem ostatnio kilka NOS.... Ten mi w zupełności odpowiada. Model wyższy jest gorszy, co wielu powtarza. Co do miejsca w samochodzie to nie ma co przesadzać z bagażami. Trochę wolnego musi być. A poza tym na jakiś czas skończyłem z zakupami. Teraz jest czas na cieszenie się muzyką.
  14. Witam, Jak niektórzy z Was wiedzą i sami tego doświadczyli, w związku z pracą jestem trochę włóczęgą, podróżuję dużo, pojawiam się tu i tam, poznaję osobiście, słucham, oglądam Dlatego też w ostatnich dniach odwiedziłem dwóch Kolegów, aby zobaczyć i posłuchać, co znaczy topowy model Sansui. Ponieważ jak doskonale wiecie, nie potrafię za bardzo opisywać muzyki (bo opowiadanie o muzyce to jak tańczenie o architekturze) więc niżej moje wrażenia, może nieco chaotycznie, ale moje. Pierwszy przystanek był u kolegi Wuwuzela aby doświadczyć, cóż takiego Maciek wyczarował u siebie. Celem głównym był oczywiście zestaw b2302 / c2301, który ma Maciek + Vienna. Pierwsze dźwięki, późno w nocy ( około 3 nad ranem, bo wcześniej było wino i pogaduchy) oraz rano uświadomiły mi, gdzie jest prawie finał poszukiwań i rozwoju, który inżynierowie Sansui włożyli w topowe produkty. Dlaczego "prawie" ? O tym później. To, co mnie urzekło od pierwszego taktu to niesamowita stereofonia oraz ilość szczegółów. Scena: wzdłuż, wszerz, na szerokość i głębokość, niemalże także na wysokość - tak, tak, wiem, jak to brzmi, ale niektóre instrumenty wręcz dawało się wyczuć, że są wyżej lub niżej. Zestaw perkusyjny - nie była to suma wszystkiego, co w zestawie, lecz każdy jego element miał swoje ściśle określone miejsce: wyżej, niżej, w prawo, w lewo, po chwili oczy zaczynają "chodzić" samoczynnie za dźwiękiem, jakby starając się zobaczyć perkusistę, basistę czy gitarzystę. Każdy najmniejszy dźwięk bardzo selektywny, bardzo lekki, wszystko razem jakby płynęło w powietrzu. Kolumny zupełnie zniknęły z pokoju. Istotne jest, że przy tej "lekkości" w ogóle nie brakowało niskich tonów. Po prostu były takie, jak mają być i tam, gdzie mają być . Jednocześnie lekkie i oznajmiające swoje istnienie z pełną mocą. I ten emanujący olbrzymi zapas mocy, której nie brakowało nigdy. To tak, jakby wzmacniacz nigdy nawet na milisekundę nie dał się zaskoczyć głośniejszym dźwiękiem dochodzącym ze źródła. Byłem pewien, że będzie inaczej. Oczywiście, że wszystkiego będzie więcej, lepiej niż w moim 2105 to byłem pewien... ale czegoś takiego się nie spodziewałem. Niesamowita dokładność dźwięków, przy jednoczesnej ich ilości w każdym miejscu i czasie, w którym powinny być, niesamowicie zbudowana scena, wręcz namacalna, trójwymiarowa. Trójwymiarowość dźwięków, ich lekkość była jednocześnie podparta olbrzymim zapasem mocy, którą po prostu było czuć w każdym najcichszym nawet dźwięku.Polecam każdemu doświadczyć coś takiego. U Maćka to wrażenie potęgowały jeszcze kable głośnikowe Kryna5. Mam Kryna7 - z tym to by się działo W dalszą drogę co prawda "w stereo" bo na dwa samochody ale pojechaliśmy razem. Drugi przystanek był "kilka" kilometrów dalej w Chorwacji, u naszego kolegi Pepa. U Roberta zmierzyliśmy się razem z Mackiem z zestawem B/C 2302 zrobionym oryginalnie przez Sansui na 220V, więc wyjątkowym unikatem. Jednym z dwóch zrobionych, a ten podobno był zrobiony dla szefa Sansui na Europę do europejskiego biura.... W Roberta w zasadzie doświadczyłem wszystkiego, co opisałem u Maćka. Zmianę wprowadzały jedynie kolumny - w tym przypadku "herbatniki" 5. Dźwięk nie był tak "ulotny" jak u Maćka, ale ponieważ znam i wiem, co wprowadzają do systemu kable Kryna, więc po zastanowieniu się uważam, że to była gówna przyczyna tego, że brzmienie było jakby bardziej "przywiązane" do kolumn niż u Maćka. Scena, wybrzmienia, stereofonia, ilość szczegółów... w niektórych aspektach (głębokość sceny) chyba trochę lepiej zbudowana niż u Maćka - głównie przez pre. Ale to wolałbym żeby opisał Maciek, bo to on będzie potrafił dokładnie nazwać różnicę którą daje dedykowane pre, bo doskonale zna brzmienie swojego zestawu. Maciek opuścił nas wieczorem, a my z Robertem mieliśmy trochę więcej czasu na pogaduchy i słuchanie muzyki, bo wyruszyłem dopiero następnego dnia około godziny 13. Później w jeszcze jednym miejscu miałem trochę czasu, aby jeszcze jeden taki zestaw posłuchać. Miejsce - zgodnie z daną obietnicą - na razie musi zostać tajemnicą. Na każdym z tych odsłuchów pierwszy raz doświadczyłem - na doskonale znanych płytach od kilkunastu lat - nie tylko większej ilości szczegółów, sceny itp itd - bo to zdarza się na każdym sprzęcie wyższej klasy - ale też usłyszałem kilka instrumentów, co do których jestem przekonany i pewny (sprawdzałem po powrocie do domu), że na 2105 czy AU07 czy XR ich tam po prostu nie ma.... Czary i magia . No i -pre gramofonowe. U mnie w 2105 jest doskonałe. Ale w c 2302 jest jeszcze lepsze. To jest pewne. Dlaczego więc wyżej napisałem "prawie" - w przypadku zestawu Maćka? Bo to zestaw Roberta jest zestawem skończonym, można powiedzieć. Jest takim, jakim go sobie wymyślili inżynierowie Sansui. Jest po prostu "kropką nad i" w poszukiwaniu i dążeniu do doskonałego dźwięku. Dla mnie jest kwintesencją tego, co lubimy i kochamy w tej marce. Oczywiście chce podziękować Maćkowi i Robertowi oraz ich "piękniejszym połowom: za niezmiernie miłe przyjęcie. Były to bardzo miłe chwile, Panowie. Dziękuję. A żeby nie wozić tylko powietrza, z wyprawy do domu przywiozłem TU9900 oraz SR-838. TU już gra w tle "listę trójki" . SR - pograł chwilę dzisiaj - ale ponieważ jest cały czas na oryginalnej wkładce, więc należy mu się wymiana i regulacja. Chociaż ta oryginalna w doskonałym jest stanie...Więc więcej o nich następnym razem.
  15. B / C 2105 Oba w/w są już jakiś czas u mnie. Oba także jakieś trzy tygodnie po: -B : regulacji - C : czyszczeniu selektorów Jak to po regulacji, trochę pływał dźwięk itp. Po ustabilizowaniu się dźwięk wydawał się doskonały i wydawało mi się, że już tak zostanie. Ostatni tydzień sprzęt grał codziennie min po 8 godzin w większości jako tło do pracy (w pokoju obok). I pewnego razu, gdy pod koniec dnia usiadłem aby posłuchać pierwsze wrażenie było takie, jakbym słuchał zupełnie innego zestawu. Niesamowite wypełnienie dźwiękiem przestrzeni między kolumnami, dźwięk wręcz "namacalny" w każdym aspekcie. Oczywiście poszły w odsłuch wszystkie najlepiej znane Cd, vinyle, nawet radio, które grało tak jakoś płasko do tej pory (na każdym sprzęcie dotychczasowym)... Bo o tym, że sekcja gramofonowa w C jest niesamowita to już chyba pisałem I to w momencie, gdy wydawało mi się, że już jest stabilny po regulacjach, już jest "najedzony" prądem...a tutaj taka miła niespodzianka. Co najważniejsze, niespodzianka, która została już na stałe. Tak więc, jak widać sprzęt mimo, że jest u nas jakiś krócej lub dłużej potrzebuje swojego bycia "pod prądem"... i wtedy naprawdę pokazuje klasę. Podobną sytuację opisywał mi Paweł, jak zostawił swoje B2105 przez zapomnienie pod prądem na ponad 24 godziny.. Ale u mnie B/C gra codziennie, więc wydawało mi się, że to już mam za sobą. Nie pozostaje nic więcej, jak tylko powiedzieć, że sprzęt jest zdecydowanie niesamowity. Moja poprzednia B-2103 jest od jakiegoś czasu w rękach Kolegi z forum, wiem, że jest bardzo bardzo dobrze, ale może Kolega coś sam nam napisze