Skocz do zawartości

Nekroskop

Uczestnik
  • Zawartość

    81
  • Dołączył

O Nekroskop

  • Ranga
    (Nie)stały bywalec

Informacje osobiste

  • Lokalizacja
    OLZD

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Stwierdziłem, że filtry są co do zasady już w sprzęcie, który chcemy podłączyć do filtru. Czyli z dwóch przypadków dwa to pętla, a przydźwięku sieciowego i tak nie wyeliminowałeś listwą. Nie oskarżam cię o marketing, a jedynie stwierdzam, że ludzie różne rzeczy słyszą, a przy tym każdy przypadek jest indywidualny, dlatego dobrze wiedzieć, co i w jaki sposób w danej konfiguracji pomogło, zanim zdecydujemy się na wydatek. No ale ty tego nie wiesz i się nad tym nie zastanawiasz. Przy okazji potwierdza się to, co napisałem w innym temacie w odpowiedzi na post MariuszZa (Ad 2).
  2. No więc standardem jest dzisiaj montowanie filtrów w elektronice. I listwa na nie pomogła? Co to za brumienia? Ale mnie nie wystarczy, że ktoś twierdzi, że coś słyszy, aby przekonać mnie do zakupu. Temat jest o listwie, więc rozmowa o listwach nie jest OT. Po co ta nerwowość? Jakoś snucie innych rozważań w tym temacie ci nie przeszkadzało.
  3. Napisałem "standardowo", a przy tym interesuje nas elektronika będąca elementem toru. MariuszZ pisał o brumieniu, a to klasyczny objaw pętli. Nie pisałem o piorunie. W mojej okolicy stosunkowo często pojawiają się awarie sieci. No to fajnie jakbyś to jakoś zademonstrował, bo byłoby ciekawie zobaczyć, co i gdzie przefiltrowałeś. Mam wyrobioną, ale moje opinie podlegają modyfikacji pod wpływem argumentów.
  4. Wywód MariuszZa można sprowadzić do następujących punktów: 1. Ślepe testy nie działają przez "odczulenie sensoryczne". 2. Ślepe testy nie działają, bo macie zaniedbany sprzęt. 3. Ślepe testy nie działają, bo trzeba być wytrenowanym słuchaczem. 4. Nikt o zdrowych zmysłach nie robi ślepych testów! Ad. 1. Jest to chałupnicza teoria MariuszZa, którą powtarza, żeby się wykręcić od testu. Potwierdzona? Nie. Ad 2. MariuszZ nie wie, kto na jakim sprzęcie coś słyszy albo czegoś nie słyszy. Jest duża szansa, że te audiofilskie zestawy z lampowcami są o wiele bardziej zaśmiecone szumami i zniekształceniami niż zestaw kina domowego. Ad 3. Do słyszenia kabla nie trzeba być wytrenowanym słuchaczem, ale do potwierdzenia tego w ślepym teście już tak. Ciekawe. To te różnice są w końcu "oczywiste", jak twierdzą niektórzy, czy "bardzo niewielkie", jak twierdzą inni? Ad 4. MariuszZ uważa, że np. profesjonalni programiści kodeków to ludzie o niezdrowych zmysłach, bo nie ufają swoim zmysłom i testują na ślepo. Oczywiście nasza wiedza o wpływie autosugestii na postrzeganie zmysłowe to jakieś wymysły, bo kabel jest za piękny, żeby nie grał i trzeba temu kablowi uszyć ubranko z bawełny.
  5. Nie ważne jest to, co wchodzi, tylko to, co wychodzi, a w elektronice standardowo montuje się dzisiaj systemy filtrujące śmieci, więc listwy są lekarstwem na wymyśloną chorobę. Miałem kiedyś pętlę masy i na brumienie nic nie pomogła ani filtrująca listwa, ani podpięty pod nią drogi kabel zasilający. Gdybym miał kupować drogą listwę, to na pewno nie ze względu na mityczne zakłócenia, tylko ze względu na wyjątkowo dobre zabezpieczenia. Jesteś w stanie pokazać jakiś przykład, kiedy listwa w praktyce obroniła dźwięk przed zakłóceniami czy to tylko teoretyzowanie?
  6. Zapomniałeś wspomnieć, że te zakłócenia, przed którymi na taboret uciekał były wzmocnione o 96 dB, bo normalnie są poza zakresem słyszenia. Dla uruchomienia wyobraźni: młot pneumatyczny hałasuje średnio na poziomie 116 dB.
  7. Ktoś coś podobnego już niedawno napisał, a zapytany, jakich istotnych parametrów się nie mierzy odparł, że nie wie.
  8. A co jeszcze? Jeżeli dwa wzmacniacze brzmią zupełnie inaczej, to znaczy, ze coś po drodze modyfikuje tę krzywą. Gdybyś ustawił mikrofon i nagrał oba sprzęty, to na podlądzie spektrum nagrania zobaczyłbyś różnicę, więc nie jest ona niemierzalna.
  9. Autosugestia nie działa w tak łopatologiczny sposób. Czemu po prostu nie douczysz się w tym temacie i wtedy nie wejdziesz w sensowną polemikę, miast siać dezinformacje i nazywać "fantastyką" coś, o czym masz nikłe pojęcie? /// Kilka teoretycznych przykładów, które może dadzą ci do myślenia: 1. Masz sprzęt, którego brzmienie ci się podoba, ale chcesz mieć jeszcze lepszy. Idziesz więc do salonu na odsłuch czegoś z wyższej półki cenowej, jednak towarzyszy ci podświadoma obawa, że ten droższy sprzęt nie spełni twoich oczekiwań i zamienisz siekierę na kijek. Słuchasz pod kątem tej obawy. 2. Porównujesz brzmienie dwóch zestawów, ale o pierwszym przeczytałeś kiedyś pozytywną opinię, a o drugim niewiele wiesz, a poza tym nie podoba ci się obudowa. Słuchasz pod kątem znalezienia wymówki, aby tego zestawu nie kupić. 3. Słuchasz zestawu pewnej marki. Sprzęt tej samej marki pamiętasz z dzieciństwa, bo stał w starym domu u rodziców. Słuchasz pod kątem nostalgii. 4. Słuchasz zestawu, który polecał kiedyś muzyk, którego twórczości nie darzysz ciepłymi uczuciami – uważasz, że tworzy kicz. Słuchasz pod kątem podświadomego przekonania, że to pewnie sprzęt do kiczowatej muzy. Nie, nie masz nad tymi podświadomymi zjawiskami kontroli – są nie do ruszenia. Tak, mogą bardzo zniekształcić odsłuch.
  10. Nie, twierdzę, że wymienione dwa przetworniki brzmią zaskakująco podobnie, patrząc przez pryzmat tego, co o nich czytałem (niektóre moje subiektywne wnioski są wręcz sprzeczne z opiniami nawet z tego forum). Żeby stwierdzić, że brzmią tak samo musiałbym mieć albo lepszy sprzęt rejestrujący i dostosowane pomieszczenie, albo wykonać ślepy test, do czego nie miałem warunków i czasu (Topping był pożyczony). Nie jest to prawda. Nie można tak zmodyfikować ścieżki, ingerując np. w barwę głosu, aby po edycji różnica była niewykrywalna. Za "ciepło" odpowiadają przecież konkretne częstotliwości.
  11. Nie do końca, bo w profesjonalnych kręgach testy ABX to "złoty standard". Nikt nie testuje kodeków albo sprzętu hi-fi ufając wyłącznie własnym zmysłom, byłby to absurd.
  12. Nie każdy. To że "wszystko ma znaczenie" jest tezą radykalnych audiofilów. Część elementów ma znaczenie (większe lub mniejsze), na co są dowody, a część elementów nie ma znaczenia (na co też są dowody). Takie myślenie prowadzi właśnie do audio-nerwicy, czyli uporczywego myślenia, co by tu jeszcze zmienić, i kupowania coraz bardziej absurdalnych akcesoriów - jak kamienie poprawiające brzmienie, maści do podzespołów, wygrzewacze, zatyczki do wtyków, demagnetyzery i inne. W efekcie próbuje się poprawić zużycie paliwa diamentowym korkiem do baku, używając metafory.
  13. Dobrze wiesz, że nikt nie uważa, iż wszystkie głośniki i wzmacniacze brzmią tak samo, ale i tak, celowo, z braku argumentów, wmawiasz w ludzi takie rzeczy, żeby sprowadzić temat do absurdu. Sporna jest kwestia, czy wzmacniacze nie różniące się parametrami albo wzmacniacze tzw. transparentne brzmią tak samo. BTW, oto przykładowy kabel, który jest w posiadaniu (mam więdzej droższych kabli): Opis producenta (do tego konkretnego był bardziej kwiecisty, ale nie mogę znaleźć): Konstrukcja przewodów Wireworld opiera się na budowie typu "Symmetricoax", dzięki której minimalizowane są zniekształcenia elektromagnetyczne. Dzięki kombinacji najlepszych materiałów i technologii produkcji przewody Wireworld to wysokiej klasy czystość brzmienia, znakomity zakres dynamiki oraz doskonała trójwymiarowość sceny. Wyższe modele Wireworlda można śmiało zaliczyć to grupy najlepszych przewodów na świecie. Pytanie: czy coś z tego jest prawdą? Odpowiadam: NIE. Jeśli chodzi o brzmienie, ten kabel nie różni się niczym od kabla za 15 zł. Czy porównywałem? TAK. Czy branża celowo wprowadza ludzi w błąd? TAK.
  14. Przepraszam bardzo, a jaki jeszcze inny dowód niż testy i pomiary w zestawieniu z danymi na temat możliwości ludzkiego ucha należałoby przedstawić, żeby zamknąć sprawę? O placebo też wiemy niemało, książki na ten temat napisano. W studiach nagraniowych stawiano kiedyś niepodłączony sprzęt dla producenta, żeby coś sobie „pozmieniał” – tak silne jest to zjawisko. Poza tym, czemu uporczywie powtarza się MIT, że ktoś komuś zabrania słyszeć albo twierdzi, że ktoś nie słyszy różnicy? Ja nie twierdzę, że ktoś nie słyszy różnicy – uważam, że słyszy placebo i są na to silne dowody. "Słyszy" w sensie ulega iluzji. Rozumiem, że domaganie się kontr-dowodów (czego NIKT nie zrobił) to trolling?
×
×
  • Utwórz nowe...