-
Zawartość
553 -
Dołączył
-
Ostatnio
Wszystko napisane przez BlaBla
-
U mnie dzisiaj wjechał nowy odtwarzacz - DCD 3000NE no i po paru godzinach słuchania nadal nie dowierzam temu co słyszę. Ten mały brak Rubikonów w sferze detalu, precyzji, rozdzielczości został zrekompensowany właśnie odtwarzaczem. Nie chcę się tu rozpisywać na temat brzmienia itd ale sygnalizuję, że można temat charakterystyki kolumn modyfikować nie tylko wzmacniaczem (pogląd powszechny) czy dacem (na to jest teraz moda 😉) ale źródłem i to w wiekszym stopniu, niż dwoma pozostałymi elementami elektroniki, co mnie samego zdumiało.
-
Tak płyta to moje top 5 (co najmniej) wszechczasów, więc zawsze będzie piękna ale dzisiaj to mi zagrała... !
-
Nawet nie chce mi się wdawać w dyskusję, która i tak do niczego nie doprowadzi. Pomiarów pomieszczenia nie wrzucę, bo nie mam i raczej nie będę miał. Zamknięcie br wpływa w pewnym sensie na wszystkie zakresy - nawet jeżeli nie bezpośrednio (w sensie powiedzmy czysto fizycznym), to pośrednio przez odchudzenie basu, powoduje zmianę odbioru innych zakresow, przez to, że nie są zakryte niekontrolowanym basem właśnie. Poza tym ja dzisiaj nie mam czasu na pogaduchy, bo właśnie wtargalem do pokoju 16-kilogramowy odtwarzacz 😎 i jestem podjarany jak szczerbaty na widok sucharów 😁.
-
Znam ten pogląd. Jest jednym z wielu, jednym się sprawdza, innym nie. Szczerze to jeszcze nie slyszalem w życiu przegluszonego pomieszczenia w wykonaniu domowym. Właśnie brak dobrego wygłuszenia kończy sie zamykaniem br i wywracaniem wszystkiego do góry nogami po zmianie kolumn. Mam to za sobą. A co do studia... nigdy nie byłem dlatego napisałem, ze tak sobie wyobrażam - ale nie wygląd, tylko dźwięk 😉 Tak, wiem, że w strimingu wszystkie repertuary pokrywają się wszystkim ale ja pisałem o płytach, bo w domu nie strimuję, tylko dyskuję...😁
-
Pomyślę, tak na gorąco to coś z FNM np Angel Dust, dobrze to jest nagrane.
-
Na Discogs jest tylko info o wersji cd, a skoro tak, to na stronie zespołu jest za 25 usd (netto...). Brak informacji o formacie, ale na podstawie tego co wyżej, można przypuszczać, że to cd a nie winyl. Wskazuje na to też cena. Do sprawdzenia, do kupienia (miłość bezcenna jest...)
-
😄 coś nam się repertuary nie pokrywają....!
-
Nie mam. A strimingu słucham tylko w pracy.
-
Mam na myśli Imagine. Przykładem takiego naturalnie zrealizowanego, trochę suchego brzmienia jest z tej płyty How Do You Sleep i to jest brzmienie jakie lubię. A idąc za ciosem, wrzucam Abbey Road i tam utwór otwarcia Come Together to jest dla mnie kwintesencja idealnego brzmienia! Oczywiście dla tego gatunku.
-
Utwór otwierający jest dobrym punktem odniesienia, bo jest tam dosyć oszczędna aranżacja, a instrumenty są dobrze odseparowane. Zamknąłem br kawałkami basotectu bo nic innego akurat nie mam pod ręką, więc może dość drastycznie.... Różnica slyszalna, ale nie jakaś ogromna. Raczej odchudził się ten bas w całym paśmie i nie wybrzmiał do końca, a powinien. Przy otwartym to było, bas nie gasł tylko wybrzmiewal długo ale naturalnie. Jeśli chodzi o masę basu, ze tak powiem, to bardzo duzej roznicy nie ma. Weź jednak pod uwagę, że mam za kolumnami kilka metrów kwadratowych wełny 15-20 cm, więc wydaje mi sie, że u mnie ta różnica przez to nie jest tak znacząca. Poza tym lubię ciut przegluszone pomieszczenie, trochę jak studio (tak sobie to wyobrażam 😆) oraz takie realizacje dźwiękowe, jakby ciut przygaszone. Tak brzmią dla mnie w większości plyty Lennona, czy Beatelsów, podobnie np America, Caravan albo Barclay James Harvest, Free. To tylko przykłady. W tych realizacjach instrumenty są niejako zmuszone żeby zabrzmieć, nic tam samo nie zagra, nie zarezonuje... Dla jazzu z kolei takie realizacje to śmierć! Absolutnie się zgadzam. Dodam, że w przypadku wykonań w pełni naturalnych, akustycznych (tzn bez nagłośnienia) należy mocno rewidować wyobrażenia o separacji instrumentów, szerokości sceny itd. Brzmi to dla mnie bardzo zwarcie i jednolicie - inaczej niż w domu.... Takie mam wrażenie.
-
Co do tych basów, to dodam tylko, że wczoraj miałem okazję słuchać wspaniałego koncertu Muse, na TVP kultura, na dość przypadkowym zestawie głównie do kd - jakiś amplituner denon i kolumny jbl. Ot taki zestaw marketowy, wcale nie najtańszy. To co podniecało współobecnych to basy, które mi psuły cały odbiór... ale ludność cywilna - że tak powiem - najbardziej ceni basy.... I to takie te niezdrowe, wibrujące i dudniące.... one są z reguły synonimem dobrego sprzętu...😕
-
To jesteśmy w kontakcie, bo możliwe, że akurat będę 👋. Zatem jeszcze dzisiaj posłucham, a mam fajne wydanie tej płyty, która zresztą cały czas zerka na mnie z wystawki z fajnymi okladkami i nawet myślałem sobie o niej, że dawno nie słuchałem....😃
-
@maciek72, a u Ciebie Dali z czym właściwie gra (a w przypadku Rubikonów - grało)?
-
-
Wracam do tematu ustawienia Rubikonów.... Jednak wysunięte bardzo do przodu potrafią zbudować głęboką scenę, a bas jest wtedy dla mnie idealny (dla wielu bylby za słaby pewnie) ale pojawiają się negatywne skutki uboczne. Coś, co w złożonym składzie jazzowym brzmi fajnie, jest przestrzeń, nie jest tak tłoczno, już w kameralnym rocku (np Free) brzmi co najmniej dziwacznie. Nie powiem, robi wrażenie trochę 3D ale brzmi zupełnie nieautentycznie... Jakby każdy instrument grał z innego kierunku. Kolejne już nagranie (Laura Nyro) pokazuje znów dobrą głębię ale zbyt dosłownie brzmi kanał lewy i prawy - ucierpiała spójność sceny na szerokości. Grają jakby 3 osobne źródła : prawo, lewo, srodek to oderwany od akompaniamentu wokal. To całkowita dyskwalifikacja takiego ustawienia. Jak zwykle złotym środkiem okazuje się ustawienie gdzieś pomiędzy skrajnymi układami. Nie wykluczam, że dobrze może zabrzmieć układ z kolumnami mocno do przodu i zarazem trochę do siebie (co zapobiegloby może nadmiernemu odseparowaniu kanałów) ale u mnie taki układ jest niemożliwy do realizacji w praktyce.
-
Zwracam uwagę, że @Raf_raf nie napisał, że czegoś mu brakuje tylko po prostu chce spróbować zmiany i gdzie jak gdzie ale akurat tutaj taka motywacja powinna być uznana za wystarczającą. Zgodzę się z kolegami, że w tym budżecie przez sam fakt zmiany wzmaka nie uzyskasz wielkiej zmiany brzmienia, na pewno nie tak dużą jak przy zmianie kolumn, a moim zdaniem w ogóle ledwo odczuwalną. Więc jeżeli chcesz wzmacniaczem cos zmienić tak by to usłyszeć to wg mnie albo idź intuicyjnie w inna sygnaturę brzmienia, np lampa/hybryda albo za te 5k kup używany ale z wyższej półki i wtedy ta zmiana będzie slyszalna. Oczywiście podtrzymuję to co pisałem, że kwestie funkcjonalności i ergonomii w całym systemie powinny byc punktem wyjścia.
-
Posłuchałem trochę i wnioski mam takie: 3-4 plyty zagrały bdb gdy kolumny z przodu, jedna zagrała niespodziewanie kiepsko w obu ustawieniach ale tu gdzie kolumny wyjechaly do przodu to nie dało się w ogóle sluchać - zupelne rozdzielenie kanałów, porażka, jedna płyta lepiej zagrała gdy kolumny były cofnięte. To oczywiście mała próba ale za to zupełnie losowa - wszystkie płyty to świeży zakup, różne roczniki i wytwórnie. Także chyba zamówię standy na kółkach 😜. Koniec eksperymentów, bo już mnie plecy bolą 😂.
-
Nawet nie wiem co to jest....😧
-
Inny z dzisiejszych nabytków. Dosłownie wczoraj słuchałem jej z Return To Forever, a dzisiaj niby solo ale w jakim towarzystwie: Stanley Clarke, Airto Moreira, George Duke... Ten egzemplarz wydany w 1988r. Bez śladów użycia! Brzmienie wzorowe.
-
Dzisiaj znowu prowadzę eksperymenty z ustawieniem. Rozstaw kolumn bez zmian, skierowane na wprost. Zmiana na osi przod-tył. Przesunięcie o 40 cm do przodu daje efekt w postaci rozciągnięcia sceny w głąb. Mimo iż kolumny zbliżają sie do mnie na równe 200 cm , tworząc idealny trójkąt równoboczny, scena nie przybliża się wcale, tylko jej front zostaje gdzie był, a tył odjeżdża w głąb. Znacząco poprawia sie detal co wynika chyba z dwóch kwestii - po prostu kolumny są bliżej mnie, po drugie bas robi się bardziej kulturalny, mniej dosadny, a przez to "odsłania" się reszta. Po cofnięcie kolumn na pierwotne miejsce (40 cm w tyl) wszystkie instrumenty bardziej gromadzą się wprost przed słuchaczem, sa tak blisko, że jakby nachodziły na siebie. Wrażenie po ponownym przesunięciu w przód jest dosłownie takie, jakby muzycy lekko rozeszli się w bok i tył, tak na krok dwa od siebie, dając sobie przestrzeń! Szokujące doświadczenie. Może standy na kółkach to nie jest do końca 'koszerne" rozwiązanie w świecie audio (?) ale może sensowne....
-
Moja pomyłka. Ja tylko rysuję ogólne założenia. Szczegóły zostawiam kolegom 😁
-
Marantz i Roksan generalnie są promowane jako streamujace wzmacniacze więc pytanie czy warto, może wydać wiecej na cos, co realnie wykorzystasz. Vincent nie ma phono.... Fajną opcją jest Audiolab, bo oprócz interesujących Cię wejść ma też funkcję końcówki mocy - możesz wtedy sprawdzić sam ile jest warta Yamaha jako pre...😃 , on ma też ponoć dobry wzmacniacz słuchawkowy, jeżeli to jest dla Ciebie istotne. Zwracam tylko uwagę, ze może nie warto zawracać sobie głowy niektórymi wytypowanymi modelami, bo już na starcie samymi funkcjami (nadmiar albo brak) przegrywają z innymi. Na temat brzmienia, w ogóle się nie wypowiadam, bo się nie znam i ogólnie słabo słyszę jak sie okazuje.
-
Kupiłem właśnie na Allegro, tanim kosztem kilka plyt. Super wydania, z lat 90, używki w idealnym stanie ale wśród nich była jedna nowa plyta, którą kupiłem nie dla muzyki, lecz samej realizacji... Juz pokazywałem niedawno płytę Chesky Records, mają one ogólnie bdb opinie. Tam bylo sacd tu cd - nagrano w tym samym kościele. Powiem tak. Muzycznie nie do końca mój klimat i to wiedziałem. Ale jest to dźwiękowy absolut! Chesky reklamuje swoje nagrania jako w 100% naturalne, realne, nie kolorowane itd. To jest to! Pełen realizm i naturalność!