Skocz do zawartości

BlaBla

Uczestnik
  • Zawartość

    553
  • Dołączył

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez BlaBla

  1. Wątek trochę martwy, to spróbuję może go pobudzić. Opisów kwiecistych nie będzie, raczej kronikarska notka 😉. W ciagu tygodnia miałem okazję w Poznaniu sluchać dwoch koncertów: Skalpel w Zamku i Anouar Brahem w Sali Ziemi. Może ktoś był i staliśmy, siedzieliśmy obok? Oba koncerty muzycznie super, chociaż obiektywnie powinny być ocenione różnie... Skalpel to w ogóle moja słabość więc wybaczam totalną wtopę z oprawą video..., nagłośnienie pierwszych 2-3 utworów to miazga. Jakbym miał tak dudniące basy u siebie, to bym rozważył drastyczne zmiany, poczawszy od wyrzucenia kolumn. Potem dźwiękowiec zrobił co mógł albo po prostu się przyzwyczailiśmy.... Dla mnie Skalpel jest to przykład nowoczesnego grania jazzu i wcale nie mam na myśli tylko tego, że duet gra wyłącznie samplami. Grali też muzycy akustyczni, bo to była wersja Skalpel Big Band. Ogólnie chodzi o jakieś takie świeże brzmienie, co jest o tyle niezwykle, że panowie miksują głównie polską muzę z lat 60-70... Z kolei Brahem to fantastycznie naglosniony koncert, rewelacja, a bałem się tego koncertu w Sali Ziemi - raz tam byłem i to brzmiało wtedy średnio. Teraz wszystko na swoim miejscu, wspaniałe brzmienie najcichszych dźwięków, których bylo sporo. Słyszałem głosy, że to powinno byc np w Bluenocie... Absolutnie się nie zgadzam. Charakter muzyki, jej narracja, korzenie i skojarzenia kulturowe wręcz wymagały przestrzeni, otwartości, swobody dla dźwięków, wprost fizycznego dystansu i tym razem Sala Ziemi na to pozwoliła. Django Bates gra na fortepianie tak jak najbardziej lubię, bardzo delikatnie, jakby nie dotykał klawiatury... Anja Lechner na wiolonczeli dodała większego kolorytu niż sam lider na swoim orientalnym instrumencie. Wiolonczela w składach jazzowych to raczej rzadkość ale tu, podobnie jak na promowanej płycie (After the last sky) dała popis może nawet nie tyle techniki, co harmonicznego bogactwa spajając całość. Show skradł basista, którym w zastępstwie Dave'a Hollanda był Mats Eilertsen. Przyznam, że nie znam nazwiska ale on nie robiąc w sumie nic poza graniem (...!) skupiał na sobie całą uwagę. Myślę, że ktoś z forumowiczów był...?
  2. Nie wyrywajmy słówek z kontekstu. Wiadomo, ze chodziło o każde nietypowe rozwiązanie, a takim chyba jest w odczuciu większości kolumna podstawkowa inna niż dwudrożna z br. 26 to chyba podłogówki więc nie. A pmc gold dlaczego super? Czy po prostu super ale posłuchaj sam😉. Bo pytam o jakies konkrety, a odpowiedź posłuchaj sam, jakkolwiek trafna, to zarazem najgorsza jaką się dostaje na forum. Pytam o to, czego nie wiem... Zgaduję po specyfikacji, ze model 22 to bardziej rozwinięty brat 21...
  3. @Marlin wielkie dzięki za wpis. To jest jakiś konkret. Cichy odsluch to jest właśnie moim zdaniem ostateczna weryfikacja kolumn, której większość nie przechodzi. Nawalanie na full to każdy głupi umie i rozumie, większość dobrych kolumn to zagra ale mało kto tak słucha. Ja nie mogę i nie lubię. Co do wielkości woofera, to faktycznie na papierze wygląda to słabo ale wiem tyle, że podstawki po prostu tak mają - nie imponują rozmiarami, bo to nie ta dyscyplina sportowa. W tej ilości ofert, nawet drobna (dez)informacja, wątpliwość od razu skreśla pozycję z listy zakupów. W przypadku PMC jest to dla mnie linia transmisyjna (czy jak tam ją zwą) w kolumnach małych rozmiarów. A że może się nie sprawdza, a że ryzykowne rozwiązanie, a że w dużych ok ale w małych nie itd. Człowiek czyta i od razu skreśla, bo nie chce się pchać w eksperymenty, są inne, prostsze rozwiązania i po temacie. Ale może jednak nie. Podobnie jest z Amphionami - też dość nietypowa konstrukcja ale gdzieś czytałem opis użytkownika, podobny do Twojego i są już na liście do odsłuchu. W sumie nowe MA gold jak sie zastanowić też może nie dziwne ale nietypowe. A BW 705 dla kogoś kto je widzi pierwszy raz to w ogóle kosmos. Może zrobię sobie porównanie takich dziwolągów, a skreślę wszystkie typowe konstrukcje 🤔😂. Zawsze to jakas preselekcja. Przyznam, że bez maskownic te kolumny (PMC) są dla mnie na granicy estetycznej akceptacji ale ubrane w maskownice - spoko. Napisz co tam u Ciebie gra z tymi kolumnami, basy opisałeś zachęcająco ale jak reszta? U mnie zagra to z Teakiem i pre lampowym, więc nie szukam już tzw muzykalnosci, cokolowiek to znaczy, z kolumn nie ma się wylewać lepki syrop 😁. Zakladam, że jak masz pokój 10m to raczej bliskość ścian tylko im sprzyja, a nie odwrtonie. A co do płyt, jest tak jak napisałeś. Ludzi nie dziwi, ze ktoś ma kilka tysięcy playlist w streamingu ale tysiąc plyt? Po co? Kiedy to przesłuchasz? A ja już dawno przesluchalem i to uważniej niż słucha się streamingu. Płyty są dla mnie jak fotografie. Przypominają mi jaki byłem i co robiłem, raz to powód do dumy, a raz do wstydu, co robić? Tego właśnie słuchałem! A czasem nie muszę wcale słuchać, wystarczy wziąć płytę w rękę i już można sobie przypomnieć gdzie, kiedy i z kim tego słuchałem. Dlatego każda płyta zostaje u mnie na zawsze, jak fotografia w albumie. Dzięki za wpis, napisz jeszcze parę zdań, jak tam tego Milesa I spółkę słychać w szczegółach.
  4. Dzięki. Co do wydań z lat 90, a jeszcze lepiej 80 to uważam, że o ile sam materiał jest oczywiście nagrany ok, nie mają konkurencji. Mam tego towaru trochę i to są prawie bez wyjątku świetnie brzmiące płyty. Co do TBM to ostatnio ciągnę całą serię sacd w nowych remasterach. To są płyty z pierwszej serii wydawniczej z lat 1970-76 ponumerowane wg katalogu od nr 1 do 78. Narazie mam ich kilkanaście więc jeszcze trochę mi zostało 😉. Ta składanka którą pokazałem oczywiście do serii nie należy, wziąłem bo mi brakowało do darmowej wysyłki 😄. Warto bylo.
  5. Sam się nad tym czasem zastanawialem. Nawet nie próbuję doradzać bo ani mi to w głowie ale jak juz przeczytałem, to przynajmniej podzielę się swoimi spostrzeżeniami. Przez ostatnie prawie 2 lata miałem tu 4-5 różnych przetworników. Zawsze co najmniej dwa równolegle z możliwością porównania "na żywo" podczas odtwarzania muzyki. Pewnie jestem już przygluchy ale szczerze, to ja tam niewiele słyszałem. Ale zastrzegam, że to nie były samodzielne przetworniki tylko elementy innych klocków (odtwarzacza, preampa, wzmaka sluchawkowego). Więc dla mnie wplyw DACa to w praktyce nic zauważalnego. Ale może takie denafripsy czy inne laivy mają większy wpływ. Dałem sobie spokój.
  6. Chodziło o pewne generalne wyjaśnienie tematu wykorzystania lub raczej niewykorzystania sprzętu pro w domowym hifi, a widzę że cierpią Bogu ducha winne Ls3... Równie dobrze, a może nawet bardziej niż o monitorach i elektronice można mówić o kablach. Tu raczej nikt nie powie, że nie skrojone pod domowe hifi 😁 albo, że brzydkie. Owszem dominuje xlr z uwagi na długość kabli, no ale to znowu tylko przykład. Mam wrażenie, że @Kraft w pierwszej odpowiedzi na moje pytanie naprawdę wyczerpał temat.
  7. Rzadko słucham skladaków ale to naprawdę dobrze wchodzi.
  8. Jeśli tak jest, a czemu nie, to jest to właśnie jakiś konkret, o jaki pytałem. Tylko, które to są konkretnie te domowe kolumny....😉
  9. Słucham. Dzięki temu odróżniam źle nagraną od tej nagranej dobrze. Słucham też czasem muzyki, ktora mi artystycznie nie leży ale jest świetnie nagrana. Tu się zgadzam. Dlatego testowanie kolumn na dwu- , trzyosobowym jazzowym plumkaniu mija się z celem. Bo to akurat zagra zawsze i to niezależnie jak nagrane i na czym się słucha.
  10. Koncepcja, że mam kupić sprzęt, który ukryje niedostatki nagrania jakoś mi się nie klei. Raczej widzę to dokładnie odwrotnie. Po to zadaję sobie trud i szukam muzyki dobrze wg mnie nagranej, żeby jej posłuchać, a jeżeli dobre nagrania brzmią zawsze dobrze (na każdym sprzęcie, nawet z głośnika bt), to dłużej nie zawracam głowy pytaniami o sprzęt.
  11. Przy okazji researchu na temat kolumn jakich obecnie poszukuję, natknąłem się wczoraj na wywiad z twórcą Amphiona, który powiedział: "Wspólnym problemem przy konstruowaniu głośników jest brak punktu odniesienia. O ile nie usłyszysz, jak brzmi konkretne nagranie w pomieszczeniu masteringowym, nie będziesz mieć punktu odniesienia odnośnie tego, do czego dążyć. Fakt, iż wielu najlepszych na świecie inżynierów dźwięku używa Amphionów daje nam dostęp do tych pomieszczeń, abyśmy wiedzieli jak dana piosenka ma zabrzmieć. Proces dostrajania jest kluczowy w budowaniu kolumn głośnikowych. Jeżeli jako konstruktor kolumn nie masz punktu odniesienia, musisz dostrajać kolumny bazując tylko na zgadywaniu." (przytaczam za hifizone.pl "Amphion Loudspeakers – rozmowa z Annsim Hyvönenem"). Żaden konkret z tego co prawda nie wynika i jest to dla mnie takie trochę marketingowe pitolenie ale w samej filozofii jest coś na rzeczy. Mam nadzieję wkrótce posłuchać jego kolumn, to może czegoś się dowiem na temat studyjnego wzorca.
  12. ta odpowiedź chyba wyczerpuje temat 😎
  13. Jest okazja to zapytam - jakie właściwie są przeciwwskazania dla sprzętu pro w domowym hi-fi? Oczywista jest dla mnie pewna różnica dotycząca powiedzmy efektywności, kompatybilności, która dla sprzętu pro jest inna, sam mam nieco do czynienia z tym sprzętem, oczywiście na poziomie amatorskiej "produkcji" (KRK, M-audio czy Behringer). Pomijam oczywistą różnicę w estetyce, której w sprzęcie pro praktycznie nie ma ale to inna kwestia. Ale dajmy na to monitory czy kable... Skoro wiele osób o zacięciu audiofilskim, poszukuje prawdziwego, autentycznego brzmienia jakie powstało podczas nagrania, to przecież korzystanie ze sprzętu pro wydaje się wręcz oczywistym krokiem. Często czytamy o liniowości, wierności przekazu, braku podbicia pasma itp. co zwykle jest przedstawiane jako przejaw najwyższej jakości w audio, a to przecież cecha charakterystyczna sprzętu pro. Skoro tak, to w sumie u każdego forumowicza, który tego szuka powinny stać np LS3/5a... Zresztą sporo firm tak reklamuje swoje produkty - studyjne brzmienie w Twoim domu... Moje pytanie jest natury raczej ogólnej, może ktoś ma doświadczenia w tej kwestii, a może są przeszkody natury bardziej przyziemnej, jak dopasowanie parametrów czysto fizycznych, prądowych, czy jakich tam. Może ktoś zaraz napisze - posłuchaj sobie muzyki na KRK Rokit i usłyszysz różnicę. Różnice usłyszę ale, które brzmienie jest bliższe prawdy...? Czy na pewno to, które nam się podoba?
  14. A tu taki chwyt marketingowy... Niezmasterowane, pierwotne nagranie. Po tylu latach prowadzenia śledztwa w sprawie jakości różnych nagrań już nawet nie wnikam czy to prawda. Po prostu brzmi świetnie. A plyta wg mnie najlepsza tej wykonawczyni pod względem muzycznym.
  15. Ale właśnie dlatego w przeciwieństwie do kolumn, gdzie fundamentalną kwestią jest adaptacja akustyczna, porównywanie sluchawek jest łatwe - to jak prezentacja kolumn ustawionych nie w tym samym pomieszczeniu ale za każdym razem w nowym, specjalnie przygotowanym akustycznie pod dane kolumny. Tak właśnie słyszymy słuchawki - w idealnie pod nie skrojonym "pomieszczeniu". Wtedy można się skupić na czystych różnicach i nie ma już wymówek, że pomieszczenie za duże, za małe, za blisko ściany albo, że pomalowane na różowo.
  16. Myślę, że @Kraft miał jednak coś innego na myśli pisząc o akustyce, a Ty co innego przytłaczając cytat o sposobie rekonstrukcji dźwięku przez przetworniki. To chyba dwie różne kwestie, choć dopiero łącznie dają końcowy efekt. Dlatego zgadzam się z ogólnym stwierdzeniem o ogarnięciu akustyki w słuchawkach ale i tym, że one nie do końca prawidłowo budują scenę. Oczywiście można ingerować w akustykę sluchawek np zmianami padów (co notorycznie uprawia audiofanatyk na swym blogu) ale sensu w tym dla mnie brak - to trochę jak upychać głośniki fabrycznych kolumn do obudowy innych. Da się ale to są sporty ekstremalne i nie dla każdego. Temat dla mnie akurat żywy, bo chwilowo zostałem bez sensownych kolumn i gram na słuchawkach, odczuwając dosadnie różnice w kreacji dźwięku. Wiadomo, są rzeczy lepsze (np. szczegóły) i gorsze (tu właśnie wrzucam sposób kreacji sceny). Są też płyty lepiej brzmiące tu i lepiej tam.
  17. Tak, przydaje się.... Tego akurat nagrania nie polecam np z Tidala, bo brzmi tam tragicznie. Co do wokali żeńskich, to raczej u mnie taka sztampa - Patricia Barber, Diana Krall, Cassandra Wilson, Tanita Tikaram, mało oryginalnie ale za to dobre jakościowo płyty. No i na pewno nie soprany... Z nowego pokolenia to mnie zachwyciła Dominique Fills-Aime, która ma świetne kompozycje, fantastycznie śpiewa i co nie mniej ważne, ma absolutnie rewelacyjnie nagrane płyty. Ale czy to sopran? Wątpię. Także z tymi sopranami to tak słabo u mnie. Więcej grzechów nie pamiętam...😁
  18. Niezbyt często słucham z plików ale czasem gdy nie ma płyty, albo trochę z ciekawości.... Tu DSD 256 pobrany z HDTracks (3 godziny się to cholerstwo ściągało!). To jest takie nagranie, że wgniata w fotel.
  19. Co do Rubikonów, to już wiadomo, że są na liście odsluchowej, a i termin już ustalony wstępnie, dziękuję @maciek72. Nie wiem co z tymi Audiovectorami. Mam możliwość odsłuchu w domu razem z goldami, więc i tak ich chyba posłucham i wtedy może ja doradzę nastepnym szukajacym. A BW 705 jak pisałem wczesniej na pewno. Są 4 zestawy i obym dał radę ten plan zrealizować, bo to i tak o 2 za dużo jak dla mnie. Ale gdyby ktoś jeszcze miał propozycję to pomyśleć zawsze można. Ich wstępny opis jest bardzo zachęcający, niestety nie za bardzo widzę aktualnie możliwość nabycia, a tym bardziej odsłuchu w domu.
  20. Jak chodzi o elektronikę, to uważam, że wszystko mam już na swoim miejscu (no, może odtwarzacz zmienię za jakiś czas ale jak już to na dcd3000) a okres prób i błędów jest już słusznie miniony i tematu nie ruszam. Nie znam się jednak na tyle co tu obecni na forum spece i stwierdziłem, że najlepiej dobrać klocki tak, jak to producent sobie wymyślił, zwłaszcza, że akurat seria 701 była wynikiem kreacji, a nie tylko przemontowaniem znanych komponentów. Z tego co wiem przenoszą to teraz na serię 507 z dobbrym rezultatem ale przez to seria 701 stala sie wg mnie niedorzecznie droga. Ale to na marginesie. Co do kolumn, to mialem na tej elektronice bw 706 ale wymieniłem z córką na kefy ls50. Nie podobały mi się i nie podobało jak grają (tu mogło jedno z drugiego wynikać), jej się przynajmniej podobaly wizualnie, a ja miałem wrażenie jakby dźwięk dochodził do mnie z innego pokoju. Wyszedlem na wymianie jak Zablocki... bo sprzedawałem ze stratą. Pożyczyłem na dłużej focale 900... coś tam ale to już w ogóle nie przemowily do mnie. Jak wspomniałem wcześniej ostatnio pojawiły się pożyczone od drugiej córki Luminy i one na początku super, lecz po kilku miesiącach mam wrażenie, że grają jakby zbyt bezpośrednio z kolei. U córki, normalnie grały z przeciętnym gramofonem i bardzo przeciętnym wzmacniaczem i tam te kolumny wiele wnoszą, wręcz ratują system. Na szczęście córka wraca, Luminy muszę oddać. Szukam więc kolumn docelowych, co to wypelnią mi pokój dźwiękiem ale nie przygniotą przekazem, a zwłaszcza basem, które pokażą jakość dobrych realizacji ale ich detalem i glebią, a nie hałasem , bo głośno nie lubię.... Dlatego chyba nikt nigdy nie odważy się kupić tych kolumn w ciemno. Natomiast porównania do serii 5g sugerują, że owszem, basu niemało ale w pełni kulturalny podczas gdy w poprzednich miał być trochę zbyt wyeksponowany.
  21. Spendory zapewne świetne ale jak coś ma w nazwie Classic to powinno być czarne....😉, a jak nie jest, to u mnie na pewno nie zagra. Dali chyba wpiszę na listę do posłuchania. Czy ktoś może ma jakieś własne opinie (bo te z internetu to juz znam) na temat Audiovector R1? Oczywiście tylko wersja signature, bo pozostałe dwie to już z powodu ceny powinny sie nawet inaczej nazywać, żeby ludziom nie mieszać w głowach.
  22. Bowersy są na krótkiej liście raczej jako pewniak do odsłuchu. MA gold mają bdb recenzje (zresztą co nie ma...) ale jakoś mało o nich można poczytać, tak żeby ktoś miał i coś od siebie napisal. Przypuszczam, że z uwagi na konstrukcję i rozmiar są dosyć ryzykownym wyborem, przez to rzadkim. Tym bardziej są kuszące 😉.
  23. Tak, jak wysłałem posta wczoraj wieczorem, to przypomniały mi się Rubikony/Rubicore 2, nie za bardzo chwytam różnicę między nimi. Bowersy, to taki pewniak raczej, jak nic innego ciekawego nie podejdzie...
  24. Nie wiem, czy będę umiał to opisać ale postaram się. AP 701 to był dla mnie od lat must-have, po prostu chciałem go i mam. UD 701 trafił się jako mega okazja ale czy on wart swojej nominalnej ceny nie wiem. Ja bym za niego na pewno nie dał kilkunastu tysięcy i na szczescie nie musialem. A lampę miałem pożyczoną od kolegi, był to jakiś handmade. Podobało mi się. Stąd pomysł na Blazebirda i jak połączy się z AP701 to dam znać co się z tego urodziło.
  25. Nie. Praca własna ale jeszcze na etapie wykończenia domu, więc można było sobie pozwolić na sporą ingerencję. Nie ukrywam, że dużo podpatrywalem forum jako gość , zwłaszcza wątek Pana Bartka Chojnackiego. Trzymam się starych metod, więc ściana za kolumnami w całości wygłuszona (wełna 25 cm od góry do dołu i na całej szerokosci) a ściana za plecami żywa - naturalny rozpraszacz w postaci ekspozycji plyt. Do tego mam materiałową tapetę, ktora moim zdaniem świetnie przygasza najbardziej irytujące dźwięki. Jak na moje ucho, pomieszczenie z jednej strony "nie gra" samo, ale nie jest przegłuszone. Kiedyś z ciekawości wstawiłem dwa dyfuzory za plecy i to popsuło wszystko, a może to tylko kwestia przyzwyczajenia. Dlatego interesują mnie kolumny, które zagrają śmiało ale analitycznie i lekko zarazem. Muzykalność zapewnia mi reszta sprzętu. A bas, to dla mnie kontrabas a nie klubowe techno. Szukam niuansu, a nie potęgi brzmienia
×
×
  • Utwórz nowe...