Skocz do zawartości

Bert

Uczestnik
  • Zawartość

    1508
  • Dołączył

  • Ostatnio

O Bert

  • Ranga
    Przyjaciel forum
  1. Wam Wszystkim drodzy Towarzysze audiofilskiej przygody- wszelkiej pomyślności, ciepła, miłości i radości z narodzenie Pana!!! A hobbystycznie ... znalezienia celu, powolnego do niego docierania i satysfakcji z jego osiągnięcia!
  2. Kaczorze! Już raz, w zupełnie innym temacie, na mnie wsiadłeś niczym na przechodnią klacz. Wtedy ugryzłem się w język, by nie robić Ci przykrości i nie wywoływać awantur. Ale zdaje się, że z mojego milczenia wyciągnąłeś błędne wnioski i dlatego próbujesz ponownie. I posłuchawszy Twojego wołania odpisuję bez emocji - po całym dniu trawienia Twojego postu. Kolego! Odnoszę wyjątkowo mocne wrażenie, iż Twym największym problemem jest czytanie ze zrozumieniem, a jeszcze więszkym wyciąganie prawdziwych wniosków. Sprawa pierwsza i nadrzędna - Twój dzisiejszy wpis jest idealnym przykładem skrajnego dyletanctwa. Już nie pierwszy raz na tym forum zabierasz głos nie mając bladego pojęcia o czym piszesz i dlaczego (Gdybyś się bardzo obruszył - w razie czego służę przykładami). Gdybyś nie tylko przeczytał mój wpis, ale i odrobinę zastanowił się nad jego treścią znalazłbyś wytłumaczenie dlaczego wyraziłem obawę, iż "taki staroć nie może grać". Ano właśnie nieco dalej wytłuszczyłem, ale jak widać zbyt mało czytelnie, powody, dla których z technicznego punktu widzenia istnieje obawa, że GDL zamiast poprawić - pogorszy jakość dźwięku w wycyzelowanym systemie Hybryda. Jakbyś się skupił na treści, a nie na osobie, zauważyłbyś, że to nie było żadne twierdzenie, ani tym bardziej aksjomat, a jedynie prośba, by kolega Hybryd, bez emocji związanych z zakupem nowego urządzenia (wyrażenie: "na zimno"), dokonał odsłuchów porónawczych celem ustalenie, nie czy urządzenie ma wpływ na brzmienie systemu, ale czy wpływ ten jest pozytywny. Co więcej zwróciłem się z prośbą do kolegi, by podzielił się swoimi obserwacjami, a na dodatek, nie kwestionując istnienia zjawiska i możliwych implikacji, zaproponowałem wypożyczenie do porównań urządzenia, które posiadam. A Twoje dywagacje o rzekomych moich zdolnościach do odgadywania brzmienia innych systemów bez ich odsłuchu mogę streścić jedynie słowami - BZDURA, KŁAMSTWO I ABSURD! Wskaż, proszę, chociaż jeden (słownie: jeden) wpis, w którym w sposób autorytarny wypowiadam się na temat jakichś urządzeń przeze mnie nie słyszanych. Nie na zasadzie wątpliwości, ale na zasadzie "tak jest i wiem najlepiej"! A Twoje dalsze dysertacje na temat subiektywnego odczucia polepszenia odtwarzania należy skwitować uśmiechem politowania, bo Twe argumenty sprowadzają się do tego, że skoro ktoś podłączył gramofon do wejścia liniowego i gra mu lepiej niż na wejściu przedwzmacniacza gramofonowego, to choćby było to całkowicie bez sensu nie można mu odmówić prawa do subiektywnego zadowolenia poprzez wskazywanie, iż z technicznego punktu widzenia to absurd. I, wbrew Twojej opinii, nic do rzeczy tu nie mają kwestie ostrożności w wydawaniu sądów, słuchania przed oceną, indywidualnych preferencji, bo bzdura, jest po prostu bzdurą! Kaczorze! Z mojej strony po prostu uśmiech politowania! Gdybyś zechaciał popełnić wysiłek i ustalić czym jest bit-perfekcja nie plótłbyś żenujących farmazonów. A to, czy Tobie bardziej spodobał się dźwięk płyty CD wysłanej przez wyjście cyfrowe Twojego odtwarzacza DVD do DACa po zmianach częstotliwości na 48 kHz niż wysłany do DACa przez transport to jedno, a drugie to to, że taki dźwięk ma się tak do rzeczywistości dokładnie tak jak Twoje opinie o mnie z prawdą. Co więcej zgodnie z zasadą, że jeden woli ogórki, a drugi ogrodnika córki nie odbieram Ci prawa zachwytu, tylko nie twierdź wszem i wobec, że właśnie tak ma wyglądać rzeczywistość i nie wpieraj innym, w szczególnośći młodym i niedoświadczonym, że tak wygląda i ma wyglądać prawda! Oczywiście masz prawo uważać, że technicznie mniej doskonała Syrena podoba Ci się bardziej od samochodów współczesnych, tylko, na Boga, nie wpieraj, że jeździ lepiej! Kaczorze! Kwestia technikaliów, nowinek, czy innych pierdół nie ma żadnego wpływu na moje postrzeganie świata. Dotyczy to również świata dźwięków i nie muszę tego dowodzić, bo o tym świadczą moje wpisy. A co do zmiany, to postrzegam to nieco inaczej - wydaje mi się, że od początków "Jolki" do dziś jestem ten sam, a największa zmiana przez ten krótki czas zaszła w Tobie, gdy po tym jak liznąłeś nieco "audio", chciałbyś zasiąść w panteonie mistrzów - guru. Moim zdaniem nieco za wcześnie, chyba że za akolitów weźmiesz tych, którzy przesiadają się właśnie z miniwież na "najlepszy wzmacniacz do 400 złotych". A jak chcesz porozmawiać jeszcze na temat oceniania ludzi i "Panów Zdzisiów", to służę uprzejmie... EOT
  3. W chwili obecnej - wielkiego Parasounda, ale chyba brakuje mu wypełnienia średnicy, bo zaczął tęsknić za Omakami! Zresztą ogłaszał się, że chciałby je nabyć. )
  4. Odtwarzacz CD co polecacie

    Ups... W takim razie przepraszam! Wiem, że brzmi to jak herezja, ale na sprzęcie Sony się nigdy nie wyznawałem, a nie przypuszczałem, że możesz mieć Tomku dwa cedeki z tej firmy. Zlowiku - niech Ci gra zacnie!
  5. Odtwarzacz CD co polecacie

    No to gratulacje dla nabywcy! Swego czasu miałem okazję posłuchać Hybrydowego Soniacza, z którym w szranki stanął CEC TL 51 wersja chyba XR. No i Soniaczek okazał się źródłem równej wartości. Akcenty były postawione inaczej, ale klasa grania ta sama! Tak więc to był niezły deal.
  6. Hola, hola! A co porównujesz Tomku? Cenę sklepową, średnią cenę na rynku wtórnym, czy jedno z drugim? Jak cenę sklepopwą. to komplet od Kostasa Metaxasa był ze 2 - 2,5 raza droższy. Jak cenę "używek", to BAT VK-300 w najwyższej specyfikacji SE kosztuje na rynku second-hand ok. 10-12 tysiaków. A jedno z drugim porównałeś wyżej. Metaxasy są moje od naprawdę dawna. Jeszcze za czasów duetu Omaków nabyłem pre, a nieco później od Zuk'a końcówkę.
  7. Tomku! Swego czasu zestaw Metaxasa (pre+power) to był wydatek będący równowartością dobrze wyposażonego Golfa. Dziś na rynku wtórnym można stać się jego właścicielem za kwotę 8 - 10 tysięcy złotych.
  8. Ten, którego gościłem to ta sama wersja, którą testowało Audio - VK-300 x SE.
  9. Również Pacuła testował integrę BATa na łamach high-fidelity. RoRo! Wcześniej nie czytałem recenzji "trzysetki" w Audio, ale po jej przeczytaniu mogę śmiało napisać, że zgadzam się ze spostrzeżeniami kolegi Łabanowskiego. Szybki, rześki, ale i barwny dźwięk.
  10. Czego słuchasz??

    Radi73! Znakomitość - płyta zamówiona! Dzięki!
  11. Hybrydzie drogi! Na razie czekam na amatora wielkich szaf zza oceanu z głośnikami wstęgowymi (Infinity Renaissance 90), by stać się właścicielem (posiadaczem w dalszym ciągu jestem). Z chęcią zostawiłbym sobie i Renesansy, ale prawdę mówiąc nie mam ich gdzie upchnąć, a szkoda, by stały milczące i się marnowały. Niezależnie od tego miałem okazję, niczym sadysta lub masochista, pobawić się bacikiem. A oto i zdjęcia tegoż bacika. Jak na integrę grał fenomenalnie - to taki wzmacniacz bez większych wad - ale to jeszcze nie klasa kompletu Metaxasa, bo brakowało wypełnienia barwowego ("Mietek" grał gęściej, ale nie mniej przejrzyście), obciążenia i zejścia na dole pasma oraz przestrzeni.
  12. Wykonawcy z "chrypą"

    Powiem nieskromnie - wiem! A tak zupełenie poważnie - na pierwszy koncert Dyjaka zostałem zaproszony przez moich przyjaciół - muzyków wówczas towarzyszących Dyjakowi. O nim samym, poza wywiadem bodajże w "Wyborczej" lub "Polityce" nie wiedziałem nic, a jego muzyki nawet "nie powąchałem". A potem był koncert, emocje, katharsis. No i w ten sposób zostałem jego wielkim fanem. Chociaż powiem szeptem... żaden z jego późniejszych koncertów, na którym byłem, nie zbliżył się poziomem ciarek do tego pierwszego.
  13. Muzyka filmowa

    Ależ oczywiście, że jest dołączona do gry! Wiąże się z tym dykteryjka dotycząca tego, iż mój kolega kupił grę z soundtrackiem niby dla swych dzieci (coby sobie pograły niebożęta), ale naprawdę po to i tylko po to, by cieszyć się muzyką... Muza jest naprawdę OK!
  14. Buhahaha... to by świadczyło, że nie jest bit perfect, więc należałoby go wyrzucić na śmietnik... I jeszcze jedno - skąd się brały TAGI lub inne śmiecie w plkach muzycznych w 1995 r.? Tomek! Nie kwestionuję genialność GLD w redukcji jittera w momencie jego powstania i nawet później. Niemniej dziś z dużym prawdopodobieństwem Sbox na mniejszy jitter niż po przejściu przez GLD. Nie wiem tylko, czy słyszalne przez Ciebie zmiany odbierane na plus to wynik tego, że lepiej, czy wynik tego, że gorzej... Również killerjitter zastosowany w CoCo na współczesnej kośći Wolfsona prawdpodobnie również potrafi obecnie dużo więcej niż GDL. No ale nic nie zastąpi testów. Co do wypowiedzi Gutekbulla i Elberotha - to raczej dość dawne wpisy, ale nie będę przecież z nimi polemizował. Mam tylko taką uwagę, że Gutekbull do dziś się nieco miota z własnym systemem i preferencjami. A gra na jakimś megawypasionym DACu DIY, który, korzystają z wzorców - "rozniósł w pył" Accu. Tych , którzy szybko pozbywali się GDLa też by się trochę znalazło, ale to też nie argument. Ja ufam Twoim uszom,więc czekam na kolejne testy! PS. Nawet nie wiesz jak chętnie udałbym się na wycieczkę do W-wia!!! A co do brzmienia Twego systemu, to wolałbym posłuchać go już w nowym pomieszczeniu, bo Masterofdeath narzekał, że jest gorzej niż z mniejszymi JmLabami.
  15. Muzyka filmowa

    Muzyczny... Siedziałem cicho mając nadzieję, że ktoś mnie uprzedzi i nie będę musiał walić w klawiaturę. No i mijał czas i nic... Nikt się nie zająknął na temat cudownej muzyki do polskich filmów, co tym bardziej boli, bo i muzykę filmową przednią mieliśmy i mamy. Mógłbym godzinami, ale nie o to przecież chodzi. Zacznę od szczerego polecenia muzyki skomponowanej przez doktora Krzysztofa Komedę - Trzcińskiego. "Svantetic", "Kołysanka Rosemary" i inne są kanonem, który po prostu się podoba! Z innych - zachwycałem się i zachwycam kompozycjami Zbigniewa Preisnera, a muzyka do "Podwójnego życia Weroniki" ujmuje mnie do dziś! Z tych nowszych godne polecenia są soundtracki do filmów: "Motyle" muz. Daniel Bloom z udziałem m.in. Możdżera, "Różyczka" Michał Lorenca, "Senność" i "Pręgi" Adriana Konarskiego. Ach... I byłbym zapomniał o jednej z mych ulubionych płyt "Do widzenia do jutra" z muzyką Mariusza Fazzy Mielczarka. Jak widać w polskiej muzyce ilustracyjnej raczej króluje jazz i jego wszelkie lżejsze odmiany. Pozdrawiam
×