Skocz do zawartości

Recommended Posts

Napisano

Cześć,

W tygodniu zawitał poniższy wzmacniacz. Jest już trochę na rynku, niedługo będzie dostępna nowsza wersja Apex - wersja jubileuszowa, na podzespołach lepszej klasy.

Wygląd, jak zwykle - kwestia gustu, stoi na półce kilka dni ale nie mogę się przyzwyczaić, nie mój klimat. Muszę wspomnieć o pilocie - strasznie tandetny...

IMG_20251114_184334.jpg.927331ebad2878f42b961ad824e219f0.jpg

Rozważałem zakup lampy Audio Icon 60 mkIII, Vincent SV700, Shiit Freya +F z monoblokiem Nuprime STA-9. Przypadkowo trafiłem na ten model.

Kawał sprzętu, ale na plus można zaliczyć, że nie jest głęboki.

Dźwięk jak można się spodziewać jest zdecydowanie po ciepłej stronie, pierwsze watty oddaje w klasie A (po przełączeniu pstryczka z tyłu) później przechodzi w AB. 

Nie znalazłem ile te pierwsze watty wynoszą - kilka źródeł podaje 15, znowu inne mówią o 20.

Pierwsze odpalenie i .... totalne rozczarowanie. Nie mogłem zrozumieć skąd takie dobre opinie. Wszystkie dźwięki zlane, szczerze to się takiego obrotu sprawy nie spodziewałem. 

Poza przyjemnym wokalem, wszystkie smaczki które traktowałem jako normalne znikły.

Tzn. są obecne ale wyprane z emocji, niewidoczne. Nie słychać tego oddechu, tła, szarpania struny,  brakuje złożoności dźwięku.

Scena nie jest szeroka, nic nie wychodzi na zewnątrz, za to z przyzwoitą głębią. Instrumenty czytelnie odseparowane, wokal w moim odczuciu lekko do przodu co fajnie wpływa na wyobrażenie gdzie wokalista tudzież wokalistka znajduje się na scenie.

Ostatnie 2 dni plumkał sobie w tle, nie zwracałem na niego uwagi. Muszę przyznać,że słychać z każdym dniem poprawę barwy. W szczególności wokal, jest naprawdę przyjemny, takiego mi brakowało. Producent zaleca 50-100 godzin aby lampy się ułożyły.

Wzmacniacz gra relaksująco, nie męczy, jest to przyjemne granie. Teraz faktycznie może się podobać, chociaż jak dla mnie to dalej brakuje mu dynamiki, rozdzielczości.

Raczej już nie oczekuje większych zmian w tej kwestii i pewnie w niedzielę pakuję w pudło i robię zwrot.

Nie jest to absolutnie krytyka. Gra naprawdę przyjemnie, po prostu Cyrus odcisnął na mnie swoje piętno 😆

A może słucham zbyt różnorodnej muzyki.

 

 

 

 

 

PXL_20251114_190502158.jpg.9e1d1436ff15c0c042c40efeb45c4b48.jpg

a tu jeszcze bohaterowie drugiego planu.

Napisano

Od zawsze wiadomo jaka droga idzie Advance Acoustic czy teraz Paris. To jest muzykalność i ciepło kosztem szczegółów i powietrza. Jak ktoś lubi wyłapywać smaczki w muzyce i uwielbia detal to piecyki nie dla niego. Dlatego często się je łączy z B&W, Audiovector czy Focal. 

Napisano

Tu nawet B&W nie pomogły. A szkoda bo wokal naprawdę zaczynał mi się podobać.

No nic, nie zagościł na długo. 

Nawet "moja nietoperzyca" stwierdziła, że trzeba go pakować i ustawić stary sprzęt 😂

Szukamy dalej 🙂 

  • 2 months later...
Napisano (edytowany)
Dnia 15.11.2025 o 14:27, kassyx napisał:

Tu nawet B&W nie pomogły. A szkoda bo wokal naprawdę zaczynał mi się podobać.

No nic, nie zagościł na długo. 

Nawet "moja nietoperzyca" stwierdziła, że trzeba go pakować i ustawić stary sprzęt 😂

Szukamy dalej 🙂 

Hej,

Mam ten wzmacniacz już od dłuższego czasu, dlatego trochę nie rozumiem, skąd takie wrażenia na jego temat. A10 na pewno nie jest „ciepłą kluchą” i zdecydowanie nie zlewa dźwięków. W wielu recenzjach na YouTube pojawia się opinia, że gra bardziej żywo i detalicznie niż Yamaha A-S501 — i mogę się z tym zgodzić, bo również miałem ten wzmacniacz. Jest tylko bardziej "wygładzony" i nie męczy - pewnie parzyste harmoniczne robią robotę.

Oczywiście wiele zależy od punktu odniesienia. Jeśli porównać A10 do konstrukcji z wyżej przesuniętym środkiem ciężkości, takich jak Hegel czy Cambridge, w bezpośrednim zestawieniu może się wydać spokojniejszy czy wręcz „nudny”. Z kolei na tle typowych wzmacniaczy lampowych, jak Line Magnetic czy Yaqin, A10 potrafi zabrzmieć nawet jasno i dość ostro.

Kluczowe jest też odpowiednie źródło — jasny, detaliczny DAC  bardzo dobrze się z nim zgrywa. A10 ma otwartą górę pasma, a bas na pewno nie jest wolny ani ociężały. Dla mnie to po prostu wzmacniacz grający normalnie z nutką ciepłą w średnicy — bez podbijania skrajów i bez jakiegoś efekciarstwa - nie ma pogrubiania męskich głosów, ale też nie ma wycofywania ani podkreślania wokali żenskich.

I najważniejsze - modów pomieszczenia nie przeskoczymy bez EQ. Jeśli w ostrych B&W brakuje ci separacji - szukał bym przyczyn w pokoju, a nie we wzmacniaczu.

 

 

Edytowano przez core3m

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wkleiłeś treść z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Only 75 emoji are allowed.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Poprzedni post został zachowany.   Wyczyść edytor.

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Utwórz nowe...