Skocz do zawartości

Dali Rubicon 2


Recommended Posts

Napisano

Wracam do tematu ustawienia Rubikonów....

Jednak wysunięte bardzo do przodu potrafią zbudować głęboką scenę, a bas jest wtedy dla mnie idealny (dla wielu bylby za słaby pewnie) ale pojawiają się negatywne skutki uboczne.

Coś, co w złożonym składzie jazzowym brzmi fajnie, jest przestrzeń,  nie jest tak tłoczno, już w kameralnym rocku (np Free) brzmi co najmniej dziwacznie. Nie powiem, robi wrażenie trochę 3D ale brzmi zupełnie nieautentycznie... Jakby każdy instrument grał z innego kierunku.

Kolejne już nagranie (Laura Nyro) pokazuje znów dobrą głębię ale zbyt dosłownie brzmi kanał lewy i prawy - ucierpiała spójność sceny na szerokości. Grają jakby 3 osobne źródła : prawo, lewo, srodek to oderwany od akompaniamentu wokal. To całkowita dyskwalifikacja takiego ustawienia. 

Jak zwykle złotym środkiem okazuje się ustawienie gdzieś pomiędzy skrajnymi układami.

Nie wykluczam, że dobrze może zabrzmieć układ z kolumnami mocno do przodu i zarazem trochę do siebie (co zapobiegloby może nadmiernemu odseparowaniu kanałów) ale u mnie taki układ jest niemożliwy do realizacji w praktyce.

Napisano
42 minuty temu, Mprezi napisał:

Tak wiem. Im wyżej tym lepiej. Ale czy wpłynie na dolny bas....

Wpływa na czasową kontrolę, czytelność impulsu dając subiektywne poczucie pełności przy cichym odsłuchu nie zmienia ilości tylko czas kiedy pojawia się i znika. Szum zasilania, RF, HF, zakłócenia masy nakładają się na sygnał basowy. Zadbaj o czystość całego toru przetestuj parę wzmaków bez tego będziesz błądził, może jednak potrzebujesz wymiany kolumn.

Napisano
5 minut temu, cymes napisał:

Wpływa na czasową kontrolę, czytelność impulsu dając subiektywne poczucie pełności przy cichym odsłuchu nie zmienia ilości tylko czas kiedy pojawia się i znika. Szum zasilania, RF, HF, zakłócenia masy nakładają się na sygnał basowy. Zadbaj o czystość całego toru przetestuj parę wzmaków bez tego będziesz błądził, może jednak potrzebujesz wymiany kolumn.

Tak uczynię, przetestuję trzy wzmaki yamaha sa1200, nad c399 i Atollin200. Jak nie będzie poprawy to wymiana kolumn lub po prostu odejście od Naima i zabawa od początku 

Napisano
6 minut temu, Mprezi napisał:

Tak uczynię, przetestuję trzy wzmaki yamaha sa1200, nad c399 i Atollin200.

Z tego co doczytałem to mieszkasz całkiem niedaleko mnie , jakieś 120 km. Jak chcesz to możemy się umówić. Zabierzesz Naima do mnie i może w obcych warunkach przekonasz się czy to Naim ma problem z basem , czy zaś to wina akustyki Twojego pomieszczenia. Ot , taka luźna propozycja.

Napisano (edytowany)
47 minut temu, cymes napisał:

Witaj, wszystkiego dobrego, gdybym miał postawić na jeden klocek z stream, zaczął bym od sprawdzenia Marantz 40n.

Dzięki, ale 60n już jest małą chwilkę... i na razie pozostanie.

Edytowano przez Zbyszekkk
Napisano
Dnia 31.12.2025 o 18:17, KrólKiczu napisał:

Cześć. Możesz podać przykład utworu, w którym brakuje Ci tego "dolnego basu"? 

Np. Pierwsza płyta perfect i utwór Lokomotywa z ogłoszenia, ten utwór od dziecka kojarzy mi sie z fajnym mięsistym basem

Napisano
8 minut temu, Mprezi napisał:

Np. Pierwsza płyta perfect i utwór Lokomotywa z ogłoszenia, ten utwór od dziecka kojarzy mi sie z fajnym mięsistym basem

Bas 70-80 Hz, może i jest fajny, ale nie jest mięsisty. To raczej domena Denona, podbijającego ten zakres.

Napisano
16 minut temu, Mprezi napisał:

Np. Pierwsza płyta perfect i utwór Lokomotywa z ogłoszenia, ten utwór od dziecka kojarzy mi sie z fajnym mięsistym basem

Ja miałem problem z odbiorem zbyt suchego dołu w albumie Imagine Johna Lennona. Zmiana elektroniki spowodowała pełniejszy odbiór, także coś powinno dać się zrobić, masz już jakiś nowy piecyk ?

Napisano
2 godziny temu, maciek72 napisał:

Będę z nimi w Poznaniu 15 , 16 , 17 stycznia. Chętnie wpadnę do Ciebie. 

To jesteśmy w kontakcie, bo możliwe, że akurat będę 👋.

4 minuty temu, cymes napisał:

Ja miałem problem z odbiorem zbyt suchego dołu w albumie Imagine Johna Lennona. Zmiana elektroniki spowodowała pełniejszy odbiór, także coś powinno dać się zrobić, masz już jakiś nowy piecyk ?

Zatem jeszcze dzisiaj posłucham, a mam fajne wydanie tej płyty, która zresztą cały czas zerka na mnie z wystawki z fajnymi okladkami i nawet myślałem sobie o niej, że dawno nie słuchałem....😃

Napisano

Nigdy nie byłem fanem korzystania z br, ale w tym dość ubogo zarejestrowanym dołem albumie otwarcie pomogło.

5 minut temu, BlaBla napisał:

Zatem jeszcze dzisiaj posłucham

Możesz sprawdzić jak z zatkanym br?

Napisano

Co do tych basów, to dodam tylko, że wczoraj miałem okazję słuchać wspaniałego koncertu Muse, na TVP kultura, na dość przypadkowym zestawie głównie do kd - jakiś amplituner denon i kolumny jbl. Ot taki zestaw marketowy, wcale nie najtańszy. To co podniecało współobecnych to basy, które mi psuły cały odbiór... ale ludność cywilna - że tak powiem - najbardziej ceni basy.... I to takie te niezdrowe, wibrujące i dudniące.... one są z reguły synonimem dobrego sprzętu...😕

Napisano
8 minut temu, BlaBla napisał:

To co podniecało współobecnych to basy, które mi psuły cały odbiór... ale ludność cywilna - że tak powiem - najbardziej ceni basy....

Wczoraj byłem na sylwestrze w Operze. Sporo arii i muzyki francuskiej . Grała pełna orkiestra , na żywo bez sztucznego nagłośnienia , delikatnie mówiąc w naturze taki bas o którym piszesz nie występuje . Wysokie też zresztą nie szybują w nieskończoność :) 

Napisano (edytowany)
29 minut temu, cymes napisał:

Nigdy nie byłem fanem korzystania z br, ale w tym dość ubogo zarejestrowanym dołem albumie otwarcie pomogło.

Możesz sprawdzić jak z zatkanym br?

Utwór otwierający jest dobrym punktem odniesienia, bo jest tam dosyć oszczędna aranżacja, a instrumenty są dobrze odseparowane. Zamknąłem br kawałkami basotectu bo nic innego akurat nie mam pod ręką, więc może dość drastycznie.... Różnica slyszalna, ale nie jakaś ogromna. Raczej odchudził się ten bas w całym paśmie i nie wybrzmiał do końca, a powinien. Przy otwartym to było,  bas nie gasł tylko wybrzmiewal długo ale naturalnie. Jeśli chodzi o masę basu, ze tak powiem, to bardzo duzej roznicy nie ma.

Weź jednak pod uwagę, że mam za kolumnami kilka metrów kwadratowych wełny 15-20 cm, więc wydaje mi sie, że u mnie ta różnica przez to nie jest tak znacząca. Poza tym lubię ciut przegluszone pomieszczenie, trochę jak studio (tak sobie to wyobrażam 😆) oraz takie realizacje dźwiękowe, jakby ciut przygaszone. Tak brzmią dla mnie w większości plyty Lennona, czy Beatelsów, podobnie np America, Caravan albo Barclay James Harvest, Free. To tylko przykłady. W tych realizacjach instrumenty są niejako zmuszone żeby zabrzmieć, nic tam samo nie zagra, nie zarezonuje... Dla jazzu z kolei takie realizacje to śmierć!

14 minut temu, tomek4446 napisał:

Wczoraj byłem na sylwestrze w Operze. Sporo arii i muzyki francuskiej . Grała pełna orkiestra , na żywo bez sztucznego nagłośnienia , delikatnie mówiąc w naturze taki bas o którym piszesz nie występuje . Wysokie też zresztą nie szybują w nieskończoność :) 

Absolutnie się zgadzam. Dodam, że w przypadku wykonań w pełni naturalnych, akustycznych (tzn bez nagłośnienia) należy mocno rewidować wyobrażenia o separacji instrumentów,  szerokości sceny itd. Brzmi to dla mnie bardzo zwarcie i jednolicie - inaczej niż w domu.... Takie mam wrażenie.

Edytowano przez BlaBla
Napisano
4 minuty temu, BlaBla napisał:

Utwór otwierający jest dobrym punktem odniesienia, bo jest tam dosyć oszczędna aranżacja, a instrumenty są dobrze odseparowane. Zamknąłem br kawałkami basotectu bo nic innego akurat nie mam pod ręką, więc może dość drastycznie.... Różnica slyszalna, ale nie jakaś ogromna. Raczej odchudził się ten bas w całym paśmie i nie wybrzmiał do końca, a powinien. Przy otwartym to było,  bas nie gasł tylko wybrzmiewal długo ale naturalnie. Jeśli chodzi o masę basu, ze tak powiem, to bardzo duzej roznicy nie ma.

Weź jednak pod uwagę, że mam za kolumnami kilka metrów kwadratowych wełny 15-20 cm, więc wydaje mi sie, że u mnie ta różnica przez to nie jest tak znacząca. Poza tym lubię ciut przegluszone pomieszczenie, trochę jak studio (tak sobie to wyobrażam 😆) oraz takie realizacje dźwiękowe, jakby ciut przygaszone. Tak brzmią dla mnie w większości plyty Lennona, czy Beatelsów, podobnie np America, Caravan albo Barclay James Harvest, Free. To tylko przykłady. W tych realizacjach instrumenty są niejako zmuszone żeby zabrzmieć, nic tam samo nie zagra, nie zarezonuje... Dla jazzu z kolei takie realizacje to śmierć!

O którym utworze otwierającym piszesz? 

Rozumiem ze cały czas oceniasz dźwięk dali rubicon 2 z piecem Teac 701? 

Napisano
2 minuty temu, Mprezi napisał:

O którym utworze otwierającym piszesz?

Pierwszy utwór z albumu. Jest to świetny punkt odniesienia. U mnie różnice też nie są wielkie, ale jak coś niedomaga to w trybie zamknietym jest zbyt sucho.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wkleiłeś treść z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Only 75 emoji are allowed.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Poprzedni post został zachowany.   Wyczyść edytor.

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Utwórz nowe...