-
Ostatnie posty
-
Rzuciłam wczoraj okiem na igrzyska olimpijskie - trafiłam na taniec na lodzie par. I w uszy rzuciła mi się ta piosenka (muszę poszukać filmu, do którego została napisana). Przy okazji odbyłam małą podróż w czasie Natomiast amerykańska para łyżwiarzy fenomenalnie zatańczyła do instrumentalnej wersji :
-
Czyli Direct. Ale wtedy po cholere ten wychwalany Dirac ?
-
Ja tam lubię dynamiczne. Ten dźwięk i jego naleciałości w pozytywnym tego słowa znaczeniu, jest nie do podrobienia. Przynajmniej w jazzie - a tego słucham w 90%.
-
-
-
Ostatnio poruszane tematy