-
Ostatnie posty
-
Orzech 😄 Mała korekta - piosenka Megadeth to "The Conjuring". Mam wrażenie, że wstęga mogła tutaj dopalić efekt totalnego jazgotu. Z niczym innym pomylić tego dźwięku nie mogłem, bo po raz pierwszy zrobiło mi się niedobrze od przesytu wszystkiego, co nazwałbym płaskością, suchością, szklistością, zapiaszczeniem etc. Ale taki Sting to była klasa. Dobrze dobrane komponenty i myślę, że kolumny spodobają się sporej ilości osób. Jednak nie dla mnie, zbyt dużo było tam analityczności i zbyt mało chęci słuchania muzyki.
-
Spodziewałem się innego opisu ProAc D2R ale nie słuchałem (może kiedyś jak mnie coś najdzie to wypożyczę z Top-a). Hegel sam ostrości nie doda, jedynie precyzja i brak dodanego przez wzmacniacz ciepła może komuś przeszkadzać i to w sumie zgadza się z Twoim opisem ale ta krew z uszu to musi być głośnik a nie Hegel. No ale najważniejsze, że wybrałeś optymalnie dla siebie. I z pewnością wybrałeś bardzo dobre brzmienie. Jeszcze raz gratki. A kolor głośników jaki wybrałeś? Strzelam, że biały
-
20m2 Porównywałem z kilkoma innymi monitorami. A korzystając z okazji, chciałbym napisać do wszystkich, którzy szukają kolumn dla siebie i są na początku tej drogi - ODSŁUCH, odsłuch i jeszcze raz odsłuch! Nigdy nie kupujcie w ciemno. Jestem idealnym przykładem, bo w końcu ruszyłem tyłek i to była najlepsza z moich decyzji. Wracając, grałem dotychczas na KEF r3 i przeszkadzała mi trochę wypchnięta srednica. Czasami wokal, elektryczne gitary wierciły mi uszy. Zdarzało się, że traciłem przyjemność z odsłuchów i kombinowałem jak to zmienić. Konfiguracje, które testowałem: - Pylon Jasper 18 + nowy Cambridge Audio. Salka odsłuchowa bez adaptacji, jedynie za kolumnami jakiś rozpraszacz. Nieduże pomieszczenie, kolumny dość mocno wysunięte od przedniej sciany. Całkiem fajne, zgrabne granie. Nie męczyły mnie, bas wydawał mi się delikatny, wbrew opiniom niektórych użytkowników. Powiedzmy, że poprawnie w ogóle. - ProAc response d2r + jakiś model Hegla. Salka niecałe 20m2, zaadoptowana akustycznie, kolumny stały na długiej, ciężkiej szafce rtv, nie były mocno odsunięcie od ściany za nimi. Dobrze zrealizowane albumy typu Soul cages Stinga robiły wrażenie. Dużo powietrza, mnóstwo detali, czuć było jakość. Dźwięk odebrałem jako "wyżyłowany", wyrzeźbiony. Po odpaleniu słabiej zrealizowanej płyty krew z uszu. Gdy w piosence Obey Megadeth wszedł wokal zrobiło mi się słabo, scena się rozjechała w mojej głowie i musiałem to wyłączyć. Druga sprawa, trzeba było słuchać dość głośno, żeby bas zaczął się przebijać. Możliwe, że taki aż za bardzo tedetaliczny dźwięk był przyczyną Hegla. - Elac Vela bs403.2 - na zmianę z Proac. Przy Proac, vele okazały się być bardzo matowe i za bardzo podlane takim zmulistym basem Gorsze realizacje zagrały orzyjemniej, ale to granie było mało porywające, ot, znów można rzec poprawne. - Spendor Classic 2/3 + jakiś spory wzmacniacz lampowy. Tutaj chyba miałem zbyt duże oczekiwania, bo sporo o tych kolumnach czytałem. Cóż, niczym mnie nie ujęły. Znowu poprawne granie, ale malutko basu, jak na tak mały metraż odsłuchu. Grały w pokoju z panelami, rozpraszaczami, ale odebrałem te kolumny jako takie do plumkania w tle. Ładna średnica I w sumie to wszystko. - EPOS es14n + końcówki fosi w dual mono. Za przedwzmacniacz robił jakiś wyższy model amplitunera Arcam. Odsluch w 20m2, bez adaptacji akustycznej. Słuchałem z Dirac I bez. Mogłem ich posłuchać dzięki uprzejmości jednego, bardzo pomocnego człowieka, którego serdecznie pozdrawiam Moi drodzy, jak to zagrało 😄 Od razu na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Trafiłem w swoje preferencje. Dobrze zrealizowane albumy zagrały bajecznie! Te gorzej nagle stały się bardziej lekkostrawne. Wcześniejszy numer Megadeth mogłem słuchać i dawać jeszcze w palnik z głośnością 😄 Fajna, uporządkowany scena, bardzo przyjemna srednica i wysokie, świetny bas. W moim pokoju to samo, włączam muzykę i za cholerę nie pojawia się zmęczenie, słucham z ogromną przyjemnością, słyszę każdy detal, ale nic mnie nie razi w uszy. Jejku, jak ja lubię te paczki! 😄 Wokal mam delikatnie za linią kolumn, albo na linii w zaleznoscinod nagrania. Wszystko tam mi się zgadza. Ich konstruktor, Karl Heinz Fink podczas jednego wywiadu powiedział, że w każdych swoich kolumnach chciał przenieść uczucia płynące z odsłuchu a nie rozważania na temat tego, z której strony muzyk uderzył w trójkąt 😄 I ja nareszcie przestałem analizować jak gra mój sprzęt audio - zacząłem odczuwać czystą przyjemność z obcowania z muzyką. Nie selekcjonuję już albumów i nie mam już ochoty wyłączać wszystkiego bo tu drażni mnie to, a tam coś innego, jeśli wiecie co mam na myśli. Teraz każda muzyka płynie swoim rytmem a ja mam ochotę na więcej i więcej
-
-
-
Ostatnio poruszane tematy