Skocz do zawartości
  • Ostatnie posty

    • Mam jeszcze jedno pytanie odnośnie kolumn jeśli jednak zdecydowałbym się na kolumny podstawkowe zamiast podłogowych(słabo z miejscem)to co moglibyście polecić do 1300max, pod tego Technicsa żeby fajnie grało?  
    • Hej, nie jestem zainteresowany. Ciekawi mnie zestaw o który pytam...
    • O, czyżbym zauważył pewną zmianę poglądów Dotychczas odnosiłem wrażenie, że wg Ciebie, jak coś nie jest wystarczająco znaczące na charakterystyce amplitudowej, to tego nie słychać . W każdym razie, jak zapewne zauważyłeś jest to swego rodzaju kontynuacja dyskusji, czy też rozważań prowadzonych jakiś czas temu w wątku "Wibracje i drgania". Chodzi mi o te dotyczące wpływu drgań obudowy kolumny na  charakterystykę amplitudową kolumny, lub kolumny wraz z akustyką pomieszczenia. Tu chciałem bardziej rozwinąć część związaną z oceną dźwięku na podstawie takiej charakterystyki, gdyż nadal nie daje mi to spokoju. Chodzi głównie o te aspekty, które są słyszalne, nie dając przy tym efektu w postaci zmian na charakterystyce. Mamy więc kolumny zbudowane w oparciu o głośniki szerokopasmowe, których cena to 420 zł/szt., kolumny Usher V-601 - 700$/para, oraz Usher Be-718 - 2795$/para. Ceny Usherów pochodzą ze znalezionych na szybko testów - prawdopodobnie to ceny wyjściowe, a więc maksymalne (chociaż V601 widziałem jakiś czas temu za 4200 zł, czyli znacznie drożej niż gdy je kupiłem dawno temu nowe za 2400 zł - ciekawe). Postrzegana subiektywnie jakość dźwięku z wymienionych kolumn odpowiada z grubsza ich cenom. Chociaż muszę przyznać, że szerokopasmówka pomijając pewne niedogodności związane np ze sporą kierunkowością, całkiem nieźle sobie radzi. Be-718 to jednak zupełnie inna klasa dźwięku. Tylko czy widać to na wykresie? Wg mnie w ogóle. Wszystkie kolumny przedstawiają podobny stopień pofalowania charakterystyki (oczywiście cały czas mamy na uwadze, że duży wpływ na nią ma pomieszczenie). I tu nasuwa się pytanie, czy "wyprostowanie" takich charakterystyk, czy to w sposób fizyczny, za pomocą ustrojów akustycznych, czy jeszcze na poziomie sygnału cyfrowego za pomocą DRC faktycznie załatwiłoby sprawę i dźwięk stałby się idealny? Może jednak potrzeba czegoś więcej?
    • Rzeczywiście jest w odtwarzaczu coś jak filtr. Może być jednak związany tylko z tym układem w pobliżu, który to znowu przypomina przetwornicę. Przydałaby się serwisówka. Tak to tylko gdybanie. Dodam, że w moim odtwarzaczu, do którego mam instrukcję serwisową, ewidentnie jest wbudowany pełny filtr I rzędu, natomiast we wzmacniaczu pojemności, także pełniące rolę filrującą. Pomimo tego, dodatkowy "mocnotłumiący" filtr w listwie daje dobrze słyszalne, pozytywne efekty w dźwięku. Też chciałem sobie tak ułatwić, no bo po co robić listwę jak można użyć gotowej. Niestety, nie udało mi się znaleźć takiej, do której można by było zmieścić filtr - sam zobaczysz, jak dostaniesz przesyłkę :) - jest całkiem spory. No chyba, że całkiem jak w układzie testowym Tomka, czyli na kablu.
  • Audiofile dyskutują

  • Ostatnio poruszane tematy

×