Skocz do zawartości

Pygar

Uczestnik
  • Zawartość

    278
  • Dołączył

  • Ostatnio

Informacje osobiste

  • Lokalizacja
    Wrocław

Ostatnio na profilu byli

2 971 wyświetleń profilu
  1. Dlatego u mnie wzmacniacz stoi na specjalnych kostkach do kolumn Diatone. Prześwit rośnie o ponad 10 cm i znacząco polepsza się cyrkulacja. Po kilku godzinach słuchania temperatura rośnie do 42-43 stopni w ciepły dzień . A gdy na dworze 30-36 st. to klima robi robotę i wszystko działa jak należy . Polecam.
  2. Monitory 8 Ohm skuteczność bliżej 100
  3. Modele 907 są szczytem marzeń jeśli chodzi o wzmacniacz zintegrowany . Jak posłuchasz, to nie będziesz o nic pytał tylko będziesz wiedział . Zasada jest taka jak kupisz/masz/posłuchasz 607 to jest fajnie, jak porównasz do 707 to chcesz już tylko 707, a jak do tego dojdzie spotkanie z 907, to już wiesz czego chcesz. Jedyny problem jaki może wystąpić, to czy wystarczy pieniędzy na zakup. Jeśli wystarcza to wybór jest tylko jeden. A jeśli nie to masz dwie opcje : 1. Kupić 707 i żałować że jednak nie wyczarowałeś więcej żeby mieć 907 . 2. Dozbierać, coś sprzedać, wziąć dodatkową robotę na weekendy, pożyczyć kasę, oszczędzać i nie tracić na bzdety . Pozdrawiam Pygar
  4. Dokładnie tak . To dotyczy wszystkich starszych modeli z linii z przed Alpha czyli tych na serio Vintage oraz niższych modeli o bardzo małej mocy . Trzeba pamiętać że dawno dawno temu królowały lampy a tranzystory to był powiew nowoczesności . Wcześniej wiele konstrukcji kolumn było budowane z głośników 16 Ohm, potem stopniowo zmierzali w kierunku 8 Ohm . Udając się w podróż w czasie i kupując wzmacniacz z epoki czarnych frontów i srebrnych gałek trzeba szukać im towarzystwa z ich czasów . Wtedy będzie wszystko grało jak należy . Sansui ( wysokie modele ) mają duży zapas mocy ale żeby grały cudnie to trzeba łączyć je z wysokowydajnymi głośnikami o łagodnym przebiegu impedancji . Da się zrobić mezalians i podłączyć pod kolumny z lat 90’ i nowsze ale to musi być zrobione z głową . Czym starszy wzmacniacz tym trzeba robić to ostrożniej żeby nie uszkodzić tranzystorów . Kolumny są przypisywane przez producentów do kategorii impedancji i trzeba poszukać konkretnych testów branżowych często w prasie zagranicznej jak wypadły realne przebiegi na pomiarach a nie zwracać uwagi na tabliczki znamionowe . Czym bliżej lat 2000’ tym częściej kolumny podawane jako 8 Ohm w rzeczywistości mają więcej wspólnego z 6 Ohm , a niektóre kolumny podawane jako 4 Ohm mają dołki impedancji poniżej 3 Ohm . Czym mniej Ohm tym większe obciążenie dla wzmocnienia i więcej zniekształceń a tego nikt nie chce . Gdy słuchamy od czasu do czasu i nie przesadzamy z głośnością to ryzyko nie jest duże ale gdyby takiego „dziadka” zapiąć pod naprawdę „ciężkie” kolumny i robić na nich imprezkę z muzą non stop i głośnością jak na koncercie to kłopoty murowane . Na więcej można sobie pozwolić gdy wzmacniacz jest po kompletnym przeglądzie. Ma sprawdzone wszystkie kondensatory i wymienione na odpowiednio dobrane . Świeżutka pasta termo-przewodząca. Wszędzie czystko, bez wiadra kurzu na radiatorach i zakamarkach . Sprawdzone tranzystory . Gdy wzmacniacz jest bliski oryginału to trzeba obchodzić się z nim delikatnie i dać do pracy „łatwe” kolumny a wtedy można słuchać godzinami i jak mamy szczęście cieszyć się prawdziwym graniem Vintage . Pozdrawiam Pygar Kolumny Diatone są idealne dla Sansui tak samo wyczynowe Altec na hornach . Cud miód i orzeszki .
  5. Przy starszych egzemplarzach wszystko zależy od stanu, przechowywania, eksploatacji na przestrzeni lat i wielu wielu czynników. Można trafić lepiej można gorzej . Bez porządnej inspekcji i czyszczenia nie wyciągniemy z nich maksimum możliwości . Jak egzemplarz jest dopieszczony to zagra bardzo ładnie . Trzeba pamiętać że kluczowy jest odpowiedni dobór kolumn z silnym naciskiem na głośnik z impedancję znamionową 8 Ohm lub więcej . Zbyt wyżyłowane skrzynki będą mocno obciążać cały układ i może to zagrać z przesterem albo zniekształceniami przy wyższych poziomach głośności . Stary wzmacniacz -> stare kolumny . Pozdrawiam Pygar
  6. Zawsze zachodziłem w głowę dlaczego u Czubsi gra tak zjawiskowo ? Dopiero po długich doświadczeniach z różnymi konfiguracjami , podmianą przewodów i ustawieniem sprzętów na różnych „ścianach” , platformach itd. zrozumiałem że nie tędy droga . Paweł jest perfekcjonistą . Doskonale rozumie schematy urządzeń, wie jak to działa i dlaczego, rozumie ten sprzęt jak mechanik pracę samochodu . Dzięki temu wie jak dbać o to by wyciągać z niego maksimum możliwości . 1. Ustawienie punktów pracy wzmacniacza . 2. Przewody które grają od lat . Srebro złocone . Czym więcej gra tym lepiej brzmi . Te kable dają dynamikę a przede wszystkim mikrodynamikę, która pozwala oddawać najdelikatniejsze sygnały co przy okazji daje kopa tym najgłośniejszym i pierwszoplanowym. 3. Nie rusza i nie grzebie non-stop przy kablach. Jak podłączy to pracują miesiącami . To wszystko daje efekt pełnego zespolenia. Tak jakby połączenia między urządzeniami wrosły w siebie korzeniami. Wtedy słychać że muzyka gra bez najmniejszego efektu nerwowości, podskórnie czujemy ukojenie zmysłów. Jest mnóstwo informacji, kapitalnie poukładana scena . Przestrzeń która wydaje się nie mieć końca . Coś jakby otaczała Nas aura dźwięków . Czujemy całym ciałem że jest obecna w każdym zakamarku salonu . Oczywiście zależy to od jakości nagrania ale te zrobione na poziomie mistrzowskim pozwalają cieszyć się z posiadania tak wyjątkowego sprzętu . Wing0 Sansui lubi się z japońskimi kablami a najbardziej z tymi z najwyższych serii . Czym lepsze tym więcej odda z nawiązką w postaci jeszcze piękniejszego grania. Szkoda że wielu użytkowników gra na słabszych przewodach bo nigdy nie słyszała ( chyba że u wybranych Klubowiczów ) ile da się wyciągnąć jakości z tej bazy sprzętowej . Czym lepszym towarzystwem obudujesz system tym większe przyrosty jakości uzyskasz . U mnie w zasilaniu do trafa 230-100 i do źródła gra Acoustic Revive, to samo na IC i głośnikowych . Podobna filozofia dźwięku dobrze współgra z harmonią wzmacniacza .
  7. Japońskie integry nie muszą być pod prądem, to nie amerykańskie końcówki . Wystarczy słuchać często w ciągu tygodnia . Pełnię możliwości osiągną po 2-3h grania dziennie na początku użytkowania . Z czasem można rzadziej raz na 2-3 dni . W zależności od źródła ( to ono definiuje optymalny czas grania ) stare urządzenia japońskie (odtwarzacze) potrzebują 1h żeby wejść na optymalny poziom przy używaniu kilka razy w tygodniu . Najbardziej wyczynowo grają do 3h później słychać złagodzenie góry i spadek detaliczności. Znowu specyficzne amerykańskie np. Theta zaczynają grać optymalnie dopiero po 3h grania . Trzeba słuchać samodzielnie i wnikliwie obserwować jak jest najlepiej w przypadku naszego systemu . Bardzo ważne jest zapewnienie najlepszej wentylacji dla wszystkich urządzeń . Tak samo trafo nie powinno działać non stop pod prądem ( z 230V na 100V bo zacznie się bardzo nagrzewać ) . W konfiguracji ze wzmacniaczami Sansui niezmiernie ważna jest stabilizacja połączeń i wzajemnych oddziaływań między urządzeniami . To tak zwane układanie się przewodów, połączeń na stykach i budowanie harmonijnego dźwięku . Dlatego ważne jest rzadkie rozłączanie urządzeń . Po każdym rozłączeniu , wymianie okablowania, źródła czy kolumn trzeba pograć dosyć długo aż system przegryzie się jak dobra sałatka . Jest to szczególnie wyraźnie słyszalne gdy mamy gości którzy przyniosą jakiś sprzęt i chcą porównać na szybko różnice i osiągi między sprzętem gospodarza a swoim który znają na codzień. Przy takich odsłuchach będzie brakować wypełnienia a scena i detaliczność nie będzie tak doskonała jak po pozostawieniu stałej konfiguracji na kilka dni a czasem tygodni . Najdelikatniejsze dźwięki potrzebują najwięcej czasu wypracowania połączeń by mogły wyjść na światło dzienne . Dopiero wtedy słychać zagęszczenie powietrza i jeszcze lepszą akustykę pomieszczenia gdzie było realizowane nagranie lub zjawiskowe efekty przestrzenne . Wszystko zależy od klasy okablowania i jakości sygnału źródła plus możliwości kolumn i kondycji oraz ustawienia wzmacniacza ( to jest najczęstszy problem pogorszenia grania systemu ) .
  8. Słucham z głośnością na godzinie 9 tej .
  9. Temperatura powietrza wychodzącego przez górne kratki wentylacyjne po środku radiatora ma 37,0 st. C po 2h grania, co dla wzmacniacza na MOSFetach jest wynikiem z marzeń i snów . Temperatura powietrza w pomieszczeniu 25 st. C .
  10. To trzeba zrobić kompleksowe mycie i smarowanie nową pastą w każdym miejscu gdzie jest . Czasem „super” serwisanci wymieniają tylko tam gdzie widać z wierzchu a pod spodem głęboko pozostawiają piaski Sahary i taka kosmetyczna wymiana mało daje . Ktoś wcześniej pytał jak gra taki wzmacniacz po remoncie . Na teraz nowe rezystory mają 105h i słychać duży przyrost detali w porównaniu do tego co było te 100h wcześniej . Z praktyki rezystory zaczynają pokazywać co potrafią w okolicach 300h tak więc jeszcze wszystko przede mną . W niedzielę bedzie Piotrek to posłucha jak dźwięk poszedł mocno do przodu. To już jest granie na wysokim poziomie. W mosfetach bardzo ważne jest najlepsze sparowanie szczególnie w takim schemacie jak w Sansui gdzie grają 4 wzmacniacze w jednym i muszą się idealnie kompensować żeby rysować precyzyjny obraz 3D składany z dwóch połówek na każdym kanale . Ciężka praca przekłada się na świetny rezultat .
  11. Za wysokie temperatury pracy odpowiada w pierwszej kolejności współpraca i dobranie parametrów tranzystorów tak by wszystkie pracowały najrówniej jak się da. Wtedy temperatura spada poniżej 40 st. C. Drugi temat to kiedy była wymieniana pasta ( wszędzie a nie tylko pod tranzystorami ) i czy jest dobrze położona i nadal płynna . Trzecia to gdzie stoi wzmacniacz i ile ma prześwitu od pokrywy dolnej do podłoża i czy z góry jest odkryty . Przy mosach nie poleca się ustawiać sprzętów jeden na drugim i najlepsze są osobne platformy albo górna półka stolika ewentualnie inna półka ale z perforowanymi blatami tak żeby była najlepsza cyrkulacja powietrza i dużo swobodnego przepływu w każdym kierunku i z każdej strony obudowy urządzenia. U mnie po ostatnim bardzo dokładnym przeglądzie u Piotrka608 oba kanały mają wyrównaną temperaturę i po 3h grania są tylko dotykowo lekko ciepłe, troszkę więcej niż na Bipolarach które mają dobrą wentylację . Wzmak stoi na platformie antywibracyjnej i na klockach Diatone made in Japan. Ma idealna cyrkulację zimnego powietrza od podłogi . Z tak dokładnie dobranymi tranzystorami wzmacniacz gra dużo lepiej . Czuć przyrost energii, basu i detali. Mówiąc kolokwialnie wszystkie konie ciągną równo i to przekłada się na dużo wyższe parametry dźwięku .
  12. Jak zrobisz generalny remont zwrotnic to tak . Kiedys słuchałem 1000-czek . Bardzo dużo elementów wewnątrz = dużo kasy do wydania plus ktoś kto to zrobi profesjonalnie .
  13. Horny są stworzone dla Sansui, a Sansui jest stworzone dla Hornów. Gratuluję zacnych głośników 👍
  14. Nic dodać nic ująć 👍
  15. Paweł to Polska właśnie … kto nie ma miedzi ten na dupie siedzi i klepie w klawiaturę by zaleźć komuś za skórę … krwi napsuć. Tyle z życia jednego czy drugiego jegomościa 😉.
×
×
  • Utwórz nowe...