Skocz do zawartości

sonique

Uczestnik
  • Zawartość

    1 275
  • Dołączył

  • Ostatnio

1 obserwujący

Informacje osobiste

  • Lokalizacja
    Pomerania

Ostatnio na profilu byli

11 270 wyświetleń profilu
  1. Wspaniała płyta! Zaznaczyłem do przesłuchania dawno temu ale dopiero wczoraj znalazłem dla niej czas. Dzięki za polecenie. Chyba nawet ciekawsza od tej jednej jedynej Steve Tibbetts’a, którą posiadam. I tę też polecę, bo na to zasługuje: (Przy okazji można uświadomić sobie jak wąskie z przodu są Audio Physic Tempo ).
  2. Za dwa lata z lekkim okładem minie 10 lat jak go z nami nie ma. W tym przypadku zupełnie nie działa ludowe porzekadło, że „czas leczy rany”… nawet, pomimo tego, że jego ostatnie płyty były nadzwyczajniej słabe. Na koncertach jednak wypadał zjawiskowo… bez względu na repertuar.
  3. Grali jakiś materiał zwiastujący nową płytę? Przydałoby się, bo mi jakoś mało…;)
  4. Bardzo ciekawa płyta. Dzięki za podrzucenie. Całkiem mocny debiut. Sprawdzę kolejne ich płyty…:)
  5. @BlaBla, szukaj takiej płyty: Koncert był długi. Na płytę “At the Dear Head Inn” wydaną w 1994 trafiła jego pierwsza część (powyżej). Druga część znalazła się na wydanej w 2024 “The Old Country”, prezentowanej przez Ciebie powyżej . Szczegóły tutaj: https://ecmrecords.com/product/at-the-deer-head-inn-keith-jarrett-gary-peacock-paul-motian/ I tutaj: https://ecmrecords.com/product/the-old-country-keith-jarrett-paul-motian-gary-peacock/ @Highlander_now zaprezentował wydanie na 4 płytach winylowych, które zawiera wszystkie numery zagrane na tym koncercie. Good luck!
  6. Świetna muza! Dzięki, nie znałem…
  7. Znając twórczość Maxa Richtera, można powiedzieć, że to cover doskonały. Muzyka brzmi niezwykle spójnie ze stylistyką, którą uprawia jako kompozytor. Niestety cover takiego dzieła, jaki by nie był, zawsze utonie w oceanie kontrowersji i sprzecznych ocen. Mi się słucha tego dość ciężko. No i pojawia się pytanie „po co to wszystko”. Do jego stylistyki bardziej pasowałby cover „Trenu Ofiarom Hiroshimy” Pendereckiego;)
  8. Jeszcze dodam, że gdy byłem dzieckiem to słuchało się tylko to co można było kupić na pirackich kasetach. Niektóre płyty nie były przez piratów kradzione a tym samym trzeba było je wiele lat później kupić jako legalne wydawnictwa. O ile pamiętam „Rapsodies”, o tyle „Odes” chyba nigdy nie wyszła na pirackiej kasecie…
  9. No widzisz. Tak to jest jak się pisze z pamięci bez zerkania na półkę czy… do Wikipedii…;) Oczywiście „Odes” ale i „Rapsodies” również. Te też mam na CD (cieszę się bo nie są dziś tanie). Poznałem je już jednak jako pełnoletni człowiek w moich latach dwudziestych. A to nie to samo co gdy jesteś dzieckiem i świat wydaje się taki magiczny i enigmatyczny… czarodziejski. Obie płyty nagrane jeszcze w Londynie w legendarnym studiu. Ten okres artysty lubię szczególnie. Zakończył się bodaj wraz z nagraniem „Direct”.
  10. Miał facet styl. Dobrze „się nosił”. Ja to lubię i doceniam.
  11. Jak Szkot ze szwajcarskim obywatelstwem. Lepiej?:)
  12. Sam w domu. Niemy salon z niedostatkiem światła. Impuls przyszedł z najgłębszych zakamarków pamięci. Dlaczego właśnie dzisiaj, po tylu latach? Wahałem się tylko chwilę (z natury jestem ciekawy). Podróż do przeszłości? Nie zawsze dobrej? Podstarzałe demony - przybywajcie! Prąd wspomnień zaczął płynąć przez ciało - moja skóra je niestety dobrze przewodzi. A muzyka unieruchomiła mnie w miejscu. Tak, to jest to! Rewelacja… To dzieło się nigdy nie zestarzeje! A jaka w nim siła! Trzeba odpowiednio wybrać moment, bo gdyś słaby, ta muzyka zawładnie, sponiewiera, pozostawi w uczuciu osamotnienia, alienacji, otoczonego stadem złowrogich egzystencjalnych pytań, na które nie ma odpowiedzi. I nigdy nie będzie.
  13. A po świętach nie będzie taniej? Kawę piję jak Skandynaw ale do kieszeni sięgam jak Szkot…;)
  14. Pewnie! Vangelis na chwilę „pożyczył” Andersona koledze po fachu;) Kompletnie inny Kitaro. Bardziej oldfieldowy momentami…
×
×
  • Utwórz nowe...