-
Zawartość
356 -
Dołączył
-
Ostatnio
Informacje osobiste
-
Lokalizacja
Polska
Ostatnio na profilu byli
Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.
-
to jakieś 15% rabatu, czy inaczej ? jakie sztuczki zrobić aby z hifigo zamówić z kuponami zniżkowymi?
-
Miałem kilka dnia na testach Fiio K13 R2R, małą recenzję zrobiłem w wątku o nim. Nie został. Ale podczas testu przytargałem zakurzonego 20 letniego Soniacza STR-DB 830 QS który waży ponad 13 kilo i miał posłużyć za przykład wzmaka AB w kontrze do Fosi. Różnica przerosła moje oczekiwania - od razu potwierdzam że jest coś w tym że mocny wzmak wnosi w muzę pewną masę, dociążenie średnicy, coś czego w budżetowej chińskiej klasie D jest trudne do osiągnięcia. Pewnie stąd często spotykane na forach opinie, że jednak ludzie przesiadają się po czasie na tradycyjne wzmaki. Zachęcony tym co usłyszałem przez kilka dnia posłuchałem muzy na Sonym a potem przez kilka dni na V3 stereo, a wczoraj zrobiłem testy po 3-4 utwory i przepięcie kabli. Żródło PC i bezstratna jakość w spotify po usb do DX3 pro+ . I powiem tak, wkręciłem się mocno żeby jednak pogonić ten pomysł z klasą D i nawet zacząłem wracać do jakiś przeciwieństw tego co napisałem stronę wcześniej i w cholerę sprzedać DX3 pro+ i v3 stereo a w to miejsce wstawić np. Magnata MR780, a co tam. Muza w gabinecie ma być relaksem do codziennego efektownego 7.2.4 klipscha z Onkyo. Wczorajsze testy dały mi takie podsumowanie - wzmak AB ma wigor, masę, dociążenie, a po godzinnym odsłuchu ginie w tle grając muzę w sposób przyjemny, taki jaki przeciętnie znamy. Trochę może krzywdzące porównanie, ale jest jak radio z dobrym nagłośnieniem w samochodzie. Ale po przełączaniu się przy cichym odsłuchu przy 50 dB zauważyłem że gra ścianą dźwięku, dość jednak płasko. Wiadomo, to żadne referencyjne granie taki stary Soniacz, ale myślę że daje ogólny ogląd. Gra tak, że po czasie muzyka stanowi tło. Za to przy głośnym odsłuchu jest przyjemniejszy , przy 85 dB nic nie kłuje , nie irytuje, ale jest też.... nudno. Bo nie zaskakuje, i co ciekawe dla mnie, pierwszy raz usłyszałem szum tła gdy utwór zaczyna wolno wybrzmiewać lub jest cisza pomiędzy pierwszymi dźwiękami. I teraz tania zabaweczka, V3 stereo - okazuje się że przy cichym odsłuchu nagle scena jest dużo większa, wszystkie drobne dźwięki są dobrze umiejscowione w przestrzeni a wysokie tony nagle się pojawiają wyraźnie, tak jakbym słuchał innej wersji nagrania. Ok, nie ma tej masy w średnicy, ale to czarne tło, całkowita cisza pomiędzy instrumentami, detal, mikrodetal to wszystko razem wynosi dźwięk wyżej, robi się takie hi-fi a nie melomańskie plumkanie. I zauważyłem, że mam większą ochotę na przesłuchanie kolejnego i kolejnego kawałka, bo potrafi zaskoczyć, zaangażować, zaciekawić. Jeśli mogę mieć jeszcze większą dynamikę i rozdzielczość dzięki dwóm monoblokom, a do tego mogę delikatnie zmienić barwę dźwięku zmieniając opampy badź DACa to chyba jednak wolę tą drogę. Nawet jeśli będzie to oznaczać tylko 70% tej masy średnicy, to wiem, że żaden wzmak AB nawet za 2x większą kasę nie da tej szczegółowości w wysokich tonach i szerokości sceny, rozmieszczenia instrumentów itd. Na koniec taka konkluzja. Trudno o złoty środek, czasem chcesz zrelaksować się przy szklance whisky, czasem wkurzony chcesz posłuchać czegoś ostrzejszego, a kiedy indziej zanurzyć się w poszukiwanie ciekawych nowych utworów i wyłapywania z nich wszystkich smaczków . Do tych różnych doznań potrzeba różnych klocków, kolumn itd. Więc takie rozkminki jak moje będą zawsze pewnym kompromisem. I jeszcze jedno. Jeśli już mamy kolumny które nam się podobają i mają zostać, to praktycznie od nowa trzeba zbudować dla nich tor. Bo o ile DIVA 3 świetnie zgrywa się z technicznym i neutralnym graniem, tak nie wyobrażam sobie synergii z efekciarskim klipschem i np. Fosi. Może komuś się przyda ten dylemat melomana
-
dlatego u nas Klispch gra z jeszcze większym wykopem
-
Trochę upłynęło od czasu testów Tomka, a ponieważ siedzę w stajni klipscha w KD to i na mnie przyszła pora. Pożegnałem dwa r-112sw i w ich miejsce wjechały dwa rp-1200sw. Mam typowy parter domu, który nie jest najszczęśliwszy akustycznie bo to jakieś 25 m2 w miejscu odsłuchu otwarte na hol, jadalnię, kuchnię i takie tam.... zresztą u mnie zawsze gain na jakieś 12-15% bo suby mają uzupełniać a nie dominować. W przypadku rp-1200 przed kalibracją XT32 77db było gdzieś w okolicy 3 na białej gałce (super że to zmienili). Przez pierwszy tydzień było wygrzewanie bez kalibracji i głośnego grania, już wtedy zauważyłem DUŻĄ zmianę z nadążaniem suba w cichym i średnim odsłuchu muzyki w stereo, czego nigdy wcześniej nie robiłem bo zawsze moje suby z bas refleksem po prostu nie nadążały. Wiadomo, że w stereo nie ma podejścia do konstrukcji zamkniętej RELa czy SVS, ale że w ogóle daje radę to już jest coś. Przy nocnym umiarkowanym oglądaniu KD dało się odczuć niższe zejście i większą kulturę , tam gdzie reżyser przewidział szybkie wygaszenie tak jest, to również zaliczam do DUŻEJ zmiany na plus. Włączyłem jakąś gierkę z ciekawości gdzie dużo się dzieje, jakiś COD w multi który dość dobrze znam i... co chwila odwracałem głowę w kierunku drzwi bo wydawało mi się że ktoś wali. Nagle te dwa małe potwory poszerzyły moją dolną warstwę 7.2 , dźwięk stał się bardziej 3D. Trudno mi to opisać, ale integracja z pozostałymi głośnikami RP jest wybitna! Po tygodniu poszła kalibracja. I na tapetę ścieżki reklamowe DOLBY i DTS które doskonale znam, odsłuch przy 80-90 dB. Pierwsze wrażenie .... jest ciszej! Może inaczej, przy danej skali na mierniku dźwięku wydaje się ciszej, a to znaczy że jest lepsza kontrola i nasz mózg jest oszukany, ja to zaliczam na kolejny plus. Być może to zasługa mniejszych rezonansów od ciągnących się niskich fal które wcześniej łatwiej wchodziły w interakcję z pomieszczeniem. Może to dziwnie zabrzmi, ale tego kinowego BRUUUUUUU mi nawet momentami brakło i nawet przez chwilę pojawiła się myśl, "trzeba było brać 2xRP-1400sw" , ale dziś wiem że po prostu przyzwyczaiłem się do "gorszego". Klispch zrobił bardzo dobry upgrade, wykonanie jest lepsze , nie ma ostrych krawędzi, okleina jest jakby grubsza, wizualnie też są ładniejsze, bardziej pro. Wielkość w ogóle mi nie przeszkadza,bo wcześniej miałem po prostu pustkę do ściany , a teraz lepsze wypełnienie przestrzeni (są głębokie jak na suby). Kiedyś przy zmianie sofy będę pracował nad WAŻ aby zaszczepić incepcję na kolejne dwa, wystarczą mi rp-1000sw, ale to dopiero z nowymi ampli i Diraca ART. Choć miejsca na to brakuje Jestem bardzo zadowolony, może zmiana nie jest rewolucją, raczej udaną ewolucją, która wprowadziła moje KD na kolejny level. Rekomenduję wszystkich suby rp-1200sw.
-
No w końcu czarne! Ładne!
-
Ciekawy temat Jak się zastanowić to on jest trochę taki jak pytanie - czym dla Ciebie jest dobry obiad. Teraz wyobraź sobie jak wiele różnych rzeczy powoduje "że był dobry" Dla mnie dobry dźwięk to taki który powoduje banana na twarzy i ochotę na włączenie kolejnego utworu, a potem kolejnego , a potem jeszcze jednego i już miałeś kończyć, ale jeszcze jeden... Mam w salonie sprzęt do kina domowego ze średniej półki, nie do stereo, ale potrafi on wywołać banana na twarzy w odsłuchu Pure Audio , pamiętam jak kiedyś włączyłem kumplowi koncertowy kawałek Finka "Trouble's What You're in" (kumpel co nieco w życiu słyszał i zmieniał różne klocki) na 90 dB - powiedział że tak przeogromnej sceny to on nie słyszał nigdy. A to były takie tam kolumny nie lubiane w świecie hi-fi stereo To jest dla mnie dobry dźwięk (bo akurat ten kawałem nie jest problematyczny akustycznie hehe) Dobrym jest ten gdy słucham dopiero co odpakowanej nowej płyty winylowej i nie ważne że na amplitunerze, ale za to przez przedwzmacniacz lampowy ręcznie robiony przez znajomego elektronika i co z tego, że kawałki nie brzmią z chirurgiczną precyzją, ale uwielbiam tą przerwę na espresso i ten pozaokrąglany tu i ówdzie dźwięk. Ostatnio banan jet przy biurku w gabinecie, bo zamieniłem Edifiery na DIVA 3 i dla mnie jest o niebo lepiej, nawet jeśli plumka coś na 50 dB. I będzie pewnie za każdym kolejnym razem gdy coś zmienię w tym czy innym torze, bo to lubię A najgorszy dźwięk jaki było mi dane słuchać to na Narodowym ze dwa lata temu gdy byłem na Red Hotach , to była jakaś masakra totalna z nagłośnieniem (trybuny) , ale co tam , było warto
-
@MIŁY i co wybrałeś?
-
Zapomniałem dodać, że ja słuchałem tylko w trybie NOS. Ale był to też głośny odsłuch i coś w górnych rejestrach działo się coś co mi przeszkadzało. Nie umiem wytłumaczyć tego fachowo, może to był problem przy Nirvanie z zniekształceniami intermodulacyjnymi (IMD) albo zniekształcenia harmoniczne wyższego rzędu, które wylatują w górę pasma gdy DAC jest mocno obciążony przy dużej dynamice, albo po prostu mój tor tak zagrał. W cichym i średnim odsłuchu, szczególnie w mniejszych składach K13 urzekł mnie swoją barwą.
-
ale ja tylko uznaję min. dwa więc jednego nie zamierzam testować 🫣 gdybym mógł to bym najchętniej ustawił 2xrp-1200 i 2xrp-1000
-
Ten pilot uniwersalny to na podczerwień tak? bo zdaje się Fiio nie wspiera np. nadajnika po usb i pilota BT. Kto wie, może kiedyś wrócę do Fiio. Na razie przede mną droga od najtańszych DACów z XLR , funkcją PRE i trigger out, na celowniku ZD3 / E70 velvet / może DX5 II lub D70 pro octo
-
Miałem przyjemność gościć u mnie Fiio K13 R2R. Biurkowy zestaw: wzmacniacz v3 stereo, kolumny Diva3, okablowanie melodika purple rain, połączenie po usb do PC i spotify premium. Pierwszy dzień odsłuch cichy poziomy 50-65 dB. W utworach z naturalnymi instrumentami od razu banan na twarzy, na pierwszy ogień Antonio Forcione, brzmienie gitary bardzo naturalne, nieco gęstsze i jakby dłużej wybrzmiewające. Potem poleciał set Lily WAs Here, Hotel California, Temptation itd. Duża zmiana dla mnie przy kawałku Lullaby To An Anxious Child gdzie w moim toppingu DX3 pro+ jest chirurgicznie ostro, a tutaj brzmiało to akceptowalnie, bez ostrości. Ogólnie bardzo dobre wrażenie. Drugi dzień przyniósł odsłuch głośny 85-90 dB. I tutaj coś zaczęło mi doskwierać. Przy money for nothing jakieś pierwsze rozczarowanie, jakby dynamika przysiadła, ale myślę sobie że to pewnie przez ten budżetowy wzmacniacz. Potem przy Serpent Dream przy końcówce zrobiło się bardzo sycząco, tak jakby przy wybranych sybilantach coś się na siebie nakładało. Przy Smelss Like Teen Spiryt to w momentach wejść gitar elektrycznych z całą resztą znów to uczucie dość ostrego i momentami syczącego brzmienia, ale faktem że ten kawałek jest jak wiele grungowych nagrań z lat 90', trudny w głośnym odsłuchu bo wtedy nikt przy masteringu nie dbał o rozdzielczość, miała być rzeź. Ale zaciekawiony tymi sybilantami wybrałem kilka kolejnych utworów. Flestwood Mac - dreams - vocal zbyt ostry w górnych rejestrach The Police - Roxanne - vocal Stinga schował się za talerzami Sade - Smooth Operator - tutaj lepiej, ale cykanie wyszło mocno przed szereg Norah Jones - Don't Know Why - wejścia po pauzach bardzo jasne R.E.M - Losing My Religion - momentami brzmienie było bardzo jasne Alanis Morissete - You Oughta Know - vocal mocno z przodu, tak powinno być, ale jednak czasem był mocno piskliwy Myślę sobie, kurcze, to na pewno wina v3 stereo. Przytaszczyłem stary klocek Sony STR-DB830 i nagle "bach" DIVA3 zagrały jak dwa razy droższe kolumny, ale to na inną dyskusję . Natomiast powyższe obserwacje zostały , choć mniej raziły jak przy fosi. Na co dzień przy biurku mam DX3 pro+ , to klasa niższa, ponadto delta sigma, jest chłodniejszy, bardziej analityczny, ale trzeba przyznać że "trzyma za mordę" wszystko, może jest to mniej naturalne, ostrzejsze, ale lepiej kontrolowane. Fiio K13 R2R to bardzo ciekawy DAC, myślę że dobrze wyceniony i dla wielu będzie świetnym wyborem, szczególnie przy małych składach i naturalnych instrumentach, to jak brzmi na nim saksofon, gitara akustyczna jak wybrzmiewa pianino czy stopa perkusji jest bardzo przyjemne, dobrze dociążone , naturalne. Mam swoją teorię, że technologia R2R jest trudnym procesem i jej implementacja do klasy budżetowej wymagała pewnych kompromisów i być może je znalazłem, a być może to mój tor nie za dobrze poradził sobie przy tym co wyżej opisałem. A może to bardzo odosobniona obserwacja, choć w sieci znalazłem jednego recenzenta który też się przyczepił tych sybilantów. Tu: 21min 20 sek. Fiio ostatecznie u mnie nie zostanie , bo jednak będę szukał DACa z trigger out. Do tego na minus kultura pracy pilota o której pisał @MacP oraz ten durny przycisk Lo który przy użytkowaniu z PRE od razu przełączy na 100% głośność co może uszkodzić głośniki, dla mnie nie akceptowalne. W tym miejscu podziękowania dla @maciek72 dzięki któremu mogłem przeprowadzić test na własnym systemie. Gdyby się dało, to za koleżeńską postawę należy mu się przy nicku 🏆
-
Planary Fosi - ktoś słuchał?
topic odpisał Arek_Gd na il Dottore w Słuchawki i wzmacniacze słuchawkowe
No jak z tymi i5 ? Nikt nic ? -
@Pin masz wyjściowo świetny setup do KD. Trochę przypomina mi to czasy gdy miałem 1 suba r-112sw , też czegoś mi brakowało, przede wszystkim kontroli a nie mogłem biegać z nim po całym pokoju bo to salon, więc zabrałem się za akustykę, jakiś, dywan, grubsze zasłony, dwa duże walce pułapki basowe w narożnikach itp.... Ale pamiętajmy że te najniższe rejestry bardzo trudno ujarzmić ustrojami, tutaj albo ZSP albo drugi lub wielokrotność subów jak kto może 😉 U Mnie najwięcej zmienił drugi r-112sw który wyrównał brzmienie, zmniejszył rezonanse, dał więcej basowego mięsa ale nie chodzi mi o moc, tylko o jakość. Gain na jakieś 15 proc wystarczył. Teraz wygrzewam dwie nówki rp-1200sw i póki co czuje dużą zmianę , tak jak całkowicie unikałem muzyki z subami tak teraz przy cichym i umiarkowany poziomie głośności spokojnie dają radę te kinowe małe bestie. Jestem pozytywnie zaskoczony, wiadomo to nie to co sub zamknięty, ale...dla mnie to dodatek , bo podstawa to KD. Zostaw rp-1200sw i dokup drugiego , a jeśli miejsca brak to zrób wszystko aby drugi był min rp-1000sw w zamyśle na przeciwną scianę.
-
A macie doświadczenie w porównywaniu 2xV3 mono vs 2xZA3 w trybie mono ? Pod katem gęstości i muzykalności, że ponoć większa przy ZA3 ? Upatrzyłem sobie je na biurkowe hi-fi , ale wciąż się waham i spoglądam w stronę AB. Do kina to moc się liczy więc zakładam że V3 mono lepsze. A jeśli chodzi o opampy to jak się sprawują muses 02 z ZA3 ?
-
Sony było prekursorem w wielu dziedzinach przetwarzania obrazu, ich produkty jak TV czy projektory zawszy były droższe do konkurencji bo niosły za sobą koszty rozbudowanych działów R&D . Dawało to gwarancję obrazu zbliżonego do tego jak przewidział go reżyser. Do tego byli nie doścignionym mistrzem skalowania obrazu. Czasy plastycznego, analogowego kina minęły , tak samo jak minęły diapozytywy i filmy 35mm. Weszliśmy w erę stremingu na żądanie na tabletach i telefonach, ewentualnie na dużych tanich TV które prześcigają się w czym lepszym efekcie HDR, a potem oglądasz zwykłą kablówkę i masz efekt jak z laską ze spuchniętymi ustami i sztucznymi cyckami. Takie czasy 😞