Kurczę, mam to samo. Może jestem głupi i naiwny, ale patrząc na to co się dzieje na Świecie i mając świadomość pewnych mechanizmów jakie nami sterują, w życiu nie kupiłbym chińczyka. Nawet nie wiem jak to nazwać: "lokalny patriotyzm", "głupota"...?
Wiedząc, że Chińczycy są dzisiaj tu gdzie są dzięki kradzieży i zawłaszczaniu technologii, na której opracowanie kraje Zachodu przez lata wydawały dziesiątki miliardów dolarów, nie godzi mi się pompowanie w nich dodatkowo naszych pieniędzy.
Ja wiem, że Zachód przez lata korzystał na taniej sile roboczej Chin i zarobił na nich kupę szmalu, ale oni też nas wykorzystali, czasem legalnie (kupno Volvo), a najczęściej kradnąc najzwyczajniej kradnąc zachodnią technologię.
Nie podzielam zachwytu kolego il Dottore do wszystkiego co chińskie, ale rozumiem to. Mam świadomość, że jest mnóstwo ludzi, którzy będąc pod wrażeniem postępu i rozwoju Chin, oddają się całkowicie manii kupowania wszystkiego co pochodzi od nich. Ma to pewne uzasadnienie, bo ich produkty są dzisiaj naprawdę na poziomie i często, nie mają się czego wstydzić. Jednakże, takie zachłyśnięcie i uleganie magii CCC (Cena Czyni Cuda), ma w długofalowej perspektywie, zgubne skutki dla naszej (zachodniej) cywilizacji.
Do sedna. Zabrzmi to jakbym był jeleniem na rykowisku, ale gdybym miał dzisiaj kupić nowy samochód, to choćbym miał zapłacić więcej niż za chińczyka, to jednak kupiłbym auto produkcji europejskiej. Nawet auto koreańskie, czy japońskie...Każde, byleby nie chińskie!
Abstrahując, że jeszcze nie spotkałem wizualnie ładnego chińczyka, to nawet gdyby tak było, to dopłaciłbym do auta europejskiego. Dlaczego?
Po pierwsze, za to że chińczycy doszli do dzisiejszego statusu na nieczystych zasadach. Po drugie, wybierając auto ze wschodu, osłabiamy gospodarkę UE, a w rezultacie i Polską. Branża automotiv to spory procent naszego PKB i wybierając chinola, a rezygnując z auta europejskiego, osłabiamy sami siebie i kręcimy na siebie bata.
Ja wiem, że to całej tej sytuacji wydatnie przyczyniła się również polityka i pazerność europejskich koncernów, a także ogromna głupota włodarzy polityków UE, ale na litość boską, dbajmy o swoje!
Jestem przerażony ilością i szybkością, z jaką nasze ulice zapełniają się tymi wszystkimi Baicami i Omodami. Im więcej tego na ulicach, tym gorzej dla nas w przyszłości.
Kupowanie chinola zamiast np. Seata, bo ten pierwszy za niższą cenę ma 7 bajerów więcej, jest dla mnie nieporozumieniem.
Porównując to do audio, to trochę jak kupowanie Heco Aurora 1000 do pokoju 12 m2, zamiast sensownych podstawkowych, bo za taką i taką kwotę dostaję więcej głośników...
Ach...Rozpisałem się...:) Sorki, ale boli mnie trochę ta nieświadomość rodaków...