Skocz do zawartości

BlaBla

Uczestnik
  • Zawartość

    640
  • Dołączył

  • Ostatnio

1 obserwujący

Informacje osobiste

  • Lokalizacja
    Poznań

Ostatnio na profilu byli

1 075 wyświetleń profilu
  1. Nawet dzisiaj w pracy coś zacząłem ale to nie jest muzyka tła, tylko taka do posłuchania więc wymaga jednak szacunku. Narazie nic z tego i tak nie będzie, bom chory i guzik słyszę.... no może Mozarta, Haydna i takie tam podobne nawalanki (głównie soprany 😄) przebijają mi się przez zatkane uszy. Hania Rani to przeleciała, że nawet nie wiem kiedy.... Mordęga mówię wam.
  2. Słuchawki bardzo dobre (choć mi akurat nie przypadły do gustu i nie dalem rady ich dźwigać 😅) i dodam, że swoje kupiłem od człowieka siedzącego wyłącznie w słuchawkach, ktory LCD-X napędzał właśnie Chordem Mojo 2. Słyszałem i to brzmiało wspaniale. W ogóle wydaje mi się, że doniesienia o nie wiadomo jakich wymaganiach planarów co do źródła są ciut przesadzone. Oczywiście im lepiej - tym lepiej 😉, wiadomo, ale wcale tak wiele tym sluchawkom nie trzeba. Chord będzie ok.
  3. Zrobiłem sobie taki ołtarzyk 😁, tam gdzie stoi Radiohead jest więcej miejsca i plyty mogą sobie strzelić fotkę na ściance 🤣. Zbliżenie + ostre światło z góry i dołu daje czasem ciekawy rezultat. Ma też minusy - widać na płycie najmniejsze drobinki kurzu lub jakieś wady. Na żywo wygląda lepiej - światło jest ciepłe i nie tak ostre jak na foto.
  4. Aaa, tak. Widzę to co Ty. Czyli drugi tor powstał? Albo się tylko ujawnił... A tymczasem dobra płyta. Co tu więcej powiedzieć.... Hania Rani - Ghosts, wydanie CD, 2023 Gondwana Records
  5. Czy dobrze widzę, że Menuety się pojawiły w Twojej sygnaturze niedawno czy po prostu zawsze moją uwagę przykuwaly AP i tych maluchów nie zauważyłem 😉
  6. Niebanalnie, wciągająco, czasem nawet przejmująco, za każdym razem z jakąś wartością - a to tekst, a to muzyka, wokal, najczęściej wszystko razem. To już jej druga płyta w ostatnim czasie, która mi wpada w ucho. To jest dobre po prostu. Żałuję, że tak późno posłuchałem. Kasia Lins - Omen, Polydor 2023, streaming.
  7. Płyty z Japonii latają do mnie DHL-em via Hongkong - Dubaj - Lipsk, od wysyłki z Osaki do odbioru w podpoznańskiej centrali DHL - dwa dni! Obecnie bez szans. Co do zmiany sposobu transportu (np kolej zamiast statku), to nie jest taka prosta sprawa. Jeśli chodzi o dostawy dla europejskich dystrybutorów, to mówimy tu raczej o przesyłkach liczonych w tonach i w kontenerach, a nie paczkach kurierskich. Tego typu kontrakty są po prostu zawierane długoterminowo oraz rozliczane trochę inaczej, niż nasze przesyłki detaliczne, często już po prostu są dawno opłacone (formą ryczałtu, abonamentu itp) i nikt nie będzie drugi raz płacił innemu przewoźnikowi, z którym w dodatku trzeba ponegocjować warunki, terminy i wiele takich tam.... Gdy chodzi o przesyłki detaliczne jak np moje płyty albo ze sklepów internetowych w Azji, to tu już może być różnie ale wątpię. Raczej będą czekać na otwarcie normalnych kanałów transportowych, a nie walczyć za wszelką cenę o przetarcie nowego szlaku, żeby jakiemuś kolesiowi w Poznaniu doręczyć płyty na czas. Mają już zapłacone za towar, a przesyłkę w DHL już opłaconą, więc będą sobie czekać.
  8. Cztery pory roku - sezon drugi 😂. Haydn. Rene Jacobs, Freiburger Barockorchester - Joseph Haydn, Die Jahreszeiten, Harmonia Mundi 2007, streaming
  9. Produkcja to jedno. Niestety sytuacja na Bliskim Wschodzie nie pozostanie bez wpływu na dostawy z Azji do Europy nawet te realizowane drogą morską. O transporcie lotniczym nie ma nawet co mówić. Moje płyty utknęły w Japonii... No ale ludzie mają poważniejsze problemy więc nie ma co biadolić.
  10. Chyba się zapiszę do tego klubu. A kto przyjmuje zapisy 😁.
  11. @Piotrek500 w pełni zgadzam się z Cymesem w tej sprawie. Szybko się oswajamy z nowym brzmieniem i po chwili wydawać się ono może zwyczajne, do tego stopnia, że można się zastanawiać nad sensem dokonanej zmiany. Sprawdź jeśli możesz stary sprzęt i prawdopodobnie usłyszysz różnicę in minus. Jeśli nie, to wydałeś kasę na próżno - jak wielu przed Tobą i jeszcze wiecej po Tobie.
  12. 🤘....!!!! Hania Rani, Dobrawa Czocher - Inner Symphonies, 2021 Deutsche Grammophon, streaming
  13. Będzie przydługi wpis 😏. Zainspirowała mnie pogoda i pytanie do internetów: the best 4 seasons recording.... Na portalu Violinist.com jest nawet wątek, a tam 66 wpisów i 66 wykonań.... 😵‍💫. Sprawa nie jest więc taka oczywista. Posłuchałem trochę..... Antonio Vivaldi, 4 pory roku JANINE JANSEN, zespół wykonawców, Decca 2005, streaming Chyba trochę za lekko i bardzo melodyjnie, śpiewnie ale ogólnie robi bdb wrażenie. Dla kogoś, kto nie ma ulubionej wersji, to wykonanie mogłoby się takim stać. Tempo idealne, trochę za dużo ozdobników ale w granicach. Skład zupełnie w tle z jednym wyjątkiem - dwie lutnie trochę za bardzo z przodu, one też nadają tej nie do końca porządanej melodyjnosci. Mam w ogóle wrazenie jakby skład był odchudzony, przez to jest mało wyrazisty, nie tworzy głębi, nie rysuje wyraźnych linii, jest trochę rozmyty i nieśmiały. Przez to w niektórych momentach brakuje rozmachu, zwlaszcza niskim tonom. Może to efekt tego, że skład nie tworzy jednolite, zawodowej orkiestry, lecz jest to zespół dobranych do wykonania muzyków. Natomiast emocja oddana przez liderkę jest trafiona, tam gdzie trzeba gra subtelnie, tam gdzie na to czekamy jest histeria ale troszkę pod kontrolą, jakby bała się pokazać więcej - a niepotrzebnie. Ogólnie dość delikatnie, melodyjnie, w świetnym tempie (raczej z tendencją do przyspieszania ale nie skracania), bez dziwactw ale z własnymi pomysłami na szczegóły. Okreslilbym jako wykonanie salonowe albo tarasowe. Po prostu miło. Warto posłuchać. ADRIAN CHANDLER, La Serenissima, Avie Records 2015, streaming To co rzuca się natychmiast już od pierwszej części wiosny to ogromna dynamika, zmiany tempa, a nawet granie ciszą... Przez to trudno się początkowo zorientować czy tempo jest ok. Duża zmiana do poprzedniego wykonania, gdzie z kolei od pierwszych nut bylo raczej do przewidzenia jak to się potoczy. Orkiestra buduje duże tło ale słysząc 3. część wiosny już wiem co mi tu nie pasuje - jakieś takie folkowe brzmienie, skrzypce prawie góralskie, a sekcja kontrabas + klawesyn brzmi jak szkockie dudy. Instrumenty brzmią renesansowo, a nie barokowo. Mam na myśli, że nie grają pełnym, bogatym brzmieniem, tylko jakoś tak cienko. Razem tworzą oczywiście bogatą całość ale słuchając każdego z osobna raczej czuję niedosyt, a nie barokowy przepych! Są też newralgiczne momenty, gdzie wielu wykonawców jakby przycina, skraca, śpieszy się zagrać tych kilka nutek. Niestety tu też tak jest. Końcówka lata zagrana perfekcyjnie ale początek jesieni trochę eksperymentalnie pod względem brzmienia, podobnie zresztą cała jesień i zima. Jakby solista uparł się, że zrobi to po swojemu, tylko to co u Janine Jansen brzmiało naturalnie i bezpretensjonalnie, tu brzmi trochę na siłę. Ogólnie wykonanie bardzo dynamiczne i emocjonalne, oryginalne ale chyba zbyt udziwnione. To co na początku zaciekawia (np wydłużone pauzy) pod koniec nuży. Przeszkadza przebijająca się tu i ówdzie góralska (szkocka?) nuta. Raczej dla szukających nowych doznań, a nie wzorowego wykonania. IONA BROWN, Academy of St. Martin in Fields, Hanssler Classic 1995, streaming Nie napiszę nic ponad to, że jest to wykonanie absolutnie doskonałe. Dla mnie wzorzec, kanon, punkt odniesienia. ALFIA BAKIEVA, Jordi Saval-Les Musiciennes du Concert des Nations, Alia Vox 2024, streaming To duza ciekawostka, bowiem pomiędzy częściami, a nawet w trakcie, recytowane są przez lektorkę sonety autorstwa Vivaldiego (przypuszczalnie). Daje to ciekawy efekt, trochę jakby komentarze podczas wykonania. Samo wykonanie bardzo teatralne, barokowe, rozbudowane i przyjemne dla ucha. Minusem jest za to troszkę małe zniuansowanie, wszystko jest grane dość mocno i wyraziscie, przez co gubi się trochę emocjonalna różnorodność. W kilku miejscach (np 2. część wiosny) bardzo duże odejście od znanej linii melodycznej. Tak mi się wydaje. Czy to dozwolona interpretacja, czy odejście od tekstu nie wiem, bo sie nie znam. Dla mnie za bardzo w bok. Również to, o czym pisałem wczesniej, kilka takich skrótów, zbyt szybkich przejść, co mi burzy harmonię. Solistka trochę jakby zdominowana przez orkiestrę, gra troszkę nieśmiało, ale można to nazwać też delikatnie. Dla tych co już znają różne wykonania, to jest na pewno bardzo ciekawe, wplecenie żeńskiej melorecytacji (po włosku) nie przeszkadza, a wręcz buduje pewien spektakl i podkreśla charakter i cel tej muzyki. RACHEL PODGER, Brecon Baroque, 2017 Channel Classics, pliki DSD Jedno z najlepszych wykonań jakie słyszałem. Najbogatsze pod względem brzmienia orkiestry, która nie stoi jedynie za liderką ale wraz z nią tworzy pełen obraz pór roku. Wyeksponowane zostały mocno klawesyn i kontrabas, przez co muzyka brzmi obficie, wręcz monumentalnie ale jest pełna drobiazgów. Jednocześnie solistka może dzięki temu grać bardzo śmiało, brawurowo. Tak bym określił całe wykonanie - brawurowe. Tempo i melodia utrzymane są zasadniczo tak jak lubię ale jest kilka zmian, które jednym się spodobają innym nie. Nie nazwałbym tego wykonania neutralnym. Jest bardzo wyraziste i doskonałe do wysłuchiwania tego, co można fajnie podbarwić. Tak - barwne, brawurowe, ciekawe. Ale nie doskonałe.
  14. Posłucham. Nie znam.
  15. I jeszcze jedno doskonałe nagranie z tamtej epoki i gatunku. Ta muzyka, tak złożona instrumentalnie, harmonicznie, tak bogata aranżacyjnie i pełna po prostu świetnych muzyków naprawdę wymaga dobrych realizacji, bo inaczej ginie. No i tu jest znowu wszystko jak należy, słychać każdy szczegół, każdą przeszkadzajkę, a zarazem wszystko razem tworzy spójną, wielowymiarową scenę. No pięknie to gra 🫠 Gong - Shamal, wydanie CD 1989, Virgin Records, 🇳🇱
×
×
  • Utwórz nowe...