misiekx Napisano 2 godziny temu Napisano 2 godziny temu Może kogoś zainteresuje, skłoni do przemyśleń i dyskusji (znając nas to na pewno 😉). Pozwolę sobie wkleić post kolegi Yoshi_80 (YB Audio) zamieszczony na sąsiednim forum. No nie wiem. Między 200 a 400W jest pewna różnica. Oczywiście jak ktoś korzysta z 20W na co dzień to może jej specjalnie nie odczuwać. Mimo iż jestem pełnokrwistym inżynierem to uważam iż w audio nie ma pełnej korelacji między pomiarami a wrażeniami odsłuchowymi i nie da się wszystkiego przewidzieć i wytłumaczyć. Może inaczej, nawet zakładając iż wszystko jesteśmy w stanie pomierzyć to nie ma jednoznacznego przepisu, korelacji pomiar->brzmienie. Nie w każdym mierzonym aspekcie. Ta korelacja musiałaby być stworzona drogą eksperymentalną na podstawie odsłuchów grup testowych i część rzeczy była tak określona bo robił to np dr Thoole pracując dla Harmana ale on raczej nie wyczerpał tematu bo jednak audio jest dość szeroką dziedziną. Poza pewnymi oczywistymi i "grubymi" parametrami jak np ch-ki przenoszenia czy THD, ciężko jest określić wpływ parametrów na finalne brzmienie. Bo jeżeli mamy dwa wzmacniacze jeden ma THD 2% a drugi 0.02% no to łatwo wyjaśnić różnicę w brzmieniu. Jednak gdy parametry mierzalne są porównywalne lub różnice między nimi są na poziomie uznawanym za pomijalny to te różnice jednak ciężko będzie wytłumaczyć. W przypadku najprostszego parametru jakim jest THD, cokolwiek co jest poniżej 1% w zasadzie trudne będzie do usłyszenia a poniżej 0.1% możemy to zupełnie zaniedbać. Tymczasem gros wzmacniaczy ma ten parametr sporo poniżej 0.1% i można by powiedzieć, że w sumie to są identyczne. I w pewnym sensie tak będzie bo one mogą grać dość podobnie ale jeżeli się różnią to co, byłby to argument za tym, że te różnice które słyszymy to są te różnice w pomiarach na poziomie poniżej 0.1% ? No trochę mi się to nie klei. Jeszcze lepszym przykładem są DACi gdzie moc jest parametrem nieistotnym i mierzy się głownie zniekształcenia i poziomy szumów oraz pasmo przenoszenia które przy obecnym stanie techniki są na poziomie absurdalnie wyśrubowanym. No ale nie ma chyba nikt wątpliwości, że źródła potrafią grać trochę inaczej. Trudno powiedzieć czy lepiej czy gorzej ale czuć te subtelna zmianę w brzmieniu. Jeden gra jaśniej, drugi gęściej, trzeci z mocniejszym fundamentem basu. Skąd to się bierze skoro pasmo przenoszenia mamy idealnie płaskie lub jego odchylenia w zakresie 20-20kHz można uznać za zaniedbywalne, THD mamy na poziomie poniżej grubo 0.1% a poziom szumów czy separacji kanałów już dawno osiągnął lepszy rezultat niż teoretyczny możliwy dla zapisu 16bitowego (-96dB). Oczywiście zaraz spece od DACów powiedzą, że ten jest R2R , den delta-sigma, ten na wyjścia prądowe a ten napięciowe i inne stopnie analogowe, ten ma taki filtr a tamten inny itd. OK zgadzam się ale pokażcie mi to w pomiarach i skorelujcie dane cechy konstrukcyjne z danymi cechami brzmieniowymi. Tak aby robiąc pomiar z góry było wiadomo jakiego brzmienia się spodziewać. Moim zdaniem przy obecnym stanie wiedzy, nie ma takiego zestawu pomiarów i odpowiedniej korelacji wyników na konkretne walory brzmieniowe. Jeżeli takie korelacje są to dlaczego nikt się nie posługuje parametrami które istotnie wpływają na brzmienie a wszyscy klepią te THD które każdy ma absurdalnie niskie i generalnie jest to bez znaczenia który DAC się weźmie bo i tak będzie gitara. "Podobnie będzie przy wzmakach i co ciekawe przy kolumnach również. Przy kolumnach sprawa wydawać się może prosta bo one są najmniej doskonałym elementem systemu. Mają największe wady które są mierzalne czy to w postaci równomierności pasma, czy zniekształceń. Jednak robiąc dwie bardzo podobne pomiarowo konstrukcje one będą owszem brzmiały w części podobnie ale również w części inaczej. Mając np przetworniki Purifi można zrobić jedną w całości na papierowych, drugą w całości na aluminiowych to takie standardowe pomiary nie wykażą istotnych różnic między tymi kolumnami a brzmieniowo będą rozróżnialne. I mając najpierw pomiary w ręku trudno będzie powiedzieć która z tych konstrukcji zagra lepiej. Odsłuchowo zresztą też bo nawet słysząc, że one grają inaczej trudno określić co jest lepiej a co nie. Moim zdaniem jest to zagadnienie bardzo ciekawe i w sumie fajne, bo nie działa tu prosta matematyka a brzmienie nie jest do końca zdeterminowane jako suma pewnych parametrów" 🤔 3 Odpisz, cytując
Sipo Napisano 1 godzinę temu Napisano 1 godzinę temu 18 minut temu, misiekx napisał: a brzmienie nie jest do końca zdeterminowane jako suma pewnych parametrów Jestem tego samego zdania. Dlatego nie ma uniwersalnego wzoru na budowę perfekcyjnie brzmiącego wzmacniacza, ani kolumn. A nawet te z pomiarowymi błędami, niedociągnięciami pasma, często brzmią atrakcyjnie dla ucha. Jak np. lampowce. 2 Odpisz, cytując
Amarok Napisano 1 godzinę temu Napisano 1 godzinę temu Do tego dochodzi jeszcze jeden ważny czynnik, czynnik ludzki. Pomiary opisują urządzenie, ale nie opisują jak my je odbieramy. Jak ująć psychofizykę i psychakustykę w procesie słuchania. Każdy z nas jest inną wrażliwość czy preferencje i właśnie dlatego audio (muzyka) jest takie fajne. Gdyby wszystko dało się wyliczyć z wykresów, to nie mielibyśmy o czym gadać. A tak? Każdy słyszy po swojemu i dzięki temu forum żyje. 😉 1 1 Odpisz, cytując
Kraft Napisano 45 minut temu Napisano 45 minut temu Większość tych problemów z korelacją pomiarów z brzmieniem znika, gdy odsłuch odbywa się "na ślepo". Co z oczu, to z uszu, jak mówi porzekadło. Odpisz, cytując
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.