Skocz do zawartości

Kraft

Uczestnik
  • Zawartość

    5 621
  • Dołączył

  • Ostatnio

3 obserwujących

O Kraft

  • Ranga
    Przyjaciel forum

Informacje osobiste

  • Lokalizacja
    Wielkopolska

Ostatnio na profilu byli

7 285 wyświetleń profilu
  1. Nazizm będzie się kładł cieniem na historii Niemiec do końca świata. Jednak tego, co obecnie Niemcy mają nie zawdzięczają temu, co zagrabili w czasie wojny, czy pracy robotników przymusowym. To w większości przepadło. Po wojnie Niemcy były jednym z najbardziej zrujnowanych krajów Europy. A trzeba pamiętać, że musiały jeszcze płacić reparacje wojenne. To, że teraz są potęgą to zasługa mądrych powojennych rządów, szczególnie ministra gospodarki Erharda, wsparcia planem Marshalla i ogólnie dobrej organizacji ich społeczeństwa. Zapracowali, to mają. PS Kubakk napisał: "ktoś się zarejestrował by po roku dopiec Kraftowi ?" Faktycznie. Nie zwróciłem uwagi. Myślałem, że rozmawiam z naszym. Może nie warto było zatem odpowiadać. Nie ważne. Nie nich mój wywód zostanie dla potomnych;)
  2. Nie ma pola do doradzania. Problem z manufakturami jest taki, że mają 1-2 egzemplarze kolumn na stanie (i to, jak się ma szczęście). I tylko je można wypożyczyć. W przypadku YB są to monitory M1.
  3. Z tych, co polecaliście (pilnie czytam Wasze posty): BMN i YB.
  4. Porządkując sprawy. Mam za sobą dwa kolejne testy: Impuls Audio Lagune oraz Opera Grand Mezza. Czytający na bieżąco nie potrzebują, ale dla potomnych, czytających ten wątek po latach, zamieszczam linki do tych testów. Co dalej? Dalej planowo, ale szukam równolegle nowych, nieoczywistych rozwiązań. W przyszłym tygodniu zagoszczą u mnie Audio Physic Classic 5 (co mnie bardzo cieszy, bo napalałem się na nie od dawna). Mailuję też z dwiema manufakturami. Zobaczymy, czy coś z tej pisaniny wyjdzie.
  5. Też obejrzałem wykład. Bardzo ciekawy. Czy jest dostępny w sieci na stałe? Jeśli tak, to może warto tu wkleić linka.
  6. Jesteś bardzo miły. Może kiedyś skorzystam, ale jeszcze nie teraz.
  7. Problem z manufakturami jest taki, że bardzo trudno coś pożyczyć na odsłuch. Nie mają kolumn na półce. Robią tylko pod konkretne zamówienie. Czasem coś tam jest na stanie, ale żeby to było akurat to, co nas interesuje, to już szóstka w totka. Niekoniecznie. Wysokotonowiec Oper zastosowano także w nowiutkich Pylonach Jasper, które są od nich dwa razy droższe. Raczej nie z oszczędności. Musi mieć po prostu parametry i brzmienie, na których konstruktorowi zależało. Tylko na ile różnice między R300 a R3 są zasługą udoskonalonych przetworników? Może to raczej lepsze strojenie. Bowers w nowej serii 600 nie zmienił nic oprócz pogrzebania w zwrotnicy i reklamuje nowy model, jako lepiej brzmiący (testerzy przytakują). A wiesz, że cieszę się. Tylko tą słuchaną na drugim zestawie. Tam mam zredukowane oczekiwania i nie dzielę włosa na czworo. Słucham na nim nawet więcej niż na głównym;) (wiem - perwersja i obrazoburstwo). Co do testów, to są męczące i czasochłonne, ale mają też duże walory edukacyjne. Nie uważam tego czasu za zmarnowany (przynajmniej nie za całkowicie zmarnowany;)
  8. No to jeszcze ogólniejsza refleksja, która mnie naszła po teście Oper. Każda z testowanych kolumn coś wnosi do mojego postrzegania audio. Niektóre wnoszą jednak więcej. Zmuszają wręcz do rewizji wcześniejszych poglądów. Tak jest z Operami. Przy okazji innych testów często zachwycałem się rozwiązaniami technicznymi, które producenci zastosowali w swoich najnowszych modelach. Wynikami badań, zapleczem naukowo-badawczym, stosowaniem nowatorskich rozwiązań. Dalej uważam, że to ciekawe i warto o tym wszystkim wiedzieć. To obowiązek hobbysty;). Tylko, co z tych nowinek technicznych wynika dla brzmienia. Producenci zapewniają, że bardzo wiele, ale ja mam kłopot, żeby ten zapowiadany progres usłyszeć u siebie w pokoju. Spójrzmy na Opery. Konstrukcja obudowy wspaniała, ale przetworniki wiekowe i wcale nie z najwyższej półki. Gdzie im tam to wynalazków materiałowo-konstrukcyjnych KEF-a, czy Bowersa. Układ głośników też klasyczny (choć aplikacja bardzo staranna). Znowu KEF ze swoim koncentrykiem wydaje się nie dawać takiej konstrukcji szans. A odsłuch? No właśnie. Słuchając Oper wcale nie czułem przewagi KEF-a w jego koronnej konkurencji, czyli stereofonii. Scena była maksymalnie szeroka, oderwanie dźwięku doskonałe, zgranie fazowe bez zarzutu. Jak już pisałem, może R3 w bezpośrednim porównaniu ujawniłyby jakieś swoje przewagi nad klasycznymi Operami w kwestii stereofonii. Z większego dystansu jednak tych przewag nie widzę. To gdzie ten obiecywany postęp? Jak tak pomyśleć, to wiele firm stosuje "wiekowe" rozwiązania głośnikowe. Dynaudio też przecież nie wymyśla przy każdej serii prochu na nowo. Dali również. Kilkunastoletnie (a nawet starsze) rozwiązania wciąż są uważane za wystarczająco dobre. Ciekawy jest też przypadek firmy Q Acoustics, wciąż młodej i budującej wizerunek na swojej nowoczesności. Od 14 lat, w kolejnych wprowadzanych seriach, firma stosuje praktycznie te same głośniki. Postęp deklaruje jedynie we udoskonaleniach konstrukcyjnych obudów (i w modniejszym wzornictwie). Jaki jest zatem ten rzeczywisty postęp w konstruowaniu głośników? Czy te ułamki procenta zniekształceń, których poprawę niektóre firmy deklarują, mają przełożenie na to, co słyszymy? Czy jednak wciąż bardziej liczy się umiejętne zestrojenie całości, a nie wyśrubowane parametry poszczególnych składników układanki (choć te zapewne nie przeszkadzają)? Wnioski z odsłuchu Oper zbliżone zatem do tych z testu Impulsów. Jak to możliwe, że gra tak dobrze? Przecież firma mała i bez zaplecza, którym mogą się pochwalić branżowi potentaci. A dźwiękiem im nie ustępuje (co najmniej).
  9. W takim razie to nie był dyfuzor, który jest bohaterem niniejszego tematu. Mój jest ze sklejki. Myślę, że powinieneś Bartku bardziej ważyć słowa. Skrytykowałeś konkretny typ dyfuzora sonixsound na podstawie oględzin innego produktu. To nie fair. Gdybym nie dopytał, Twoja krytyka już na wieki przylgnęłaby do tego produktu.
  10. Nie znam Klipschów, ale z powyższej dwójki żywiej grają Fyne. Mają bardziej wyrazistą górę i bardziej nabijający rytm bas. Za bardziej audiofilskie można uznać Diamondy, ale nie dostarczają tej porcji rozrywki, co Fyne.
  11. Które bym nie zabrał, to żałowałbym, że nie wziąłem tych drugich;)
  12. Kraft

    KEF Q750 - Kraftest

    A fakty są takie (pokreślenie moje): "Dość nietypowo, najmniejsze wartości impedancji są osiągane przy nieistotnych częstotliwościach infrasonicznych (przy 10 Hz – 3,46 Ω ), ale jeśli ograniczymy rozważania do zakresu akustycznego, to minimum przesuwa się nieco wyżej (3,57 Ω przy 16 Hz). Typowe „siodło” w górnym basie (150 Hz) osiąga mniej wymagającą wartość 3,95 Ω. Maksymalny kąt fazy elektrycznej nieznacznie przekracza +51 stopni. Żadne z czterech jego maksimów nie zbiega się z małą wartością modułu impedancji (jest to zawsze około 9 Ω ). Tym samym Q750 nie powinny sprawić problemów żadnemu współczesnemu wzmacniaczowi – tym bardziej, że czułość napięciowa jest niezła. Można się nawet pokusić o podłączenie wzmacniacza lampowego o mocy 30 W przy 4 Ω." https://www.avtest.pl/zestawy-glosnikowe/item/767-kef-q750
×
×
  • Utwórz nowe...