Skocz do zawartości

Kraft

Uczestnik
  • Zawartość

    4 315
  • Dołączył

  • Ostatnio

3 obserwujących

O Kraft

  • Ranga
    Przyjaciel forum

Informacje osobiste

  • Lokalizacja
    Wielkopolska

Ostatnio na profilu byli

4 205 wyświetleń profilu
  1. Kolejny odcinek relacji z odsłuchów. Tym razem miejscem akcji była przyzwoicie zaaranżowana salka odsłuchowa o powierzchni ok. 25 m2 w sklepie Top Hi-Fi. 3. B&W 705 4. B&W 603 5. B&W 704 Kolumny opiszę łącznie, bo są zbliżone zarówno konstrukcyjnie, jak i brzmieniowo. Wzornictwo nie porywa, brakuje czegoś, co zapadnie bardziej w pamięć, choć nie zaprzeczam, że kolumny wyglądają nowocześnie i elegancko. Pierwsza generacja CM, ta z wielkim krążkiem metalu wokół wysokotonowca bardziej mi się podobała. Wykonanie też jakoś nie robi na mnie wrażenia (szczególnie na żywo). Ani w 603 obudowa nie wygląda na wartą 7000 zł, ani 700-tki nie wyglądają na kolumny za 10 000 zł. Zaawansowanie techniczne - tu znowu jest dobrze. Kolejny raz mamy drogie, skomplikowane i oryginalne przetworniki. Brzmienie. Ponoć z odsłuchem Bowersów łatwo o efekt "Wow!". I faktycznie. Brzmienie od początku porywa. Jest bardzo efektowne. Góra błyszczy, jest bardzo detaliczna i napowietrzona. Wokale brzmią naturalnie, bas robi, co do niego należy. Trudno mieć do całości większe zastrzeżenia. Jest bardzo dobrze, a często wręcz rewelacyjnie. Nie można się nie zachwycić oddaniem przestrzeni. Wydaje się, że Bowersy łączą w sobie to co najlepsze w KEF-ach i ELAC-ach. Z tych pierwszych zrzynają holograficzność przekazu, tym drugim starają się dorównać detalicznością. Z całej trójki najbardziej przypadły mi do gustu 704. Ich balans w warunkach salki odsłuchowej wydał mi się najlepszy, a i trójwymiarowość sceny robiła momentami największe wrażenie. W monitorze 705 znowu kręciłem nosem na odrobinę niewydolny bas, a w 603 potrafił on dla odmiany chwilami przydudnić (nie sądzę jednak żeby to były cechy wrodzone tych kolumn, to raczej kwestia dopasowania do wielkości pomieszczenia, ustawienia względem ścian, ewentualnego zatkania BR - raczej do opanowania w docelowym pomieszczeniu). Wrażenia ogólne? Chyba jestem za mało wybredny, bo znowu mi się podobało. Po trzech nie do końca udanych podejściach do grania monitorami w 25 m2, ten typ kolumn chyba jednak odpuszczę. Mam zdaje się za duże oczekiwania względem dołu pasma (zejście, kontrola, ilość), by monitory mogły się z tym wszystkim wyrobić. Szkoda, bo taki był pierwotny plan - zamiana Pylonów na monitory z półki wyżej. Miało być dobrze i tanio, ale nie wyszło. Trzeba sięgnąć głębiej do kieszeni i iść w podłogówki. Z dotychczasowych kolumn 704 to mój faworyt, choć 603 też nie skreślam (cena dużo niższa, a charakter i jakość grania zbliżona). Pytanie, co jeszcze odsłuchać? Skoro R3 były prawie idealne, to może większe R5 trafią w punkt. Skoro koaksjal tak mi przypadł do gustu, to może sprawdzić jeszcze Fyne Audio (Tannoy jakoś mi się nie podoba wzorniczo). Może Dynaudio albo Focal. Gdybym mógł na tydzień pożyczyć do domu pięć par kolumn, to sprawa byłaby prosta. A tak, odsłuchy dzielą tygodnie, warunki akustyczne się zmieniają, nie mam możliwości porównywania wszystkiego ABA albo ABC. Szansa na dokonanie idealnego wyboru jest zatem znikoma i to mnie bardzo irytuje. Chciałoby się wydać dutki najlepiej jak się da, a widoków na to nie ma. cdn. (chyba)
  2. Mam niczym niepoparte przeświadczenie, że Phonary grają podobnie do Diamondów, a ja szukam aktualnie czegoś odmiennego.
  3. Przyszedł mi do głowy jeszcze jeden konkurent. Audio Physic Classic 5 (ewentualnie 8 też mieści się w budżecie). Ponoć grają "zwartym, punktowym i dynamicznym dźwiękiem", który cechuje "szybkość, dynamika i ogólna przejrzystość", dzięki czemu kolumny raczą nas dźwiękiem "trójwymiarowym i niezwykle namacalnym" To by mi w sumie pasowało. I nawet wyglądają całkiem audiofilsko. Ktoś miał okazję się z nimi zapoznać? PS najzabawniejsze, że w produkcję Classiców mocno zaangażowany jest Pylon. Ale zamiana;)
  4. Własnie natrafiłem na recenzję Audiovectorów QR1. Są bardzo podobne do ELAC-ów 244.3. Też mają wstęgę (w tym przypadku AMT). Recenzent w Audio-Video pisze: "Stereofonia - przestrzeń ogólna, precyzja są dobre; trochę gorzej z namacalnością źródeł". W namacalności wstęga dostaje już 3:0.
  5. Kolejny konkurent (znowu dałem skusić firmie z dużym know-how, stosującej nietuzinkowe rozwiązania techniczne). 2. ELAC BS 244.3 Wzornictwo - projekt może nie tak piękny, jak w przypadku KEF-a, ale i tak robiący wrażenie, głównie zaawansowanymi przetwornikami i ogólną jakością wykonania. Oryginalnie i ekskluzywnie. Zaawansowanie techniczne - znowu najwyższa półka. Wysokotonowy JET, średnio-niskotonowy z kanapkową membraną "kryształową". Delicje! Brzmienie. O ile w przypadku KEF-ów czujemy na początku pewien deficyt góry, to brzmienie ELAC-ów "kupujemy" od razu. Pasmo wydaje się idealnie wyrównane, góra błyszczy, bas krzepko wspiera przekaz, wszystko zdaje się być na swoim miejscu. Jest zarazem efektownie, jak i komfortowo. Nic w tym brzmieniu nie drażni. Na najwyższe pochwały zasługuje mikrodynamika i precyzja góry. Na pewno żadnego planktonu nie przegapimy. Dynamika jest zaskakująca. Niekiedy dźwięki tak niespodziewanie atakują, że aż można podskoczyć na kanapie. Z KEF-ów i Pylonów aż takich wrażeń nie doświadczymy. Bas gra podobnie, ja w KEF-ach. Przez większość czasu nie czujemy jego deficytu, ale może przyjść taki moment, że pomyślimy, że czegoś tu jednak brakuje, że można lepiej. Znowu brak pełnej satysfakcji w tym względzie. Na koniec najciekawsza kwestia - jakość wrażeń przestrzennych. Niby wszystko jest OK, scena szeroka, głosy i instrumenty precyzyjnie na niej porozkładane, ale czegoś w tym brakuje. Brakuje aury, poczucia powietrza, trójwymiarowości... sam nie wiem, jak to dokładnie opisać. Spróbuję to wyjaśnić obrazkiem. Tak wygląda scena stereo z ELAC-ów. Niby jest trójwymiarowa, ale jednocześnie... płaska. KEF-y i Pylony robią tu lepszą robotę. I znowu, wrażenia ogólne bardzo dobre. Mógłbym słuchać na tych kolumnach muzyki z przyjemnością, tropiąc najdrobniejsze realizatorskie smaczki i potknięcia, bo słychać na nich w wyższym paśmie chyba wszystko. Jak się jednak już słyszało przestrzeń z KEF-ów, to żal z tego rezygnować, a i bas też nie sprostał w pełni moim (być może wygórowanym oczekiwaniom). Szukam dalej. Jeszcze jedna ciekawostka. DSP miał z ELAC-ami najmniej roboty. Ich dźwięk jest tak doskonale wyrównany częstotliwościowo i fazowo, że korekcja cyfrowa prawie go nie zmieniała. Czapki z głów przed niemieckimi inżynierami. Inna sprawa, czy ceną za skomplikowanie zwrotnicy dającej tak wspaniałe parametry nie jest przypadkiem opisywana strata na namacalności. Choć tutaj mam i drugą teorię. Być może to "wina" wstęgowego przetwornika. Wracając pamięcią do odsłuchów sprzed lat, gdy bezpośrednio i przez kilka dni porównywałem Diamondy z Dali Opticon (również mających wstęgę), miałem podobne odczucia co do "płaskości" trójwymiarowej sceny dźwiękowej w Dali. Głównie dlatego zamiast nich wybrałem Pylony. Jestem ciekaw jakie macie doświadczenia w tej kwestii. Czy wstęgi rzeczywiście nie potrafią zbudować namacalnej, wypełnionej akustyką nagrania sceny? cdn.
  6. To lubię. Dobroć, impedancja, częstotliwość... Czy nie prościej kierować się takimi wskazówkami niż szukać po omacku mitycznej synergii. Pewne sprawy w audio są prostsze niż się wydaje (niestety niektóre są też bardziej skomplikowane, niż większość sądzi;).
  7. Dzięki @Stream, te kolumny już na mojej liście są, a właściwie były, bo je skreśliłem jeszcze przed odsłuchem. Martin Logan Motion ma mocno pofalowane wykresy pasma przenoszenia, a moje ostatnie doświadczenia odsłuchowe i zabawy z DSP wskazują na to, że bardziej mi się podoba dźwięk kolumn z wyrównanym pasmem. Skreśliłem je jeszcze i innego powodu, ale o tym później. Dynaudio Evoke też rozważałem, bo Dynki mają dla odmiany pasmo bardzo ładne. Myślałem jednak o modelu 20 (30 są już zbyt drogie). Też je jednak skreśliłem z pewnych względów o których również napiszę później. Zamiast Evoków dopisałem za to X34. Spróbuję je odsłuchać, chociaż nie wiem, na ile mi i sprzedawcom starczy cierpliwości (w tym miejscu podziękowania dla @S4Home, za wypożyczenie KEF-ów;)
  8. Jeszcze jedno zastrzeżenie i ruszam z opisami odsłuchanych kolumn. Otóż moje zachwyty lub uwagi krytyczne będą się odnosiły do przedziału cenowego 5000-10000 zł. Ten zakres mnie interesuje jako klienta. To mój punkt odniesienia. Jeśli ktoś się oburzy, że co ja tu wychwalam, czym się zachwycam, przecież konstrukcje za 20-30 000 zł grają nieporównywalnie lepiej, to odpowiem - możliwe, nie wiem, bo nie słuchałem. No to w kolejności odsłuchów (pomieszczenie 25 m2 w podstawowym stopniu zaadaptowane akustycznie - absorbery za kolumnami, dyfuzory za słuchaczem, wzmacniacz Marantz 8005). 1. KEF R3 Przygodę z nimi już relacjonowałem w innym wątku, więc tu tylko podsumuję moje wrażenia. Wzornictwo, estetyka, designerskie smaczki, dbałość o detale - wszystko na najwyższym poziomie. Bardzo mi się te kolumny wizualnie podobają. Zaawansowanie techniczne - najwyższa półka. Głośnik koncentryczny, dedykowany głośnik basowy. Same inżynierskie perełki. To lubię! Brzmienie. Zacznijmy od najmocniejszego atutu KEF-ów, czyli od stereofonii. Jest rewelacyjna. I nie mówię tu o szerokości sceny czy wychodzeniu dźwięków poza bazę stereo - to właściwie wszystkim kolumnom w moim pomieszczeniu wychodzi bardzo dobrze. Mówię o scenie holograficznej i namacalnej oraz dobrym oddaniu akustyki. Ten aspekt brzmienia robi w KEF-ach największe wrażenie. Wspaniale się słucha głosów. Jest powietrze wokół wokalistów, słychać artykulacyjne smaczki. Dla mnie bomba! Co do szczegółowości i szybkość, to są przyzwoite. Bas również jest niezły. Schodzi wystarczająco nisko i jest go w zasadzie tyle ile trzeba. Ultra szybkością jednak nie imponuje. Niestety na niektórych utworach - takich z obfitym i niskim basem - odnosiłem wrażenie, że w pewnym momencie ten zakres się kończy. Oczywiście, nie w znaczeniu, że zalega cisza, ale że pewnej kombinacji zejścia i natężenia dźwięku nie potrafił już odpowiednio efektownie oddać (nadmienię, że nie lubię słuchać głośno, więc do działania z dużym SPL wcale KEF-ów nie zmuszałem). Nie wiem, może monitory w 25 m2 tak mają. "Na basie" pełnej satysfakcji jednak nie uzyskałem. Chyba Pylony radzą sobie w tym względzie trochę lepiej. Drugą uwagę mam do poziomu i efektowności wysokich tonów. Zdają się lekko wycofane. Komfortowe, ale zbyt mało błyszczące. Po korekcji Dirac Live ten mankament w dużej części znika, ale w mój obecny gust lepiej trafia trochę mocniejsza góra. Wrażenia ogólne są jednak bardzo dobre. Mógłbym spokojnie mieć te kolumny. Zanim wykonam przelew, sprawdzę jednak, czy nie znajdę konstrukcji jeszcze lepiej dopasowanej do moich preferencji. Jakąś opcją są podłogówki R5. Może dzięki większej obudowie poprawi się bas. Zastosowany w nich układ D’Appolito daje też nadzieję na jeszcze lepsze oddanie efektów przestrzennych, więc może warto. Niestety cena znacznie wzrasta. Robi się drogo, a konkurencja nie śpi. cdn.
  9. @Kubakk , tak się nie rozpędzaj, bo 16,5-centymetrowe głośniki z Twoich Chorusów przez wielu też będą klasyfikowane jako "małe";). Są tacy, co uważają, że jak bas to tylko z 8, 10, a najlepiej z 12 cali. Swoją drogę Focale też biorę pod uwagę przy wyborze. Może Chory, może Arie. Postaram się coś odsłuchać. Jaki Ty masz model?
  10. Nie chodzi o każdy Hz, ale o pokazanie, że aktywne kolumny z DSP potrafią przekraczać fizyczne bariery, które ograniczają głośniki pasywne. Możesz być spokojny, nie zamierzam iść w głośniczki BT;)
  11. Kto wie, całkiem możliwe, że nie zostanę z Marantzem na zawsze. Wiem już nawet na co go zamienię. Kolejnym moim wzmacniaczem będzie ten... wbudowany w kolumny. Nie mam wątpliwości, że aktywne kolumny to przyszłość Hi-Fi. Spójrzcie na na dzisiejsze głośniki BT. Niewielki AMAZON ECHO STUDIO schodzi z basem do 35 Hz (-6 dB). O takim zejściu duże monitory i spora część kolumn podłogowych może tylko pomarzyć. Wszystko dzięki aktywnej amplifikacji z DSP.
  12. No niezupełnie, ale zostawmy to, bo się jeszcze niepotrzebnie pokłócimy. O wzmacniaczach pisałem już na początku tematu "The Audio Critic...", więc nie będę się powtarzał. Ja już jesteśmy przy redaktorze Pacule, to muszę powiedzieć, że gość niesamowicie mi ostatnio zaimponował. Od jakiegoś czasu pojawiają się na naszym forum prośby o zaprezentowanie przez miesięcznik Audio pokojów odsłuchowych w których dokonywane są redakcyjne testy. Wiele redakcji czasopism i internetowych recenzentów nie kryje się z tym, więc dziwi opór Audio w tym względzie. Jak wygląda pomieszczenie redaktora Pacuły i jakiego sprzętu używa doskonale wiemy. Jednak w ostatnim wydaniu Highfidelity został dokonany kolejny ważny krok mający ułatwić czytelnikom interpretację redakcyjnych recenzji. Pan Pacuła przedstawił wyniki pomiarów akustycznych swojego pomieszczenia wraz z ich oceną dokonaną przez osoby zajmujące się takimi sprawami na co dzień. Czapki z głów. Jestem za tym, by takie postępowanie stało się standardem w branży. link do artykułu: http://highfidelity.pl/@main-3630&lang=
  13. Wyszukałeś dobry przykład. Na coś takiego starałem się zwrócić uwagę. Te same kolumny, dwóch recenzentów (których można chyba nazwać doświadczonymi) i zaskakująco odmienne oceny jakości brzmienia. I co ma z tego wiedzieć czytelnik? Jakie wnioski płyną dla niego z takich opisów? A teraz podmieńmy doświadczonego testera, dysponującego komfortowymi (i powtarzalnymi) warunkami odsłuchowymi, amatorem, który odsłuchuje sprzęt w sklepie, u kolegi, na targach, czy nawet u siebie, ale bez przykładania do tej czynności najwyższej staranności. Jego recenzja raczej nie będzie bardziej przydatna, niż ta przygotowana przez specjalistów.
  14. Witam po przerwie. Istnieje teoria, że osoby, które odnalazły już swoje brzmienie znikają z forów, a piszą na nich jedynie Ci, którym się to nie udało. Jeśli to prawda, to trzeba mi pisać dalej, mając wszakże nadzieję, że nie będę musiał tego czynić zbyt długo;) Dotychczas o zastąpienie moich PA Diamond 25 ubiegali się następujący kandydaci: KEF R3, ELAC BS 244.3, ELAC Carina FS247.4, B&W 705 S2, B&W 704 S2 oraz B&W 603. Dwie pierwsze kolumny odsłuchiwałem podczas wielodniowej sesji u siebie w domu (wzmacniacz Marantz 8005), pozostałe w sklepie, w dobrze przygotowanej salce (wzmacniacz Yamaha A-S3000). W kolejnych postach opiszę swoje wrażenia z odsłuchów wymienionych, ale i (mam nadzieję) jeszcze kolejnych kolumn. Muszę na wstępie uczynić jednak pewną uwagę. W miarę swojej bytności na forach audio, coraz natrętniej pojawia się w mojej głowie myśl, że subiektywne relacje z odsłuchów są niestety mało warte. Proszę się w tym miejscu nie oburzać. Nie jest to prztyczek w nos forumowiczów. To głębszy problem, który można nazwać systemowym, niezależny od dobrej, czy złej woli użytkowników i ich zaangażowania. O co więc chodzi? Nakładają się tu aż trzy kwestie. Po pierwsze nierozerwalnie związane z ludzki postrzeganiem tzw. błędy poznawcze, po drugie - niemożność (czasem jedynie nieumiejętność) przeprowadzenia odsłuchu porównawczego w kontrolowanych i powtarzalnych warunkach, a po trzecie - ułomność języka którym staramy się opisać nasze wrażenia. Samych błędów poznawczych nauka wyróżnia kilkadziesiąt, jest więc z czym się się mierzyć chcąc przeprowadzić rzetelny test. Podam kilka wybranych, by pokazać w jakiej - właściwie beznadziejnej - sytuacji znajduje się osoba dokonująca oceny sprzętu audio i pragnąca podzielić się swoimi odczuciami z innymi. Efekt kontrastu – subiektywne zwiększenie lub zmniejszenie obserwowanych cech obiektu w zależności od porównania z wcześniej obserwowanym obiektem. Efekt czystej ekspozycji – wytworzenie pozytywnej opinii czy oceny obiektu pod wpływem samego zwiększenia liczby kontaktów z tym obiektem. Efekt posiadania – tendencja do oceniania posiadanych rzeczy jako bardziej wartościowe niż identyczne nieposiadane. Efekt potwierdzenia – tendencja do poszukiwania wyłącznie faktów potwierdzających posiadaną opinię, a nie weryfikujących ją. Efekt skupienia – błąd w ocenie wynikający ze zwracania nadmiernej uwagi na jeden aspekt i ignorowania innych aspektów. Efekt ślepej plamki – tendencja do niezauważania błędów we własnej ocenie rzeczywistości. Selektywna percepcja – tendencja do zaburzania percepcji przez oczekiwania. Zasada podczepienia – tendencja do robienia czegoś (i wierzenia w coś) dlatego tylko, że wiele osób tak robi. Efekt polaryzacji – możliwość użycia tych samych (neutralnych) faktów do umocnienia zarówno pozytywnej, jak i negatywnej opinii na jakiś temat. Heurystyka zakotwiczenia – tendencja do ulegania dużemu wpływowi wiedzy, założeń lub informacji, nawet jeśli wiadomo, że są fałszywe lub niepełne. Iluzja grupowania – tendencja do zauważania wzorców lub korelacji tam, gdzie w rzeczywistości ich nie ma. (źródło: Wikipedia) I na koniec jeszcze jeden błąd poznawczy, jak mi się zdaje istotny w audiofilskim hobby - kaskada dostępnych informacji mówiąca, że kolektywna wiara w pomysł jest tym silniejsza, im pomysł ten jest częściej powtarzany w dyskursie publicznym. Jeśli na uwarunkowania psychologiczne nałożymy dodatkowo kwestie techniczne związane z odsłuchami:, zmienna akustyka, poziomy głośności, punkt odsłuchu, repertuar itd,, to przedstawienie obiektywnych subiektywnych odczuć z odsłuchów wydaje się zadaniem bardzo trudnym (a właściwie, jak pisałem, beznadziejnym) Po co więc zakładam ten temat? Napisałem wcześnie, że takie opisy są "mało warte". Mało, czyli może jakąś tam wartość jednak mają. Z tą nadzieją je zamieszczę, będąc jednak świadomym, że mimo starań będą to opisy niepełne, obarczone błędami interpretacyjnym i być może mylące czytelników co do rzeczywistych walorów opisywanego sprzętu. Czytacie na własne ryzyko;) cdn.
  15. @lysyrafal, pod koniec tygodnia założę nowy temat. Będzie on dotyczył moich poszukiwań następców Pylonów, to sobie wtedy pogadamy nie krępując się robieniem OT.
×
×
  • Utwórz nowe...