Skocz do zawartości

Kraft

Uczestnik
  • Zawartość

    7 046
  • Dołączył

  • Ostatnio

5 obserwujących

O Kraft

  • Ranga
    Przyjaciel forum

Informacje osobiste

  • Lokalizacja
    Wielkopolska

Ostatnio na profilu byli

13 174 wyświetleń profilu
  1. A ktoś pamięta o francuskim disco spod znaku Cerrone? Myślę, że refren "Je Suis Music" mógłby się stać mottem każdego melomana: Music is the way To releave the pressure Music "on the way" Do you get the message?
  2. Hanna Banaszak "Nienawiść".
  3. Myślę, że możesz siedzieć na kanapie w trakcie pomiaru (ze stoperami). To optymalny przypadek. Jednak na ile istotny dla całości wyników, to nie wiem. Pomiar i tak odbywa się min. w dziewięciu miejscach, więc końcowy wynik jest uśrednieniem. DL najwięcej pracy wykonuje w dolnym pasmie, dla którego osoba na kanapie (lub jej brak) nie stanowią.
  4. Co do stolika, to jak będzie na miejscu w trakcie właściwych odsłuchów, to bym go do pomiarów zostawił*. Za to usunąłbym grzybka z mikrofonu (no chyba, że masz w domu przeciąg;). * taki stolik jednak miesza w dźwięku (odbicia), więc lepiej go do odsłuchów odsuwać.
  5. Jesteś tak uroczą i dowcipną osobą (psiknęłam się Kenzo;), że nie mogłem nie postarać się pomóc.
  6. Pomiaru z kanapą przy ścianie instrukcja do DL (1.0) nie przewiduje;( Ja też nie mam pomysłu, jak z tej sytuacji wybrnąć. Skoro głowa (więc i centralny punkt pomiaru) znajduje się 5-10 cm od ściany, to jak uzyskać wymagane cofnięcie tylnych punktów pomiaru o 35 cm względem miejsca odsłuchu?
  7. Problem w tym, że instrukcja Dirac-a (przynajmniej ta do wersji 1.0) nie uwzględnia faktu, że kanapa/fotel mają oparcie. Wskazane w instrukcji punkty pomiaru wypadają za nim, co kłóci się z nakazem, żeby nic nie znajdowało się pomiędzy mikrofonem a kolumną. Ja wybrnąłem z tego problemu tak. W przypadku pomiaru "kanapa" przesunąłem dwa tylne, dolne punktu pomiaru o 35 cm w górę (wypadają wtedy nad oparciem). W pomiarze "fotel" nakombinowałem bardziej. Tylne, dolne punkty (A1, A2) przesunąłem do przodu, ale - żeby zachować minimalne odległości między kolejnymi punktami pomiarowym - przednie dolne nieco zsunąłem do środka względem wzorca Dirac-a.
  8. Czas dokończyć sprawozdanie z testów Usherów. Wsad technologiczny - 7/10 Trochę trudny do oceny. Na papierze świetny, ale przy bliższym spojrzeniu budzący pewne wątpliwości co do rzeczywistej jakości i oryginalności zastosowanych rozwiązań. Dodatkowo ocenę utrudnia to, że kolumny już nieprodukowane, o trudnej do oszacowania cenie. Oceniając jednak wstecz, czyli na podstawie odsłuchu starając się wnioskować o jakości komponentów, na plus. Wzornictwo/wykonanie/detale - 10/10 Wzornictwo kontrowersyjne. Mało oryginalne, by nie powiedzieć zerżnięte, a do tego skopiowane z bez szczególnego smaku. Wykonanie jednak pierwsza klasa. Dbałość o jakość materiałów i detali robi wrażenie. Na niczym nie żałowano. Bizancjum. Mi się to podoba. Czuję się dopieszczony. -2 punkty za podpatrywanie, ale +2 za jedyne w swoim rodzaju terminale głośnikowe. Razem 10/10. Balans tonalny - 10/10 Neutralny... i tyle. Może powinienem napisać idealny? Czemu nie. Stereo - 9/10 Bezproblemowa. Ushery odtworzą prawidłowo wszystko, co jest w nagraniu. Lokalizacja, separacja, efekty fazowe – z niczym nie mają problemu. Odejmuję jednak punkcik - ale zdaję sobie sprawę, że może niesprawiedliwie – za brak odrobiny magii. Bas - 10/10 Jeden z najlepszych jakie słyszałem z monitorów. Nie za ciężki, nie za lekki. Ma zejście, akuratną masę i szczegółowość. Przyjemny, ale bez ciągot do przymulania. W kategoriach monitorowych - 10/10. Wokale/średnica – 8/10 Tu zaczynają się schody. Niby wszystko Ok. Jest namacalność, artykulacja, przejrzystość, oddech, ale z tych obiektywnych zalet nie wyłania się dźwięk w którym można się zakochać od pierwszego wejrzenia. Od drugiego i kolejnych też nie. A czym byłby świat bez miłości? I za to – 2 punkty. Wysokie/detaliczność - 9/10 Bezproblemowe. Klarowne, szczegółowe, z blaskiem, bez niepotrzebnego wyostrzenia. Jakby były jeszcze jakieś takie bardziej zwiewne, eteryczne... Parę innych kolumn potrafi pokazać, że można jeszcze smakowiciej zaprezentować ten zakres. Muzykalność/komfort odsłuchu - 8/10 Z początku w tej kategorii miałem najwięcej zastrzeżeń do Usherów. Cokolwiek by to znaczyło, ich granie wydało mi się bezwzględne. Nieaudiofilskie określenie, ale lepsze nie przychodzi mi do głowy. Tajwańskie kolumny nigdy nie odpuszczają, nie wybaczają i nie zapominają. Powoduje to trudne do opisania napięcie, które towarzyszy odsłuchom. Mimo, że nie grają bardzo ostro, to nie sposób się przy ich brzmieniu zrelaksować. Z czego to wynika, nie mam pojęcia. Nie potrafię rozebrać tego na czynniki pierwsze. W dalszej części testów ustawiłem je nieco bardziej rozchylone (zamiast skierowane dokładnie w punkt odsłuchu) i mam wrażenie, że było trochę lepiej (albo się po prostu oswoiłem z tym brzmieniem). Ale w sumie można Usherów słuchać przez dłuższy czas. Nie męczą (bardzo). Podsumowując. Z jednaj strony świetne kolumny. Wszystkie aspekty brzmienia na wysokim poziomie. Całość zdecydowanie ponadprzeciętna. Z drugiej, nie są to kolumny o których będę marzył, czy za nimi tęsknił. Nie prowokują do słuchania kolejnych i kolejnych płyt. Grają z klasą, ale bez tej ostatecznej magii, której wielu z nas poszukuje. Podsumowanie zabrzmiało to trochę dołująco, więc dla równowagi dodam, że jakbym miał wybierać z wielu innych kolumn, które ostatnio przesłuchałem, to i tak Ushery pokonałby by wiele z nich (może nawet większość – nie chce mi się liczyć). Nie są więc słabe. Po prostu nie są najlepsze.
  9. Tak tylko, żeby kolega Dzik nie musiał orać na tym ugorze sam. A więc ściągawka, jak się sprawy mają: 1. Audio to dojrzała technologia i rzeczywisty postęp w tej dziedzinie jest obecnie niewielki. 2. Głównymi wyznacznikami jakości dźwięku w nagraniu są akustyka pomieszczenia i zastosowane mikrofony a nie technologia zapisu i obróbki sygnału (taśma analogowa czy zapis cyfrowy, rozdzielczością 16-bitową czy wyższa). 3. Głównymi wyznacznikami jakości dźwięku w konkretnym pokoju odsłuchowym są głośniki i akustyka - nie elektronika, nie kable, ani nic innego. Kolumny głośnikowe są najważniejsze dla jakości dźwięku. Żadne z nich nie brzmią dokładnie tak samo. Głośniki są jedynym sektorem audio, w którym znaczna poprawa jest nadal możliwa i spodziewana. 4. Kable nie mają wpływu na jakość dźwięku systemu. Geometria kabla na ma wpływu na sygnały o częstotliwościach audio. 5. Wzmacniacze są doskonałe od ponad kilku dekad, oferując niewiele okazji do przełomowych osiągnięć technicznych. Istnieją znaczne różnice w ich topologii i specyfikacjach, ale dźwięk wszystkich prawidłowo zaprojektowanych jednostek jest w zasadzie taki sam. Największą różnorodność stanowią zasilacze, od ledwo wystarczających do absurdalnie przeprojektowanych. To może mieć lub nie wpływ na jakość dźwięku, w zależności od charakterystyki impedancji i wydajności głośnika. Jeśli wzmacniacz nie ma poważnych błędów projektowych lub nie jest całkowicie niedopasowany do konkretnego głośnika, dźwięk, który słyszymy, jest brzmieniem głośnika, a nie wzmacniacza. 6. Standard 16 bitów/44,1 kHz przetrwał próbę czasu i w odsłuchu dorównuje dzisiejszymi standardom hi-res. 7. Obecni audiofile bardziej ufają bajarzom i mistycznym guru niż wiarygodnym źródłom informacji naukowej. Do lat 70-tych największy posłuch w audiofilskim środowisku mieli inżynierowie. Później, szczególnie od lat 80-tych, ich miejsce zajęli właściciele "złotych uszu" i recenzenci czasopism audio. Pozdrawiam
  10. Już za kilka dni, 8 lipca o godz. 20.00, w Gnieźnie, w Latarni na Wenei wystąpi portugalski artysta João de Sousa. Podczas koncertu, João zaprezentuje piosenki z albumu "Furacão", pojawią się też utwory z albumu "Fado"... a także kilka niespodzianek! Serdecznie zapraszam, jeśli będziecie w okolicy. Wstęp wolny.
  11. Już w nadchodzącą niedzielę (04.07.2021) w Gnieźnie, w "Latarni na Wenei" wystąpi Jozef van Wissem - światowej sławy holenderski kompozytor oraz lutnista, laureat nagrody za najlepszy soundtrack na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Cannes za ścieżkę dźwiękową filmu "Tylko kochankowie przeżyją". W Gnieźnie zagra koncert promujący swoją najnowszą płytę "Ex Mortis" Zapraszamy o 20:00. Wstęp wolny.
  12. Ceny już podano. The new Dynaudio Emit family is now available in a choice of black, white and walnut finishes, priced at £630 / AU$1199 for the Emit 10 (pair), £825 / AU$1599 for the Emit 20 (pair), £1300 / AU$2499 for the Emit 30 (pair), £1750 / AU$3299 for the Emit 50 (pair) and £600 / AU$799 for the Emit 25C (single). Co do wyglądu, to te ze śróbami też mi się bardziej podobają. Ale maskownice wolę magnetyczne niż na kołki. Plusem nowych Emitów może być bardziej zaawansowany tweeter i strojenie z pomocą Jupitera.
  13. "Emit 20 korzysta z głośnika wysokotonowego Cerotar bezpośrednio z Evoke" - brzmi zachęcająco. To może one będą moimi przyszłymi Dynaudio, bo jakieś Dynaudio każdy audiofil przecież mieć musi;)
  14. Porównywanie pomiarów robionych przez różne redakcje to ryzykowne zajęcie. Procedury pomiarowe są różne. Do tego dochodzi różny sposób obrazowania. Przeskalowałem wcześniej zamieszczone wykresy Lucii, Menuetów i SCM7. Wcześniej pasmo ATC wyglądało na najbardziej pofalowane. Po ujednoliceniu skali, wychodzi, że jest najrówniejsze;). A jeszcze nie wiemy, jakie wygładzanie zastosowały redakcje. Śliska sprawa. Najbezpieczniej porównywać tylko pomiary w ramach jednej redakcji.
  15. Coś letniego. PS Jutro wybieram się na jego koncert. Zapraszam. Gniezno, "Latarnia na Wenei", godz. 20.00 (wstęp wolny).
×
×
  • Utwórz nowe...