Skocz do zawartości

Kraft

Uczestnik
  • Zawartość

    8 900
  • Dołączył

  • Ostatnio

6 obserwujących

Informacje osobiste

  • Lokalizacja
    Wielkopolska

Ostatnio na profilu byli

20 872 wyświetleń profilu
  1. OK. Czyli zgadzamy się, że maskowanie zniekształceń zależy od głośności. Czy dopuszczasz zatem myśl, że przy pewnym poziomie zniekształceń i pewnym poziomie głośności możemy dojść do granicy za którą zniekształcenia będą całkowicie maskowane, a więc niesłyszalne?
  2. @MariuszZ nie mówię o konkretnych wartościach. Rozważam teoretycznie. Moim zdaniem twoje rozumowanie nie uwzględnia odstępu zniekształceń od właściwego sygnału. Podajesz jakiś poziom zniekształceń dla 1W. OK. Ale różne kolumny wygenerują z tego 1W dźwięk o różnej głośności. Wysokoskuteczne powiedzmy 90 dB. Niskoskuteczne, np. 80 dB. I co teraz? Uwzględniając szum pomieszczenia, np. 25 dB, uważasz, że zniekształcenia wzmacniacza będą (ewentualnie) tak samo słyszalne dla kolumn grających z realną dynamiką 55 dB (80-25), co dla kolumn grających z dynamiką 65 dB? Może dla 55 dB będą lepiej maskowane i przez to mniej słyszalne? Druga sprawa to ten szum. Ok. Rozkłada się nierównomiernie. Ale czy przypadkiem szum występujący jedynie w pewnych zakresach nie zamaskuje i tak sygnałów z innych zakresów? Ktoś gra głośno na basie. Ktoś cicho na flecie. Mimo, że częstotliwości tych instrumentów się nie pokrywają, to i tak flecisty możemy nie usłyszeć. Basista go zagłuszy, mimo, że gra w innych rejestrach (ok, są jeszcze harmoniczne, ale rozumiesz o co mi chodzi).
  3. Tak. To nie są konkretne wartości. Chcę tylko pokazać zasadę.
  4. Mieszasz szumy. Szum (czyli precyzyjniej zniekształcenia+szum) wzmacniacza i szum pokoju mają w naszym przykładzie inną naturę. Zniekształcenia wzmacniacza na poziomie - 80dB poniżej sygnału oznaczają, że słuchając muzyki z głośnością 50 dB, żadnego szumu (zniekształceń) nie usłyszysz (sytuacja z gałką mojego Marantza na godzinie 9.00). Co innego z potencjometrem przekręconym na maksa w prawo. 100 dB- 80 db= 20 dB poziomu zniekształceń.
  5. No właśnie ma. Jak włączę wzmacniacz bez sygnału, z gałką w codziennym położeniu, to z głośników dobiega cisza. Jednak jak przekręcę gałkę na maksa, to usłyszę szum. No to szumi mój wzmacniacz słyszalnie, czy nie? To co według Ciebie jest zerem przy podawaniu wartości słyszalności zniekształceń na poziomie -80 dB?
  6. Ciekawy post @MariuszZ. Pasowałby do tematu "Czy wzmacniacze mają brzmienie?". Ma jednak pewne wątpliwości dotyczące toku Twojego myślenia. Rozumiem, że -80dB to słyszalność zakłóceń poniżej sygnału, czyli zakłócenia mogą być słyszalne, jeśli dzieli je od sygnału odstęp mniejszy niż 80 dB. Tylko, że w Twoim przykładzie słuchamy z głośnością 50 dB. 50 db - 80 dB= -30dB, czyli zakłóceń nie słychać, nawet jeśli przyjmiemy ryzykowną tezę, że dla pewnych częstotliwości będą one o 30 dB lepiej słyszalne przez różnice czułości naszego słuchu. Teza jest ryzykowna ponieważ, jak mi się zdaje, nie uwzględnia faktu, że rozpoznawalność zakłóceń przez nasze uszy jest różna dla różnych częstotliwości. Np. w zakresie basu "łykamy" nawet 10 procentowe zakłócenia bez zwrócenia na nie uwagi (liczby piszę z głowy, bo nie mam teraz pod ręką szczegółowych badań). Te zakłócenia na poziomie -80dB byłby więc może słyszalne gdybyśmy słuchali z głośnością 100 dB. Występowałby wtedy z głośnością 20 dB. Ale nawet wtedy, czy nie zlałby się z szumem otoczenia? 20-30 dB to poziom szumu towarzyszący nam na co dzień w naszych pomieszczeniach. Jeśli dobrze rozumuję, to żaden ze wzmacniaczy z twojego posta nie ma "brzmienia" przy graniu z głośnością 50 dB. Wszystkie mają zakłócenia poniżej progu czułości naszego słuchu.
  7. Kraft

    jakie kolumny

    Usher S-520. Dziękuję za uwagę. PS no chyba, że masz bardzo duży pokój.
  8. Szafka powoduje niekorzystne odbicia dźwięku od blatu i frontu. Blat podbija bas, a front i krawędzie mebla zakłócają prawidłową stereofonię i mogą podkolorowywać brzmienie. Poza tym szafka stoi przy ścianie, więc mamy na dokładkę podbicia i odbicia od samej ściany. W przypadku standów odstawionych odpowiednio daleko od ściany wymienione problemy są zminimalizowane.
  9. Instrumenty muzyczne stroi się na słuch i grają jak trzeba. Tak tego słuchu nie lekceważmy.
  10. Z wczorajszej Eurowizji. Zgrabne.
  11. Pozwól Mariusz, że kończąc temat doboru elementów do zwrotnicy Menuetów posłużę się cytatem z Ciebie. Myślę, że Dali też ma wspomniany potencjał na odpowiednim poziomie;)
  12. Masz rację. Pokręciłem. Ale elektrolity Ecap Audio Raw Mundorf sam zalicza do kategorii High-End;) "Ecap jest kondensatorem elektrolitycznym bipolarnym. Kondensatory bipolarne produkowane przez Mundorf-a zaliczane są do grupy High-End. Jakość wykonania oraz walory brzmieniowe stawiają je w czołówce światowej, a liczne recenzje ze świata Audio potwierdzają, że warto zastosować je w swoim systemie." Dla Mcap Classic Mundorf podaje taką samą tolerancję, jak dla Ecap Audio Raw, czyli +-5%. Dopiero Evo mają +-3%. Chyba więc tragedii nie ma.
  13. Bowers w seriach 800 i 700 podobnie stosuje elektrolity.
  14. Pokręcone jest to wszystko. Jeden z lepiej brzmiących tweeterów, jakie słyszałem, to był nasz STX za 90 zł. Za to Illuminatorem szpilką jakoś nie udało mi się zachwycić (mimo dwóch prób). Doceniam jego delikatną detaliczność, ale dla mnie grał bez życia. Stary D2010 w tomkowych ProAc-ach dawał więcej radości. Wiele elementów składa się na końcowe brzmienie. Jednak jak już się mamy nabijać z high-endowości Menuetów, to zauważmy, że w kolumnach trzy razy od nich droższych technika głośnikowa wcale nie bywa bardziej zaawansowana.
×
×
  • Utwórz nowe...