Skocz do zawartości

1 413 tematów w tym forum

    • 3 odpowiedzi
    • 825 wyświetleń
    • 1 odpowiedź
    • 825 wyświetleń
  1. Heco Aurora 700 (para)

    • 1 odpowiedź
    • 823 wyświetleń
  2. Streamer TEAC NT-505

    • 2 odpowiedzi
    • 822 wyświetleń
  3. Focal Chorus 826v kolor ebony

    • 3 odpowiedzi
    • 822 wyświetleń
    • 0 odpowiedzi
    • 821 wyświetleń
    • 2 odpowiedzi
    • 821 wyświetleń
    • 1 odpowiedź
    • 819 wyświetleń
    • 1 odpowiedź
    • 819 wyświetleń
    • 7 odpowiedzi
    • 818 wyświetleń
    • 1 odpowiedź
    • 818 wyświetleń
  4. Taga harmony HTA-25B

    • 3 odpowiedzi
    • 818 wyświetleń
  5. Nad c375bee

    • 2 odpowiedzi
    • 817 wyświetleń
  6. Tannoy Hts 101 xp 5.1

    • 1 odpowiedź
    • 816 wyświetleń
  7. Wzmacniacz Cyrus 8.2 DAC

    • 0 odpowiedzi
    • 816 wyświetleń
  8. Dynaudio Emit M20

    • 1 odpowiedź
    • 816 wyświetleń
    • 1 odpowiedź
    • 814 wyświetleń
  9. Exposure 2010 S2 Czarny

    • 2 odpowiedzi
    • 813 wyświetleń
    • 0 odpowiedzi
    • 812 wyświetleń
  10. Lampy 6N30P

    • 0 odpowiedzi
    • 809 wyświetleń
  11. Monitor audio silver 300

    • 1 odpowiedź
    • 809 wyświetleń
  12. Sony HW 55 biały

    • 3 odpowiedzi
    • 809 wyświetleń
  13. LOXJIE D30 Audio DAC

    • 0 odpowiedzi
    • 807 wyświetleń
    • 1 odpowiedź
    • 807 wyświetleń
  14. Advance Paris x-i125

    • 1 odpowiedź
    • 806 wyświetleń


  • Ostatnie posty

    • DAVE HOLLAND - LIONEL LOUEKE LESZEK MOŻDŻER - LARS DANIELSSON Poznań Sala Ziemi.   Jak powinien brzmieć kontrabas....?    Dwa duety zaprezentowaly się wczoraj w ramach pierwszego koncertu Enter Enea Festival '26. Na afiszu nazwiska, które fanów gatunku wbijają w fotel. Choć myślę, że większość publiczności, ktora szczelnie wypełniła Salę Ziemi przyciągnięta została zapewne nazwiskiem Możdżera, to wiadomo, że gwiazdą absolutną był sam Dave Holland.  Były to dwa nie związane ze sobą recitale i choć zdawać się mogło, że niskie tony zdominują przestrzeń, a gitara i fortepian to tylko drugoplanowe dodatki, ostateczny odbior i ocena obu występów była tyleż pozytywna, co jednak odmienna w istotnych kwestiach.    Wspólna przestrzeń i nastrojowy minimalizm. Duet Holland-Loueke okazał się wbrew przypuszczeniom, doświadczeniu muzyków i nośności ich nazwisk bardzo partnerski, grali dwaj muzycy doskonale czujący wspólną przestrzeń muzyczną. Polegało to na tym, że to jeden, to drugi instrument płynnie wychodził na pierwszy plan, bez popisów i z zachowaniem pewnej dźwiękowej wstrzemięźliwości. Słuchanie tego bylo jak zdrowe odżywianie w myśl zasady "wstań od stołu z lekkim poczuciem niedosytu". Chciało się nawet wiecej ale muzycy nakarmili nas na tyle, ile sami uznali, że będzie odpowiednio. I było! Przyznam, że nie jestem fanem afrykańskiego folkloru. Tu było to nie tylko jadalne ale po prostu doskonale przyrządzone i wspaniale podane. Loueke gra bardzo subtelnie ale żywo i z energią godną kultury z ktorej muzyk się wywodzi, jest to pełna improwizacja, z zachowaniem charakterystycznego afro rytmu (Loueke pochodzi z Beninu). Brzmienie gitary to kryształ, miał fantastyczne przetworniki, ciekawe, że grał wyłącznie kostką. Do tego wokalizy z użyciem przetwornika, ktory jego głos zamieniał w cos w rodzaju afrykańskiego, plemiennego chórku! A co robił w tym czasie Holland? Pokazał pełną skalę możliwości instrumentu (o dość osobliwej budowie - foto). Grał tak, jakby zagrał na basie ktoś, kto urodził się w Afryce Zachodniej tysiąc lat temu, gdyby wymyślił wówczas kontrabas....To było nadzwyczajne widzieć i słyszeć jak Holland jednym ruchem ręki zamieniał w ułamku sekundy złożoną melodię w afrykański rytm, jak ten rytm grany leniwie, transowo, nagle zrywał się motywując słuchacza do rytmicznych podrygów. Można powiedzieć, że kontrabas stał się w pełni naturalnym elementem tradycyjnej muzyki Czarnego Lądu, a tej muzyce opartej przecież fundamentalnie na rytmie,  w ogóle nie brakowało instrumentów perkusyjnych! Mógłbym tak długo... Moja żona powiedziała, że Holland ładnie zagrał... 😎 A po chwili dodała "naprawdę ładnie" i wiem, że to był wielki komplement kogoś, kto słucha po prostu dla przyjemności i relaksu.    Nierozerwalna więź i bogactwo dźwięku. Tandem Możdżer-Danielsson znany od lat choć raczej jako część trio z udziałem Zohara Fresco. Zarówno charakter muzyki, jak wzajemna relacja między muzykami implikowały styl gry na basie i jego brzmienie. Wiemy, że w składach jazzowych układ musi być partnerski, a im mniejszy skład tym partnerstwo większe - inaczej nie da się nic zagrać. I na pewno tu też tak jest - ale nie na scenie.... Nawet ktoś, kto zobaczy ich pierwszy raz, nie będzie miał wątpliwości kto tu jest liderem i jaka jest rola każdego instrumentu. Stylistyka skrajnie odmienna od poprzedniej - współczesny jazz europejski kojarzony z ECM (tu akurat wytwornia ACT, ale stylistycznie to samo). W dodatku to był jazz polski, nazwałbym go chopinowskim, tj dramatycznym, romantycznym, wręcz rozedrganym. Możliwe że poprzedni duet zagrał mniej nut przez cały koncert niż Możdżer w jednym utworze. Był to popis, eksplozja, wirtuozeria, szybkość, eksperymenty dźwiękowe (łańcuch na strunach fortepianu, dający efekt pijanego klawesynu...). A Danielsson jak opisała to moja żona w dwóch słowach "malował tło". O ile Holland grał rytmem i wartościami nutowymi, bardzo to urozmaicając ale z ogromną precyzją, bo musiał trzymać w ryzach też tempo utworu, tak Danielsson grał barwą, tonem, harmonią i to w sposób szalenie rozbudowany. On nie musiał trzymać rytmu, bo fortepian potrafi to robić sam, zatem tutaj bas popłynął szerokim, bogatym dźwiękiem będąc jednak (poza jakimiś elementami solowymi) instrumentem nie drugiego planu, lecz dopelniajacym, właśnie malującym tło.   A dla kontrastu i kto wie, może w związku z rocznicą plyty Violator, na bis zagrali Enjoy The Silence, który został mi w głowie do później nocy.    Kolejny raz nagłośnienie w Sali Ziemi PERFEKCYJNE!!!!    Ten przydługi opis (wybaczcie) ma mi posłużyć do wyrażenia jeszcze jednej refleksji. Po to opisałem charakter repertuaru, układ odniesienia oraz style gry obu basistów, żeby uzmysłowić jak bardzo różnie brzmiały te instrumenty, w tym samym miejscu i czasie. Chodzi o to, że często piszemy o poszukiwaniu basu jaki nam pasuje: konturowy, masywny, szybki (🤨....???), bardzo niski, lejący itp. Tak się nie da. To poszukiwanie czegoś, czego nie ma. Bas w każdym repertuarze, rękach, miejscu i czasie zabrzmi inaczej. Oczywiście jakieś brzmienie możemy lubić bardziej ale próba ujednolicenia, tak by bas był zawsze taki jak lubimy to po prostu nieprawda. No ale to już zależy kto i czego szuka w muzyce.    Na koniec przytoczę słowa Leszka Możdżera wypowiedziane podczas koncertu, które chyba uczynię swym muzycznym mottem życiowym:  "Muzyka to taka działalność, która pozwala dać upust naszym wszelkim frustracjom, bez obrażania kogokolwiek "   Holland/Loueke Możdżer/Danielsson Narzędzie pracy Lionela Loueke. Zwracam uwagę na wyszukany, audiofilski dywan... Nietypowy kontrabas Hollanda - ze zmniejszonym pudłem rezonansowym, za to na bardzo wysokiej nóżce. 
    • A no właśnie, czyli robią coś w rodzaju dźwięków Di/Bi polarnych które ja właśnie lubię. Ale w przypadku Atmosa nie wiem czy to jest zalecane.   
    • Wieszanie nad kominkiem to może nie być dobry pomysł   No to surround będą ok.   
    • Lubisz bas To zdecydowanie nie dla Ciebie jest wzmacniacz bez regulacji.  To ja polecam jeszcze sprawdzić NADa 375  
  • Ostatnio poruszane tematy

×
×
  • Utwórz nowe...