Skocz do zawartości

nightrunner

Uczestnik
  • Zawartość

    139
  • Dołączył

  • Ostatnio

O nightrunner

  • Ranga
    Sympatyk
  1. Cambridge Audio 640c V1 modyfikacja

    1. No no „uznane firmy modujące” nie mogą się mylić. Problem z tą uznawalnościa jest taki że w pewnym momencie osiąga się poziom gdzie trzeba pokazać coś woow w modyfikacji i „wypełnić obudowę” choć czasami nie ma to za bardzo praktycznego uzasadnienia. Osobna płytka to pierwszy gwóźdź do trumny. Wprowadza dodatkowe punkty lutownicze i wzdłuża ścieżkę, a to zwiększa rezystancję szeregową i zdolność filtrowania kondensatorów. Tak więc zyskujesz pojemność co powinno poprawić filtrowanie, ale jednocześnie dodajesz R szereg. i ograniczasz filtrowanie. Miałem okazję przetestować to w praktyce. Dlatego pojemność to jedno a możliwość jej aplikacji to co innego. Najlepiej zrobisz jak zamontujesz nowe (lepsze) kondensatory w to samo miejsce. Może uda Ci się dostać kondensatory o wyższej pojemności (np. wyższy kondensator) i dodatkowo daj równolegle do tych kondensatorów kondensatory WIMA MKS2 100n. To powinno w zupełności wystarczyć. Zwiększę nie pojemności nie jest jedynym sposobem na poprawę jakości zasilania, a dobór najlepszej metody zależy od samego układu i typu jego obciążalności. Akurat w tym przypadku zwiększenie pojemności uważam za niezbyt skuteczne rozwiązanie, choć jej zwiększenie do 4700-6800 na pewno wprowadzi pozytywne zmiany, ale bez wydłużania drogi/ścieżki do kondensatora. 2. Czemu akurat LM4562 ? Radziłbym ci wybrać ze 3-4 wzmacniacze i każdy obsłuchać. To niestety trochę kosztuje, ale można na tym dużo zyskać i dostosować CDka do swoich preferencji. 3. Elny przy niższych napięciach są lepsze od Muse, więc w miarę możliwości stosuj Elnę, no chyba że nie znajdziesz potrzebnej pojemności. W przypadku dużych pojemności rozważ jeszcze Panasonic FC, bo przy tysiącach mikro sprawują się bardzo dobrze i jest spory wybór rozmiarów. 4. Czemu akurat Sanyo OSCON na tor cyfrowy ? Możesz to jakoś uzasadnić ? Ważna kwestia to wymiana kondensatorów odsprzegających zasilania OPAMPów itd. W tej kwestii można sporo zyskać na jakości, bo kondensatory stosowane przez Cambridge Audio są po prostu słabe do tej roboty. Polecam WIMA MKS2 Kolejna ważna kwestia to przekaźnik wyjściowy MASSUSE. To COŚ powinieneś na pewno wymienić. Polecam przekaźnik RELPOL, kosztuje kilka zł, a różnica w jakości duża i słyszalna. No i na koniec elektrolity sprzęgające wyjście (dwa elektrolity koło przekaźnika, bez określonej polaryzacji). CA daje tam straszny chłam i dodatkowo mostkuje to foliakami żeby jakoś to brzmiało. Można je zastąpić kondensatorami Nichicon ES, ale pojemność trzeba dobrać na słuch, bo te kondensatory grają zupełnie inaczej niż to co daje CA. Kopara Ci opadnie jak usłyszysz ile przestrzeni zyskałeś i jakości w wyższych rejestrach. Możesz tam też dać przyzwoite kondensatory foliowe jak np. mundorf m-cap. I na koniec wymiana gniazd RCA na przyzwoity mosiądz, to koszt ok 15zł, ale warto. Dobrze przeprowadzona modyfikacja nie jest wcale prosta do zrobienia i czasami trzeba sporego obsłuchania, żeby właściwie dobrać elementy, bo nie zawsze lepszy na papierze oznacza lepsze granie O i mam jeszcze pytanie ... jakie jest tam wsadzony przetwornik C/A, czy nie jest to przypadkiem WM8742 ?
  2. Trochę czasu minęło od moich testów z przewodami, które otrzymałem dzięki uprzejmości kolegi RoRo, ale dopiero teraz znalazłem chwilę na poskładanie myśli i krótkie opisanie przeprowadzonych testów. Na początek, aby nie rozbudzać niepotrzebnej dyskusji napiszę kilka słów wyjaśnień. Jestem świadomy faktu, że ewentualne błędy w transmisji cyfrowej nie rzutują na konkretny aspekt, zakres, czy instrument. Jednak "analogowa" interpretacja tego co słyszę jest jedynym sposobem, który pozwala mi na opisanie tego co udało mi się wychwycić. Sam do końca nie rozumiem w jaki sposób dochodzi do takich czy innych rozbieżności i jak to możliwe, że mogą mieć one jakiś wzorzec, bo skoro udaje mi się usłyszeć konkretny powtarzalny charakter, to musi się to wiązać z występowaniem jakiegoś wzorca błędów … Testy nie do końca przebiegły po mojej myśli i zdarzały mi się pomyłki w „ślepym teście” jednak nie były to „duże” pomyłki, które odwróciły by mój świat do góry nogami, ale dokładniej opiszę wszystko poniżej. W testach brały udział przewody: - Supra USB 1m - Belkin Pro Series 3m - Belkin 5m - NO NAME (czarny przewód z pierścieniami ferrytowymi, producent nieznany) - WireWorld Ultraviolet 7 0,5m Podczas testów okazało się, że różnica pomiędzy niektórymi przewodami nie była wcale taka wyraźna jak się spodziewałem, ale jak prawdziwy Polak napiszę, że to pewnie wina mojego zmęczenia albo drobna utrata słuch z racji wieku Przeprowadziłem kilka testów, jednak aby nie tworzyć nowego set stronicowego dzieła opiszę krótko 3 ślepe testy, które sprawiły mi największy problem. W pierwszym teście brały udział przewody Supra, Belkin 3m, NO NAME, WireWorld Ultraviolet. Test przeprowadzony w trudnych warunkach, bo po 22 i musiałem słuchać cicho. Podczas odsłuchów dosyć szybko się zorientowałem, że nie mam do czynienia z Ultraviolet ani Suprą. Było zbyt ostro jak na Ultraviolet i zbyt muzykalnie jak na Suprę. Jednak ostatecznie się pomyliłem i uznałem że słucham NO NAME, a był to Belkina 3m. Trochę przeceniłem wzrost muzykalności wprowadzony przez Belkina, bo w stosunku do NO NAME, Belkin nie jest zbyt muzykalny, ale po wcześniejszych odsłuchach Supry trochę mi się namieszało. Drugi test to w zasadzie ten sam zestaw Supra, Belkin 3m, NO NAME, WireWorld Ultraviolet. Test zakończył się powodzeniem i zgadłem który przewód słucham, bo był to NO NAME. Jednak ten test zasłużył na szczególna uwagę, bo musiałem przesłuchać kilka kawałków zanim byłem pewny jaki przewód słucham, a nie mogłem się zdecydować między NO NAME a WireWorld Ultraviolet. To zadziwiające, bo są to przewody z dwóch przeciwnych biegunów zakresu budżetu testowanych przewodów. Ten NO NAME w cenie 30zł (info od RoRo) depcze po piętach przewodowi za ponad 200zł i wg mnie jest to drugi (zaraz za Ultraviolet) przewód w teście. NO NAME jest bardzo muzykalny i plastyczny. Jedyne czego mu brakuje to pełniejszej i łagodnej góry. Przydało by się też większa scena i więcej przestrzeni między źródłami. Jednak te 30 zł mówi samo za siebie i z czystym sumieniem poleciłbym ten przewód każdemu. Niestety jest to NO NAME, więc nie można go zakupić. Co do Ultraviolet, to mimo bardzo dobrych rezultatów uzyskanych przez NO NAME, nie żałuje pieniędzy które na niego wydałem, bo jest on po prostu lepszy i pokazuje to w wielu aspektach, jednak nie przejawia się to tak na pierwszy rzut ucha … Trzeci test. Uczestniczyły w nim Supra, Belkin 3m, Belkin 5m, WireWorld Ultraviolet. Podczas tego testu popełniłem błąd i pomyliłem Suprę z Belkinem 5m. Oba Blekiny i Supra mają podobny charakter, który bardzo przypomina mi interkonekty robione na przewodach KLOTZa. Brzmienie jest dosyć twarde, ciemne, ze sporą ilością dołu, któremu jednak brakuje trochę najniższego wykończenia, no i scena nie powala rozpiętością. Już po pierwszych nutach wiedziałem, że to nie Ultraviolet. Jednak później zaczęły się schody. Po kilku utworach odrzuciłem Belkin 3m, ponieważ jest on trochę ostry i ziarnisty na górze, a tego w tym co słyszałem nie zauważyłem. Belkin 5m jest ciemniejszy od Supry i lekko ostrzy na górze, ale nie wiele więcej niż Supra i ostatecznie zdecydowałem, że słucham Supre, a był to Belkin 5m. Po przełączeniu na Supre zorientowałem się gdzie popełniłem błąd, ale to nie zmienia faktu, że test zakończył się niepowodzeniem. Pozostałe testy zakończyły się pełnym sukcesem, ale muszę przyznać, że sprawiły mi więcej problemów niż się spodziewałem. Jednak nadal będę stał twardo przy swoim audio-voodoo, bo różnicę słyszę i nic na to nie poradzę Podsumowując, jak dla mnie pozycja WireWorld Ultraviolet 7 jest niezagrożona, na drugim miejscu postawiłbym NO NAME oraz Supre. Zarówno NO NAME jak i Supra, mają coś ciekawego do zaoferowania. Supra stawia na analityczność i poprawność natomiast NO NAME daje sporo radości i mimo zauważalnych wad, chce się go słuchać i subiektywnie jak dla mnie NO NAME wygrywa z Suprą. Na końcu pozostają Belkiny. 3m pomimo swojej ostrości i ziarnistości na górze wypada lepiej 5m, bo 5m jest jednak za ciemna przynajmniej dla mojego systemu.
  3. O widzę że sporo mnie ominęło. Ostatnio rzadko zaglądam na forum … Bardzo byłem ciekawy tego porównania i muszę przyznać, że nie jestem zaskoczony wynikiem. Kenwood to przedstawiciel poprzedniej epoki, która niestety już nie powróci. O takim zasilaniu jakie ma kenwood współczesne urządzenia w „przystępnych” cenach mogą jedynie pomarzyć Dlatego w kwestii wydatku raczej powinno się porównać ile się zyskało dzięki zmodowaniu w stosunku do fabrycznego urządzenia i jaki był tego koszt. Osobiście uważam, że fabryczny DAC Magic 100 nie jest wart aktualnej ceny 650 zł (już o kole od roweru i o tym, że kiedyś kosztował więcej nie wspomnę ). Gdyby nie chęć zabawy i ciekawość ile można wycisnąć z tej konstrukcji, to z pewnością bym skorzystał z ustawowych 14 dni na zwrot. Mój poprzedni DAC E-MU 0204, był tańszy (480zł) i mimo to lepszy od fabrycznego DAC Magic 100. Sanwing użycie PCta jako źródła nie jest wcale takie „łatwe”. Jeśli puściłeś muzę tak po prostu, to pewnie poszło to przez windowsowy mikser , a to wystarczy żeby zrobić wyraźny i słyszalny bałagan. PCta trzeba odpowiednio przygotować aby „dobrze zagrał” ... S4Home na twoje jakże intrygujące pytanie odpowiem tak: Modowanie to inwestycja, posiadająca najlepszy stosunek cena/uzyskana zmiana. Poza tym modowanie daje duże możliwości dostrajania systemu do swoich upodobań. Dodatkowo już nie raz przekonałem się jak duże rozbieżności mogą być pomiędzy poszczególnymi egzemplarzami urządzenia i dzięki modowaniu i indywidualnemu podejściu można wyciągnąć z każdego egzemplarza to co najlepsze. A tu jest odpowiedz na twoje wcześniejsze pytanie: https://forum.audio.com.pl/topic/46141-cambridge-audio-dacmagic-100-modyfikacja-daca/
  4. Simson uwierz mi, w moim przypadku żadne sugestie nie mają wpływu na to co słyszę. Napisze nawet, że jestem osoba bardzo "skąpą", bo nie wydaje pieniędzy na nic, z czego nie mogę skorzystać, czego nie "odczuwam". Nie śpię na pieniądzach i wydanie kasy na wireworld ultraviolet 7 nie było dla mnie wcale łatwe, jednak po kilku miesiącach od zakupu pierwszego przewodu, zakupiłem drugi taki przewód, do drugiego systemu ... Dobry przykład, to zakupiony przeze mnie DacMagic 100. Wszystko z tym DACkiem było piękne, cena, wygląd (pasuje do wzmaka), pozytywne opinie, do momentu jak go włączyłem Prawie tydzień sobie wmawiałem, że jest super tylko muszę się przyzwyczaić do nowego brzmienia, że musi sie wygrzać, ale po tygodniu nie dałem rady wmawiać sobie, że kupa to kwiatki Tak więc nie ze mną takie numery kiler Co do technicznych testów napiszę tak ... kiedyś testowałem płyty CD-R, bo korzystam z nich w samochodzie. Każda płyta brzmi dla mnie inaczej (tak brzmienie płyt CD-R też słyszę) i najlepiej brzmieniowo wypada Verbatim AZO (srebrna). Próbowałem wykonać testy techniczne i sprawdzałem ilość błędów na płytach (na wszystkich nagrany ten sam materiał w tych samych warunkach). Testy pokazały zupełnie co innego niż to co słyszałem. Pewnie zabrzmi to tak jakbym stracił kontakt z ziemia, ale wydaje mi się, że w tym temacie brakuje osoby, która słyszy i rzetelnie złożyłaby wszystko do kupy. Taka osoba raczej nie sprawi, że nie słyszący nagle usłyszą różnice, ale może przynajmniej zrozumieją prawdziwą naturę cyfrowej transmisji.
  5. Simson to nie tak do końca działa. Drukarka czy pendrive komunikują się z wykorzystaniem sum kontrolnych i jeśli pakiet jest uszkodzony to jest powtarzany, aż nie przejdzie bez błędu, dlatego zdjęcia drukują się zawsze tak samo. Podałem przykład pendrive-a, bo to przykład, który pośrednio pokazuje, że coś jest na rzeczy. Obniżenie transmisji jest dowodem na niezgodność pakietów z sumami kontrolnymi i konieczność ich ponownego przesłania. W przypadku transmisji audio takim przewodem pakiety przeszły by po prostu z błędami lub zostały pominięte, czyli w jednostce czasu dojdzie do mniejszego lub większego przekłamania wartości sygnału wyjściowego. Nie pamiętam czy w tym temacie wspominałem, ale już wcześniej pisałem, że bit bitowi nie równy i np. błąd na najmłodszym bicie to tak jak piszesz jest jedynie 1/65 536 wartości, ale przekłamanie na najstarszym bicie to już 32 768/65 536 co daje 1/2 wartości sygnału wyjściowego. Telewizor to też nie najlepszy przykład, bo śnieżenie było „wadą” analogowych głowic TV, które zbierały promieniowanie tła ... Z kopiowaniem plików też się nie mogę zgodzić, bo tu znowu występuje kontrola pakietów. W zasadzie cała infrastruktura komputerowa bazuje na kontroli pakietów, bo bez tego komputery by nie działały. Choć są przypadki gdzie nie stosuje się kontroli pakietów jak np. przy strumieniowaniu video, gdzie korzysta się z protokołu UDP. Jest to bardzo dobra analogia do audio. Jest to kompromis polegający na uzyskaniu ciągłego obrazu (filmu) w gorszej jakości (błędy danych) jednak nie dochodzi do zacinania obrazu, bo pakiety nie są powtarzane (kontrolowane) … Aby dodać całej sprawie pikanterii napiszę, że trafiłem kiedyś na bloga osoby, która zakupiła przewody wireworld starlight 7 do połączenia DACa z kompem i co ciekawe dysku zewnętrznego z kompem, na którym trzymała pliki z muzyką. Osoba ta twierdziła, że podłączenie dysku i kompa przez wireworld starlight 7 jest przez nią słyszalne. Osobiście podchodzę do takiego pomysłu sceptycznie, ale doświadczenie mi podpowiada, aby zachować otwarty umysł i nie negować czegoś, czego sam nie próbowałem, bo nie jedno mnie do tej pory w audio zaskoczyło i pewnie nie jedno jeszcze zaskoczy, choć nie mam na tą chwilę żadnego wytłumaczenia jak można słyszeć przewód łączący dysk z kompem Edit: Standard USB posiada (jeśli dobrze pamiętam) 4 rodzaje transmisji. 2 z kontrolą pakietów i 2 bez. Transmisja audio nie może się odbywać z kontrolą pakietów, bo jest to fizycznie niemożliwe. Jest to strumieniowanie polegające na bieżącej interpretacji i przetwarzaniu. Jakiekolwiek powtórki są nie możliwe do wykonania, bo wiązało by się to z przerwą w przetwarzaniu tzn przerwami w graniu. Simson nie obraź się, ale wydaje mi się że trochę za daleko posuwasz się ze swoimi założeniami i nie argumentujesz się już z audio voodoo tylko z twardymi faktami Zastanawiam się powoli czy nie przyłożyć się trochę do tematu i nie napisać kilku stron "herezji" o transmisji cyfrowej dla audiolubów
  6. S4Home należę do osób, które słyszą różnice w brzmieniu przewodów cyfrowych i dla mnie są one bardzo wyraźne, przynajmniej dla przewodów, które testowałem. Nie jest to żaden mój wymysł, bo moja przygoda z analizowaniem przewodów cyfrowych zaczęła się od usłyszenia różnicy, a następnie zacząłem zagłębiać się w temat, co może być przyczyną słyszalnej zmiany. Niestety nie mam żadnej teorii, którą mógłbym poprzeć dowodami i sam nie rozumiem do końca w jaki sposób mogą powstawać takie wyraźne rozbieżności, ale powstają i ja to słyszę. Co ciekawsze robiłem nawet ślepe testy i potrafiłem wskazać jaki przewód jest podłączony, potrafiłem nawet powiedzieć po czym rozpoznałem konkretny przewód. Wiem że dla niektórych jest to już audio voodoo, ale dla ich komfortu nie będę zaprzeczał, że słyszę to czego oni nie potrafią usłyszeć. W sumie rozumiem tych ludzi, bo gdyby 10 lat młodszy nightrunner, spojrzał na aktualnego nightrunnera, to by się pewnie w głowę puknął i powiedział wariat Fafniak ja sam mam spore dziury w teorii i próbuje to wszystko jakoś poskładać, żeby mieć jakieś podparcie do tego co słyszę. Chciałem wielokrotnie zająć się kompleksowo tematem i ułożyć „wszystkie klocki”, ale zawsze brakuje czasu na przyjemności ... Poza tym temat jest jak widać bardzo kontrowersyjny, a w takich tematach prawda to jedno, a jej akceptacja to już inna kwestia, a to trochę demotywuje ... Wydaje mi się, że w tym temacie i tak jedyne co można zrobić to stworzenie składnej teorii popartej wiedzą, której jak na razie zbyt wiele nie posiadam.
  7. Simson stwierdzenie że „kable cyfrowe nie przenoszą dźwięku, zaś tylko informację o dźwięku ” jest jak najbardziej błędnym stwierdzeniem. Oba rodzaje transmisji, analogowa i cyfrowa, to „tylko” przekazywanie informacji o dźwięku za pomocą potencjału elektrycznego (napięcia).Sposób przekazywania informacji jest inny, ale odbywa się za pośrednictwem tego samego medium. Teoretycznie transmisja cyfrowa powinna być obarczona mniejszymi błędami dzięki dużej rozbieżności w wartości rozpoznawanych stanów i w praktyce najczęściej tak jest, dlatego urządzenia cyfrowe zyskały taką popularność. Przekonałem się wielokrotnie, że w praktyce nie jest już tak kolorowo i nawet nie chodzi o urządzenia audio. Jestem informatykiem i przez moje ręce przeszło wiele różnego rodzaju przewodów USB. Najciekawsze są przedłużacze wykorzystywane do podpinania pendrive-ów, gdzie uzyskiwane transmisje potrafią być naprawdę różne dla tego samego pendrive-a. Oczywiście różnice w transmisji są spowodowane niezgodnością pakietów z sumami kontrolnymi, co skutkuje niepoważaniem pakietu. Muszę „uśmiechnąć się” do kolegi RoRo, może podeśle mi te przewody, bo chętnie bym sprawdził czy coś usłyszę … Filmik, który podesłałeś osobiście traktuje jako manifest głuchego, który ma przekonać innych aby też ogłuchli Nie chce nikogo obrażać, ale filmiki tego człowieka są stronnicze i zbyt emocjonalne, żeby traktować je jako rzetelny materiał. W sumie gdyby autor miał rację, to powinienem się leczyć psychiatrycznie, bo skoro ja słyszę różnicę to oznacza, że nie mogę być normalny. W krainie głupich, mądry głupcem Analogicznie myśląc mogę napisać że osoby, które rozpoznają więcej niż kilkanaście kolorów powinni się leczyć na oczy, bo z mojego punktu widzenia to nie jest normalne. Fafniak w audio nie istnieje coś takiego jak selektywność zakłóceń. Docierający do naszych uszu dziek odbiera się całościowo. Jeśli w sygnale elektrycznym zawarte są jakieś słyszalne zakłócenia/błędy to obławiają się one w pewnej formie, którą trzeba jakoś zinterpretować. I nie ma znaczenia czy chodzi o sygnał cyfrowy czy analogowy. Zakłócenia mogą pojawiać się wszędzie, ale najbardziej słyszalne mogą być np. dla wspomnianej przez Ciebie trąbki i wtedy ktoś pisze, że „trąbka szwankuje” Dlatego powinieneś spojrzeć na tą kwestię z trochę innej strony, bo w sygnale cyfrowym nie ma TYCH czy TAMTYCH bitów, jest jedynie paczka, która przekazuje informację, że w tym momencie czasu analogowy sygnał wyjściowy ma mieć X wartość. Różnica pomiędzy stanem 0 i 1 w transmisji cyfrowej jest duża, to prawda, tylko w swoich rozważaniach pomijasz całkowicie kwestię "trafienia w bit" (jitter).
  8. Konwerter wyjść wysokopoziomowych

    Yyyy powoli. Twierdzisz, że oba urządzenia zostały zrobione przez osoby, które się znają, ale jedna z tych osób twierdzi, że urządzenie zrobione przez tą drugą jest złe. Coś mi tu zalatuje modą na sukces Jeśli chcesz informacji na temat tego konwertera, to przydała by się informacją (zdjęcie) o ścieżkach i wartości rezystorów (tak wiem jestem leniwy i nie znam kodów paskowych na pamięć).
  9. Cambridge Audio DacMagic 100 - modyfikacja DACa

    No i stało się w moim DacMagic 100 zagościł układ WM8741. Wymiana scalaka potwierdziła moje podejrzenia, że rozbieżność które słyszałem pomiędzy dwoma egzemplarzami DACa, wynikały z różnić w budowie samych kości przetwornika D/A WM8742. Co do różnic pomiędzy układami WM8741 i WM8742 to są one naprawdę duże i wymiana na układ WM8741 była bardzo dobrym pomysłem. Najbardziej mnie zastanawia czy te układy różnią się czymś fizycznie, czy po prostu są klasyfikowane na słuch, bo zgodnie z dokumentacją są praktycznie identyczne, a różnice podawane w parametrach są chyba jedynie dla zasady. Na pewno równice w parametrach nie odzwierciedlają tego co słyszę po wymianie na kość WM8741. Wyraźnie wzrosła dynamika i spójność, poprawiła się kontrola dolnych rejestrów, jakby nagle DF wzmacniacza wzrósł 2-3 krotne, albo mój 8” woofer zaczął myśleć, że jest 6 calowcem :). Dołu jest teraz wyraźnie więcej, ale dzięki dobrej kontroli nie narzuca się. Średnica i góra zyskały więcej precyzji, co dodało więcej głębi na scenie i lepszą separację źródeł. Polecam wymianę przetwornika na WM8741, bo naprawdę warto. W sumie to zadziwiające jak wiele z tego co teraz słyszę, podczas słuchania mojego sprzętu, zawdzięczam temu małemu „daczkowi”. Niestety wymiana przetwornika D/A wymaga pewnej wprawy, bo jest to obudowa SSO8, czyli odległość pomiędzy nóżkami to jakieś 0.6 mm
  10. Infinity SM 112 Wymiana Niskotonowego

    Kolego nie ma mowy, żeby Ci ktoś kompetentnie pomógł w tej sprawie. Nie można tak sobie wstawić innego głośnika bez wyraźnego wpływu na brzmienie. Dlatego nikt nie jest w stanie przewidzieć jakie zmiany zostaną wprowadzone i czy Tobie się to spodoba czy nie. Na właściwy dobór głośnika składa się dużo więcej zmiennych niż tylko impedancja czy objętość obudowy.
  11. Cambridge Audio DacMagic 100 - modyfikacja DACa

    Jeden z kolegów zdecydował się na modyfikacje i przysłał mi swojego DACa. Dzięki temu miałem okazję dokonać bezpośredniego porównania DACa fabrycznego i zmodyfikowanego oraz stwierdzić jednoznacznie, ile tak naprawdę jest warta moja praca. Sprawa okazała się jednak nie taka prosta i przekonałem się, że nie istnieje wcale takie proste rozróżnienie pomiędzy DACami jak fabryczny i zmodyfikowany. DAC, który otrzymałem od kolegi grał z wyraźnie większym dołem, niż mój zmodyfikowany. Moim pierwszym stwierdzeniem było, że modyfikacja rozjaśniła DACa bardziej niż myślałem. Okazało się jednak, że to nie kwestia modyfikacji. Po wymianie opampów i kondensatorów w DACu kolegi, nadal grał on ciemniej niż mój egzemplarz i z dużo większym rozmachem. W związku z tym, że po wprowadzeniu wszystkich modyfikacji zmiany wciąż były wyraźne, doszedłem do wniosku, że muszą one występować w jedynym elemencie, którego do tej pory nie wymieniałem, czyli w przetworniku D/A WM8742. Wiadomo, że często jakość elementów scalonych pozostawia wiele do życzenia, a różnice w ich brzmieniu można usłyszeć. Miałem okazję to sprawdzić przy porównywaniu opampów NE5532. Miałem 7 egzemplarzy NE5532 (wszystkie texasa) i praktycznie każdy brzmiał inaczej. Jednak nie spodziewałem się, aż tak dużych rozbieżności dla DacMagic 100. Po modyfikacjach DACki grają wyraźnie inaczej i muszę przyznać, że egzemplarz kolegi gra lepiej od mojego. Różnice są na tyle duże, że zastosowałem u niego inna parę kondensatorów wyjściowych. Trafiły tam Nichicony ES i Vishay MKP1837. Ta para sprawdza się najlepiej dla jego egzemplarza. Ta modyfikacja po raz kolejny pokazała mi, że opracowanie przepisu modyfikacji to dopiero pierwszy krok, a ostatecznego strojenia należy dokonywać indywidualnie dla każdego egzemplarza na słuch. Nie znam systemu kolegi dlatego postanowiłem, dać mu możliwość samodzielnego wyboru kondensatorów wyjściowych i przylutowałem na płytce piny żeńskie, umożliwiające wymianę kondensatorów bocznikujących lub ich usuniecie. Kwestia rozbieżności w brzmieniu przetwornika D/A bardzo mnie zaintrygowała i postanowiłem zaryzykować i zakupić przetwornik WM8741. Cena kości WM8741 jest prawie 2 razy większa niż za WM8742, a różnica to tylko 2dB na dynamice, przynajmniej na papierze. Wymienię przetwornik w swoim DACu i zobaczę co z tego wyjdzie, czy zabieg jest warty zachodu ...
  12. Co to za urządzenie?

    Mi to wygląda na neony mrygające w rytm bum bum Takie neony potrafią dodać 10+ do bassssu. Przynajmniej takie krążą legendy
  13. Cambridge Audio DacMagic 100 - modyfikacja DACa

    Osoby zainteresowane modyfikacją mogą pisać na priv-a. W sumie sam jestem ciekawy jakby wypadło bezpośrednie porównanie z fabrycznym egzemplarzem, bo zmiany w moim następowały powoli i stopniowo, a taki proces trochę „zaszumia” efekt końcowy. Jednak różnice są co najmniej bardzo duże, więc takie porównanie byłoby jedynie wisienką na torcie Arko55 grosz do grosza razy ilość egzemplarzy i masz sporą sumkę. Tak prawdę mówiąc to jest ciekawy temat, czemu producenci czasami decydują się na takie dziwne kroki, ale w Cambridge Audio albo najwięcej do powiedzenia ma księgowy, albo nie ma tam nikogo, kto by przyzwoicie obsłuchał urządzenia, a z tego DACa mogli zrobić naprawdę bestseller. Kiedyś firma Helix (audiotec-fischer) wypuściła wzmacniacze z serii Precision, które kosztowały 2000zł, a grały prawie tak jak seria A, która kosztowała 3000zł. Zrozumieli swój błąd i teraz można kupić ich wzmacniacz (nie pamiętam jak ta seria się teraz nazywa) za 2000, który jest sporo gorszy od serii Precision, a jak się chce jakości to trzeba sięgać po serię A za 3000zł. Tak więc powodów może być wiele. To jest BYZNES Audiowit zasilacze impulsowe mają inna zasadę działania. Pracują z częstotliwościami kilkunastu kHz, dzięki temu nie wymagają dużych transformatorów (im większa f pracy tym większa sprawność trafo). Niestety wytwarzanie wysokich częstotliwości ma swoje wady, bo mogą się one przenosić do urządzenia zasilanego. W sumie przenoszą się na pewno, a w jakim stopniu to inna kwestia. Zasilacze stabilizowane nie generują wysokich częstotliwości więc teoretycznie nie ma tam źródła zakłóceń, które mogłoby zakłócać wyższe rejestry, co powoduje wyostrzanie i pogorszenie sceny. Zasilacz wewnątrz obudowy wcale nie musi być złym rozwiązaniem, bo niektóre konstrukcje są przemyślane, więc nie da się tak prosto odpowiedzieć na twoje pytanie. Co do pytania drugiego to konstrukcja wygląda na przemyślaną . Trafo są odsunięte jak najdalej, napięcie jest prostowane i filtrowane na początku płytki. Kwestia ekranowania jest już taka prosta. Możliwe, że zastosowane trafo posiadają ekran wewnątrz i dodatkowa „blacha” oddzielająca nie jest już potrzebna. Dodatkowy ekran mógłby poprawić brzmienie, ale w jakim stopniu i czy to by się kalkulowało to inna kwestia. Jednak „na oko” wydaje mi się, że dodatkowy ekran w tym przypadku nie jest potrzebny.
  14. Cambridge Audio DacMagic 100 - modyfikacja DACa

    Dziękuję wszystkim za pozytywny i motywujący odzew :) audiowit zasilacze impulsowe są dużo tańsze od stabilizowanych. Mają dużą sprawność, przez co nie sprawiają problemów z odprowadzaniem ciepła, nie wymagają „dużych” transformatorów, są dużo mniejsze, lżejsze i dla większości użytkowników wystarczające. Producenci urządzeń audio starają się tworzyć przyzwoite zasilacze impulsowe, aby dawały zadowalający efekt, dlatego w instrukcjach wielu produktów jest napisane, aby używać tylko zasilacza dostarczonego w zestawie. Nie są to uniwersalne konstrukcje, a optymalizowane (w mniejszym lub większym stopniu) pod urządzenia audio. Tak więc producenci są świadomi wad zasilaczy impulsowych, ale jak wcześniej napisałem większości użytkowników to nie przeszkadza, więc jest to ekonomicznie uzasadnione. Jednak pod względem jakości nie dorównują one zasilaczom stabilizowanym, dlatego inwestycję w taki zasilacz uważam za dobry krok w rozbudowę systemu, ale tak jak napisałem w dokumencie, taki zasilacz też musi być przemyślany ... Co do modowania to praktycznie moduje wszystko, bo sprawia mi to niesamowitą frajdę i takie modowanie to prawdziwa skarbnica wiedzy. W zasadzie prawie od roku nie słuchałem niemodowanego sprzętu dlatego DacMagic 100 był dla mnie małym szokiem i jednocześnie potwierdzeniem, że warto modować. jacek75 masz jakiś konkretny sprawdzony model mat do takiego zastosowania ? Możliwe że taki mod wprowadzę w moim AZURze 651A, może wyciszy to trochę transformator … Widywałem takie rozwiązania w gramofonach, ale do tej pory nie miałem okazji przetestować
  15. Witam wszystkich. Niedawno zakończyłem modyfikację DACa Cambridge Audio DacMagic 100 Była to dosyć długa i kręta droga, ale jednocześnie ciekawa i co najważniejsze z pozytywnym zakończeniem Poniższy dokument przedstawia opis wszystkich wprowadzonych modyfikacji i efekt końcowy. Dokument może jest trochę długi, ale zdecydowałem, że opiszę wiele wariantów, aby każdy zainteresowany znalazł coś dla siebie. Zdjęcia są niestety słabej jakości z powodu dużej kompresji (ograniczony rozmiar pliku do 2MB) Tak więc zapraszam do czytania i czekam na wasze uwagi [attachment=8849:Modyfika...agic_100.pdf] Modyfikacja_CA_DAC_Magic_100.pdf
×