Skocz do zawartości

nightrunner

Uczestnik
  • Zawartość

    147
  • Dołączył

  • Ostatnio

O nightrunner

  • Ranga
    Sympatyk

Informacje osobiste

  • Lokalizacja
    Koszalin

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. nightrunner

    Modyfikacja kolumn , problem z obliczeniem otworu bass reflex

    Kolego, postaraj się trochę bardziej. Jak chcesz pomocy to przyzwoicie wytłumacz o co ci chodzi, bo z takim opisem nie wiadomo jaki masz w końcu problem i jakie masz te wooferyw kolumnie. Chcesz wsadzić do kolumny jeden pioneer ts 2150 i jeden blow a-200 ?
  2. nightrunner

    Modyfikacja karty AIM SC8000

    MobyDick ja to wiem, że żaden z elementów elektrycznych nie jest idealny, dlatego każdy prezentuje pewien charakter, który można wykorzystać, ale to jest inny poziom projektowania, niż to co zrobiono w tej karcie. Chyba nie chcesz mnie przekonywać, że to co uznałem za wadę świadczy o kunszcie projektowania? Można by się upierać, że projektant wykorzystał charakter tych kondensatorów w torze sygnału itd, tylko coś tu się bardzo nie zgadza. Zostały użyte 4 kondensatory, dwa na polówki dodatnie sygnału i dwa na ujemne. Problem polega na tym, że użyto kondensatorów z określoną polaryzacją, co jest pierwszym błędem. Drugim błędem jest zamontowanie ich niezgodnie z polaryzacją dla połówek ujemnych. O pierwszym błędzie można jeszcze dyskutować, że określona polaryzacja jest ok, bo sygnał jest cały czas dodatni lub ujemny na linii, ale drugi błąd z odwrotnym montażem? Przecież taki montaż sprawia, że polówki ujemne przechodzą praktycznie przez inny kondensator (patrząc od strony elektrycznej). To nie jest kształtowanie, a deformowanie sygnału. Dlatego tak jak napisałem wcześniej, to o czym wspominasz to trochę inny poziom projektowania. Tak więc do geniuszu projektowania w tym projekcie baaardzo daleko, a wg mnie daleko tu nawet do prawidłowości. Modyfikację robiłem dla siebie i jestem z niej bardzo zadowolony. Na pewno znajdą się sceptycy takich zmian, ale trafią się również zwolennicy, którym zmiany do gustu przypadną, dlatego postanowiłem podzielić się przepisem, może komuś się przyda Modyfikacja pewnego elementu toru audio czasami uwydatnia ułomności innych elementów, które trzeba następnie skorygować. To jest wg mnie naturalna kolej rzeczy w dążeniu do jak najlepszego dźwięku. Osobiście uważam, że wykorzystywanie tak poważnych wad/deformacji jednego z elementów (karta) w celu dopasowania się do wad kolejnego elementu (słuchawki) jest błędnym podejściem. Jednak jak to w życiu, są zwolennicy i przeciwnicy takiego podejścia.
  3. nightrunner

    DIY - Zasilacz niskoszumowy

    Przeczytaj sobie to http://audiopurist.pl/mods-pl/cambridge-audio-dacmagic-100-modification/#Zastosowanie_zasilacza_stabilizowanego Możliwość porównania zasilacza z akumulatorem, który jest referencyjnym źródłem zasilania, pozwoliła mi dojść do dziwnych wniosków Im większa wartość kondensatora na wejściu tym mniejsze pulsowanie napięcia. W sumie pojemność kondensatora musiała by być kosmiczna, żeby wyeliminować pulsowanie. Dlatego można przyjąć, że im większa pojemność tym lepiej, jeśli fundusze pozwalają i gabaryty pozwalają to nie należy żałować. A "super wygładzenia" to nie uzyskasz nawet przy 30000uF. Inne pytanie to ile z tego będziesz w stanie usłyszeć ? Najciekawszą kwestią są kondensatory na wyjściu. Widziałem profesjonalne rozwiązania gdzie na wyjściu stabilizatora dawano 200-300uF, choć podobno nie powinno to byś więcej niż 10uF. Osobiście mam inne podejście, ale to zależy od urządzenia (info w linku powyżej). Jeśli projektujesz swoją konstrukcję to sam możesz to sprawdzić 1) Założenia ile uF na jakie obciążenie przy urządzeniach audio nie maja chyba żadnego sensu. To mogą być jakieś uniwersalne założenia, ale audio rządzi się innymi prawami. Ty chcesz uzyskać jak najczystsze napięcie, a do tego trzeba pojemności i jak najczęstszego odsprzęgania więc do diod mostka dobrze jest dodać foliaki, przy C1 też, na wejściu stabilizatora i przy samym wyjściu. 3) Twój schemat jest ok, przy stabilizatorze nie ma większych mądrości , ale mógłbyś pomyśleć o filtrze sieciowym. Filtry sieciowe to ciekawy temat, bo nie ma filtru który by oczyścił całkowicie zasilanie, ale z pewnością sporo pomagają. Szczególne dla modułów, które chcesz zasilić, bo one są słabo zabezpieczone przed zakłóceniami.
  4. nightrunner

    Modyfikacja karty AIM SC8000

    Trochę mnie zmartwiłeś, bo myślałem że Sanyo trzyma poziom i mam nadzieję, że tak jest, bo jak prezentuje ten sam poziom co Sunkeny to ja im chyba podziękuje Składowej stałej tam nie ma. Jakby była to dostawałbym teraz niezły strzał w słuchawki. Dlatego też na początku byłem zdziwiony takim rozwiązaniem i użyciem tych kondensatorów w torze sygnału, ale teraz już wiem, że wykorzystano słabe parametry tych kondensatorów dla wysokich częstotliwości żeby zamaskować problem. Jestem prawie pewien (choć tego nie sprawdziłem, dlatego napisałem prawie), że gdybym usunął tylko kondy z toru sygnału i zostawił fabryczne Sunkeny przy opampach i przetworniku D/A to ostrości było by jeszcze więcej. Tej ostrości nie wprowadziły Nichicony, to usuniecie kondów z toru sygnału ujawniło problemy ze słabo filtrowanym zasilaniem i zakłóceniami w procesorze dźwięku. Co do właściwości Os-conów zbliżonych do foliaków, to po tym doświadczeniu całkowicie się z tym nie zgadzam. Może i na papierze jakoś to „naciągnęli”, ale w praktyce dla audio to po prostu nie działa. W dużej mierze udało mi się zniwelować problemy z zakłóceniami, ale postanowiłem zostawić filtr LPF, bo zakłóceń nigdy się do końca nie wyeliminuje, a stanowi on dobre zabezpieczenie jakby się okazało, że ktoś ma wybitnie "siejące" zasilanie w komputerze. Tak jak napisałem w artykule, uważam, że tak dobrze jak te Sunkeny tłumią zakłócenia w torze sygnału, tak samo byle jak zwierają te zakłócenia do masy gdy pracują w zasilaniu. To chyba najlepiej pokazuje co tak naprawdę sobą prezentują i jak dla mnie dosłownie obcinają skrzydła przetwornikowi AK4396. W sumie to było moje pierwsze doświadczenie z przetwornikiem AKM i muszę przyznać, że bardzo mnie zaskoczył swoim brzmieniem, choć a papierze jakość wybitny nie jest. Co do słuchawek, to korzystam z tego do czego mam dostęp, ale znowu nie trzeba mieć słuchawek za 4k żeby usłyszeć, że na każdych słuchawkach jest wyraźnie lepiej. Nie walczyłem tu o referencyjność, bo z takim urządzeniem to się nie uda, ale i tak udało mi się uzyskać bardzo dużo, a przynajmniej tyle, że jak dla mnie karta nie potrzebuje już żadnych dodatkowych efektów żeby zagrać na przyzwoitym poziomie.
  5. nightrunner

    Modyfikacja karty AIM SC8000

    MobyDick fabryczna karta jest bardzo wrażliwa na jakość zasilania i w zależności od zasilacza może zagrać naprawdę różnie. Opis brzmienia fabrycznej karty bazował na odsłuchach z jednego komputera, dopiero później okazało się, że na innym kompie jest inaczej. Co do kondensatorów to wiesz może czy Sanken to jakość Sanyo? Czy to marka utworzona dla segmentu budżetowego? Bo jeśli na całej karcie są takie same kondy to nie dziwie się, że te na zasilaniu działały tak słabo. Jeśli to tak sama jakość to mogłem je całkowicie wywalić. Te kondensatory są po prostu słabe i nie najlepiej spełniają swoje zadanie. Więc w kwestii ich trafionego użycia całkowicie się nie zgadzam. Ja również wychodzę z założenia, że stosowanie filtrów tam gdzie nie trzeba jest zbędne, dlatego zacząłem od zwory, ale później się okazało, że z filtrem jest lepiej. Jaki jest Twój stosunek do użycia tych elektrolitów o określonej polaryzacji w torze sygnału? Bo po ich wymianie na zworę bas zmienił się radykalnie, a charakter basu, który opisujesz w dużej mierze jest zawdzięczany właśnie tym kondensatorom umieszczonym w torze sygnału. Jak dla mnie korzystanie z takiej "funkcjonalności" aby dopasować się do ułomności słuchawek to błąd logistyczny. Tak samo można się bronić przed ostrą górą poprzez wkładanie niewielkiej ilości waty w uszy Bas po modyfikacji jest nadal zwarty i dynamiczny, a czy krótki to już decyduje o tym samo nagranie a nie elektrolity w torze sygnału. Co do efektów to jestem sceptykiem w kwestii ich stosowania przy odtwarzaniu nagrań, a tym bardziej pompowania dźwięku, bo zaraz przejdzie przez serię przeszkód, żeby za nimi uzyskać coś w miarę poprawnego. Wolę usuwać przeszkody i słuchać nagrania bez dodatków. Jeszcze nigdy w życiu nie trafiłem na filtr cyfrowy czy analogowy, który by nie deformował w mniejszym lub większym stopniu dźwięku. Aktualnie karta jest dużo mniej wrażliwa na jakość zasilania i grała jak na razie na 3 rożnych kompach i 5 zestawach słuchawkowych. Do wspomnianych w artykule doszły jeszcze Beyerdynamic DT 990, Technics RP-F350 i Brainwavz S1. Nie są to jakieś wybitne słuchawki, ale na każdych karta gra naprawdę przyzwoicie i znacznie lepiej niż karta fabryczna.
  6. nightrunner

    Modyfikacja karty AIM SC8000

    Witam wszystkich. Niedawno skończyłem modyfikację budżetowej karty SC8000. Modyfikacja wprowadziła duże zmiany i jak dla mnie sprawiła, że karta nareszcie zaczęła grać. Po szczegółowe informacje zapraszam na moją stronę audiopurist.pl Zachęcam wszystkich do modyfikacji karty, bo na prawdę warto oraz proszę o opinię i uwagi Opis wprowadzonych zmian: Wymiana kondensatorów zasilania Poprawa toru sygnału i dodanie filtru dolnoprzepustowego Wymiana kondensatorów przy wzmacniaczach operacyjnych Wymiana kondensatorów przy przetworniku AKM AK4396 Wymiana kondensatorów odsprzęgających zasilanie procesora C-Media CM8787 Poniżej zdjęcia przed i po modyfikacji
  7. nightrunner

    Cambridge Audio DacMagic 100 - modyfikacja DACa

    Dziękuje i polecam się Kilka DacMagic-ów przeszło już u mnie modyfikacje i każdy z klientów był co najmniej bardzo zadowolony. Chętnych zapraszam na priv-a
  8. nightrunner

    Cambridge Audio DacMagic 100 - modyfikacja DACa

    Tak, usypianie można wyłączyć. Instrukcja strona 17. Zapraszam na moją stronę audiopurist.pl jest tam zaktualizowana wersja artykułu i zdjęcia lepszej jakości. Niedługo pojawi się mod AIM SC8000 i kilku innych klocków Poniżej cytat z instrukcji:
  9. nightrunner

    Cambridge Audio 640c V1 modyfikacja

    1. No no „uznane firmy modujące” nie mogą się mylić. Problem z tą uznawalnościa jest taki że w pewnym momencie osiąga się poziom gdzie trzeba pokazać coś woow w modyfikacji i „wypełnić obudowę” choć czasami nie ma to za bardzo praktycznego uzasadnienia. Osobna płytka to pierwszy gwóźdź do trumny. Wprowadza dodatkowe punkty lutownicze i wzdłuża ścieżkę, a to zwiększa rezystancję szeregową i zdolność filtrowania kondensatorów. Tak więc zyskujesz pojemność co powinno poprawić filtrowanie, ale jednocześnie dodajesz R szereg. i ograniczasz filtrowanie. Miałem okazję przetestować to w praktyce. Dlatego pojemność to jedno a możliwość jej aplikacji to co innego. Najlepiej zrobisz jak zamontujesz nowe (lepsze) kondensatory w to samo miejsce. Może uda Ci się dostać kondensatory o wyższej pojemności (np. wyższy kondensator) i dodatkowo daj równolegle do tych kondensatorów kondensatory WIMA MKS2 100n. To powinno w zupełności wystarczyć. Zwiększę nie pojemności nie jest jedynym sposobem na poprawę jakości zasilania, a dobór najlepszej metody zależy od samego układu i typu jego obciążalności. Akurat w tym przypadku zwiększenie pojemności uważam za niezbyt skuteczne rozwiązanie, choć jej zwiększenie do 4700-6800 na pewno wprowadzi pozytywne zmiany, ale bez wydłużania drogi/ścieżki do kondensatora. 2. Czemu akurat LM4562 ? Radziłbym ci wybrać ze 3-4 wzmacniacze i każdy obsłuchać. To niestety trochę kosztuje, ale można na tym dużo zyskać i dostosować CDka do swoich preferencji. 3. Elny przy niższych napięciach są lepsze od Muse, więc w miarę możliwości stosuj Elnę, no chyba że nie znajdziesz potrzebnej pojemności. W przypadku dużych pojemności rozważ jeszcze Panasonic FC, bo przy tysiącach mikro sprawują się bardzo dobrze i jest spory wybór rozmiarów. 4. Czemu akurat Sanyo OSCON na tor cyfrowy ? Możesz to jakoś uzasadnić ? Ważna kwestia to wymiana kondensatorów odsprzegających zasilania OPAMPów itd. W tej kwestii można sporo zyskać na jakości, bo kondensatory stosowane przez Cambridge Audio są po prostu słabe do tej roboty. Polecam WIMA MKS2 Kolejna ważna kwestia to przekaźnik wyjściowy MASSUSE. To COŚ powinieneś na pewno wymienić. Polecam przekaźnik RELPOL, kosztuje kilka zł, a różnica w jakości duża i słyszalna. No i na koniec elektrolity sprzęgające wyjście (dwa elektrolity koło przekaźnika, bez określonej polaryzacji). CA daje tam straszny chłam i dodatkowo mostkuje to foliakami żeby jakoś to brzmiało. Można je zastąpić kondensatorami Nichicon ES, ale pojemność trzeba dobrać na słuch, bo te kondensatory grają zupełnie inaczej niż to co daje CA. Kopara Ci opadnie jak usłyszysz ile przestrzeni zyskałeś i jakości w wyższych rejestrach. Możesz tam też dać przyzwoite kondensatory foliowe jak np. mundorf m-cap. I na koniec wymiana gniazd RCA na przyzwoity mosiądz, to koszt ok 15zł, ale warto. Dobrze przeprowadzona modyfikacja nie jest wcale prosta do zrobienia i czasami trzeba sporego obsłuchania, żeby właściwie dobrać elementy, bo nie zawsze lepszy na papierze oznacza lepsze granie O i mam jeszcze pytanie ... jakie jest tam wsadzony przetwornik C/A, czy nie jest to przypadkiem WM8742 ?
  10. Trochę czasu minęło od moich testów z przewodami, które otrzymałem dzięki uprzejmości kolegi RoRo, ale dopiero teraz znalazłem chwilę na poskładanie myśli i krótkie opisanie przeprowadzonych testów. Na początek, aby nie rozbudzać niepotrzebnej dyskusji napiszę kilka słów wyjaśnień. Jestem świadomy faktu, że ewentualne błędy w transmisji cyfrowej nie rzutują na konkretny aspekt, zakres, czy instrument. Jednak "analogowa" interpretacja tego co słyszę jest jedynym sposobem, który pozwala mi na opisanie tego co udało mi się wychwycić. Sam do końca nie rozumiem w jaki sposób dochodzi do takich czy innych rozbieżności i jak to możliwe, że mogą mieć one jakiś wzorzec, bo skoro udaje mi się usłyszeć konkretny powtarzalny charakter, to musi się to wiązać z występowaniem jakiegoś wzorca błędów … Testy nie do końca przebiegły po mojej myśli i zdarzały mi się pomyłki w „ślepym teście” jednak nie były to „duże” pomyłki, które odwróciły by mój świat do góry nogami, ale dokładniej opiszę wszystko poniżej. W testach brały udział przewody: - Supra USB 1m - Belkin Pro Series 3m - Belkin 5m - NO NAME (czarny przewód z pierścieniami ferrytowymi, producent nieznany) - WireWorld Ultraviolet 7 0,5m Podczas testów okazało się, że różnica pomiędzy niektórymi przewodami nie była wcale taka wyraźna jak się spodziewałem, ale jak prawdziwy Polak napiszę, że to pewnie wina mojego zmęczenia albo drobna utrata słuch z racji wieku Przeprowadziłem kilka testów, jednak aby nie tworzyć nowego set stronicowego dzieła opiszę krótko 3 ślepe testy, które sprawiły mi największy problem. W pierwszym teście brały udział przewody Supra, Belkin 3m, NO NAME, WireWorld Ultraviolet. Test przeprowadzony w trudnych warunkach, bo po 22 i musiałem słuchać cicho. Podczas odsłuchów dosyć szybko się zorientowałem, że nie mam do czynienia z Ultraviolet ani Suprą. Było zbyt ostro jak na Ultraviolet i zbyt muzykalnie jak na Suprę. Jednak ostatecznie się pomyliłem i uznałem że słucham NO NAME, a był to Belkina 3m. Trochę przeceniłem wzrost muzykalności wprowadzony przez Belkina, bo w stosunku do NO NAME, Belkin nie jest zbyt muzykalny, ale po wcześniejszych odsłuchach Supry trochę mi się namieszało. Drugi test to w zasadzie ten sam zestaw Supra, Belkin 3m, NO NAME, WireWorld Ultraviolet. Test zakończył się powodzeniem i zgadłem który przewód słucham, bo był to NO NAME. Jednak ten test zasłużył na szczególna uwagę, bo musiałem przesłuchać kilka kawałków zanim byłem pewny jaki przewód słucham, a nie mogłem się zdecydować między NO NAME a WireWorld Ultraviolet. To zadziwiające, bo są to przewody z dwóch przeciwnych biegunów zakresu budżetu testowanych przewodów. Ten NO NAME w cenie 30zł (info od RoRo) depcze po piętach przewodowi za ponad 200zł i wg mnie jest to drugi (zaraz za Ultraviolet) przewód w teście. NO NAME jest bardzo muzykalny i plastyczny. Jedyne czego mu brakuje to pełniejszej i łagodnej góry. Przydało by się też większa scena i więcej przestrzeni między źródłami. Jednak te 30 zł mówi samo za siebie i z czystym sumieniem poleciłbym ten przewód każdemu. Niestety jest to NO NAME, więc nie można go zakupić. Co do Ultraviolet, to mimo bardzo dobrych rezultatów uzyskanych przez NO NAME, nie żałuje pieniędzy które na niego wydałem, bo jest on po prostu lepszy i pokazuje to w wielu aspektach, jednak nie przejawia się to tak na pierwszy rzut ucha … Trzeci test. Uczestniczyły w nim Supra, Belkin 3m, Belkin 5m, WireWorld Ultraviolet. Podczas tego testu popełniłem błąd i pomyliłem Suprę z Belkinem 5m. Oba Blekiny i Supra mają podobny charakter, który bardzo przypomina mi interkonekty robione na przewodach KLOTZa. Brzmienie jest dosyć twarde, ciemne, ze sporą ilością dołu, któremu jednak brakuje trochę najniższego wykończenia, no i scena nie powala rozpiętością. Już po pierwszych nutach wiedziałem, że to nie Ultraviolet. Jednak później zaczęły się schody. Po kilku utworach odrzuciłem Belkin 3m, ponieważ jest on trochę ostry i ziarnisty na górze, a tego w tym co słyszałem nie zauważyłem. Belkin 5m jest ciemniejszy od Supry i lekko ostrzy na górze, ale nie wiele więcej niż Supra i ostatecznie zdecydowałem, że słucham Supre, a był to Belkin 5m. Po przełączeniu na Supre zorientowałem się gdzie popełniłem błąd, ale to nie zmienia faktu, że test zakończył się niepowodzeniem. Pozostałe testy zakończyły się pełnym sukcesem, ale muszę przyznać, że sprawiły mi więcej problemów niż się spodziewałem. Jednak nadal będę stał twardo przy swoim audio-voodoo, bo różnicę słyszę i nic na to nie poradzę Podsumowując, jak dla mnie pozycja WireWorld Ultraviolet 7 jest niezagrożona, na drugim miejscu postawiłbym NO NAME oraz Supre. Zarówno NO NAME jak i Supra, mają coś ciekawego do zaoferowania. Supra stawia na analityczność i poprawność natomiast NO NAME daje sporo radości i mimo zauważalnych wad, chce się go słuchać i subiektywnie jak dla mnie NO NAME wygrywa z Suprą. Na końcu pozostają Belkiny. 3m pomimo swojej ostrości i ziarnistości na górze wypada lepiej 5m, bo 5m jest jednak za ciemna przynajmniej dla mojego systemu.
  11. O widzę że sporo mnie ominęło. Ostatnio rzadko zaglądam na forum … Bardzo byłem ciekawy tego porównania i muszę przyznać, że nie jestem zaskoczony wynikiem. Kenwood to przedstawiciel poprzedniej epoki, która niestety już nie powróci. O takim zasilaniu jakie ma kenwood współczesne urządzenia w „przystępnych” cenach mogą jedynie pomarzyć Dlatego w kwestii wydatku raczej powinno się porównać ile się zyskało dzięki zmodowaniu w stosunku do fabrycznego urządzenia i jaki był tego koszt. Osobiście uważam, że fabryczny DAC Magic 100 nie jest wart aktualnej ceny 650 zł (już o kole od roweru i o tym, że kiedyś kosztował więcej nie wspomnę ). Gdyby nie chęć zabawy i ciekawość ile można wycisnąć z tej konstrukcji, to z pewnością bym skorzystał z ustawowych 14 dni na zwrot. Mój poprzedni DAC E-MU 0204, był tańszy (480zł) i mimo to lepszy od fabrycznego DAC Magic 100. Sanwing użycie PCta jako źródła nie jest wcale takie „łatwe”. Jeśli puściłeś muzę tak po prostu, to pewnie poszło to przez windowsowy mikser , a to wystarczy żeby zrobić wyraźny i słyszalny bałagan. PCta trzeba odpowiednio przygotować aby „dobrze zagrał” ... S4Home na twoje jakże intrygujące pytanie odpowiem tak: Modowanie to inwestycja, posiadająca najlepszy stosunek cena/uzyskana zmiana. Poza tym modowanie daje duże możliwości dostrajania systemu do swoich upodobań. Dodatkowo już nie raz przekonałem się jak duże rozbieżności mogą być pomiędzy poszczególnymi egzemplarzami urządzenia i dzięki modowaniu i indywidualnemu podejściu można wyciągnąć z każdego egzemplarza to co najlepsze. A tu jest odpowiedz na twoje wcześniejsze pytanie: https://forum.audio.com.pl/topic/46141-cambridge-audio-dacmagic-100-modyfikacja-daca/
  12. Simson uwierz mi, w moim przypadku żadne sugestie nie mają wpływu na to co słyszę. Napisze nawet, że jestem osoba bardzo "skąpą", bo nie wydaje pieniędzy na nic, z czego nie mogę skorzystać, czego nie "odczuwam". Nie śpię na pieniądzach i wydanie kasy na wireworld ultraviolet 7 nie było dla mnie wcale łatwe, jednak po kilku miesiącach od zakupu pierwszego przewodu, zakupiłem drugi taki przewód, do drugiego systemu ... Dobry przykład, to zakupiony przeze mnie DacMagic 100. Wszystko z tym DACkiem było piękne, cena, wygląd (pasuje do wzmaka), pozytywne opinie, do momentu jak go włączyłem Prawie tydzień sobie wmawiałem, że jest super tylko muszę się przyzwyczaić do nowego brzmienia, że musi sie wygrzać, ale po tygodniu nie dałem rady wmawiać sobie, że kupa to kwiatki Tak więc nie ze mną takie numery kiler Co do technicznych testów napiszę tak ... kiedyś testowałem płyty CD-R, bo korzystam z nich w samochodzie. Każda płyta brzmi dla mnie inaczej (tak brzmienie płyt CD-R też słyszę) i najlepiej brzmieniowo wypada Verbatim AZO (srebrna). Próbowałem wykonać testy techniczne i sprawdzałem ilość błędów na płytach (na wszystkich nagrany ten sam materiał w tych samych warunkach). Testy pokazały zupełnie co innego niż to co słyszałem. Pewnie zabrzmi to tak jakbym stracił kontakt z ziemia, ale wydaje mi się, że w tym temacie brakuje osoby, która słyszy i rzetelnie złożyłaby wszystko do kupy. Taka osoba raczej nie sprawi, że nie słyszący nagle usłyszą różnice, ale może przynajmniej zrozumieją prawdziwą naturę cyfrowej transmisji.
  13. Simson to nie tak do końca działa. Drukarka czy pendrive komunikują się z wykorzystaniem sum kontrolnych i jeśli pakiet jest uszkodzony to jest powtarzany, aż nie przejdzie bez błędu, dlatego zdjęcia drukują się zawsze tak samo. Podałem przykład pendrive-a, bo to przykład, który pośrednio pokazuje, że coś jest na rzeczy. Obniżenie transmisji jest dowodem na niezgodność pakietów z sumami kontrolnymi i konieczność ich ponownego przesłania. W przypadku transmisji audio takim przewodem pakiety przeszły by po prostu z błędami lub zostały pominięte, czyli w jednostce czasu dojdzie do mniejszego lub większego przekłamania wartości sygnału wyjściowego. Nie pamiętam czy w tym temacie wspominałem, ale już wcześniej pisałem, że bit bitowi nie równy i np. błąd na najmłodszym bicie to tak jak piszesz jest jedynie 1/65 536 wartości, ale przekłamanie na najstarszym bicie to już 32 768/65 536 co daje 1/2 wartości sygnału wyjściowego. Telewizor to też nie najlepszy przykład, bo śnieżenie było „wadą” analogowych głowic TV, które zbierały promieniowanie tła ... Z kopiowaniem plików też się nie mogę zgodzić, bo tu znowu występuje kontrola pakietów. W zasadzie cała infrastruktura komputerowa bazuje na kontroli pakietów, bo bez tego komputery by nie działały. Choć są przypadki gdzie nie stosuje się kontroli pakietów jak np. przy strumieniowaniu video, gdzie korzysta się z protokołu UDP. Jest to bardzo dobra analogia do audio. Jest to kompromis polegający na uzyskaniu ciągłego obrazu (filmu) w gorszej jakości (błędy danych) jednak nie dochodzi do zacinania obrazu, bo pakiety nie są powtarzane (kontrolowane) … Aby dodać całej sprawie pikanterii napiszę, że trafiłem kiedyś na bloga osoby, która zakupiła przewody wireworld starlight 7 do połączenia DACa z kompem i co ciekawe dysku zewnętrznego z kompem, na którym trzymała pliki z muzyką. Osoba ta twierdziła, że podłączenie dysku i kompa przez wireworld starlight 7 jest przez nią słyszalne. Osobiście podchodzę do takiego pomysłu sceptycznie, ale doświadczenie mi podpowiada, aby zachować otwarty umysł i nie negować czegoś, czego sam nie próbowałem, bo nie jedno mnie do tej pory w audio zaskoczyło i pewnie nie jedno jeszcze zaskoczy, choć nie mam na tą chwilę żadnego wytłumaczenia jak można słyszeć przewód łączący dysk z kompem Edit: Standard USB posiada (jeśli dobrze pamiętam) 4 rodzaje transmisji. 2 z kontrolą pakietów i 2 bez. Transmisja audio nie może się odbywać z kontrolą pakietów, bo jest to fizycznie niemożliwe. Jest to strumieniowanie polegające na bieżącej interpretacji i przetwarzaniu. Jakiekolwiek powtórki są nie możliwe do wykonania, bo wiązało by się to z przerwą w przetwarzaniu tzn przerwami w graniu. Simson nie obraź się, ale wydaje mi się że trochę za daleko posuwasz się ze swoimi założeniami i nie argumentujesz się już z audio voodoo tylko z twardymi faktami Zastanawiam się powoli czy nie przyłożyć się trochę do tematu i nie napisać kilku stron "herezji" o transmisji cyfrowej dla audiolubów
  14. S4Home należę do osób, które słyszą różnice w brzmieniu przewodów cyfrowych i dla mnie są one bardzo wyraźne, przynajmniej dla przewodów, które testowałem. Nie jest to żaden mój wymysł, bo moja przygoda z analizowaniem przewodów cyfrowych zaczęła się od usłyszenia różnicy, a następnie zacząłem zagłębiać się w temat, co może być przyczyną słyszalnej zmiany. Niestety nie mam żadnej teorii, którą mógłbym poprzeć dowodami i sam nie rozumiem do końca w jaki sposób mogą powstawać takie wyraźne rozbieżności, ale powstają i ja to słyszę. Co ciekawsze robiłem nawet ślepe testy i potrafiłem wskazać jaki przewód jest podłączony, potrafiłem nawet powiedzieć po czym rozpoznałem konkretny przewód. Wiem że dla niektórych jest to już audio voodoo, ale dla ich komfortu nie będę zaprzeczał, że słyszę to czego oni nie potrafią usłyszeć. W sumie rozumiem tych ludzi, bo gdyby 10 lat młodszy nightrunner, spojrzał na aktualnego nightrunnera, to by się pewnie w głowę puknął i powiedział wariat Fafniak ja sam mam spore dziury w teorii i próbuje to wszystko jakoś poskładać, żeby mieć jakieś podparcie do tego co słyszę. Chciałem wielokrotnie zająć się kompleksowo tematem i ułożyć „wszystkie klocki”, ale zawsze brakuje czasu na przyjemności ... Poza tym temat jest jak widać bardzo kontrowersyjny, a w takich tematach prawda to jedno, a jej akceptacja to już inna kwestia, a to trochę demotywuje ... Wydaje mi się, że w tym temacie i tak jedyne co można zrobić to stworzenie składnej teorii popartej wiedzą, której jak na razie zbyt wiele nie posiadam.
  15. Simson stwierdzenie że „kable cyfrowe nie przenoszą dźwięku, zaś tylko informację o dźwięku ” jest jak najbardziej błędnym stwierdzeniem. Oba rodzaje transmisji, analogowa i cyfrowa, to „tylko” przekazywanie informacji o dźwięku za pomocą potencjału elektrycznego (napięcia).Sposób przekazywania informacji jest inny, ale odbywa się za pośrednictwem tego samego medium. Teoretycznie transmisja cyfrowa powinna być obarczona mniejszymi błędami dzięki dużej rozbieżności w wartości rozpoznawanych stanów i w praktyce najczęściej tak jest, dlatego urządzenia cyfrowe zyskały taką popularność. Przekonałem się wielokrotnie, że w praktyce nie jest już tak kolorowo i nawet nie chodzi o urządzenia audio. Jestem informatykiem i przez moje ręce przeszło wiele różnego rodzaju przewodów USB. Najciekawsze są przedłużacze wykorzystywane do podpinania pendrive-ów, gdzie uzyskiwane transmisje potrafią być naprawdę różne dla tego samego pendrive-a. Oczywiście różnice w transmisji są spowodowane niezgodnością pakietów z sumami kontrolnymi, co skutkuje niepoważaniem pakietu. Muszę „uśmiechnąć się” do kolegi RoRo, może podeśle mi te przewody, bo chętnie bym sprawdził czy coś usłyszę … Filmik, który podesłałeś osobiście traktuje jako manifest głuchego, który ma przekonać innych aby też ogłuchli Nie chce nikogo obrażać, ale filmiki tego człowieka są stronnicze i zbyt emocjonalne, żeby traktować je jako rzetelny materiał. W sumie gdyby autor miał rację, to powinienem się leczyć psychiatrycznie, bo skoro ja słyszę różnicę to oznacza, że nie mogę być normalny. W krainie głupich, mądry głupcem Analogicznie myśląc mogę napisać że osoby, które rozpoznają więcej niż kilkanaście kolorów powinni się leczyć na oczy, bo z mojego punktu widzenia to nie jest normalne. Fafniak w audio nie istnieje coś takiego jak selektywność zakłóceń. Docierający do naszych uszu dziek odbiera się całościowo. Jeśli w sygnale elektrycznym zawarte są jakieś słyszalne zakłócenia/błędy to obławiają się one w pewnej formie, którą trzeba jakoś zinterpretować. I nie ma znaczenia czy chodzi o sygnał cyfrowy czy analogowy. Zakłócenia mogą pojawiać się wszędzie, ale najbardziej słyszalne mogą być np. dla wspomnianej przez Ciebie trąbki i wtedy ktoś pisze, że „trąbka szwankuje” Dlatego powinieneś spojrzeć na tą kwestię z trochę innej strony, bo w sygnale cyfrowym nie ma TYCH czy TAMTYCH bitów, jest jedynie paczka, która przekazuje informację, że w tym momencie czasu analogowy sygnał wyjściowy ma mieć X wartość. Różnica pomiędzy stanem 0 i 1 w transmisji cyfrowej jest duża, to prawda, tylko w swoich rozważaniach pomijasz całkowicie kwestię "trafienia w bit" (jitter).
×