Skocz do zawartości

doktormun

Uczestnik
  • Zawartość

    42
  • Dołączył

  • Ostatnio

O doktormun

  • Ranga
    Debiutant

Informacje osobiste

  • Lokalizacja
    Lodz

Ostatnio na profilu byli

271 wyświetleń profilu
  1. M&B Audio Cable

    Witam, Dzięki uprzejmości Kolegi (jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam przy okazji) udało mi się porównać Aurora 2 i Diamond w wersji XLR. W totalnym skrócie: Aurora 2 lekko wygładza dźwięk, zaokrągla, jest kablem bardzo przyjemnym dla ucha. Dobrze eksponuje każde pasmo, bas jest naprawdę w porządku. Z racji tego, że miedziany delikatnie ociepla (to lubię), gra subtelnie, delikatnie analogowo, jednocześnie absolutnie nie muli dźwięku. Bardzo dobry kabel do jasnych kolumn, choć nie tylko. Diamond bardzo rozdzielczy, szczegółowy, większy wgląd w nagranie, lepsza przestrzeń . Srebro+złoto powodowało u mnie obawę, że kabel będzie sterylny, suchy, ostry, po prostu dźwięk nie do końca taki jak lubię. I tu niespodzianka, Diamond gra jakby był w sumie przynajmniej trochę miedziany. Czyli nie "drażni", dźwięk jest przyjemny, również bas dobrze kontrolowany. Zawsze znajdzie się aspekt, w którym jeden będzie lepszy od drugiego, zatem jak dokonać wyboru. Oba dobre, ale gdybym musiał wybrać jeden byłby to: Wpadłem na pomysł, że poproszę żonę o opinię. Usiadła na kanapie puściłem 3 nagrania na Aurora 2, następnie to samo na Diamond. Po pytaniu czy słyszy różnicę powiedziała, że na Diamondzie dźwięk jest bardziej czysty. To wystarczyło aby wydać werdykt, właściwie to żona go wydała. Ja również gdybym musiał dokonać wyboru XLR, wybrałbym Diamond, choć Aurora 2 też w pełni zadowoli słuchacza, choć troszkę w inny sposób. Który "lepszy" każdy powinien ocenić indywidualnie. Oba warte grzechu. Posiadam RCA Aurora 2 i Aurora, nie słyszałem RCA Diamond. Gdybym kupował dziś XLR wybrałbym jednak na 100% Diamond. Gdyby srebrno-złoty nie powstał i istniał tylko miedziany i bym go posiadał, byłbym w pełni usatysfakcjonowany. Oba kabelki się sprawdziły. Najlepiej byłoby połączyć najlepsze cechy z obu w jednym i stworzyć hybrydę. No ale hybryda jest, tylko czy to możliwe aby wyciągnąć co najlepsze z obu i połączyć w jednym drucie? To już trzecia polska manufaktura, z produktami której miałem do czynienia. Po raz kolejny pełne zadowolenie. W kategorii jakość/cena daję 10/10. Zawsze można lepiej, ale więcej trzeba łożyć niestety. P.S. Naprawdę bardzo przyjemnie uczucie kiedy nawet żona słyszy różnicę w kablach (jakoś tak od razu bardziej kochana się robi ), tym bardziej, że ostatnio ma powyżej uszu moich audio fanaberii, a ja mam dosyć tego, że Ona ma dość (bardzo drażliwa jest ostatnio). pozdrawiam,
  2. Sansui – moja ulubiona marka.

    W języku polskim słowo standardowy znaczy o dziwo: standardowy i jako takie jest rozumiane. W razie jakby ktoś miał problem to małe wyjaśnienie. Dla uproszczenia skoncentruję się na trafach o takiej samej wartości 2000VA. Piszę o trafach angielskich, wiadomej firmy, 230V na 100V. I grupa: Japanese Voltage Converters Trafa najtańsze, zwykłe, nazwałem je standardowymi, ponieważ są standardowym produktem w ofercie. 2000VA kosztuje 121 funtów. Te trafa w standardowej ofercie dostępne na 3kVA. II grupa trafa do audio i tutaj występują 2 podgrupy: 1. Conditioning Balanced Power Supply Te trafa są dedykowane do audio i trafo 2000VA kosztuje 320 funtów. W ofercie na stronie kończą się właśnie na tej wartości. 2. Standard Balanced Power Supply Tu występuje tylko jedno trafo 2000VA, także wyboru nie ma. Kosztuje 605 funtów i wygląda tak. Z racji tego,że przerabiałem trafa z grup I i II.1 nie interesowałem się tym trafem z grupy II.2 Nie wykluczone, że to trafo jest najlepsze skoro jest najdroższe. Ja miałbym ogromny problem, żeby znaleźć miejsce na trafo o takich gabarytach, gdyby nawet. Także tylko na oglądaniu się skończyło. Te trafa z grupy najtańszej też dają rade i są naprawdę w porządku, zważywszy na stosunek jakość /cena względem droższych produktów. Gdyby ktoś jednak zainwestował, bądź posiadał tą skrzynkę z obrazka i najlepiej mógł porównać z innymi trafami to niech pisze jak wrażenia. Ja nie znam nikogo kto by miał to trafo, natomiast znam osoby które mają trafa z pozostałych grup. Te trafa z grupy I i II.1 wizualnie są do siebie podobne. Oczywiście zawsze można zgłosić się do producenta w sprawie oferty niestandardowej, na indywidualne zamówienie i pewnie producent za extra kasę zrobi co chcemy. Należy pamiętać również o pewnym fakcie. Podane ceny na stronie są cenami netto. Czyli doliczamy VAT + koszt wysyłki i wtedy dopiero mamy pełna kwotę (niektórzy mogą się mocno zdziwić jak zobaczą finalną sumę). Oczywiście jak już zdobędziemy wymarzone trafo, nikt nikomu nie broni wrzucić w nie extra 10k pln, aby cieszyć się jeszcze bardziej. Na tych droższych trafach względem tych tańszych dźwięk jest jednym słowem "lepszy" i to zbadałem osobiście. Prościej o tych trafach już się nie da. pozdrawiam,
  3. Sansui – moja ulubiona marka.

    Producent tych ang. traf generalnie produkuje 2 wersje transformatorów, które nas interesują. Pierwsze to standardowe, są tańsze. Drugie są dedykowane do audio i jednocześnie droższe. Urządzenia I zaczynają się od 100VA, II od 500VA, jednak te pierwsze kończą się na 3000VA, te drugie na 2000VA. Raczej to nie jest przypadek, że producent traf oferuje urządzenia dedykowane do audio max. 2000VA, a nie jakieś 5 czy 10 tys. VA i tym samym ucina "ciągoty do przesady". pozdrawiam,
  4. Sansui – moja ulubiona marka.

    Podczas wygrzewania kolumn, może wystąpić takie zjawisko, że kolumny grają jakby były popsute. Ja również przez to przechodziłem. Wygrzewając kolumny przyszedł taki moment, że dźwięk doprowadzał do furii i rozpaczy jednocześnie. Należy uzbroić się w cierpliwość, wszystko będzie dobrze. Generalnie jest to bardzo ciekawe zjawisko. Kolumny które potrafią zagrać całkiem nieźle, w pewnym momencie wygrzewania (i nie jest to raczej na początku tego procesu), grają tak okropnie i źle, że przychodzą do głowy naprawdę czarne myśli i chwile zwątpienia. Zanim motyl stanie się pięknym motylem, przechodzi przez stadium wstrętnej larwy, także głowa do góry i cierpliwości. pozdrawiam,
  5. Sansui – moja ulubiona marka.

    Odnośnie traf u mnie wygląda to tak, że przerobiłem 4 o różnych parametrach. Finalne trafo ma 2000VA. Mogę stwierdzić zatem, że jeżeli kogoś interesuje długotrwała więź z Sansui i potrzebuje porządne trafo i stoi przed decyzją zakupu, lepiej jest kupić mocniejsze, jeżeli jest taka możliwość. Szczególnie gdyby ktoś planował dokonać podobnych zabiegów jak Mario. Czyli jeżeli zamierzamy tuningować trafo po całości dla siebie, to lepiej jest te pieniądze włożyć w trafo 2000VA niż 500VA. Początkowa różnica w cenie obu traf w przypadku takich inwestycji i tak się finalnie zatrze, a nigdy nie wiadomo czy nie podłączymy w przyszłości np. więcej niż jednego urządzenia. Jeżeli dokonamy upgreade'u słabszego trafa również będzie dobrze, jednak inwestując w tuning mocnego trafa, pieczemy w tym przypadku dwie pieczenie na jednym ogniu. Jeszcze taka mała ciekawostka. Podobnie jak kolumny Kolegi Wuwuzeli, moje kolumny przechodzą właśnie mały upgrade. Wymiana kondów i okablowania itp. Moje kolumny to obudowa zamknięta i nie uzyskamy takiego basu jak z bass reflexu (za to są inne zalety). Zabieg ten ma polepszyć między innymi dół, a przy okazji inne cechy ulegną zmianie na +. W związku z tym gram tymczasowo na dość potężnych kolumnach, których budowa oparta jest na linii transmisyjnej. Jest to kompletnie odmienna szkoła prezentacji dźwięku w porównaniu do moich kolumn. Moje kolumny grają ultra subtelnie, bas jest energiczny. Nie będę opisywał szczegółów, napiszę tylko o basie w testowanych głośnikach. Otóż 907MR MOD ma w sobie tyle basu, że szok. Całe pomieszczenie wypełnia się dźwiękiem, a na 9:30 to bas już tak nawala, że można robić imprezy. Właściwie na tych kolumnach tymczasowych, można stwierdzić, że basu jest co niemiara, aż za dużo. Wiem też, że wielu właścicieli wysokich modeli Sansui, nie posiada kolumn godnych swoich klocków, które mogły by w pełni zaprezentować potencjał drzemiący w ich dostawcach prądu. Także Panowie, to kolumny grają i w dobrym tonie jest dobierać kolumny z odpowiedniej półki, aby w pełni ukazać walory sprzętu. P.S. Jak moje kolumny wrócą nie wykluczone że coś skrobnę. Ponoć dźwięk ma się również wyczyścić się z brudu, a już teraz był ultra czysty. pozdrawiam,
  6. Sansui – moja ulubiona marka.

    Miałem okazję bezpośrednio porównać młodszego brata CD 607 czyli 507 z cd 701. Wiadomo że nad 701 jest 711 i dopiero 717 i 917. Wiem, że pytanie dotyczyło 607, ale brzmienie 507 to ta sama szkoła. U mnie 701 pokonało 507. Ogólnie to jest tak,że ta stara seria cd-ków gra: jednym słowem bardziej "analogowo", a ta nowsza bardziej "cyfrowo". 507, 607 grają bardziej sterylnie i sucho, co nie znaczy że gorzej, po prostu inaczej. Na pewno istnieją systemy, bądź preferencje brzmieniowe słuchającego powodujące, że wybierze 607. 607 dodatkowo fajnie wygląda. Natomiast dźwiękowo na szczycie jest niewątpliwie 917XR i ta stara seria jest według mnie "przyjemniejsza" dla ucha (ma w sobie więcej "duszy"). W przypadku 717-stek kierował bym się między innymi kolorem-wyglądem (lubię jak sprzęty współgrają kolorystycznie, oczywiście jeżeli jest możliwość wyboru). P.S. Szkoda, że Sansui nie robiło transportów. Przy okazji jeżeli ktoś miał okazję testować fabryczny coaxial w wyższych modelach cd-ów Sansui, to proszę o opinie i wrażenia, jaki to poziom reprezentuje w przypadku łączenia z przetwornikami. Część analogowa jest mi powszechnie znana, natomiast cyfrowa nie. Jak waszym zdaniem sprawdzają się te urządzenia w postaci transportu. A nóż ktoś testował. Ile wart jest ten coaxial przykładowo w 917XR. pozdrawiam,
  7. Sansui – moja ulubiona marka.

    1. To o tym rozwinięciu modeli jako np. extra to był tylko taka myśl na szybko. Oczywiste, ze musiało by być 1007 XR, MR, NRA przy takim progresie 2. To, że istnieje jeszcze 907XR MOD MOS jest mi wiadome, co nie zmienia faktu, że razem z MR MOD to i tak tylko 3 egzemplarze 3. Ja również nie wierze w suba, choć przetestować bym chciał z ciekawości. Kina domowe również mnie śmieszą. MR ma w sobie basu aż nadto. Jeżeli mam coś winić, to kolumny. One tak po prostu grają (obudowa zamknięta), bas jest zwarty i energiczny, a ja chciał bym czegoś mocniejszego, pełniejszego, jednak wciąż subtelnego (łupanie jak w remizie mnie nie interesuje). Wielu się te kolumny podobają, ja jednak pragnę czegoś więcej. P.S. Byłem kiedyś u kogoś na odsłuchu. Człowiek zawodowo siedzi w audio i jest osłuchany choćby z racji dostępu do wszelakiego maści sprzętu. Puścił mi monitory nieseryjne, niefirmowe. Nie uwierzyłbym, gdybym nie usłyszał, że bas może zejść w mieszkaniu tak nisko i dosłownie chodzić po podłodze. Wcześniej ten sam człowiek puścił mi kolumny znanego światowego potentata za 40 koła. Przy tych pierwszych, te drugie również nie miały basu. Tak nisko schodzący bas w sumie mnie nie interesuje, niemniej jednak bardzo ciekawe doświadczenie. Nigdy więcej czegoś podobnego nie słyszałem i nie wiedziałem, że to jest możliwe. Naprawdę szok. pozdrawiam,
  8. Sansui – moja ulubiona marka.

    Ja do tematu suba jestem nastawiony bardzo sceptycznie. Jednak ostatnio ktoś mi o takim rozwiązaniu opowiadał i rynek głośników niskotonowych jest również mocno rozwinięty. Ceny wysokiej jakości subów mogą przyprawić o zawrót głowy. Skoro taki rynek istnieje to znaczy, że coś w tym musi być i są osoby które z takich rozwiązań korzystają. Ja osobiście jestem raczej na nie, choć gdyby ktoś wpadł do mnie z jakimś takim przyzwoitym wynalazkiem to chętnie bym posłuchał jak to jest. Generalnie i tak nie bardzo bym miał miejsce, żeby takie cudo postawić. Niemniej jednak ostatnio ktoś mi opowiadał, ze oprócz kolumn stereo posiada w pomieszczeniu 2 subwoofery i jest zadowolony. Ciekawe jak to gra. Ja nie lubię jak coś łupie jak w remizie (a tak mi się kojarzą te urządzenia), jednak dopóki nie usłyszę to się nie wypowiem. Witku, na kolejne kolumny jeszcze przyjdzie czas, w tej chwili nawet nie wiedział bym jakie, gdyby nawet. Poza tym w dobrym tonie było by uderzyć z grubej rury, omijając półśrodki. pozdrawiam,
  9. Sansui – moja ulubiona marka.

    Do kolegi Miro. 607 Mos Premium jest jak najbardziej godna posłuchania. Jeżeli ktoś sztywno trzyma się założonego budżetu to ma jeszcze do wyboru 911Dg oraz Au-X901 (oba na 230V). Ten ostatni miałem na tyle długo, ze znam go na wylot, to bardzo dobry wzmacniacz. Jednak dla mnie 607 Mos Premium byłoby lepsze. 607DR w kategorii zimny/ciepły, będzie szedł w kierunku słowa zimny (w porównaniu do innych Sansui, które są na pewno cieplejsze). Tera ogólnie: Z racji, że powyżej pojawiło się 907XR MOD postaram się wytłumaczyć pewne zjawisko. Wszystko co napisze mam potwierdzone. Człowiek jest tak skonstruowany, że jeżeli kupi sobie klocek jakiegoś producenta lub kolumny z jakiejś półki cenowej i będzie miał możliwość przejść na wyższy poziom to nie dziwne, że to zrobi. Czyli jeżeli ktoś ma 607 to myśli o 707. Właściciel 707 myśli o 907 i tak w kółko, aż do końca (dobrze, że te modele się jednak kończą, inaczej człowiek nie przestałby myśleć, a wiadomo, że od myślenia głowa boli) . Właściciel Accu z dwójką z przodu zawsze będzie myślał o 3,4,5... z przodu itd. Gdyby Sansui istniało dłużej i produkowało wzmacniacze, to 907XR MOD mogło by się nazywać np. 907XR Extra czy coś w tym stylu. Słyszałem ten wzmacniacz przed jego urlopem i wiem, że tak po prostu jest. Czyli każdy właściciel 907XR myślał by, aby przejść na właśnie kolejny, lepszy model. Analogicznie było by z innymi schematami DR, MR, NRA gdyby istniały takie extra wersje jeszcze lepsze, to większość by do nich dążyła. Żeby nie było: testowałem np. AU-X901, 907 MR i 907MR MOD. Moje kolumny bardzo dobrze pokazują wszelkie niuanse, różnice w modelach. AU-X901 gra naprawdę dobrze, ale gdy postawiłem 907MR to AU-X901 grał wiadomo, że gorzej ale przede wszystkim "brudnym'' dźwiękiem, analogicznie było w przypadku 907MR a wersji MOD. Na odpowiednich kolumnach zjawisko czystości dźwięku jest jak najbardziej słyszalne i dla mnie osobiście jest jednym z najważniejszych aspektów oceny dźwięku. Analogicznie jest z tą 907XR MOD, ten wzmacniacz nie ma praktycznie ograniczeń jak byśmy nie kręcili gałą. Jeżeli ktoś lubi schemat XR (który jest bardzo prawdziwy, żywy i naturalny i energiczny) to dźwiękowo 907XR MOD jest integrą topową, opartą na tym schemacie i to jest fakt. Ta 907XR MOD również pokonuje 907 Limited. Szkoda tylko, że jest jedyna. Uważam, że skoro prąd ze wzmków jest już wystarczająco dobry to i tak najważniejsze są kolumny. Wszystko jest oczywiście ważne, ale kolumny jest kupić najtrudniej i to one grają. Ja osobiście też mam z tym problem. Środek i góra na rewelacyjnym poziomie, natomiast chciałbym mieć "lepszy" dół. Trzeba będzie albo obrabować bank i kupić kolejne kolumny (tanio nie będzie), albo ewentualnie dokupić jakiś mały subtelny subwoofer. Przy okazji urodziło się pytanie. Jeżeli ktoś może polecić taki subwoofer to śmiało, (kompletnie nie znam tego tematu, musi być mały). Wiem tylko, że są aktywne i pasywne, ale co jak i za ile to już nie. To tylko tak myśl mi się zrodziła i nie znaczy to, że ją zrealizuję. Czy to w ogóle ma sens? Czy lepiej jest zmieniać jednak kolumny? Jestem daleki od zmiany moich kolumn na obecną chwilę. pozdrawiam,
  10. Sansui – moja ulubiona marka.

    Ja używam listwy Tomanek - polski producent. Kupiłem ja kilka ładnych lat temu. 2 gniazda niefiltrowane (do wzmaków i końcówek) + 6 filtrowanych (CD, DAC, Pre etc.) Mam świadomość, że przy listwie którą opisał Pygar (ślinka mi pociekła gdy przeczytałem opis) ta moja to zabawka jakaś. Jednak zawsze można sprawdzić co obecnie producent ma w ofercie (choćby z ciekawości). Może coś ciekawego się zmieniło (zawsze można zrobić upgrade, upłynęło sporo czasu od zakupu, może są jakieś wersje extra). Moja listwa kosztowała prawie 10 x mniej od tej wymienionej z posta wyżej, także nie należy spodziewać się cudów. Jednak jest i funkcjonuje (kiedyś będzie lepsza). Jak będę remontował salon postaram się zrobić gniazdko audio. pozdrawiam,
  11. Sansui – moja ulubiona marka.

    Ja również cieszę się, że wszystko zaczyna układać się w logiczną całość. Pomijając fakt, że bardzo interesuje mnie jak sprzęt gra na nowych kolumnach, proszę Właściciela aby w miarę możliwości opisywał jak adaptacja akustyczna wpływa na dźwięk krok po kroku. Znaczy co było robione, co będzie itp. itd. W zeszłym tygodniu byłem na odsłuchu w ultra profesjonalnie przygotowanym pomieszczeniu odsłuchowym od A do Z (taką adaptacją zajmują się profesjonalne firmy, które z tego żyją i wszystko jest dopięte na ostatni guzik). Chciałbym mieć tak przygotowane pomieszczenie. Pomijając fakt, że to wszystko kosztowało naprawdę sporo pieniędzy, to trzeba by mieć możliwość przeznaczenia jednego pomieszczenia na pokój odsłuchowy czyli w warunkach domowych, "zmarnowania" go, ponieważ w pomieszczeniu z mebli stała tylko kanapa, stolik audio + stojaki na kolumny. Ja również będę próbował wykonać jakieś ruchy w kierunku adaptacji akustycznej, oczywiście w miarę możliwości. Osobiście jestem skłonny wywalić wszystko z pokoju i zostawić tylko sofę, a resztę przygotować akustycznie, ale wtedy to już rozwód murowany. Byłbym zapomniał, z rozdzielni przewód pociągnę bezpośrednio i finalnie zrobię gniazdko audio z prawdziwego zdarzenia. Zatem czekamy na dalsze informacje w sprawie rozwoju wypadków, w końcu Sansui musi dostać to na co zasługuje. pozdrawiam,
  12. Sansui – moja ulubiona marka.

    Ja tam w tym nic dziwnego nie widzę, po prostu tak jest zbudowana. Od samego dołu ciągnie jak odrzutowiec. 907MR gra bardziej delikatnie, subtelnie, spokojnie, nazwijmy to trochę lampowo, później się budzi ( nie każdemu to będzie odpowiadać). Ja osobiście biorąc pod uwagę swoje preferencje dotyczące przekazu muzycznego wybrałbym MR. Są osoby, które wybiorą XR. Miałem okresy, kiedy twierdziłem że XR jest lepsze od MR, później było odwrotnie. W chwili obecnej nie mogę tego stwierdzić jednoznacznie. Stawiam znak równości (=) między tymi schematami i zdania już nie zmienię. XR wydaje się być bardziej uniwersalna. Znam pewną osobę i wiem że gdyby weszła do pokoju gdzie stoi 707XR i 907MR z zasłoniętymi oczami i kręciła gałkami volume, osobnik ten wybrał by 707XR i jestem o tym przekonany. Wszystko zależy od preferencji słuchającego. Jeden woli kameralnie słuchać muzyki na subtelnych monitorkach, inny lubi jak mu przedmioty z półek spadają od nadmiaru fal dźwiękowych. Podobnie jest z AU-07, które jest cichsze od 907MR. Osobiście wolę AU-07 od 907MR. Jak to? ktoś zapyta, cichsze jest lepsze od głośniejszego? Takie jest moje zdanie. Jako właściciel 907MR MOD jestem i tak mały kroczek ponad AU-07 i w integrach Sansui osiągnąłem apogeum. Nie jestem w stanie kupić lepszej integry Sansui, ponieważ nie istnieje. Niedawno był u mnie w domu właściciel 907MR z drugiego końca Polski. Słuchał 707XR i powiedział, że jest w ciężkim szoku, że 707XR tak gra. Powiedział również, że nie ma absolutnie żadnej przepaści (o czym wyczytał gdzieś w necie) między tym modelem a 907MR. Są to słowa tej osoby, a nie moje. Piszę jak było. Poza tym zawsze można podjechać do mnie i przekonać się osobiście. pozdrawiam,
  13. Sansui – moja ulubiona marka.

    Generalnie zaletą wzmacniaczy Sansui jest to, że w mniejszym lub większym stopniu są uniwersalne. Ja również słucham bardzo różnorodnych gatunków muzycznych i jestem zadowolony. Są osoby, które ograniczają się do jednego lub dwóch gatunków. Znam osoby, które słuchają tylko metalu. MR-ki bym im nie polecił, raczej inny model. Sansui łyka wszystko i w zasadzie każdy gatunek muzyczny brzmi dobrze. Generalnie ważne jest jakie otocznie stworzymy. No i jeszcze jedna ważna rzecz, wszystko zaczyna się od nagrania. Nieważne czy to cd, plik czy czarna płyta. Dobrze zrealizowane nagrania brzmią bajecznie. Jeżeli nagranie z ulubiona muzyką jest skopane to przykro się robi i nerwowo.
  14. Sansui – moja ulubiona marka.

    Dzięki Mario. Małe sprostowanie. Te 5 lat świetlnych napisałem jako przenośnia, tak dla żartu. W rzeczywistości było to 5 miesięcy, ale wiadomo wrażenie jest jakby trwało 5 lat W każdym razie wzmacniacz dopieszczony jest do bólu. Warto było tyle czekać. pozdrawiam,
  15. Sansui – moja ulubiona marka.

    Nie posiadałem nigdy 911DG (słyszałem krótko), natomiast ponad 2 lata posiadałem AU-X901. Wiem że w pytaniu nie chodziło o ten model, ale to porównywalna półka cenowa. Z racji tego, że mogłem bezpośrednio u siebie porównać z 907MR odpowiem tak: Nie ma sensu porównywać tych wzmacniaczy bezpośrednio, bo i po co. Gdybym miał 911DG i przeszedł na 907MR byłbym bardzo szczęśliwy. Proszę pokazać osobę która posiadała 907MR i przeszła na 911DG. Mnie osobiście myśl o takiej roszadzie zdołowała by tak okrutnie, że choćby nie wiem co, nie dopuściłbym do takiej sytuacji. Z racji, że oba klocki są z zupełnie innej półki cenowej, każdy z nich jest rewelacyjny w swojej kategorii. Proszę nie zapominać o dodatkowym tafie do 907MR, w przypadku 911DG damy radę bez. W tej chwili na mojej półce stoi również 707XR, która w kategorii WYKOP miażdży zarówno 907MR jak i 911DG. Korzystając z okazji podzielę się jeszcze jednym spostrzeżeniem. Po dokładnie 5 latach świetlnych odebrałem swój wzmacniaczyk z serwisu (czy jesteście sobie w stanie wyobrazić jaki to szmat czasu 5 lat świetlnych męk, udręk, niepewności i rozterek). W ten weekend niestety nie miałem tyle czasu na odsłuchy ile bym chciał, niemniej jednak katowałem ten skarb troszkę. Nie będę w tej chwili jeszcze pisał o wszystkim dokładnie, ponieważ nawet nie mam na to siły i czasu. Jednak ilość zmian na + jest tak duża, że napiszę tak. Pany, jeżeli chcecie bawić się w Sansui, to przeznaczcie dodatkowe środki pieniężne na w skrócie: serwis. Można przeżyć szok. Zapewniam że różnica przed operacją, a po zaskoczy nawet największych oponentów. Oczywiście ważne jest aby sprzęt trafił w odpowiednie ręce. Jeżeli ktoś mi kiedyś powie, że 25 letni wzmacniacz, jest w wspaniałym stanie, ponieważ nigdy przez nikogo po opuszczeniu fabryki nie był dotknięty, to go ....... W związku z tym dziękuję Panom, którzy "dotknęli" mojego sprzętu swoimi cudownymi rączkami. pozdrawiam,
×