Skocz do zawartości

doktormun

Uczestnik
  • Zawartość

    51
  • Dołączył

  • Ostatnio

O doktormun

  • Ranga
    (Nie)stały bywalec

Informacje osobiste

  • Lokalizacja
    Lodz

Ostatnio na profilu byli

297 wyświetleń profilu
  1. Sansui – moja ulubiona marka.

    Sprostowanie: Analogicznie na pewnych kolumnach (czytaj odpowiednio dobranych, zakładając, że reszta otoczenia jest identyczna) 2103 MOŻE ZAGRAĆ lepiej od 2105. Tak miało być napisane ale pisałem ten post na szybko i na raty, kąpiel dziecka w międzyczasie i tak to jest. No właśnie to, że coś gra bardziej neutralnie może powodować, że znajdą się osoby dla których to będzie lepszym rozwiązaniem i do tego będą dążyły. Nie każdy będzie preferował delikatne ocieplenie przekazu. Ja wolę 907MR od 907XR, AU-07 od Limited, 2105 od 2103. Tylko co kogo obchodzi co kto woli lub się komu podoba. Jeżeli ktoś posiada kolumny grające ciepło, ciężko, gęsto to może się zdarzyć, że sprzęty na schemacie XR zagrają lepiej. Piszę tak ponieważ tego doświadczyłem osobiście. Słyszałem na tych samych kolumnach (reszta toru identyczna) 907XR i 907MR i obiektywnie muszę przyznać, że XR wypada lepiej w takim połączeniu. Analogicznie będzie gdy pod takie kolumny podłączymy wyżej wymienione końcówki. Dlatego mimo iż bardziej lubię schemat MR to nie mogę napisać, że zawsze będzie lepszy, bo to nie było by zgodne z prawdą. Producenci bardzo zaawansowanego hi-endowego sprzętu często właśnie dążą do neutralności, prawdziwości, analityczności przekazu w dzisiejszych czasach, ja nie koniecznie. Należy również nie zapominać o indywidualnych preferencjach słuchającego. Co się podoba jednemu, drugiemu już nie musi. No i najlepiej testować sprzęt u siebie. pozdrawiam,
  2. Sansui – moja ulubiona marka.

    AU-07 i B-2105 to schemat MR. Limited to schemat XR. B-2103 - nie pamiętam dokładnie, prawdopodobnie XR lub DR. Tu mogę się mylić, także jak coś proszę o sprostowanie. Analogicznie na pewnych kolumnach (czytaj odpowiednio dobranych, zakładając, że reszta otoczenia jest identyczna) 2103 zagra lepiej od 2105. Osobiście wolę 2105, schemat MR ma u mnie pierwszeństwo, jednak piszę jak jest, starając się zachować obiektywizm. Każdy producent audio wprowadza zestawy dzielone jako naturalny rozwój inegr. Ile są lepsze/inne należy odpowiedzieć sobie samemu. Można się pokusić jedynie o stwierdzenie, że progres w dźwięku zestawów dzielonych względem integr na pewno nie jest tak duży jak wskazywałby by na to cena wyznaczana przez producentów takich urządzeń, to znaczy nie zwiększa się proporcjonalnie niestety. Są jednak osoby, które za przysłowiowe 5% są w stanie zapłacić fortunę, także wszystko jest względne. Czy warto znowu każdy musi szukać odpowiedzi samodzielnie. Według mnie warto. Najlepsze wnioski możemy wyciągnąć jeżeli możemy poznawać dane urządzenia przez przynajmniej parę dni/ tygodni, a nie parę minut czy godzin. Oczywiście często - gęsto jest to trudne do zrealizowania. pozdrawiam,
  3. Sansui – moja ulubiona marka.

    Do powyższych wpisów i zdjęć Piotrek 608 i Samcro: I to jest słuszna koncepcja !!!!!!!!!!! A propo tematu rankingów poruszonych przez Piorut. Jeżeli postawimy obok siebie 907MR i 907XR to nie można powiedzieć, że MR z racji, że kolejna w ofercie producenta jest jednoznacznie lepsza. Jest inna. Dla mojego serca bliższy jest schemat MR, jednak: Ktoś posłucha MR i stwierdzi, że mu się podoba bardziej. Wystarczy zmienić kolumny (na takie o innej charakterystyce) i ta sama osoba stwierdzi, że jednak XR jest lepsza i co wtedy? To który lepszy zależy od wielu czynników + indywidualne preferencje słuchającego. Nowszy model nie zawsze znaczy lepszy i tak jest w przypadku nie tylko Sansui. Także z tymi rankingami to może bywać rożnie, trzeba słuchać samemu. To tak w totalnym skrócie. Ps Ostatnio powiększyła się rodzina i obawiałem się, że już w ogóle nie będę słuchał muzyki (naprawdę mało słuchałem ostatnimi czasy). Okazało się że muza gra praktycznie przez cały dzień i maleństwo od pierwszych swoich chwil w domu oswaja się z dźwiękami płynącymi z Sansui. Wygląda na naprawdę zadowoloną pozdrawiam,
  4. Sansui – moja ulubiona marka.

    Najważniejsze aby realizacja muzyki na poziomie masteringu była odpowiednia. Jeżeli tak nie jest, nie będzie pełnego zadowolenia, a wiadomo, że niestety tak się często zdarza. W przypadku doskonałych realizacji, zarówno jeden jak i drugi format dostarczy wspaniałych doznań i jest gwarancja pełnego zadowolenia. Który lepszy każdy musi ocenić sobie sam, temat rzeka. Vinyl to najbardziej analogowe granie. Analog to analog i kropka. Poprawnie zrealizowane czarne płyty to jest to co tygryski lubią najbardziej. Oczywiście pliki idą mocno do przodu wraz z urządzeniami do odtwarzania tego formatu. pozdrawiam,
  5. Sansui – moja ulubiona marka.

    Jeżeli ktoś porównuje sobie sprzęt na jakimś poziomie, który jest stosunkowo wysoki, to czasami różnice w wyższych modelach są stosunkowo niewielkie. Są osoby, które są w stanie zapłacić horendalne kwoty aby zrobić mały kroczek do przodu i nie stanowi to dla nich problemu. Są osoby, które tego nie zrobią, ponieważ uznają, że nie warto płacić tak wysokich kwot za stosunkowo niewielki progres. Wszystkie wysokie modele Sansui grają na podobnym poziomie. Oczywiście, że różnice są, ale mniej więcej tak to wygląda. 907 Limited to bardzo dobry wzmacniacz, przy odpowiednim typie kolumn można stwierdzić, że nawet jest to najlepsza integra Sansui (bardzo podoba mi się jej dźwięk - zalety schematu xr i wygląd). 907 XR MOD w takiej wersji jest tylko jedyna, także nie ma problemu, że 20 osób będzie ją posiadało jednocześnie. Dźwięk tego wzmacniacza powala na kolana. Proszę mi wierzyć, że dawno nie słyszałem czegoś takiego. Na tym poziomie można to nazwać szokiem i jednocześnie miazgą. Sam jestem zaskoczony. Generalnie wolałbym aby Limited zagrało lepiej, jednak było totalnie odwrotnie. Oczywiście można napisać, że różnica była niewielka, a nie miazga. Zestawy dzielone czy monobloki też nie robią miazgi z integr (choć znajda się tacy, którzy stwierdzą, że robią). Nieważne co kto napisze, Sansui gra jak Sansui i tyle w temacie. Nie sądziłem po prostu że jakiś wzmak Sansui, aż tak mnie zaskoczy, a XR Mod to zrobił (stąd tak spektakularne słowo). Jeżeli Wam to bardziej pasuje to proszę bardzo, różnica była niewielka. Dla mnie to było po prostu bardzo ciekawe doświadczenie i cieszę się, że mogłem tego doświadczyć. Natomiast porównanie wzmaka do Aston Martina nic mi nie mówi, ponieważ nigdy nie rozbiłem żadnego samochodu tej marki i niewiele o tym wiem. P.S. Paweł gdybyś zrobił z xr mod to o czym pomyślałeś była by to niepowetowana strata dla dźwięku i dobrze o tym wiesz. pozdrawiam,
  6. Sansui – moja ulubiona marka.

    Kolejne małe wyjaśnienie. Wszystkie sprzęty porównywane były w tym samym pomieszczeniu, na tych samych kolumnach, kable te same. Źródło 917XR, czyli to samo dla wszystkich wzmacniaczy. Tylko takie porównanie ma sens i tak zostało zrobione. Wnioski są wyżej i nie da się zakląć rzeczywistości, że było inaczej. P.S. Każdy Sansui potrzebuje wygrzania i zgrania z resztą toru.
  7. Sansui – moja ulubiona marka.

    Zapomniałem podkreślić na wstępie, że w ocenie wyżej wymienionych urządzeń będę brał pod uwagę tylko i wyłącznie dźwięk. Pozadźwiękowe aspekty nie miały wpływu na ocenę, takie jak np. wygląd, preferencje, cena czy jeszcze coś innego. Także niech będzie: 1. B/C - 2105 2. 907 XR MOD 3. AU-07 ex aequo 907 Limited Każdy ma prawo do własnych wyborów i ocen. Znam kogoś kto na 1000% wybierze zwykłą 907 od limitowanych i nikt nie powinien się dziwić (po prostu osoba ta słucha muzyki naprawdę bardzo głośno i takie rozwiązanie okaże się lepsze). XR MOD jest nieseryjna, ja to wiem, ale chciałem ocenić dźwięk obiektywnie, więc to zrobiłem. To tak jakby przed odsłuchem nakryć klocki prześcieradłem i nie widzieć, który gra. Oceniamy wtedy tylko i wyłącznie dźwięk. Gdyby modowana zagrała gorzej od limitowanych to bym to opisał, ale było dokładnie odwrotnie (ot taka ciekawostka). Poza tym oprócz Gospodarza, na odsłuchu była jeszcze jedna osoba. Wnioski i spostrzeżenia odnośnie dźwięku miała takie jak ja. pozdrawiam,
  8. Sansui – moja ulubiona marka.

    A_ndy Dźwięk po xlr jest jakby głośniejszy, zwiększa się dynamika, to tak jakby do rca dodać mały zastrzyk sterydów (tak to słyszę). Ostatnio dzięki uprzejmości Kolegi miałem możliwość posłuchać i jednocześnie porównać 907Limited, AU-07, 907 XR MOD oraz B/C-2105. W związku z tym przedstawię taki mini prywatny ranking tych 4 modeli: 1 miejsce: B/C - 2105 Dzielony zestaw dla według mnie gra najlepiej. Dźwięk najbardziej dociążony w każdym paśmie. Najwięcej dźwięku w dźwięku. No ale to zestaw dzielony więc to nie dziwne i nie będę się rozwodził specjalnie. Po prostu lubię ten zestawik i tyle. 2 miejsce: 907 XR MOD Zanim podłączyliśmy tą XR słuchaliśmy 907 Limited. 907 Limited gra bardzo ładnie, dźwięk lekko ocieplony z racji mosów, taki jak lubię. Wszystkie Alphy grają jak alphy i to nie pierwszy raz gdy je słyszałem, także rewolucji nie było. 907 Limited grało naprawdę w porządku dopóki nie podłączyliśmy 907 XR MOD. Nagle powietrze z 907 Limited zeszło jak z balonika, czar prysł. Ta modowana XR gra o klasę, powtarzam o klasę lepiej w każdym aspekcie oceny dźwięku. Tu nie ma możliwości, ze się coś komuś wydaje lub musi się wsłuchiwać aby wydać osąd. Słychać to natychmiast. XR robi z Limited miazgę. Nie mam czasu dokładnie tego opisać, ale głuchy by to usłyszał różnice między tymi integrami. 3 miejsce: AU-07 AU-07 gra na poziomie 907 Limited. W sumie to całkiem podobnie, choć różnice występują. Jest to schemat MR i bipolar, także różni się od Limited MOS. Jedyna co się da zauważyć to 07 jest najciszej grającym wzmakiem z tych 4. Dla jednych to będzie zaleta, dla innych wada. Jeżeli ktoś słucha muzyki w kilkudziesięciometrowym salonie na lubiących prąd kolumnach to 07 może taką osobę może rozczarować. Ja słucham w małych pomieszczeniach, także dla mnie jest to sprzęt w porządku. 907 Limited jest jednak głośniejsze na tym samym poziomie volume od 07. Standardowe 907 pod względem głośności miażdżą limitowane modele, są po prostu zwyczajnie silniejsze, co dla wielu okaże się nie lada zaletą. 4 miejsce 907 Lmited Wyszło że 4 zajęło 907 limited. Jednak to moja subiektywna opinia, także jeżeli ktoś powie, że woli Limited od AU-07 to jest to jak najbardziej logiczne. Można postawić w zasadzie znak = między tymi wzmakami. AU-07 jest zdecydowanie najcichszą integrą z wysokich modeli jaki słyszałem, to taki trochę sypialkowy sprzęt, dla mnie to akurat zaleta. P.S. Szkoda, że Sansui nie istniało jeszcze chociaż parę lat. Może produkowało by wzmaki na poziomie 907 MOD, a tak to, trzeba się się cieszyć dźwiękiem tylko ze standardowych lub limitownych modeli, które nie dorastają MOD to pięt. Pozdrawiam Gospodarza tej pięknej kolekcji, zatem cheers jak mawiają Anglicy.
  9. Sansui – moja ulubiona marka.

    A propo Marantz CD. Suchałem 16 i jeszcze dwóch pierwszych modeli tej marki naprawdę dawno temu (nie pamiętam symboli), ale coś napiszę. Jeżeli ktoś kupi te stare cd-ki Marantz i podepnie do XR lub DR to będzie miał wrażenie, że muzyka płynie z czarnej płyty. To naprawdę jest kosmos. Jeżeli ktoś szuka analogowego brzmienia w cd to to jest strzał w dzisiątkę. Tam naprawdę jest sporo duszy w dźwięku, czyli tego co lubię. Oczywiście do MR i AU-O7, B/C 2105 taki CD się nie sprawdzi. Słyszałem stosunkowo niedawno cd Ayon za niecałe 20k zł. To wiadomo, że jest kompletne przeciwieństwo takiego grania, tak samo jak Esoteric. Zupełnie inna cena, a co za tym idzie inny wgląd w nagranie, widomo, że większa analityczność dźwięku itp. Ja już nie mam nic z Marantza, ale moge powiedzieć, że jestem fanem tej marki. Kenwood 8020 lubi się ze schematem MR to fakt (ot taki cd za grosze, który gra całkiem nieźle). Ja nie wykluczam, że kiedyś coś jeszcze dokupię z Sansui. Najbardziej chciałbym B/C-2105 (osobiście to jest najładniejszy sprzęt zaraz po Accu, jaki widziałem moim zdaniem i zdania nie zmienię). No i najlepiej, żeby taki sprzęt tak zmodować, aby był taki progres dzwiękowy jak w przypadku modowanych modeli . Na chwilę obecną rodzina się powiększy na dniach i ogólnie praktycznie nie słucham muzyki, także "letko" nie jest. Au-07 i Limited też może być, ale MR MOD tak ustawił dźwiękowo poprzeczkę w integrach, że ciężko jest za czymś gonić niestety i stety jednocześnie . pozdrawiam,
  10. M&B Audio Cable

    Witam, Dzięki uprzejmości Kolegi (jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam przy okazji) udało mi się porównać Aurora 2 i Diamond w wersji XLR. W totalnym skrócie: Aurora 2 lekko wygładza dźwięk, zaokrągla, jest kablem bardzo przyjemnym dla ucha. Dobrze eksponuje każde pasmo, bas jest naprawdę w porządku. Z racji tego, że miedziany delikatnie ociepla (to lubię), gra subtelnie, delikatnie analogowo, jednocześnie absolutnie nie muli dźwięku. Bardzo dobry kabel do jasnych kolumn, choć nie tylko. Diamond bardzo rozdzielczy, szczegółowy, większy wgląd w nagranie, lepsza przestrzeń . Srebro+złoto powodowało u mnie obawę, że kabel będzie sterylny, suchy, ostry, po prostu dźwięk nie do końca taki jak lubię. I tu niespodzianka, Diamond gra jakby był w sumie przynajmniej trochę miedziany. Czyli nie "drażni", dźwięk jest przyjemny, również bas dobrze kontrolowany. Zawsze znajdzie się aspekt, w którym jeden będzie lepszy od drugiego, zatem jak dokonać wyboru. Oba dobre, ale gdybym musiał wybrać jeden byłby to: Wpadłem na pomysł, że poproszę żonę o opinię. Usiadła na kanapie puściłem 3 nagrania na Aurora 2, następnie to samo na Diamond. Po pytaniu czy słyszy różnicę powiedziała, że na Diamondzie dźwięk jest bardziej czysty. To wystarczyło aby wydać werdykt, właściwie to żona go wydała. Ja również gdybym musiał dokonać wyboru XLR, wybrałbym Diamond, choć Aurora 2 też w pełni zadowoli słuchacza, choć troszkę w inny sposób. Który "lepszy" każdy powinien ocenić indywidualnie. Oba warte grzechu. Posiadam RCA Aurora 2 i Aurora, nie słyszałem RCA Diamond. Gdybym kupował dziś XLR wybrałbym jednak na 100% Diamond. Gdyby srebrno-złoty nie powstał i istniał tylko miedziany i bym go posiadał, byłbym w pełni usatysfakcjonowany. Oba kabelki się sprawdziły. Najlepiej byłoby połączyć najlepsze cechy z obu w jednym i stworzyć hybrydę. No ale hybryda jest, tylko czy to możliwe aby wyciągnąć co najlepsze z obu i połączyć w jednym drucie? To już trzecia polska manufaktura, z produktami której miałem do czynienia. Po raz kolejny pełne zadowolenie. W kategorii jakość/cena daję 10/10. Zawsze można lepiej, ale więcej trzeba łożyć niestety. P.S. Naprawdę bardzo przyjemnie uczucie kiedy nawet żona słyszy różnicę w kablach (jakoś tak od razu bardziej kochana się robi ), tym bardziej, że ostatnio ma powyżej uszu moich audio fanaberii, a ja mam dosyć tego, że Ona ma dość (bardzo drażliwa jest ostatnio). pozdrawiam,
  11. Sansui – moja ulubiona marka.

    W języku polskim słowo standardowy znaczy o dziwo: standardowy i jako takie jest rozumiane. W razie jakby ktoś miał problem to małe wyjaśnienie. Dla uproszczenia skoncentruję się na trafach o takiej samej wartości 2000VA. Piszę o trafach angielskich, wiadomej firmy, 230V na 100V. I grupa: Japanese Voltage Converters Trafa najtańsze, zwykłe, nazwałem je standardowymi, ponieważ są standardowym produktem w ofercie. 2000VA kosztuje 121 funtów. Te trafa w standardowej ofercie dostępne na 3kVA. II grupa trafa do audio i tutaj występują 2 podgrupy: 1. Conditioning Balanced Power Supply Te trafa są dedykowane do audio i trafo 2000VA kosztuje 320 funtów. W ofercie na stronie kończą się właśnie na tej wartości. 2. Standard Balanced Power Supply Tu występuje tylko jedno trafo 2000VA, także wyboru nie ma. Kosztuje 605 funtów i wygląda tak. Z racji tego,że przerabiałem trafa z grup I i II.1 nie interesowałem się tym trafem z grupy II.2 Nie wykluczone, że to trafo jest najlepsze skoro jest najdroższe. Ja miałbym ogromny problem, żeby znaleźć miejsce na trafo o takich gabarytach, gdyby nawet. Także tylko na oglądaniu się skończyło. Te trafa z grupy najtańszej też dają rade i są naprawdę w porządku, zważywszy na stosunek jakość /cena względem droższych produktów. Gdyby ktoś jednak zainwestował, bądź posiadał tą skrzynkę z obrazka i najlepiej mógł porównać z innymi trafami to niech pisze jak wrażenia. Ja nie znam nikogo kto by miał to trafo, natomiast znam osoby które mają trafa z pozostałych grup. Te trafa z grupy I i II.1 wizualnie są do siebie podobne. Oczywiście zawsze można zgłosić się do producenta w sprawie oferty niestandardowej, na indywidualne zamówienie i pewnie producent za extra kasę zrobi co chcemy. Należy pamiętać również o pewnym fakcie. Podane ceny na stronie są cenami netto. Czyli doliczamy VAT + koszt wysyłki i wtedy dopiero mamy pełna kwotę (niektórzy mogą się mocno zdziwić jak zobaczą finalną sumę). Oczywiście jak już zdobędziemy wymarzone trafo, nikt nikomu nie broni wrzucić w nie extra 10k pln, aby cieszyć się jeszcze bardziej. Na tych droższych trafach względem tych tańszych dźwięk jest jednym słowem "lepszy" i to zbadałem osobiście. Prościej o tych trafach już się nie da. pozdrawiam,
  12. Sansui – moja ulubiona marka.

    Producent tych ang. traf generalnie produkuje 2 wersje transformatorów, które nas interesują. Pierwsze to standardowe, są tańsze. Drugie są dedykowane do audio i jednocześnie droższe. Urządzenia I zaczynają się od 100VA, II od 500VA, jednak te pierwsze kończą się na 3000VA, te drugie na 2000VA. Raczej to nie jest przypadek, że producent traf oferuje urządzenia dedykowane do audio max. 2000VA, a nie jakieś 5 czy 10 tys. VA i tym samym ucina "ciągoty do przesady". pozdrawiam,
  13. Sansui – moja ulubiona marka.

    Podczas wygrzewania kolumn, może wystąpić takie zjawisko, że kolumny grają jakby były popsute. Ja również przez to przechodziłem. Wygrzewając kolumny przyszedł taki moment, że dźwięk doprowadzał do furii i rozpaczy jednocześnie. Należy uzbroić się w cierpliwość, wszystko będzie dobrze. Generalnie jest to bardzo ciekawe zjawisko. Kolumny które potrafią zagrać całkiem nieźle, w pewnym momencie wygrzewania (i nie jest to raczej na początku tego procesu), grają tak okropnie i źle, że przychodzą do głowy naprawdę czarne myśli i chwile zwątpienia. Zanim motyl stanie się pięknym motylem, przechodzi przez stadium wstrętnej larwy, także głowa do góry i cierpliwości. pozdrawiam,
  14. Sansui – moja ulubiona marka.

    Odnośnie traf u mnie wygląda to tak, że przerobiłem 4 o różnych parametrach. Finalne trafo ma 2000VA. Mogę stwierdzić zatem, że jeżeli kogoś interesuje długotrwała więź z Sansui i potrzebuje porządne trafo i stoi przed decyzją zakupu, lepiej jest kupić mocniejsze, jeżeli jest taka możliwość. Szczególnie gdyby ktoś planował dokonać podobnych zabiegów jak Mario. Czyli jeżeli zamierzamy tuningować trafo po całości dla siebie, to lepiej jest te pieniądze włożyć w trafo 2000VA niż 500VA. Początkowa różnica w cenie obu traf w przypadku takich inwestycji i tak się finalnie zatrze, a nigdy nie wiadomo czy nie podłączymy w przyszłości np. więcej niż jednego urządzenia. Jeżeli dokonamy upgreade'u słabszego trafa również będzie dobrze, jednak inwestując w tuning mocnego trafa, pieczemy w tym przypadku dwie pieczenie na jednym ogniu. Jeszcze taka mała ciekawostka. Podobnie jak kolumny Kolegi Wuwuzeli, moje kolumny przechodzą właśnie mały upgrade. Wymiana kondów i okablowania itp. Moje kolumny to obudowa zamknięta i nie uzyskamy takiego basu jak z bass reflexu (za to są inne zalety). Zabieg ten ma polepszyć między innymi dół, a przy okazji inne cechy ulegną zmianie na +. W związku z tym gram tymczasowo na dość potężnych kolumnach, których budowa oparta jest na linii transmisyjnej. Jest to kompletnie odmienna szkoła prezentacji dźwięku w porównaniu do moich kolumn. Moje kolumny grają ultra subtelnie, bas jest energiczny. Nie będę opisywał szczegółów, napiszę tylko o basie w testowanych głośnikach. Otóż 907MR MOD ma w sobie tyle basu, że szok. Całe pomieszczenie wypełnia się dźwiękiem, a na 9:30 to bas już tak nawala, że można robić imprezy. Właściwie na tych kolumnach tymczasowych, można stwierdzić, że basu jest co niemiara, aż za dużo. Wiem też, że wielu właścicieli wysokich modeli Sansui, nie posiada kolumn godnych swoich klocków, które mogły by w pełni zaprezentować potencjał drzemiący w ich dostawcach prądu. Także Panowie, to kolumny grają i w dobrym tonie jest dobierać kolumny z odpowiedniej półki, aby w pełni ukazać walory sprzętu. P.S. Jak moje kolumny wrócą nie wykluczone że coś skrobnę. Ponoć dźwięk ma się również wyczyścić się z brudu, a już teraz był ultra czysty. pozdrawiam,
  15. Sansui – moja ulubiona marka.

    Miałem okazję bezpośrednio porównać młodszego brata CD 607 czyli 507 z cd 701. Wiadomo że nad 701 jest 711 i dopiero 717 i 917. Wiem, że pytanie dotyczyło 607, ale brzmienie 507 to ta sama szkoła. U mnie 701 pokonało 507. Ogólnie to jest tak,że ta stara seria cd-ków gra: jednym słowem bardziej "analogowo", a ta nowsza bardziej "cyfrowo". 507, 607 grają bardziej sterylnie i sucho, co nie znaczy że gorzej, po prostu inaczej. Na pewno istnieją systemy, bądź preferencje brzmieniowe słuchającego powodujące, że wybierze 607. 607 dodatkowo fajnie wygląda. Natomiast dźwiękowo na szczycie jest niewątpliwie 917XR i ta stara seria jest według mnie "przyjemniejsza" dla ucha (ma w sobie więcej "duszy"). W przypadku 717-stek kierował bym się między innymi kolorem-wyglądem (lubię jak sprzęty współgrają kolorystycznie, oczywiście jeżeli jest możliwość wyboru). P.S. Szkoda, że Sansui nie robiło transportów. Przy okazji jeżeli ktoś miał okazję testować fabryczny coaxial w wyższych modelach cd-ów Sansui, to proszę o opinie i wrażenia, jaki to poziom reprezentuje w przypadku łączenia z przetwornikami. Część analogowa jest mi powszechnie znana, natomiast cyfrowa nie. Jak waszym zdaniem sprawdzają się te urządzenia w postaci transportu. A nóż ktoś testował. Ile wart jest ten coaxial przykładowo w 917XR. pozdrawiam,
×