Skocz do zawartości

doktormun

Uczestnik
  • Zawartość

    104
  • Dołączył

  • Ostatnio

O doktormun

  • Ranga
    Sympatyk

Informacje osobiste

  • Lokalizacja
    LDZ

Ostatnio na profilu byli

571 wyświetleń profilu
  1. Na początku lat 90’ można było kupować u nas w sklepach kasety nagrywane np. w Holandii. Bardzo dobry dźwięk z takich kaset płynął. Wspaniałe czasy. Jeszcze przed erą empików i innych tego typu gadów. pzdr,
  2. Spoko. Mam jeszcze sporo kaset gdzieś na strychu u rodziców. Tak się rozmarzyłem, że chyba sieknę sobie jakiegoś deck’a, tak aby przypomnieć sobie stare dobre czasy. pozdro,
  3. To wcale nie jest śmieszne. Trudno mi zliczyć ile w młodości zajechałem walkmanów z najwyższej półki i ile przy okazji kaset się przewinęło przez moje ręce. Magnetyczny zapis kasety jest po prostu czymś wspaniałym i aż dziw że ten format praktycznie wyginął. CD to cyfra i nic tego nie zmieni. Parę miesięcy temu miałem okazję posłuchać pierwszego wydania na USA Division Bell na kasecie właśnie. Po prostu wypas, dźwięk naprawdę urzekający. Nie ma to jak posłuchać muzyki z porządnego deck’a, właśnie na kasecie. pozdrawiam,
  4. Dość dawno temu zrozumiałem, że klasycznego odtwarzacza CD już raczej nie kupię (choć zawsze mogę zmienić zdanie). Jeśli coś co łyka płyty CD to tylko transport. Gdyby odwiedził mnie Mikołaj z Esoteric z CD 03 lub 01 to oczywiście bym nie płakał. Jednak raczej mało prawdopodobne, że takie coś nastąpi. Na niższych modelach mi nie zależy. Najważniejsze jednak aby właściciel danego sprzętu był zadowolony. Pozdrawiam,
  5. Ja lubię dźwięk Esoterica, jednak Audiowit ma rację. Napęd w 07 i 05 to na tym poziomie cenowym jest jakimś niesmacznym żartem. O dźwięku nie piszę. Prawdą jest że pełnokrwisty CD Esoteric zaczyna się od serii 03 i nie da się tego zmienić póki co. Ostatnio miałem okazję podpiąć Sansui 907XR do systemu gdzie w okablowaniu była nowa Toyota Corolla (licząc w cenach kabli z rynku wtórnego). 907XR zagrała w tym systemie tak, że dla mnie nic więcej już nie potrzeba jeżeli chodzi o dźwięk. Wszystko było poukładane i na swoim miejscu. Dosłownie dźwięk bez względu na rodzaj muzyki był urzekająco-wciągający jednym zdaniem. W audio to już high-end (choć oczywiście zawsze można jeszcze wszystko poprawić). Basik wspaniały, doskonale kontrolowany, bez dominacji reszty pasma. Aż chciało się przerzucać kolejne płyty, choćby do samego rana. Pozwoliłem sobie wkleić ten filmik, ponieważ ostatnio na niego się natknąłem. Kolega Mariusz robi naprawdę super robotę, bez względu na to jaki sprzęt wpadnie mu w ręce. W nowoczesnej nomenklaturze, daję lajka. Czy można prosić Kolegę o porównanie tego zacnego Marantza z Sansui na podobnym poziomie cenowym (chodzi oczywiście o dźwięk). pozdrawiam,
  6. Chętnie bym takie coś przygarnął jako dodatkowy wzmacniacz. Niestety nie mam na chwilę obecną takiej potrzeby ani możliwości. Myślę jednak, że do jasnych kolumn sprzęt jak znalazł. Przy okazji z tzw. duszą. pozdrawiam,
  7. Rok temu spotkałem kompletnie przypadkowo opisywanego Pana w urzędzie skarbowym. Miałem sprawę do załatwienia i również właściciel komisu w tym samy czasie załatwiał swoje sprawy. Rozmawialiśmy jakieś 10 minut, wiadomo o audio i niespecjalnie ciekawa aura urzędu skarbowego natychmiast przestała istnieć. Tacy ludzie są jak rzadko występujące kamienie szlachetne, to zupełnie inna liga bycia i maniery niż większość handlarzyn z netu. Poza tym zawsze człowiek ten miał sporo znajomości i trafiały do niego sprzęty (sam zakupiłem kiedyś wzmacniacz japoński w tym komisie, który został przywieziony z RPA) z różnych zakątków świata, jak jeszcze nawet nie było netu. Poza tym przez komis przewijało się mnóstwo ciekawych ludzi, często na naprawdę wysokim poziomie wiedzy i doświadczenia jeśli chodzi o audio. Dziś to już praktycznie skansen, niestety take czasy. Świat dziś to równia pochyła w dół niestety. Nowoczesność ludzi wygina. pozdrawiam,
  8. Witku to fakt. Ja znam człowieka, który komis audio prowadzi od kilkudziesięciu lat. Pierwszy raz tam byłem jak miałem 16 lat. Człowiek ten zjadał zęby na audio i pół filharmonii się u niego zaopatrywało. Człowiek jest bardzo rzetelny, uczciwy, ma ogromna widzę i do tego jest pasjonatem na 1000%. Mogłem zawsze wypożyczać sprzęt bez kaucji u niego i odsłuchiwać co chciałem i trzymać np 2 tyg. w przeszłości jak byłem młodszy to z tego korzystałem. Po pierwszy sprzęt jaki był zakupiony w tym komisie pojechałem z bratem polonezem, tak dawno to było (lata 90-siąte). Jednak ten bardzo szlachetny Pan nie używa internetu, człowiek nazwijmy to niepostępowy w tym temacie. Rozwój netu spowodował, że namnożyło się pseudo handlarzy sprzętu. Konkurencja ogromna i dla takich pasjonatów-sprzedawców, coraz mniej miejsca na rynku. Ostatni raz byłem tam w zeszłym roku i wiadomo właściciel jest już w taki wieku, że nawet nie wiem czy to jeszcze działa w chwili obecnej. Niemniej na przestrzeni lat przewinęło się tam mnóstwo bardzo ciekawego sprzętu, niekiedy trudnego do kupienia od ręki. Jako ciekawostkę powiem, że równo 10 lat temu spotkałem tam Sansui AU-11000 i mnie zaintrygował bardzo. Nie znałem marki Sansui, ale lubię wszystko made in Japan i dziś żałuję, że go wtedy nie kupiłem. Kiedyś wypożyczyłem np. rzadko spotykany na rynku wtórnym kondycjoner, który ostatecznie nie został u mnie, jednak było to ciekawe doświadczenie. Ceny zawsze były ok, a w razie usterki można było liczyć na serwis, także bezpieczne zakupy. Dawno nic nie kupiłem w tym komisie, jednak relacje mam koleżeńskie do dziś i szkoda, że rynek zalany jest właśnie takimi handlarzykami, zamiast sprzedawców jak opisywany Pan. Na szczęście są jeszcze uczciwi ludzie w tym kraju I jeszcze jedno w przypadku sprzętu vintage, cena danego egzemplarza zależeć będzie również od stanu. Różnice mogą być tutaj ogromne. Widziałem sprzęty, których za pół ceny bym nie kupił. Stan gabinetowy zawsze będzie w cenie, bez względu na markę. Odnośnie typowych oszustów to naprawdę w necie ich nie brakuje. Wystarczy śledzić olx, czy inne bardziej niszowe portale ogłoszeniowe. Skoro jest na to popyt to jest i podaż. Ludzie zawszę będą kombinować. pozdrawiam,
  9. Jeżeli ktoś pisze w ogłoszeniu co innego, a co innego pokazuje na zdjęciach to należy to uznać za podejrzane. Rzadko się zdarza, że właściciel sprzętu nie wie co sprzedaje i tak rażąco się myli. Ja nie wiem jak to jest w tym przypadku i nie interesuje mnie to. Zestaw ze zdjęcia to lipa i w dodatku drogo. Na rożnych portalach internetowych pojawiają się zdjęcia sprzętu, które wystawiane są przez osoby, które w danej chwili znajdują się np. w Afryce. Zawsze chodzi o to samo, o przelew. Dlatego oszuści unikają raczej takich portali jak ebay (choć tu też się pojawiają), gdzie można jakoś weryfikować sprzedającego. W każdym kraju znajdziemy ludzi nieuczciwych i kombinujących na tego typu sposoby, nie tylko u nas. Perełki można spotkać na całym świecie. Ja jakieś 8 lat temu chciałem zostać posiadaczem 907DR i nie było możliwości kupić w Polsce. Pojawiały się bardzo rzadko za granicą i zawsze ceny były bardzo wysokie (fakt, że egzemplarze ładne wizualnie). Byłem już praktycznie gotowy na długą wycieczkę. Dziś cieszę się że nie posiadam 907DR. Wszystko się zmienia z czasem. pozdrawiam,
  10. W tytule ogłoszenia napisane jest B-2102, na zdjęciu i zdjęciu ze specyfikacją widnieje B-2101, co robi oczywiście kolosalną różnicę!!! Opcja pierwsza. Sprzedający sprzedaje to co na zdjęciu i pomylił tą jedną jakże zasadniczą dla sprawy cyferkę symbolu. Jechać do Danii po coś takiego to naprawdę trzeba mieć sporo nazwijmy delikatnie: fantazji. Opcja druga. Jest to ogłoszenie mające na celu wyłudzenie pieniędzy. W necie jest sporo takich ogłoszeń z różnym sprzętem, nie tylko audio ale np. komputerowym czy fotograficznym. Często te ogłoszenia pojawiają się na różnych portalach w Europie a wystawiane są nawet przez ludzi spoza kontynentu. W naszym kraju miałem osobiście do czynienia z próbą wyłudzenia kwoty kilku krotnie wyższą od tej, Było to rok temu. Zadzwoniłem do kilku sklepów w sprawie obiektywu, ale rozmawiałem również o body do obiektywu, tak przy okazji. Następnego dnia ktoś zadzwonił na mój nr rzekomo z Sieci EurortvAGD i podał się za pracownika. Zaproponowano mi body Canon które kosztuje 17tys z rabatem około 45% czyli kolosalnym. Towar ze zwrotu od klientki, przebieg kilkaset zdjęć, pełna gwarancja. Można kupić na fv, jeżeli mamy życzenie. Ja po pół minuty rozmowy wiedziałem, że to wałek jednak kontynuowałem zabawę. Odbywa się to tak. Wiadomo że kwota duża czyli każdy chce odbiór osobisty. Sprzedający się zgadza jednak okazuje się że aparat jest oczywiście dostępny w sklepie oddalonym o kilkaset km i oferta jest ważna tylko kilka godzin czyli tzw. rezerwacja. W takim sklepie normalnie rezerwacja trwa kilka dni. Oszustowi zawsze chodzi o przelew. Fakturę przysyła na emeil i czeka. Pytałem co jeszcze mają z tak fantastycznych zwrotów. Odpowiedź, że sporo wysokich modeli różnych produktów Apple i również inne rzeczy, audio również. Wszystko co drogie ogólnie. Fantazja i profesjonalizm oszusta na wysokim poziome. Znał parametry techniczne produktu w tym przypadku. Sieć EuroRtvAgd nigdy nie dzwoni do klientów z ofertą. Ogłoszenie z posta powyżej czy oszustwo czy nie, nie mnie to oceniać. Ja nie zamierzam tego sprawdzać ani tym bardziej robić wycieczek do Danii po coś tak słabego. Jednak należy zachować wzmożoną czujność przy kupowaniu sprzętu z internetu. Może się okazać, że po zrobieniu przelewu, przesyłka nigdy nie dotrze. Nie brakuje ludzi, którzy w ten sposób zostali oszukani. Oszust zawsze będzie zapewniał, że odbiór osobisty jest jak najbardziej możliwy, aby uśpić czujność. Ostatecznie będzie dążył do przelewu, a jeśli się będziemy upierać na spotkanie to sprzeda jakąś historię, która zniechęci nas do obioru osobistego. pozdrawiam,
  11. W chwili obecnej body Canon 6d. Stary 5D znalazł ostatnio nowego właściciela. W następnej kolejności czeka na zakup 5D mark IV. Obiektywy w chwili obecnej: Canon EF 24-70 mm f/2.8 L II USM. Był również taki sam ale w wersji I. Nie tak dawno został wymieniony właśnie na wersję najnowszą czyli II. I rewelacyjny ale wersja II to jest już naprawdę kosmos. Głębia obrazka dosłownie zwala z nóg. Canon EF Canon 70-200 mm f/2.8L EF IS III USM. To również najnowsza wersja tego kultowego reporterskiego szkła. Obrazki wychodzą naprawdę obłędne. Dodatkowo leży w pudełku i się kurzy nowy, nieużywany (mniej niż 100 zdjęć zrobione do testu) Sigma 50mm F1.4 EX DG. Dla tych co siedzą w temacie wiedzą jak udane to szkiełko. Dziś już ta wersja jest nieprodukowana. W zasadzie to jest na sprzedaż ponieważ leży nieużywany, z papierami i pudełkiem, nówka. Trzeba go w końcu wystawić, nie będzie już używany. Było jeszcze kilka innych ale już nie pamiętam modeli (nie przywiązuję do tego specjalnie uwagi). Fotografia to pasja mojej kochanej żony ( jak odłączyłem B/C-2105 to męczyła mnie z tydzień gdzie jest dźwięk). Ja jestem tylko tragarzem sprzętu foto (niemniej jakąś elementarną wiedzę o sprzęcie mam). Od wczoraj do jutra są w Łodzi największe targi foto-video w Polsce. Żeby kupić monitor to jedyne miejsce aby porównać ze sobą wszystkie dostępne porządne matryce (czyt. zobaczyć obrazek na żywo). W sklepach nie ma takiej możliwości. No i przepraszam za offtop ale osoba która mnie wkręciła w Sansui od kilku lat nie żyje ( jednak obcowała z niektórymi modelami Sansui już w latach 90-siątych), również łączyła pasję do muzyki z fotografią (ogólnie to zjawisko występuje dość często). pozdrawiam,
  12. Ja również znam właściciela. Co więcej ten zestaw stał u mnie przez kilka miesięcy i przetestowałem go wszerz, wzdłuż i w poprzek. W tej chwili posiadam 2 integry Sansui i gdyby nie fakt, że dzięki małemu dziecku nie mogę póki co budować 2 systemu bo w miejscu gdzie będą stały kolumny stoi łóżeczko dzidziusia, to nie oddałbym już tego zestawu. Jak to mówią "co się odwlecze to nie uciecze". Nie mniej jednak zestaw 2105 jest w perfekcyjnym stanie technicznym i ręczę za niego głową. Najpierw jednak kolejne kolumny (najwcześniej przyszły rok), następnie dzielony. Dla tych co myślą że w audio jest drogo. W moim domu jest jeszcze jedna pasja: fotografia. Innym entuzjastom tematu nie trzeba tłumaczyć ile kosztuje porządny obiektyw (a dobrze mieć kilka). Lekką ręką tyle co topowa 907 -udemka. Jednak jak już ktoś zrobi zdjęcie to ogląda je na monitorze. Ja dzisiaj jadę na targi foto kupić monitor właśnie. 100% made in Japan oczywiście. Jest mały problem. Taki jakbym chciał kosztuje niecałe 10 koła. Tak, 10 koła za durny monitor (droższe też są oczywiście). Totalnie najtańsza opcja to kilka tysięcy w zależności od rozmiaru panelu. W każdym razie będzie bolało portfel, a to tylko monitor przecież . Wzmak Sansui daje zdecydowanie wiele więcej radości na dłuższą metę. Matryca w monitorze po określonej ilości roboczo-godzin się wypali, a wzmacniacz będzie grał i grał (trzeba tylko dbać o niego). pozdrawiam,
  13. To było kilka lat temu i to było B/C 2301 dokładnie. Ja nie mam z tym problemu, nieważne. Dla mnie te czarne dzielone są na obecną chwilę za mocne i charakter brzmienia nie do końca mój gust. Prawdopodobnie w przyszłym roku zacznę budować drugi system (na chwilę obecną nie mam nawet gdzie postawić sprzętu, w domu plac zabaw dla dziecka). No i kolejne kolumny. Im dłużej siedzę w audio, tym mniej wiem jakie chce. Najlepiej by było gdyby istniał taki zestaw z końca produkcji na schemacie MR, lepszy od B/C- 2015, coś na wzór monstera. Niestety nie ma, także lipa. Na lampowe pre do końcówki polowałem prze kilka lat. Teraz mogę je w końcu mieć, a nie mam już potrzeby. Życie jest przewrotne. Najchętniej bym zmodował AU-07 i B/C-2105 i to by mi wystarczyło. Z drugiej strony nie przekreślam starszych klocków, jednak te późniejsze mają pierwszeństwo. No i jeszcze jedno odnośnie zestawów dzielonych. Gdy posiadamy firmowy komplet to niezmiernie cieszy oko, a to taki fajny dodatek. Niedościgniony wzór wyglądu sprzętu we współczesnych konstrukcjach to dzielony Accu (według mnie oczywiście) i gdybym kupował taki sprzęt prosto z salonu to na pewno z firmowym pre, choćby dlatego że kapitalnie wygląda. pozdrawiam,
  14. Napiszę zatem w punktach: 1. Oczywiście, że można słuchać samej końcówki. Do wysterowania końcówki, która np. kompletnie nie posiada żadnej możliwości regulacji wystarczy w zasadzie pierwszy lepszy przetwornik czy inne urządzenie z możliwością regulacji sygnału (w dzisiejszych czasach). Wielu producentów sprzętu posiada w swojej ofercie końcówki mocy do których można dokupić dedykowane pre, jednak oferta samych końcówek znacznie przekracza dostępność pre. Mam świadomość, że wielu użytkowników łączy końcówkę tranzystorową jednego producenta z np. dac-iem lampowym (z funkcją pre) innego i osoby te są zadowolone. Każdy ma prawo robić względem własnego uznania. 2. Swego czasu pytałem Ciebie przy okazji jakiejś rozmowy o zestaw B/C 2301 i Ty ten zestaw skrytykowałeś. Przyzwyczaiłem się zatem już do czytania postów tworzonych na potrzeby chwili. 3. Słabo wiesz co ja słyszałem a co nie. Mój pierwszy kontakt z przyzwoitym audio nastąpił w wieku 16 lat i był to NAD, który cały czas stoi od wielu lat u mojego kolegi (muzyka). Od tamtej pory siedzę w audio, ale przede wszystkim w muzyce (bo o to w tym wszystkim najbardziej chodzi, sprzęt to tylko narzędzie) o której większość ludzi nie ma tu pojęcia. Kiedyś nie było internetu. 4. Moja prawda objawiona jest taka, że B/C-2105 jest kwintesencją alph opartych na schemacie MR, czyli dla mnie najlepszego dźwięku. W audio nie wszystko co najdroższe jest najlepsze. Gdybym chciał posiadać B/C2301 już dawno bym posiadał. B/C-2302 zawsze gdzieś tam miałem z tyłu głowy. Jednak jako że absolutnie każde urządzenie ma swój charakter brzmienia, mnie osobiście brzmienie 2105 odpowiada bardziej niż 2302. Oczywiście mam świadomość, że te starsze zestawy są jeszcze cięższe, użyto jeszcze więcej części, a przede wszystkim są mocowo silniejsze, jednak nawet słabsze 2105 jest aż nadto silne, tak samo 907-ki, dla mnie. Fakt nie słyszałem B2301 MOD, ale nie mam podstaw aby w to nie wierzyć że gra dobrze, więc przyznaję rację (słyszałem inne modowane sprzęty przez Ciebie i bez 2 zdań to jest konkret względem fabryki). Ja jednak jeżeli mam możliwość dokupienia pre firmowego to do takiego będę dążył, ponieważ jakiś cel przyświecał inżynierom przy ich budowie. Mam pełną świadomość, że możemy zastąpić firmowe czymś innym (nawet lepszym), jednak zabijamy wtedy ideę dźwięku firmowego. Właściwie teraz mogę kupić dac + pre lampowe takie jak mniej więcej chciałem (rzadko się takie coś trafia) i pewnie 2-3 lata temu tak bym zrobił natychmiast. Kilka lat temu już myślałem o takim połączeniu, jednak po raz nie wiem już który koncepcja się zmieniła. I pewnie jeszcze nie raz się zmieni. Po prostu charakter brzmienia sprzętów z końcówki produkcji Sansui bardziej mi odpowiada niż te starsze. Oczywiście nie znaczy, że starsze mi nie odpowiadają i ich nie przekreślam, nigdy nic nie wiadomo. Inżynierowie Sansui mieli jakąś ideę produkując końcówkę plus dodatkowo do niej dedykowane pre. Co kto zrobi i jak połączy to już indywidualna decyzja. pozdrawiam,
  15. Jeżeli podepniemy 10 różnych CD z regulacją sygnału lub 10 przetworników z wbudowanym pre do końcówki Sansui to otrzymamy 20 różnych dźwięków. Podpinając pre firmowe czyli Sansui do końcówki otrzymujemy dźwięk firmowy i mnie osobiście na takim najbardziej na takim zależy. Mam świadomość, że możemy kupić dac z wbudowanym pre za np. ponad 100 tys zł. i być na pewno bardzo zadowolonym. Ja jednak jeżeli będę posiadał końcówkę Sansui to na 100% z pre firmowym. A to jaki przetwornik i cd to sprawa drugorzędna. Jeżeli ktoś używa końcówki bez pre lub korzysta z pre innej marki, to ja to jak najbardziej rozumiem i nie mam z tym żadnego problemu (wiele osób tak robi). Osobiście uważam tylko że końcówka Sansui gra zdecydowanie lepiej z dedykowanym pre niż bez i fajne jest mieć dźwięk firmowy. Co kto uważa za słuszne i zrobi należy do indywidualnej oceny. pozdrawiam,
×
×
  • Utwórz nowe...