Skocz do zawartości

doktormun

Uczestnik
  • Zawartość

    55
  • Dołączył

  • Ostatnio

O doktormun

  • Ranga
    (Nie)stały bywalec

Informacje osobiste

  • Lokalizacja
    Lodz

Ostatnio na profilu byli

334 wyświetleń profilu
  1. doktormun

    Sansui – moja ulubiona marka.

    Wczoraj wieczorem nie miałem czasu, siły, ani możliwości zebrać myśli i pisać, ponieważ dziecko nie chciało iść spać i do późnych godzin domagało się swoich praw. Sansui nie robiło klasycznych monobloków. Natomiast pre C-2105 jest przewidziane pod podłączenie dwóch końcówek. Czyli możemy podłączyć np. 2 x B-2105 jednocześnie. Nie tak jak klasyczne monobloki. Trzeba posiadać kolumny z podwójnymi gniazdami głośnikowymi i mamy 2 końcówki stereo podłączone jednocześnie + dodatkowy kabel głośnikowy. Podobnie robią osoby, które pod wysokie podłączają np. końcówkę lampową, a pod niskie tranzystorową (lub odwrotnie) i w ten sposób uzyskują hybrydowy dźwięk lampowo-tranzystorowy. Także to wyjście 1+2 w C-2105 nie powstało w celach dekoracyjnych i można je śmiało wykorzystać. Kolumny, których obecnie używam posiadają jedną parę terminali głośnikowych, także i tak nie dałbym rady sprawdzić takiego połączenia, nawet gdybym pożyczył drugą końcówkę do testów. Piotrze, ale Ty chyba masz możliwość przetestowania 2 końcówek + jedno pre, czyż nie? Ciekawe jak takie połączenie gra? No i oczywiście szkoda, że Sansui nie robiło klasycznych monobloków, choć z drugiej strony wychodzi taniej, że nie produkowali monobloków. pozdrawiam,
  2. doktormun

    Sansui – moja ulubiona marka.

    Ja tego nie testowałem, ponieważ póki co nie miałem takiej możliwości. Wydawało mi się, że jest to możliwe, ale oczywiście mogę nie mieć racji. Może ktoś przetestuje takie połączenie i się okaże jak jest w rzeczywistości. pozdrawiam,
  3. doktormun

    Sansui – moja ulubiona marka.

    Gratulacje Misiek X. Nowy Hegel H200 kosztował w sklepach x kasy. Po kilku latach można go kupić za 25% ceny sklepowej. Takie Accu po kilku latach to można kupić 25% ale taniej od ceny katalogowej. Także ja nie zaprzątam sobie głowy Heglem od kilku lat, a kiedyś o tym myślałem. Sansui nie można wyceniać w ten sposób, ponieważ dawno nie istnieje. A_ndy: W C-2105 masz wyjście 1+2. Czyli możesz podłączyć dwa B-2105 jednocześnie. Także jeżeli posiadasz 2 x B-2105 + C-2105 to naprzód z takim zestawem. Ogólnie jest wiele osób kumatych w audio, które wytłumaczą każdemu, że bi-amping i bi-wireing (np. konstruktorzy drogich kolumn) to lipa. Ja tego osobiście nie oceniam, piszę jak jest. Chętnie wysłucham opini innych użytkowników jak to jest według ich własnych doświadczeń, ponieważ to bardzo ciekawy temat. p.s. Gdybyś przetestował takie połączenie to koniecznie opisz wrażenia jak to jest z dwiema końcówkami względem jednej podłączonych pod jedno pre. pozdrawiam,
  4. doktormun

    Sansui – moja ulubiona marka.

    Nigdy nie słyszałem Creeka 50A. Natomiast kilka razy słyszałem Creeka 100 + cd creek. Za którymś razem dodatkowo przetwornik creek do pełnego kompletu. Wtedy ten wzmacniacz kosztował katalogowo 8700zł, cd tak samo. Czyli zestaw jakieś 17k. Z racji, że w salonie mam dobry układ dostał bym na ten zestaw naprawdę konkretny rabat. Nic tylko łykać okazję i uciekać do domu. Creek50 też był ale co będę sobie zawracał głowę modelem za ponad 3 klocki, tylko topowa konstrukcja mnie interesuje. Po 10 min. odsłuchu topowego zestawu Creek wiedziałem, że nigdy go nie kupię. No może kupię ale chrześniakowi na komunie (jak ja nie cierpię komuń). Jako porządny entry level to będzie chyba dobry pomysł. 907 Limited to nawet nie wiem jak by porównać do tego topowego Creka. To jest dźwięk ze wszech miar lepszy, tak jednym zdaniem. Dla wielu taki LTD to może być integrą na całe życie nawet. Ten creek jest kompletnie nijaki, bezduszny, zwykły. Ja raczej nie będę posiadał 907 ltd, ponieważ i tak posiadam lepiej grającą integrę Sansui. Dla mnie lepiej by było gdyby taki creek grał kilka razy lepiej od tego 907 ltd, ale tak niestety nie jest. A propo sprzętu lampowego. Mój kolejny przetwornik będzie na 99% lampowy. Natomiast jeżeli kupię kiedyś wzmak lampowy, a pewnie tak będzie to na 99,99% będzie polskiego producenta. Po co płacić za znaczek McIntosha, skoro za te pieniądze kupię inny sprzęt lampowy, który pokona tego McIntosha i tyle. Ja nie mam nic do lamp absolutnie, po prostu na chwilę obecną wolę tranzystor i jest to wybór świadomy i nie zamierzam tego zmieniać. Nie twierdzę co jest lepsze bo zarówno tranzystor jak i lampa ma swoje wady i zalety. Jakiś czas temu rozmawiałem z człowiekiem, który mieszka w hameryce. Twierdził, że właśnie między innymi McIntosh ma mało basu i on szuka czegoś innego. Wiadomo, że jak się mieszka w U.S. to nie ma problemu z dostępnością produktów tej marki na rynku wtórnym. Jednak ta osoba twierdziła, że słyszała sporo Mcintoshy i narzekała na bas właśnie (ot taka historia). Ja osobiście do Mcintosha nic nie mam. Ostatnio se słucham takiego zestawu: Zapewniam że tu nie brakuje ani przestrzeni, ani powietrza, ani tym bardziej basu. Potęga, klasa i rozdzielczość z jaką gra ten zestaw zawstydzi niejeden droższy, nowoczesny i wychuchany sprzęt. Nawet jak słuchamy 10 godzin to nie zmęczy i się nie znudzi. Życzę każdemu zainteresowanemu, aby mógł posłuchać u siebie takiego sprzętu, a dopiero później ferować wyroki. Tutaj już nie ma że boli. Sansuje mają jeszcze jedną fajną zaletę. Są bardzo uniwersalne, łykają dosłownie wszystkie rodzaje i gatunki muzyki i dają przy tym radość z odsłuchu. Co mi po sprzęcie, który jest bardzo szczegółowy, rozdzielczy, prawdziwy skoro po pół godzinie poleci krew z uszu (a tak się często zdarza). Pieniądze nie grają. Znaczki też nie. pozdrawiam,
  5. doktormun

    Sansui – moja ulubiona marka.

    Sprostowanie: Analogicznie na pewnych kolumnach (czytaj odpowiednio dobranych, zakładając, że reszta otoczenia jest identyczna) 2103 MOŻE ZAGRAĆ lepiej od 2105. Tak miało być napisane ale pisałem ten post na szybko i na raty, kąpiel dziecka w międzyczasie i tak to jest. No właśnie to, że coś gra bardziej neutralnie może powodować, że znajdą się osoby dla których to będzie lepszym rozwiązaniem i do tego będą dążyły. Nie każdy będzie preferował delikatne ocieplenie przekazu. Ja wolę 907MR od 907XR, AU-07 od Limited, 2105 od 2103. Tylko co kogo obchodzi co kto woli lub się komu podoba. Jeżeli ktoś posiada kolumny grające ciepło, ciężko, gęsto to może się zdarzyć, że sprzęty na schemacie XR zagrają lepiej. Piszę tak ponieważ tego doświadczyłem osobiście. Słyszałem na tych samych kolumnach (reszta toru identyczna) 907XR i 907MR i obiektywnie muszę przyznać, że XR wypada lepiej w takim połączeniu. Analogicznie będzie gdy pod takie kolumny podłączymy wyżej wymienione końcówki. Dlatego mimo iż bardziej lubię schemat MR to nie mogę napisać, że zawsze będzie lepszy, bo to nie było by zgodne z prawdą. Producenci bardzo zaawansowanego hi-endowego sprzętu często właśnie dążą do neutralności, prawdziwości, analityczności przekazu w dzisiejszych czasach, ja nie koniecznie. Należy również nie zapominać o indywidualnych preferencjach słuchającego. Co się podoba jednemu, drugiemu już nie musi. No i najlepiej testować sprzęt u siebie. pozdrawiam,
  6. doktormun

    Sansui – moja ulubiona marka.

    AU-07 i B-2105 to schemat MR. Limited to schemat XR. B-2103 - nie pamiętam dokładnie, prawdopodobnie XR lub DR. Tu mogę się mylić, także jak coś proszę o sprostowanie. Analogicznie na pewnych kolumnach (czytaj odpowiednio dobranych, zakładając, że reszta otoczenia jest identyczna) 2103 zagra lepiej od 2105. Osobiście wolę 2105, schemat MR ma u mnie pierwszeństwo, jednak piszę jak jest, starając się zachować obiektywizm. Każdy producent audio wprowadza zestawy dzielone jako naturalny rozwój inegr. Ile są lepsze/inne należy odpowiedzieć sobie samemu. Można się pokusić jedynie o stwierdzenie, że progres w dźwięku zestawów dzielonych względem integr na pewno nie jest tak duży jak wskazywałby by na to cena wyznaczana przez producentów takich urządzeń, to znaczy nie zwiększa się proporcjonalnie niestety. Są jednak osoby, które za przysłowiowe 5% są w stanie zapłacić fortunę, także wszystko jest względne. Czy warto znowu każdy musi szukać odpowiedzi samodzielnie. Według mnie warto. Najlepsze wnioski możemy wyciągnąć jeżeli możemy poznawać dane urządzenia przez przynajmniej parę dni/ tygodni, a nie parę minut czy godzin. Oczywiście często - gęsto jest to trudne do zrealizowania. pozdrawiam,
  7. doktormun

    Sansui – moja ulubiona marka.

    Do powyższych wpisów i zdjęć Piotrek 608 i Samcro: I to jest słuszna koncepcja !!!!!!!!!!! A propo tematu rankingów poruszonych przez Piorut. Jeżeli postawimy obok siebie 907MR i 907XR to nie można powiedzieć, że MR z racji, że kolejna w ofercie producenta jest jednoznacznie lepsza. Jest inna. Dla mojego serca bliższy jest schemat MR, jednak: Ktoś posłucha MR i stwierdzi, że mu się podoba bardziej. Wystarczy zmienić kolumny (na takie o innej charakterystyce) i ta sama osoba stwierdzi, że jednak XR jest lepsza i co wtedy? To który lepszy zależy od wielu czynników + indywidualne preferencje słuchającego. Nowszy model nie zawsze znaczy lepszy i tak jest w przypadku nie tylko Sansui. Także z tymi rankingami to może bywać rożnie, trzeba słuchać samemu. To tak w totalnym skrócie. Ps Ostatnio powiększyła się rodzina i obawiałem się, że już w ogóle nie będę słuchał muzyki (naprawdę mało słuchałem ostatnimi czasy). Okazało się że muza gra praktycznie przez cały dzień i maleństwo od pierwszych swoich chwil w domu oswaja się z dźwiękami płynącymi z Sansui. Wygląda na naprawdę zadowoloną pozdrawiam,
  8. doktormun

    Sansui – moja ulubiona marka.

    Najważniejsze aby realizacja muzyki na poziomie masteringu była odpowiednia. Jeżeli tak nie jest, nie będzie pełnego zadowolenia, a wiadomo, że niestety tak się często zdarza. W przypadku doskonałych realizacji, zarówno jeden jak i drugi format dostarczy wspaniałych doznań i jest gwarancja pełnego zadowolenia. Który lepszy każdy musi ocenić sobie sam, temat rzeka. Vinyl to najbardziej analogowe granie. Analog to analog i kropka. Poprawnie zrealizowane czarne płyty to jest to co tygryski lubią najbardziej. Oczywiście pliki idą mocno do przodu wraz z urządzeniami do odtwarzania tego formatu. pozdrawiam,
  9. doktormun

    Sansui – moja ulubiona marka.

    Jeżeli ktoś porównuje sobie sprzęt na jakimś poziomie, który jest stosunkowo wysoki, to czasami różnice w wyższych modelach są stosunkowo niewielkie. Są osoby, które są w stanie zapłacić horendalne kwoty aby zrobić mały kroczek do przodu i nie stanowi to dla nich problemu. Są osoby, które tego nie zrobią, ponieważ uznają, że nie warto płacić tak wysokich kwot za stosunkowo niewielki progres. Wszystkie wysokie modele Sansui grają na podobnym poziomie. Oczywiście, że różnice są, ale mniej więcej tak to wygląda. 907 Limited to bardzo dobry wzmacniacz, przy odpowiednim typie kolumn można stwierdzić, że nawet jest to najlepsza integra Sansui (bardzo podoba mi się jej dźwięk - zalety schematu xr i wygląd). 907 XR MOD w takiej wersji jest tylko jedyna, także nie ma problemu, że 20 osób będzie ją posiadało jednocześnie. Dźwięk tego wzmacniacza powala na kolana. Proszę mi wierzyć, że dawno nie słyszałem czegoś takiego. Na tym poziomie można to nazwać szokiem i jednocześnie miazgą. Sam jestem zaskoczony. Generalnie wolałbym aby Limited zagrało lepiej, jednak było totalnie odwrotnie. Oczywiście można napisać, że różnica była niewielka, a nie miazga. Zestawy dzielone czy monobloki też nie robią miazgi z integr (choć znajda się tacy, którzy stwierdzą, że robią). Nieważne co kto napisze, Sansui gra jak Sansui i tyle w temacie. Nie sądziłem po prostu że jakiś wzmak Sansui, aż tak mnie zaskoczy, a XR Mod to zrobił (stąd tak spektakularne słowo). Jeżeli Wam to bardziej pasuje to proszę bardzo, różnica była niewielka. Dla mnie to było po prostu bardzo ciekawe doświadczenie i cieszę się, że mogłem tego doświadczyć. Natomiast porównanie wzmaka do Aston Martina nic mi nie mówi, ponieważ nigdy nie rozbiłem żadnego samochodu tej marki i niewiele o tym wiem. P.S. Paweł gdybyś zrobił z xr mod to o czym pomyślałeś była by to niepowetowana strata dla dźwięku i dobrze o tym wiesz. pozdrawiam,
  10. doktormun

    Sansui – moja ulubiona marka.

    Kolejne małe wyjaśnienie. Wszystkie sprzęty porównywane były w tym samym pomieszczeniu, na tych samych kolumnach, kable te same. Źródło 917XR, czyli to samo dla wszystkich wzmacniaczy. Tylko takie porównanie ma sens i tak zostało zrobione. Wnioski są wyżej i nie da się zakląć rzeczywistości, że było inaczej. P.S. Każdy Sansui potrzebuje wygrzania i zgrania z resztą toru.
  11. doktormun

    Sansui – moja ulubiona marka.

    Zapomniałem podkreślić na wstępie, że w ocenie wyżej wymienionych urządzeń będę brał pod uwagę tylko i wyłącznie dźwięk. Pozadźwiękowe aspekty nie miały wpływu na ocenę, takie jak np. wygląd, preferencje, cena czy jeszcze coś innego. Także niech będzie: 1. B/C - 2105 2. 907 XR MOD 3. AU-07 ex aequo 907 Limited Każdy ma prawo do własnych wyborów i ocen. Znam kogoś kto na 1000% wybierze zwykłą 907 od limitowanych i nikt nie powinien się dziwić (po prostu osoba ta słucha muzyki naprawdę bardzo głośno i takie rozwiązanie okaże się lepsze). XR MOD jest nieseryjna, ja to wiem, ale chciałem ocenić dźwięk obiektywnie, więc to zrobiłem. To tak jakby przed odsłuchem nakryć klocki prześcieradłem i nie widzieć, który gra. Oceniamy wtedy tylko i wyłącznie dźwięk. Gdyby modowana zagrała gorzej od limitowanych to bym to opisał, ale było dokładnie odwrotnie (ot taka ciekawostka). Poza tym oprócz Gospodarza, na odsłuchu była jeszcze jedna osoba. Wnioski i spostrzeżenia odnośnie dźwięku miała takie jak ja. pozdrawiam,
  12. doktormun

    Sansui – moja ulubiona marka.

    A_ndy Dźwięk po xlr jest jakby głośniejszy, zwiększa się dynamika, to tak jakby do rca dodać mały zastrzyk sterydów (tak to słyszę). Ostatnio dzięki uprzejmości Kolegi miałem możliwość posłuchać i jednocześnie porównać 907Limited, AU-07, 907 XR MOD oraz B/C-2105. W związku z tym przedstawię taki mini prywatny ranking tych 4 modeli: 1 miejsce: B/C - 2105 Dzielony zestaw dla według mnie gra najlepiej. Dźwięk najbardziej dociążony w każdym paśmie. Najwięcej dźwięku w dźwięku. No ale to zestaw dzielony więc to nie dziwne i nie będę się rozwodził specjalnie. Po prostu lubię ten zestawik i tyle. 2 miejsce: 907 XR MOD Zanim podłączyliśmy tą XR słuchaliśmy 907 Limited. 907 Limited gra bardzo ładnie, dźwięk lekko ocieplony z racji mosów, taki jak lubię. Wszystkie Alphy grają jak alphy i to nie pierwszy raz gdy je słyszałem, także rewolucji nie było. 907 Limited grało naprawdę w porządku dopóki nie podłączyliśmy 907 XR MOD. Nagle powietrze z 907 Limited zeszło jak z balonika, czar prysł. Ta modowana XR gra o klasę, powtarzam o klasę lepiej w każdym aspekcie oceny dźwięku. Tu nie ma możliwości, ze się coś komuś wydaje lub musi się wsłuchiwać aby wydać osąd. Słychać to natychmiast. XR robi z Limited miazgę. Nie mam czasu dokładnie tego opisać, ale głuchy by to usłyszał różnice między tymi integrami. 3 miejsce: AU-07 AU-07 gra na poziomie 907 Limited. W sumie to całkiem podobnie, choć różnice występują. Jest to schemat MR i bipolar, także różni się od Limited MOS. Jedyna co się da zauważyć to 07 jest najciszej grającym wzmakiem z tych 4. Dla jednych to będzie zaleta, dla innych wada. Jeżeli ktoś słucha muzyki w kilkudziesięciometrowym salonie na lubiących prąd kolumnach to 07 może taką osobę może rozczarować. Ja słucham w małych pomieszczeniach, także dla mnie jest to sprzęt w porządku. 907 Limited jest jednak głośniejsze na tym samym poziomie volume od 07. Standardowe 907 pod względem głośności miażdżą limitowane modele, są po prostu zwyczajnie silniejsze, co dla wielu okaże się nie lada zaletą. 4 miejsce 907 Lmited Wyszło że 4 zajęło 907 limited. Jednak to moja subiektywna opinia, także jeżeli ktoś powie, że woli Limited od AU-07 to jest to jak najbardziej logiczne. Można postawić w zasadzie znak = między tymi wzmakami. AU-07 jest zdecydowanie najcichszą integrą z wysokich modeli jaki słyszałem, to taki trochę sypialkowy sprzęt, dla mnie to akurat zaleta. P.S. Szkoda, że Sansui nie istniało jeszcze chociaż parę lat. Może produkowało by wzmaki na poziomie 907 MOD, a tak to, trzeba się się cieszyć dźwiękiem tylko ze standardowych lub limitownych modeli, które nie dorastają MOD to pięt. Pozdrawiam Gospodarza tej pięknej kolekcji, zatem cheers jak mawiają Anglicy.
  13. doktormun

    Sansui – moja ulubiona marka.

    A propo Marantz CD. Suchałem 16 i jeszcze dwóch pierwszych modeli tej marki naprawdę dawno temu (nie pamiętam symboli), ale coś napiszę. Jeżeli ktoś kupi te stare cd-ki Marantz i podepnie do XR lub DR to będzie miał wrażenie, że muzyka płynie z czarnej płyty. To naprawdę jest kosmos. Jeżeli ktoś szuka analogowego brzmienia w cd to to jest strzał w dzisiątkę. Tam naprawdę jest sporo duszy w dźwięku, czyli tego co lubię. Oczywiście do MR i AU-O7, B/C 2105 taki CD się nie sprawdzi. Słyszałem stosunkowo niedawno cd Ayon za niecałe 20k zł. To wiadomo, że jest kompletne przeciwieństwo takiego grania, tak samo jak Esoteric. Zupełnie inna cena, a co za tym idzie inny wgląd w nagranie, widomo, że większa analityczność dźwięku itp. Ja już nie mam nic z Marantza, ale moge powiedzieć, że jestem fanem tej marki. Kenwood 8020 lubi się ze schematem MR to fakt (ot taki cd za grosze, który gra całkiem nieźle). Ja nie wykluczam, że kiedyś coś jeszcze dokupię z Sansui. Najbardziej chciałbym B/C-2105 (osobiście to jest najładniejszy sprzęt zaraz po Accu, jaki widziałem moim zdaniem i zdania nie zmienię). No i najlepiej, żeby taki sprzęt tak zmodować, aby był taki progres dzwiękowy jak w przypadku modowanych modeli . Na chwilę obecną rodzina się powiększy na dniach i ogólnie praktycznie nie słucham muzyki, także "letko" nie jest. Au-07 i Limited też może być, ale MR MOD tak ustawił dźwiękowo poprzeczkę w integrach, że ciężko jest za czymś gonić niestety i stety jednocześnie . pozdrawiam,
  14. doktormun

    M&B Audio Cable

    Witam, Dzięki uprzejmości Kolegi (jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam przy okazji) udało mi się porównać Aurora 2 i Diamond w wersji XLR. W totalnym skrócie: Aurora 2 lekko wygładza dźwięk, zaokrągla, jest kablem bardzo przyjemnym dla ucha. Dobrze eksponuje każde pasmo, bas jest naprawdę w porządku. Z racji tego, że miedziany delikatnie ociepla (to lubię), gra subtelnie, delikatnie analogowo, jednocześnie absolutnie nie muli dźwięku. Bardzo dobry kabel do jasnych kolumn, choć nie tylko. Diamond bardzo rozdzielczy, szczegółowy, większy wgląd w nagranie, lepsza przestrzeń . Srebro+złoto powodowało u mnie obawę, że kabel będzie sterylny, suchy, ostry, po prostu dźwięk nie do końca taki jak lubię. I tu niespodzianka, Diamond gra jakby był w sumie przynajmniej trochę miedziany. Czyli nie "drażni", dźwięk jest przyjemny, również bas dobrze kontrolowany. Zawsze znajdzie się aspekt, w którym jeden będzie lepszy od drugiego, zatem jak dokonać wyboru. Oba dobre, ale gdybym musiał wybrać jeden byłby to: Wpadłem na pomysł, że poproszę żonę o opinię. Usiadła na kanapie puściłem 3 nagrania na Aurora 2, następnie to samo na Diamond. Po pytaniu czy słyszy różnicę powiedziała, że na Diamondzie dźwięk jest bardziej czysty. To wystarczyło aby wydać werdykt, właściwie to żona go wydała. Ja również gdybym musiał dokonać wyboru XLR, wybrałbym Diamond, choć Aurora 2 też w pełni zadowoli słuchacza, choć troszkę w inny sposób. Który "lepszy" każdy powinien ocenić indywidualnie. Oba warte grzechu. Posiadam RCA Aurora 2 i Aurora, nie słyszałem RCA Diamond. Gdybym kupował dziś XLR wybrałbym jednak na 100% Diamond. Gdyby srebrno-złoty nie powstał i istniał tylko miedziany i bym go posiadał, byłbym w pełni usatysfakcjonowany. Oba kabelki się sprawdziły. Najlepiej byłoby połączyć najlepsze cechy z obu w jednym i stworzyć hybrydę. No ale hybryda jest, tylko czy to możliwe aby wyciągnąć co najlepsze z obu i połączyć w jednym drucie? To już trzecia polska manufaktura, z produktami której miałem do czynienia. Po raz kolejny pełne zadowolenie. W kategorii jakość/cena daję 10/10. Zawsze można lepiej, ale więcej trzeba łożyć niestety. P.S. Naprawdę bardzo przyjemnie uczucie kiedy nawet żona słyszy różnicę w kablach (jakoś tak od razu bardziej kochana się robi ), tym bardziej, że ostatnio ma powyżej uszu moich audio fanaberii, a ja mam dosyć tego, że Ona ma dość (bardzo drażliwa jest ostatnio). pozdrawiam,
  15. doktormun

    Sansui – moja ulubiona marka.

    W języku polskim słowo standardowy znaczy o dziwo: standardowy i jako takie jest rozumiane. W razie jakby ktoś miał problem to małe wyjaśnienie. Dla uproszczenia skoncentruję się na trafach o takiej samej wartości 2000VA. Piszę o trafach angielskich, wiadomej firmy, 230V na 100V. I grupa: Japanese Voltage Converters Trafa najtańsze, zwykłe, nazwałem je standardowymi, ponieważ są standardowym produktem w ofercie. 2000VA kosztuje 121 funtów. Te trafa w standardowej ofercie dostępne na 3kVA. II grupa trafa do audio i tutaj występują 2 podgrupy: 1. Conditioning Balanced Power Supply Te trafa są dedykowane do audio i trafo 2000VA kosztuje 320 funtów. W ofercie na stronie kończą się właśnie na tej wartości. 2. Standard Balanced Power Supply Tu występuje tylko jedno trafo 2000VA, także wyboru nie ma. Kosztuje 605 funtów i wygląda tak. Z racji tego,że przerabiałem trafa z grup I i II.1 nie interesowałem się tym trafem z grupy II.2 Nie wykluczone, że to trafo jest najlepsze skoro jest najdroższe. Ja miałbym ogromny problem, żeby znaleźć miejsce na trafo o takich gabarytach, gdyby nawet. Także tylko na oglądaniu się skończyło. Te trafa z grupy najtańszej też dają rade i są naprawdę w porządku, zważywszy na stosunek jakość /cena względem droższych produktów. Gdyby ktoś jednak zainwestował, bądź posiadał tą skrzynkę z obrazka i najlepiej mógł porównać z innymi trafami to niech pisze jak wrażenia. Ja nie znam nikogo kto by miał to trafo, natomiast znam osoby które mają trafa z pozostałych grup. Te trafa z grupy I i II.1 wizualnie są do siebie podobne. Oczywiście zawsze można zgłosić się do producenta w sprawie oferty niestandardowej, na indywidualne zamówienie i pewnie producent za extra kasę zrobi co chcemy. Należy pamiętać również o pewnym fakcie. Podane ceny na stronie są cenami netto. Czyli doliczamy VAT + koszt wysyłki i wtedy dopiero mamy pełna kwotę (niektórzy mogą się mocno zdziwić jak zobaczą finalną sumę). Oczywiście jak już zdobędziemy wymarzone trafo, nikt nikomu nie broni wrzucić w nie extra 10k pln, aby cieszyć się jeszcze bardziej. Na tych droższych trafach względem tych tańszych dźwięk jest jednym słowem "lepszy" i to zbadałem osobiście. Prościej o tych trafach już się nie da. pozdrawiam,
×