Skocz do zawartości

doktormun

Uczestnik
  • Zawartość

    111
  • Dołączył

  • Ostatnio

O doktormun

  • Ranga
    Sympatyk

Informacje osobiste

  • Lokalizacja
    LDZ

Ostatnio na profilu byli

708 wyświetleń profilu
  1. Brakuje tylko AU-07 i 907 Limited i jesteśmy w domu (przynajmniej dla mnie). Poza tym kolekcja i tak super.
  2. Tak, mam nadzieję, ze pewnego dnia tam zagoszczę. Tym bardziej, że Sansui ze zdjęcia znam bardzo dobrze, no i wiem, że Szymon docenia klasę marki, choć na codzień obraca się w sprzęcie duuuuuuuużżżooooooo droższym.
  3. A mnie takie zdjęcie Kolega przysłał. Naprawdę całkiem przyjemnie to wygląda, czyż nie? pozdrawiam,
  4. Audio to sztuka kompromisów. Nie istnieje jeden sprzęt/marka naj. Ja lubię i szanuję różne marki, dlatego rozważam z lampowego sprzętu pre, ale nie wzmacniacz. Obecnie szukam również dodatkowego przetwornika i lampowe również odrzuciłem, co nie znaczy że lampy są złe. Coś za coś. Dla mnie cześć tych sprzętów które wrzuciłeś są naprawdę spoko. Wolę jednak sprzęty z lat 90 niż 70. Nie chce kupować zbyt starych konstrukcji. Obecne kolumny kupowałem swego czasu jako nowe a jak będzie teraz to zobaczymy. Szkoda że dziś tak wiele sprzętu produkują księgowi, a nie ludzie z sercem. Oczywiście nowe klocki też są świetnie ale w zupełnie innej półce cenowej, w większości nie osiągalnej dla naszego społeczeństwa. Chętnie bym przygarną najnowszą integrę Accuphase ale nie za ponad 60 koła. No i dobrze jeżeli sprzęt fajne gra i jednocześnie cieszy oko.
  5. Elektron6 z Twojego wpisu wnioskuję, że lubisz takie ciepłe granie klasy A lub lampowe. Ja też takie bardzo lubię. Ponad 10 lat temu miałem nawet taki wzmak grający częściowo w klasie A. Jednak dl mnie na dłużącą metę wzmak musi być tranzystorowy. Zbyt różnorodny repertuar muzyczny mnie interesuje i takie wzmaki są dla mnie bardziej uniwersalne. Porównywanie lampy do tranzystora jest według mnie bez sensu. Słucham czasami muzyki która dla wielu audiofili może wydać się dziwna i lampa mi się nie sprawdzi. Nie wykluczam w przyszłości zakupu lampowego pre do tranzystorowej końcówki. W młodości się nasłuchałem takiego sprzętu z lat 70 w zaprzyjaźnionym komisie, ale to było już naprawdę dość dawno temu było i teraz nie mam czasu na takie zabawy, życie się zmieniło. Rozwazalem zakup Accuphase właśnie w klasie A o Luxmanach nie wspomnę. Nawet nowego Luxmana brałem pod uwagę. Takie nowoczesne popularne marki jak Creek, Vincent, Hegel też przerabiałem i to jednak nie dla mnie. Obecnie słucham Sansui AU-07 i nie zamierzam tego zmieniać. Dla mnie to świetny wzmak i tyle. Czasami odpalam mosfetową końcówkę. Przykładowo porównując go. Do 907XR to według mnie przepaść, na korzyść 07 oczywiście. Kultura przekazu na wyst poziomie. Niemniej sprzęty które podałeś to bez wątpienia świetne sprzęty z tzw. duszą, której tak często brakuje w dzisiejszym sprzętom. No i nie należy zapominać żesam wzmacniacz nie gra. Ten sam wzmak może w odpowiedniej konfiguracji zagrać rewelacyjnie, a w nieodpowiedniej tak sobie powiedzmy. pozdrawiam, ps Poproszę propozycję ciekawych kolumn z rynku wtórnego z przedziału między 10 a 20 tys. Mogą być współczesne ale starsze tez rozpatrzę. Ciężko z kolumnami jest jednak. Pomieszczenie 20m kwadratowych. Preferowane 2,5 drożne, wolnostojące ale tonie warunek konieczny, monitorów nie przekreślam. A nuż ktoś coś ciekawego podsunie. pozdrawiam,
  6. Cześć Baron, Z czego zrobione są wtyki w tych kablach Compass Lake? No i oczywiście gratuluję podjęcia decyzji o zakupie tychże kabli (lub ewentualnie wyższych modeli) w bliżej nieokreślonej przyszłości 😉 pozdrawiam,
  7. Wuwuzela Ogólnie to już jakiś czas temu odpuściłem sobie czytanie for audio. Usunąłem wiele linków z ulubionych o tematyce audio. Zostawiałem dosłownie kilka.Ja już zamierzam kierować się tylko własnym uchem. Nawet na to forum czasami nie wchodzę tygodniami. Jednak po przeczytaniu Twojego postu wraca autentyczna wiara w to co kto pisze. Czuć w tym wpisie szczerość oraz zdrową energię i radość jak się kupi coś naprawdę konkretnego. Także składam gratulacje. Jak możesz to skrobnij coś o tych przetwornikach których słuchałeś (to bardzo ciekawy temat). Jakie modele, itp. + wrażenia. Pozdrawiam i jeszcze raz gratuluję.
  8. Na początku lat 90’ można było kupować u nas w sklepach kasety nagrywane np. w Holandii. Bardzo dobry dźwięk z takich kaset płynął. Wspaniałe czasy. Jeszcze przed erą empików i innych tego typu gadów. pzdr,
  9. Spoko. Mam jeszcze sporo kaset gdzieś na strychu u rodziców. Tak się rozmarzyłem, że chyba sieknę sobie jakiegoś deck’a, tak aby przypomnieć sobie stare dobre czasy. pozdro,
  10. To wcale nie jest śmieszne. Trudno mi zliczyć ile w młodości zajechałem walkmanów z najwyższej półki i ile przy okazji kaset się przewinęło przez moje ręce. Magnetyczny zapis kasety jest po prostu czymś wspaniałym i aż dziw że ten format praktycznie wyginął. CD to cyfra i nic tego nie zmieni. Parę miesięcy temu miałem okazję posłuchać pierwszego wydania na USA Division Bell na kasecie właśnie. Po prostu wypas, dźwięk naprawdę urzekający. Nie ma to jak posłuchać muzyki z porządnego deck’a, właśnie na kasecie. pozdrawiam,
  11. Dość dawno temu zrozumiałem, że klasycznego odtwarzacza CD już raczej nie kupię (choć zawsze mogę zmienić zdanie). Jeśli coś co łyka płyty CD to tylko transport. Gdyby odwiedził mnie Mikołaj z Esoteric z CD 03 lub 01 to oczywiście bym nie płakał. Jednak raczej mało prawdopodobne, że takie coś nastąpi. Na niższych modelach mi nie zależy. Najważniejsze jednak aby właściciel danego sprzętu był zadowolony. Pozdrawiam,
  12. Ja lubię dźwięk Esoterica, jednak Audiowit ma rację. Napęd w 07 i 05 to na tym poziomie cenowym jest jakimś niesmacznym żartem. O dźwięku nie piszę. Prawdą jest że pełnokrwisty CD Esoteric zaczyna się od serii 03 i nie da się tego zmienić póki co. Ostatnio miałem okazję podpiąć Sansui 907XR do systemu gdzie w okablowaniu była nowa Toyota Corolla (licząc w cenach kabli z rynku wtórnego). 907XR zagrała w tym systemie tak, że dla mnie nic więcej już nie potrzeba jeżeli chodzi o dźwięk. Wszystko było poukładane i na swoim miejscu. Dosłownie dźwięk bez względu na rodzaj muzyki był urzekająco-wciągający jednym zdaniem. W audio to już high-end (choć oczywiście zawsze można jeszcze wszystko poprawić). Basik wspaniały, doskonale kontrolowany, bez dominacji reszty pasma. Aż chciało się przerzucać kolejne płyty, choćby do samego rana. Pozwoliłem sobie wkleić ten filmik, ponieważ ostatnio na niego się natknąłem. Kolega Mariusz robi naprawdę super robotę, bez względu na to jaki sprzęt wpadnie mu w ręce. W nowoczesnej nomenklaturze, daję lajka. Czy można prosić Kolegę o porównanie tego zacnego Marantza z Sansui na podobnym poziomie cenowym (chodzi oczywiście o dźwięk). pozdrawiam,
  13. Chętnie bym takie coś przygarnął jako dodatkowy wzmacniacz. Niestety nie mam na chwilę obecną takiej potrzeby ani możliwości. Myślę jednak, że do jasnych kolumn sprzęt jak znalazł. Przy okazji z tzw. duszą. pozdrawiam,
  14. Rok temu spotkałem kompletnie przypadkowo opisywanego Pana w urzędzie skarbowym. Miałem sprawę do załatwienia i również właściciel komisu w tym samy czasie załatwiał swoje sprawy. Rozmawialiśmy jakieś 10 minut, wiadomo o audio i niespecjalnie ciekawa aura urzędu skarbowego natychmiast przestała istnieć. Tacy ludzie są jak rzadko występujące kamienie szlachetne, to zupełnie inna liga bycia i maniery niż większość handlarzyn z netu. Poza tym zawsze człowiek ten miał sporo znajomości i trafiały do niego sprzęty (sam zakupiłem kiedyś wzmacniacz japoński w tym komisie, który został przywieziony z RPA) z różnych zakątków świata, jak jeszcze nawet nie było netu. Poza tym przez komis przewijało się mnóstwo ciekawych ludzi, często na naprawdę wysokim poziomie wiedzy i doświadczenia jeśli chodzi o audio. Dziś to już praktycznie skansen, niestety take czasy. Świat dziś to równia pochyła w dół niestety. Nowoczesność ludzi wygina. pozdrawiam,
  15. Witku to fakt. Ja znam człowieka, który komis audio prowadzi od kilkudziesięciu lat. Pierwszy raz tam byłem jak miałem 16 lat. Człowiek ten zjadał zęby na audio i pół filharmonii się u niego zaopatrywało. Człowiek jest bardzo rzetelny, uczciwy, ma ogromna widzę i do tego jest pasjonatem na 1000%. Mogłem zawsze wypożyczać sprzęt bez kaucji u niego i odsłuchiwać co chciałem i trzymać np 2 tyg. w przeszłości jak byłem młodszy to z tego korzystałem. Po pierwszy sprzęt jaki był zakupiony w tym komisie pojechałem z bratem polonezem, tak dawno to było (lata 90-siąte). Jednak ten bardzo szlachetny Pan nie używa internetu, człowiek nazwijmy to niepostępowy w tym temacie. Rozwój netu spowodował, że namnożyło się pseudo handlarzy sprzętu. Konkurencja ogromna i dla takich pasjonatów-sprzedawców, coraz mniej miejsca na rynku. Ostatni raz byłem tam w zeszłym roku i wiadomo właściciel jest już w taki wieku, że nawet nie wiem czy to jeszcze działa w chwili obecnej. Niemniej na przestrzeni lat przewinęło się tam mnóstwo bardzo ciekawego sprzętu, niekiedy trudnego do kupienia od ręki. Jako ciekawostkę powiem, że równo 10 lat temu spotkałem tam Sansui AU-11000 i mnie zaintrygował bardzo. Nie znałem marki Sansui, ale lubię wszystko made in Japan i dziś żałuję, że go wtedy nie kupiłem. Kiedyś wypożyczyłem np. rzadko spotykany na rynku wtórnym kondycjoner, który ostatecznie nie został u mnie, jednak było to ciekawe doświadczenie. Ceny zawsze były ok, a w razie usterki można było liczyć na serwis, także bezpieczne zakupy. Dawno nic nie kupiłem w tym komisie, jednak relacje mam koleżeńskie do dziś i szkoda, że rynek zalany jest właśnie takimi handlarzykami, zamiast sprzedawców jak opisywany Pan. Na szczęście są jeszcze uczciwi ludzie w tym kraju I jeszcze jedno w przypadku sprzętu vintage, cena danego egzemplarza zależeć będzie również od stanu. Różnice mogą być tutaj ogromne. Widziałem sprzęty, których za pół ceny bym nie kupił. Stan gabinetowy zawsze będzie w cenie, bez względu na markę. Odnośnie typowych oszustów to naprawdę w necie ich nie brakuje. Wystarczy śledzić olx, czy inne bardziej niszowe portale ogłoszeniowe. Skoro jest na to popyt to jest i podaż. Ludzie zawszę będą kombinować. pozdrawiam,
×
×
  • Utwórz nowe...