-
Zawartość
747 -
Dołączył
-
Ostatnio
Wszystko napisane przez lukluk71
-
Męczyło mnie jeszcze mocno .... i zrobiłem dziś kolejny odsłuch. Syn powolutku wkręcany w zajawkę - za synem leży mój lyngdorf , bo wiadomo jak na odsłuchy to tylko ze swoim wzmakiem :] Daje sobie spokój z podstawkami. To są kolumny do małych pomieszczeń. Nie do pokoju 23m2. Te wszystkie podstawki z 15 calowymi głośnikami, przy KEF R3 to jak zabaweczki - w pomieszczeniach powyżej 20m2. U mnie jednak problem był taki że uparłem się na podstawki i wszystko sprowadzam do brzmienia R3 które grają jak podłogówki. Biorąc pod uwagę syty dźwiek z R3 - większość podstawek przy nich, to jak małe kolumienki. Nie wiem skąd te opinie że R3 nie mają góry i grają jak pod kocem, skoro przy bezpośrednim porówaniu R3 ->Elac Vela 403 te różnice są mnimalne (dla mnie, może mam problemy ze słuchem :D) jest więcej w Elecu góry, ale jakby siadł zwykły wyjadacz chleba to by tej różnicy aż tak nie odczuł. Natomiast jeśli chodzi o granie ogólne, to elac przy KEFIE zdecydowanie brzmi jak "zabawka" w sensie jak po prostu mniejsza kolumna, mająca wszystkiego mniej. Bas - no był, ale czuć że był właśnie taki jakiego rozmiaru są przetworniki. KEF R3 potrafi bardzie wypełnić pomieszczenie dźwiękami, gra zdecydowanie "mocniej" i przez to czuć też że góry jest dość podobnie, ale za to środka, dołu więcej w R3 - po prostu czuje się muyzykę na sobie... Po prostu fajnie mieć takiego elaca w jakimś małym pomieszczeniu - może wtedy dość dobrze zagra. Dla mnie przy ostatecznym rozrachunku: Vele 403 zagrały bardziej płasko, neutralnie, wyraźniej na górze - ale tej góry nie jest jakoś zdecydowanie więcej niż w R3 (jak to się w recenzjach czyta). Dla mnie było płasko i tak nijako,w sensie nie brać tego dosłownie, bo gdybym wcześniej nie słuchał R3 to bym pewnie jarał się dzwiękiem z Elaca, ale w moim odczuciu przejście na Elac Vele 403 to skok w dół. Oczywiście były puszczane DireStairs i wszelkie "audiofilskie" kawałki. Miło się słuchało, ale jak puściłem elektronikę w tym jean michel jarre - to zakończyłem odsłuch, dla mnie te kolumienki nie wyrabiały się z tą muzyką. Brakowało wypełnienia, brakowało soku przy elektronice. Poczułem się jakbym słuchał na 2-3 x mniejszym (słabszym) zestawie i nie chodzi tylko o bas, ale o całokształt, dynamikę, scenę, średnice, głośność, barwa dzwięku i połączenia tego w całość, gdzie z R3 czuje się że wszystko gra ze sobą, idealnie się łączy w całość i się uzupełenia. W Elacach, góra, średnica, dół - jakby to wszystko było oddzielone. I tu nie chodzi o bas, bo zaraz ktoś napiszę że KEFy zamulają, bo mają ciągnący się bas i dlatego jest wrażenie że jest R3 grają pełniej (to bzdura). R3 mają bas, i ten bas wcale nie przeszkadza w odbiorze średnicy, w odbiorze góry, w dynamice, w tworzeniu sceny i nie zalewa góry - to po prostu wszystko jest idealnie "wysterowane" i się uzupełnia. Przetrworniki Uni-Q robią bardzo dobrą robote. I taka mała ciekawostka, robiłem odsłuchy na moim Lyngdorfie Tdai 1120. w bypass oczywiście (bez RoomPerfect i ustawień w Voicinc). Podłączaliśmy różne rzeczy, został podłączony Hegel 390 i Vele zagrały minimalnie lepiej, ale to też nie był jakiś mega skok w góre. Podsumowując. Dzisiaj pojechałem nakręcony żeby wrócić z czymś, i wróciłem na stare śmieci jeszcze bardziej zakochany w swoich R3. Jestem troszkę ciekawy jak R3 zagrałaby z heglem 190 w domu. Może sobie wypożyczę :] Teraz zabieram się za zasypanie piaskiem standów. Może sobie kupię jakieś "kolce-podstawki" i jakieś panele za głośniki. W przyszłości jeśli będą zmiany to tylko podstawki. R3 to genialne kolumny! Widzę że ze sklepów znikają, i nie pojawiają się nowe dostawy, ceny mega atrakcyjne, dlatego też sklepy wypychają, wydaję mi się że robią miejsce na coś nowego. Może jakieś R3II ? :]
-
Nie... raczej przygotowuję się na styczeń. Bo w styczniu więcej czasu na odsłuchy. Więcej spokoju i więcej czasu. Znalazła się dodatkowa robota, więc może R3 na stałe zostaną :] Goldy i Elaci brzmieniowo bardzo mi siadły, ale raczej ciężko by było podjąć decyzje. Musiałbym mieć jedne i drugie w tym samym czasie w domu na dłuższym odsluchu, ale nie wiem czy to możliwe będzie. Dlatego jestem ciekaw, opinii innych. @Q21 macie w ofercie jedne i drugie ?
-
Czy jest ktoś wstanie ogarnąć (opisać) różnice między tymi kolumnami? Mało bardzo porównań. Ja sam słuchałem Goldów w domu na swoim wzmaku, a Elaca w salonie z zupełnie innym wzmakiem (nie moim). Więc takie trochę subiektywne porównanie. Obydwa modele pod względem grania mi się podobały. Ale jestem ciekaw zdania osób które miały przyjemność bezpośrednio porównać - jakie różnice wyczuliście w tych modelach, co bardzie się podobało ? Wygląd, jedne i drugie poziom wysoko.
-
o tak, przecież to tylko urządzenia all in one się muszą psuć na tym świecie Ty za to pewnie masz sprzęt niezniczszczalny perpettummobile no i najlepszy z najlepszych pewnie. Niskiej półki ? Dla mnie jest dość wysoka, bo brzmieniowo wybrałem pod siebie i w tej kwocie mało co mi odpowiadało, tak jak obecny zestaw. I spokojna Twoja, nic się nie zepsuło i nie zapowiada się żeby Lyngdorf nie wspierał swojego sprzętu przez najbliższe kilka lat. A jeśli za kilka lat coś się stanie, to wtedy będę myślał o tym. Ty możesz teraz o tym myśleć ze swoją magiczną kulą z którą wymyślasz i przepowiadasz wszystkim awarie, tylko nie sobie Tak z ciekawości, czy wiesz że do takiego urządzenia też możesz podłączyć gramofon, CD, inny strimer ? :] Z resztą się zgadzam, wybiera się pod swoje preferencje sprzęt. Fajnie że mamy wybór, bo ja się przykładowo cieszę że nie muszę mieć tony żelastwa w pokoju żeby sobie posłuchać muzyki i ogromnie się cieszę że takie urządzenia przeskoczyły na wyższy poziom niż przykładowo takie ampli Yamaha R-N602/ 803 Onkyo TX 8250 itp. i producenci zaczynają kłaść duży nacisk na dobry dzwięk z takich urządzeń. Ale też rozumiem że niektórzy to lubią i nie mam nic przeciwko - ważne że jest wybór
-
Za kilka stów kupujesz strimery ? To chyba jakieś z aliexpres. Bo ja widzę po kilka tysięcy takie urządzenia i to nie jakaś wysoka półka. Nie unoszę się, ale nie lubie gdybania... opisujesz jakieś skrajne wymyślone sytuacje. Przecież to nie jest technologia obcych, tylko elektronika, jak każda którą się da naprawić. Gdybanie na poziomie: a jak Ci wleci wrona do pokoju i narobi na wzmacniacze, będzie zwarcie i spali wszystko to na czym będziesz słuchać ?
-
gdyby babcia miała wąsy ... Jak Ci padnie urządzenie, to dajesz na gw. jeśli nie ma gw. to serwis. Porównanie z czapy, bo przecież mając sam wzmaczniacz, też Ci pada i nie nagle magicznym sposobem nie puszczasz muzyki mając zepsuty 1 element. od kilku lat słyszę o tym że się kończy to wsparcie Nie wydaję mi się żeby taka firma jak Lyngdorf pozwoliła sobie na to że z dnia na dzień kończy się wsparcie. A nie zapowiada się żeby rezygnowali z dalszego rozwoju
-
Ale co ma się tam starzeć ? Jakieś nowe pliki audio mają się pojawić ? Taki Tdai 1120 odpala mastera na co Tidalu, jest spofity connect, Tidal Connect, roon itp. jeśli jakiś portal padnie to aktualizacja urządzenia i wio dalej.
-
Ale to nie są już czasy gdzie amplitunery tylko miały opcje sieciowe. Teraz są bardzo dobre wzmacniacze (nie amplitunery) z funkcjami sieciowymi. Czasy dzielonek w końcu miną. Widać że już producenci wzmaków zaczynają wrzucać w ofertę swoje AllInOne. Niedawno nieliczni, dziś zaczyna się tego robić sporo. Sam doświadczyłem tego, szukając kompletu klocków do 10k (wzmacniacz + dac strimer) wpadłem na Arcama Sa 30 który dużo lepiej zagrał dla mnie, niż klocki które jeździłem i dobierałem. Po odsłuchu Sa 30 zacząłem przygodę z odsłuchami urządzeń AinO i skończyłem z Lyngdorfem Tdai 1120 który zagrał dla mnie wyśmienicie, bijąc na głowę wzmaki takie jak Cambridge cxa81 i praktycznie większość z tego poziomu, gdzie bym musiał jeszcze dokupować dac, strimery itp. Tak leży w mieszkaniu jeden klocek, mały nie trąci oka tona żelastwa. Przychodzę do domu, w sekundę odpalam muzykę, jednym kliknięciem. Mega sprawa. Ja liczę na to że w tą stronę to będzie się rozwijać.
-
Dzięki R7 raczej nie są w zasięgu mojego zainteresowania - za małe pomieszczenie. I daje sobie spokój z poszukiwaniami na razie. Dziś po sesji z jean michel jarre ostatecznie postanowiłem że zostają ze mną R3. Poddałem się w walce poszukiwań, teraz czas na powrót słuchania muzyki
-
No to chyba o tym samym mówimy wspomniałem o patologii. Wiadomo wszystko ma swoje granice. Ale wiem że są też ludzie którzy przesadzają, bo celowo szukają czegoś żeby się przywalić, całymi dniami nastawiając uszy do ścian
-
Zmęczyłem się szukaniem czegoś innego, odsłuchami. Miałem podjąć decyzję tak do końca tygodnia. Ale kończę moje odsłuchy na Gato. Dzisiaj lecę z całą dyskografią na R3 i jestem nadal oczarowany tym graniem. Ogłoszenia sprzedaży zakończone, R3 zostają ze mną. Mało jest kolumn/podłogówek w tej kwocie które mają start do R3 (w moim odczuciu/odbiorze). R3 świetnie grają, do tego znakomicie wyglądają The End. Czas wracać do słuchania muzyki
-
Całkowcie rozumiem. Bo my z żoną braliśmy właśnie pod uwagę taką opcję, ale stwierdziliśmy jeszcze że zostaniemy w mieście, a jak nam zacznie to mega przeszkadzać, to mieszkanie out do sprzedania i zrobimy to co Ty teraz :] ale my na razie żyjemy miastem i na szczęście nie blokujemy torowisk, bo nam przejeżdżające tramwaje zakłócają cisze DZIENNĄ a jeszcze tak dla czystej ciekawości. Znajomy wyprowadzał się z miasta, właśnie dlatego że hałas itp. Kupił dwa lata temu ziemię, dziś ma w tym roku zakończyć budowę. Obok po sąsiedzku, za płotem, właśnie widzi jak mu rośnie dom z ogromną z budynkami gospodarczymi, w sensie mechanik się wybudował i z tego co dziś wiadomo, będzie tam warsztat samochodowy, na 3 pracowników. Więc różnie to bywa...
-
No ta... ale jak ktoś siedzi w kiblu i się nasłuchuje jak sąsiad sika, później wypisuje to po forach że mu to przeszkadza. To niezła paranoja. U mnie też w kiblu słychać jak biorą ludzie prysznic, albo jak ktoś siura. Takie uroki mieszkania bloku, wentylacji grawitacyjnej - ale nie wpadłem na pomysł żeby mówić to obcym że mi to przeszkadza Chyba że ktoś ma faktycznie jakąś meline obok, albo studentów którzy non-stop imprezują po nocach i przez to nie idzie spać. To ok.
-
Serio uważasz, że jeśli masz dzieci, to Tobie będą przeszkadzać dzieci sąsiada? Rozumiem że Ty swoje dzieci przywiązujesz w mieszkaniu do grzejnika, a jak się przebiegną z pokoju do kuchni to za ten czyn stosujesz kary ? bo w środku dnia sąsiadowi z dołu się to nie podoba, bo sobie stwierdził że to jest brak wychowania 2-3 latka który w tym okresie ma TURBO doładowanie... bo ten sąsiad od rana do wieczora siedzi w mieszkaniu, pięrdząc w stołek i irytując się że wokół niego są dzwięki miasta za dnia? Z dojazdem, też sobie jakieś przypadki wybrałeś. Przecież na wsiach są też szkoły, często dojazd wioskę dalej do szkoły to jest kilkakrotnie krócej, niż przejezd w mieście kilka ulic dalej, stojąć w korkach. Moja żona mieszkając na wsi, miała szkołe 5 minut od domu, później szkołe średnią miała 10 minut od domu autobusem. Stary ja wiem że dużo zależy od zasobności portfela. Ale nie można wsadzać tyłka prosto w centrum metropolii i cisnąć wszystkich że otaczają Cie różne dzwięki, rozumiem że jeśli jest hałas z ulicy to pójdziesz wstrzymać ruch uliczny bo Tobie za głośno w mieszkaniu. Albo jak masz sklep pod nosem, to pójdziesz mieć pretensje do praconików sklepu że robią rano dostawy a Ty się jeszcze byczysz w łóżku do południa. Mieszkam w bloku gdzie jest poczta polska, codziennie rano busy podjeżdżają i się tłuczą, listonosze rano na fajce pier... ą takie głupoty że się w łbie nie mieści. Ta poczta tu była jak się wprowadzałem. Rozumiem że mam teraz iść do kierownika poczty i prosić żeby się zamknęli ? Bo jestem Paniczem który się wprowadził i mu przeszkadza każdy dźwięk oddychania innych ? ehhhh ..
-
Wykonanie wykonamiem, ale tu nie o to chodzi. Poprawiło się coś ?
-
Może dlatego że ja jestem przyzwyczajony do mieszkania blisko centrum, i to by była hipokryzja z mojej strony iść do sąsiada mieć pretensje że ogląda sobie FILM trochę głośniej, gdy za oknami są dźwięki miasta. U mnie w bloku grają na pianinie, gra dziewczyna na saksofonie. Pracuję często w domu i to słychać, jest to przeważnie godzinka dziennie, w godzinach pracy ludzi. Nikomu to nie przeszkadza. Większość tutaj ludzi pracujących. Po prostu jestem przyzwyczajony do tego że jest GŁOŚNO i mi to nie przeszkadza. Jeśli ktoś kupuje mieszkanie, jak teraz często poza miastem w polu budynek i ma później pretensje że sąsiad słucha muzyki, lub że obok jest pole i jeździ kombajn to nie regulaminy i przepisy tylko coś z głową nie tak. Blok żyje, miasto żyje, będzie glośno zawsze. A regulaminy, przepisy są po to jeśli ktoś przesadza. Np. nocne libacje do rana. Ale jeśli komuś przeszkadza tupanie dziecka, i mówi że to brak wychowania, to powinien sprawdzić czy jednak nie ma problemów z jakąś nerwicą itp. Nikt nikomu nie każe mieszkać w blokach! Dzisiaj przykładowo wartość mojego mieszkania, to wartość wybudowania/kupna domu na wsi w spokojnej cichej okolicy.
-
Ja mam możliwość przeprowadzenia się na wieś :] I to właśnie okolice Bieszczad. ale Kocham swoje miasto i tak zostanie na dłużej. Nie przeszkadza mi dźwięk bawiących się dzieci pod oknami, czy na klatce, czy 2 letniego tuptaka u sąsiada! Ba! jak widziałem że się tuptak urodził to poszedłem z prezentem, sami mamy 4 letniego syna. Więc czasami sąsiadą skapną zabawki które są dość głośne - które później u nas słychać
-
No dokładnie tak to wygląda. Do tego dochodzi to że ucho też szybko się przyzwyczaja do dźwięku i coś co się nie podobało wcześniej, po czasie może się spodobać. Ja mam tak z lyngorfem, którego mnogość ustawień złapał mnie w pułapkę ciągłego przestawiania i szukania idealnego "setupu" jak już miałem TEN, to po czasie wrzucałem na stary, chwila i znów wydawało mi się że jest lepiej, później zabawa w przestawianie. Wtedy zamiast słuchania muzyki, zaczyna się g o n i t w a. Odsłuchy, odsłuchy.... dużo osób mówi że to jedyne lekarstwo przy wyborze sprzętu. Ale czasami może to być SIEKIERA W PLECY! bo poznaje się nowego, zaczyanają się robić coraz większe wątpliwości, zaczyna się podobać jedno i drugie, wtedy chciałoby się coś co gra w jednym i drugim stylu, a połączenie nie jest możliwe. Jedyna możliwość wtedy posiadania kilku zestawów, które się wrzuca jak buty, raz zimowe ciepłe, na długie spokojne spacery po śniegu, raz szybkie adidasy żeby zrobić intensywny trennign na siłowni. Dobrze mieć jedno i drugie w obuwiu, ale z audio się tak nie da! bo drogo, bo mało miejsca itp. No więc tak. Udało mi się posłuchać Gato audio FM-15 Powiem krótko, nie wiem kto nazywa te kolumny audiofilskimi HI-END, ale jeśli tak ma grać HI-END to kończe gonitwe za króliczkiem, bo to po prostu takie SE granie i ja tam nie czułem HI-ENDU. Oprócz baaaardzo ładnego wykonania(spasowanie materiały). Te kolumny są do pykania muzyki w tle, coś właśnie dla mnie, jak siedzę dużo w domu i pracuję, leci w większości muzyka w tle i one są właśnie do takich spraw. Praca, relax, kawa... ale jak zapodam elektroniczną muzykę, coś z wykopem, coś szybkiego, to łooo średnio, tu nawet moje R3 zjadają je żywcem. Gato są muzykalne, delikatne... Czy wyglądem ładne? wykonaniem są faktycznie bardzo ładne(ale ostatnio moda na błyszczące meble rodem z PRL'u) dla mnie one nie są ładne, one są bardzo dobrze wykonane. Błyszczą się, to rzuca się w oczy, ale pierścienie metalowe wokół głośników, wystające śruby na tych pierścieniach, jakby to był jakiś niedokończony element w jakiejś mechanicznej sprawie - ja totalnie nie rozumiem dlaczego w audio tak się naciska na to żeby te śruby ala CASTORAMA rzucały się tak mocno po oczach. Wszędzie to jest chowane, a tutaj często świetne głośniki i śrubki jak z castorame na wagę na widoku. Z pewnością przy KEFACH są takie zwyczajne.... no tylko błyszczą No i kończę zabawę z wymianą, trochę się nakręciłem na zmiany, wszystkie odsłuchy pokazały mi że nie warto się śpieszyć. Do środy postanowię czy ściągam R3 z ogłoszenia. Mam zainteresowanie, ale jakieś propozycje po 3200-3500zł. NA 80% R3 zostaną ze mną, dozbieram sobie trochę kasy - pokombinuję z jakąś dodatkową robotą, żeby zarobić ekstra kasę, jeśli będę miał coś kupić to z pewnością nie tym sposobem że najpierw sprzedam R3. Będą na początku ze mną, nawet jak coś nowego wpadnie. Później dopiero Zastanowie się co dalej. Daje sobie czas do środy - muszę przemyśleć, muszę jeszcze posłuchać R3 i wtedy będę wiedział co robić. Ale możliwe że zacznę rozglądać się za podłogówkami, w końcu podłogówki tyle samo miejsca zabierają co monitory ze standami. Tylko potrzebny odpoczynek Bo zaczęło się robić nieprzyjemnie. MUZYKA zeszła na bardzo daleki plan. Od momentu w którym wpadłem na pomysł zmian. Spędzam ogrom czasu na czytaniu o kolumnach, na wypożyczaniu i śmiganiu po odsłuchach. Ulubione kawałki muzyki, stały się TESTERAMI do porównań dźwięków w danym modelu kolumny. Krótko mówiąc, trochę wybiło mnie to z rytmu przyjemności słuchania muzyki, teraz jak coś puszczę to zamiast wkręcić się, to doszukuję się szczegółów dźwiękach, rozmyslam jakby to zagrało na tym i na tym zestawie. To jest totalna obsesja, absurd. Nie na tym polega MUZYKA! Zamiast wkręcać się w dźwięk, człowiek wkręca sobie myśli o tym jakby to zagrało z innym sprzętem. Później jak jest ten sprzęt, to nie słucha się muzyki, tylko robi się porównania danych dźwięków, przewijanie, puszczanie od początku, przekładanie kabli, szukanie jakiś kawałków które zagrają tutaj lepiej, później szukanie innych kawałków które zagrają tam lepiej. Dawno się tak muzyką nie zmęczyłem!
-
Tak sobie czytam te wszystkie posty tutaj i się za głowę łapię Od małego mieszkam w bloku, i to praktycznie 10-15 minut od Rynku we Wrocławiu. Więc blisko centrum. Najpierw w tych okolicach mieszkałem u rodziców za małolata, później w podobnych okolicach kupiłem mieszkanie. Od zawsze pamiętam że "ŻYŁ". Zawsze pamiętam że był jakiś płacz dziecka, zawsze pamiętam że ktoś grał za dnia na jakiś instrumentach, pamiętam kłótnie sąsiadów, czy bieganie dzieciaków po klatce schodowej. Wracającego sąsiada z nocnej zmiany który trzaskał drzwiami wchodząc do mieszkania. Pamiętam remonty, pamiętam szczekające psy i wiele innych rzeczy w bloku, gdzie toczyło się życie. Pamiętając to wszystko, postanowiłem z żoną kupić mieszkanie, mieszkanie jest blisko rynku, więc dalej żyję w centrum sporego miasta. W tej cenie, mogłem kupić za Wrocławiem dom, ale NIE. Chcieliśmy z żoną żyć w mieście, jedyna możliwość to BLOK. I z pełną świadomością wybraliśmy mieszkanie w takich warunkach, wiedząc że nie będzie to wiejska cisza (żona za czasów dzieciństwa mieszkała na wsi). Teraz byłbym mega hipokrytą, jakbym szedł do sąsiada i miał do niego pretensje że za dnia puszczcza sobie muzykę, czy słysząc jego 3 letnie dziecko które się bawi miałbym problemy do niego! Do tego mam przed oknami sklep, mam pocztę, mam ulice, dalej torowisko z tramawjami, za dnia pod sklepem są zawieszane psy, babcie idą na pocztę i zostawiają na godzine psa który potrafii ujadać, tramwaje co chwilę przejeżdżają i to słychać, auta jeżdża i też słychać - czasami ktoś przejdzie i drze jape HEJJJJ ŚLĄĄĄĄSK - weeekdnami okna po nocach pootwierane, studenci sobie organizują imprezy. NON STOP SIĘ COŚ DZIEJE! ale ja to kur... lubię, bo to własnie wybrałem, życie w mieście. MIASTO W CIĄGU DNIA ŻYJE, w nocy śpi. Jeśli ktoś nie przekracza granic, nie robi tego celowo, nie robi tego w nocy po godzinach nocnych to dlaczego mam mieć pretenesje że jego dziecko po godzinie 16:00 jak wraca z przedszkola bawi się, chodzi, płacze, śmieje się. Gorzej jak się trafii na sąsiadów patologie, gdzie kłócą się dniami i nocami, gdzie lecą bluzgi i jest melina - to jest najgorsze co może się przytrafić. Ale jeśli komuś przeszkadza śmiejące się dziecko, albo dziecko które jeździ sobie rysorakami, albo że ktoś wieczorem sobie rozkłada łóżko i jest jednorazowy trzask,a za dnia za oknem milion innych miejskich dźwięków to chyba jest coś nie halo! Ja lubię MIASTO i właśnie po to wybrałem mieszkanie w mieście żeby to chłonąć, żeby mieć blisko wszędzie, żeby mieć w ciul znajomych pod ręką, żeby nie ryć w ogródku i mieć spokój z robieniem sobie np. dachu. I współczuję ludziom którzy wprowadzają się do bloków i wszystko i wszystkich przestawiają pod siebie, bo zamiast zamieszkać w Bieszczdach na polanie, to zamieszkali w bloku.
-
U mnie Bas podciągnięty do +3 bo na "zero" generalnie dość mało. W Lybgdorfie mam jeszcze Voicing i jest tam preset z którego bardzo mi się podoba dźwięk ale robi się taki efekt jak opisałeś. Na "neutral" muszę dodać odrobinę basu, bo go nie czuć. Ale u mnie gra to w 23m2. Te posty pięknie pokazują, jak te kolumny są czułe na wzmacniacz, na pomieszczenia. I każdy kto sięgnie po R300 i R3 powinien sobie ogarnąć pomieszczenie, dobrać jasny, neutralny, wzmacniacz.
-
Jeśli to podobna szkoła grania to ładnie, ładnie - to by mógł być właśnie mój kierunek: Meta + dobry sub.
-
W każdej kolumnie jest duże wybrzmień na górze. Po prostu GOLDY i ELACI bardzo mocno eksponują górę, i to jest takie specyficzne jeśli chodzi o wstęge. Nie jest to tylko mój wzmacniacz, bo robiłem odsłuchy w salonie z różnymi wzmakami. Druga sprawa, Lygdorf ma room perfecta, który potrafii poukładać dół,środek,góre. Źle to określiłem nie jest to takie cykanie i syczenie jednolite, po prostu z tych głośników "pierwsze skrzypce" jakby grały górą... a ta góra jest dość dziwna, specyficzna. Dla mnie. Ja to tak odbierałem przy odsłuchach, jest po prostu za dużo tej góry, zdecydowanie wstęga różni się od tradycyjnych kopułek i nie ze wszystkimi się polubi. To nawet chyba kolega pisał w poście w którym szuka sprzętu do 50k - tam też również opisał podobne odczucia, że fajnie to gra, ale na dłuższą mete by nie chciał. To nie jest tak że te METY mają podobne średnie i góre do serii R?