Skocz do zawartości

Dzik

Uczestnik
  • Zawartość

    1 295
  • Dołączył

  • Ostatnio

Informacje osobiste

  • Lokalizacja
    Uć okolice

Ostatnio na profilu byli

1 897 wyświetleń profilu
  1. No tak, a nieprawidłowości przy zakupie Pegazusa ostatecznie tłumaczono ich "niską szkodliwością społeczną". Co to jest, te 25 mln?
  2. Póki co ktoś wynalazł JEDEN przykład, kiedy z osób poddanych testowi kable rozróżniła jedna "złotoucha" osoba, tyle że przewody miały bodaj 9 metrów i drastycznie różniły się polem przekroju. Nie jest więc nadużyciem stwierdzenie, że nikomu na świecie się to nie udało, bo... ... Bo chociaż z czysto technicznego punktu widzenia jest to *chyba* możliwe, jeżeli warunki testu posunie się do ekstremum i posadzi się wytrenowanego słuchacza, to w domowych warunkach nikt nie odróżni kabla marketowego od takiego za milion złotych, no chyba, że będzie miał grubość słoniowej nogi. Ale nawet dopuszczając możliwość, że w jakichś skrajnie trudnych do uchwycenia warunkach jest jakaś drobna różnica, o tyci, to czy warto zawracać sobie tym głowę i wywalać grubą kasę? Oczywiście, że nie. Natomiast te opowieści o rozjaśnianiu/ocieplaniu systemu kablami czy ogarnianiu nimi akustyki to już nonsens całkowity i klasyczne placebo.
  3. Ale to de facto jest [udowodniony doświadczalnie] fakt. Żeby zaprzeczyć czemuś co jest faktem musisz przedstawić jakiś wiarygodny dowód, a takim nie dysponujesz i nie możesz dysponować, bo musiałbyś kabel usłyszeć w laboratoryjnych warunkach, czego jeszcze nikt nie dokonał. Twoje gołe przekonanie i chałupnicze odsłuchy są z naukowego punktu widzenia absolutnie nic nie warte. NIC.
  4. Bo cały czas nie łapiesz. Audiowit miał niegłupi pomysł z tym zrobieniem matrycy.
  5. Zgadza się, bzdura do kwadratu. Nie pamiętam jednak, aby ktoś pisał, że wszystkie zauważone zmiany to efekty psychoakustyczne. Mowa głównie o kablach, które akurat są ewidentnym działaniem sugestii.
  6. Powtarzane wielokrotnie stwierdzenie, że ja czy ktokolwiek inny próbujemy kogoś "nawracać" jest o tyle ironiczne, że jeśli już, to jest dokładnie odwrotnie, bo to ty obracasz się w sferze wierzeń i jakiejś teoretycznej metafizyki audio. Pomijam fakt, że ja się nie uważam za niosącego kaganek mistrza, który wie "o co kaman w audio" albo co ma prawo zagrać, a co nie ma. No bardzo to dowcipne, ale jeśli uważasz, że w oczach inteligentnego człowieka błyskotliwie uciekłeś od faktu, że całkowicie ignorujesz wpływ psychoakustyki na postrzeganie dźwięku, to grubo się mylisz, bo wyszło co najwyżej infantylnie. W każdym razie, ja ze swojej strony kończę, bo uderzanie głową w beton jak na dzisiaj mi się znudziło. Może jak będziecie tak gaić administrację i im kadzić, to w końcu mnie zbanują i szampan czekający w lodówce się nie zmarnuje. Wtedy wrócą na forum czasy dobra i Audionarnia przetrwa tę srogą próbę.
  7. Dlatego, że nie rozumiesz co słyszysz i dlaczego. Słyszenie nawet tego, co nie gra i nie ma prawa grać tłumaczy właśnie wyrzucona przez was poza margines psychoakustyka. Przy odpowiedniej sugestii można na prawdę WSZYSTKO usłyszeć. Dlatego właśnie sprytni ludzie mają pomysły na np. audiofilski kryształ. Kupiec co usłyszy się znajdzie. Nie zapomnij tylko jak zwykle puścić jakiejś wazeliny moderacji, jacy są świetni i w ogóle, żeby po raz kolejny uszły ci płazem te twoje mało błyskotliwe obelgi. Kto tu jest zły i sfrustrowany widać jak na dłoni.
  8. Widzę, że wkroczyliśmy już na terytorium czystej groteski.
  9. Nie mierz innych swoją miarą w kontekście tej wiedzy teoretycznej o sprawach damsko-męskich, bo ton twoich wypowiedzi zdaje się świadczyć, ze nie tylko specjalistyczną wiedzę próbujesz zdobywać "na własną rękę".
  10. Audiofil nigdy nie odpuści okazji, żeby podzielić się zdjęciem swojego sprzętu czy info, ile za co zapłacił - przecież to już rzecz absolutnie oczywista.
  11. Jak już pisałem, cięcie mieczem arbuzów nawet przez 20 lat nie zrobi z nikogo Wiedźmina. Żeby cokolwiek wiedzieć o krytycznym słuchaniu potrzebna jest najpierw wiedza o psychoakustyce i odpowiedni trening, a wy negujecie nawet istnienie czegoś takiego jak psychoakustyka, która jest dla was - cytując ciebie - "jakimś wymysłem". Tak więc te wasze salonowe doświadczenia i wymienianie się gadżetami to właśnie takie cięcie arbuzów. Przy okazji z wytrenowanych Wiedźminów robicie głupoli, którzy zamieszczają bezużyteczne info. Współczuję, bo ja za podobne pieniądze zwiedziłem Afrykę.
  12. A ja nie napisałem, że ty napisałeś, że jest głupolem, tylko że to oczywista konkluzja, jaka płynie z twoich dziwnych teorii. No bo skoro gość zamieszcza pomiary, które "nie dają żadnego obrazu jak co zagra w systemie" i zbudował wokół tego całą społeczność, to... to co? Chyba nie jest za mądry, pomimo kilkudziesięciu lat doświadczenia w technicznej stronie audio, a analizator też niczemu praktycznemu nie służy. W każdym razie, to że jego pomiary rzekomo NIC nie mówią o tym jak sprzęt zagra u kogoś w systemie jest śmieszną bzdurą i domorosłym bajaniem.
  13. Twierdzisz więc, że np. analizator KLIPPEL - swoją drogą dość drogi, bo ceny sięgają nawet 7 000 € - jest bezużyteczny, a Amir, który ma kilkadziesiąt lat doświadczenia w audio (i to nie jako teoretyk) jest de facto głupkiem. No bo skoro publikuje te pomiary, które nie dają ŻADNEGO obrazu jak co zagra w systemie audio, to nie ma ucieczki od konstatacji, że jest głupolem. Jest głupolem, a ty jesteś mądry, pytanie tylko, jaki masz tytuł do tej mądrości?
×
×
  • Utwórz nowe...