Bardzo przyjemnie sie sluchalo.
Czy to Hifiman HE1000 stealth, Audivina czy Sennheiser. Denon tez, nie odbiegal za bardzo jakoscia od pozostalych.
Wpierw na Feliks Audio a pod koniec na Violectric.
Źródło ADI i streamer Rose.
Co do szczegółowości, czystości dźwięku, ilości basu czy jakości wokali, Denon się zbyt od pozostałych nie różni.
Audiviny słuchałem bardzo krótko, jednak, jeśli są różnice w dzwieku w porownaniu ze Stealth to tylko spowodowane rodzajem konstrukcji.
Sennheiser vs Hifiman, Niemiec jest chyba troche bardziej otwarty czy jaśniejszy - nie mam na myśli problemów z wysokimi tonami. Przestrzenność dzwieku raczej taka sama.
Wygląd, to każdy widzi.
Wygoda, to chyba jedyny punkt, przy rozpatrywaniu ktorego, trzeba przyznać że Denon zostaję w tyle.
Przestrzenność dzwieku, tutaj, choć różnica jest nie wielka, o dziwo jest na tyle duża by ręką zaczęła sięgać po portfel. Zaczęła, zaznaczam 😏
Teraz o różnicach w dzwieku, bardziej wyraźnych.
Przy jednym utworze zespołu Queensryche, glos był bardzo blisko słuchającego, to samo na Hifiman - już bardziej oddalone, jakby zespół odsunal się kilka lub kilkanaście metrów od słuchającego.
Możliwe ze to będzie obecne w innych utworach, czy też tak wyrazne, nie wiem.
Można powiedzieć, że Hifimana słucha się jak hm .. kolumn?
Muzyka klasyczna czy ścieżki dźwiękowe z filmów nie brzmią już tak, jakby wszystko bylo ściśnięte.
Można powiedzieć że odzyskały wolność, co jednak spowodowało że też się wszystko od słuchającego trochę oddaliło. Przynajmniej w utworach przeze mnie uzytych.
To, już może być czymś porzadanym lub nie do zaakceptowania.
Tutaj zależy kto co lubi.
To tyle.