muda44 Napisano 1 godzinę temu Napisano 1 godzinę temu 1 minutę temu, Rafał S napisał: Miałem kiedyś na własność. Coś za coś. Rozdzielczość, szczegółowa góra, powietrze, zwarty bas, ale... kosztem szczuplejszej średnicy, co się mści przy chudo nagranych albumach. Pamiętam, że wokale już mnie wtedy tak nie cieszyły, a i gitary w bluesie czy starszym rocku też czasem cienko piszczały. Ale fakt, że z oferty Tellurium, to głośnikowe chyba mają najlepszy stosunek jakości do ceny. Interkonekty jakoś nigdy mnie do końca nie przekonały. (A z XLR-ów testowałem chyba wszystko aż do Black Diamond dzięki życzliwości zaprzyjaźnionego salonu.) Nie ma kabli idealnych, pasujących wszędzie. Ja mam teraz te Silver 2 bo świetnie pasowały do poprzednich kolumn grających ciepło, z dociążeniem. A teraz raczej wrócę do AZ Hologram II. Najwyżej je oceniam z tych co miałem ale to też nie idealne do wszystkiego kable a do tego cholernie ciężkie i sztywne. Black Diamond miałem RCA. Mają wybitną rozdzielczość, powietrze ale brak masy, wypełnienia czyli dokładne przeciwieństwo Cardasów Clear Reflection Odpisz, cytując
tomek4446 Napisano 1 godzinę temu Napisano 1 godzinę temu 5 minut temu, muda44 napisał: Nie ma kabli idealnych, pasujących wszędzie. No nareszcie. Właśnie ten fakt przekonuje mnie , że nie mam widocznie szczęścia w życiu i za cholerę / właśnie policzyłem / na ok. 21 kabli głośnikowych, nie trafiłem na taki co to satysfakcjonująco zmienia cokolwiek w moim referencyjnym brzmieniu Zatem pozostanę przy tym , iż przesunięcie kolumn o 5 cm. , przybliżenie lub oddalenie miejsca odsłuchu o 10 cm od linii kolumn ,daje mi bardziej czytelne zmiany niż wszystkie kable jakie dotąd miałem. Ale kibicuje. No dobra dwa kable głośnikowe WYDAJE MI SIĘ , że "usłyszałem ": - YTDY 0,5 x 8 / kupiłem go bo polecali na AS , dawne dzieje/ - Belden 9497 / kupiłem go bo polecany był na zagramanicznych forach do Alteców / Odpisz, cytując
muda44 Napisano 59 minut temu Napisano 59 minut temu 33 minuty temu, tomek4446 napisał: No nareszcie. Właśnie ten fakt przekonuje mnie , że nie mam widocznie szczęścia w życiu i za cholerę / właśnie policzyłem / na ok. 21 kabli głośnikowych, nie trafiłem na taki co to satysfakcjonująco zmienia cokolwiek w moim referencyjnym brzmieniu Zatem pozostanę przy tym , iż przesunięcie kolumn o 5 cm. , przybliżenie lub oddalenie miejsca odsłuchu o 10 cm od linii kolumn ,daje mi bardziej czytelne zmiany niż wszystkie kable jakie dotąd miałem. Ale kibicuje. No dobra dwa kable głośnikowe WYDAJE MI SIĘ , że "usłyszałem ": - YTDY 0,5 x 8 / kupiłem go bo polecali na AS , dawne dzieje/ - Belden 9497 / kupiłem go bo polecany był na zagramanicznych forach do Alteców / Miałem tego Beldena - matuje jak cholera. Chcesz podobna sygnaturę brzmienia a znacznie lepszy to znowu Tellurium ale Blue II albo Cardas 101 bez wtyczek. Ale jak wyżej, Silver 2 sobie wypożycz. Jak tego głośnikowego nie usłyszysz to innych też nie. Odpisz, cytując
Rafał S Napisano 55 minut temu Napisano 55 minut temu (edytowany) 49 minut temu, tomek4446 napisał: za cholerę / właśnie policzyłem / na ok. 21 kabli głośnikowych, nie trafiłem na taki co to satysfakcjonująco zmienia cokolwiek w moim referencyjnym brzmieniu Zatem pozostanę przy tym , iż przesunięcie kolumn o 5 cm. , przybliżenie lub oddalenie miejsca odsłuchu o 10 cm od linii kolumn ,daje mi bardziej czytelne zmiany niż wszystkie kable jakie dotąd miałem. Im dłużej jestem na forum, tym bardziej oczywisty staje się dla mnie ogromny rozrzut naszej wrażliwości na różne aspekty dźwięku, w szczególności na zniekształcenia trzech typów: górki i dołki charakterystyki SPL, zniekształcenia harmoniczne i zniekształcenia w dziedzinie czasu. Słucham muzyki w bardzo różnych częściach pokoju i różnie zorientowany względem kolumn. Przesunięć o kilka cm w poziomie prawie nie słyszę, w pionie już bardziej, ale też bez przesady. Przede wszystkim, przez cały czas jest to dla mnie ten sam charakter brzmienia i jeśli tylko nic mnie w dźwięku "bazowym" nie irytuje, to zaakceptuję go również siedząc, stojąc czy leżąc 2 metry od sweet spotu. Stereofonię oczywiście diabli wtedy biorą, ale to przecież oczywiste przy radykalnej zmianie miejsca odsłuchu. Poza tym czuję, że co do istoty, to... wciąż jest to ten sam dźwięk. Natomiast zmianę niemal dowolnego kabla w torze odbieram jako ingerującą w pewne "jądro" brzmienia. Zdecydowana większość kombinacji kablowych jest dla mnie nie do przyjęcia na dłużej - mam wrażenie, że mój system nerwowy się przeciw nim buntuje. Raz odbieram to jako nienaturalną suchość, twardość i okrojenie z czegoś, co powinno być (a nagle zniknęło), przy innych konfiguracjach mam z kolei wrażenie przesadnej gęstości, zlewania się konturów różnych instrumentów, ciasnoty i zduszenia sopranów. Żadne przemieszczanie się względem kolumn nie wywołuje u mnie takich efektów. Natomiast zmiany ustrojów akustycznych - owszem, te już bardziej (szczególnie absorbery o dużej powierzchni). Edytowano 46 minut temu przez Rafał S 1 Odpisz, cytując
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.