Zaloguj się, aby obserwować  
wieslawsw

Czy nowe DVD będzie dobre zamiast starego CD

Witam czytaczy, pisaczy i słuchaczy
Niestety po kilkunastu latach nienagannej pracy, zaczyna siadać mój odtwarzacz CD (Technics) - czyściłem, odkurzałem , smarowałem - pewnie pomorze jeszcze na jakiś czas. "Oryginalny" czytnik Technics z mechanizmem to ok. 200 zł + przesyłka. Po wymianie tej części może wysiąść mechanizm szuflady itd ...
Mój staruszek czyta tylko CD i CD/RW i to koniec jego możliwości - jako wzmacniacz robi amplituner technicsa i myślę, że mi taki wystarcza.

Chciałbym prosić o poradę, jak (czy) będzie grało DVD np Yamahy S663 jako zamiennik "staruszka". Czy można będzie go podłączyć do amplitunera (na tylnej ścianie widziałem kilka wyjść takich jak w Technics'ie). Wyczytałem ,że odtwarza wszystkie dotychczasowe typy/formaty(nie znam się) ze zwykłym CD włącznie - chyba ,że czytałem bez zrozumienia. Sprzęt chyba przyzwoity, napakowany różnymi "bajerami" , no i cena ok.700-800 zł za nówkę. Pomijam fakt, że na razie nie oglądam filmów na DVD (brak czasu i chęci) ale może mi się odmieni. Ale na przykład fotki podobno można zapodać do obejrzenia dziadkom itp cuda icon_biggrin.gif Wadą niestety będzie kolejny pilot, w zestawie Technics'a mogłem używać jednego.
Może przy okazji jakieś inne propozycje DVD w zbliżonej cenie.
pozdrawiam
WS
fotka ściany tylnej: http://www.euro.com.pl/foto/4/159696250/38...159696250_1.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W swojej fazie antysprzętowej jako odtwarzacza używałem pierwszego z brzegu odtwarzacza DVD Sony za chyba 350 zł. Grało to "poprawnie". Jeśli nie masz jakichś audiofilskich zapędów ani wymagań, to taki odtwarzacz DVD powinien Ci starczyć jako odtwarzacz CD.

Każdy odtwarzacz DVD (w każdym razie z tych popularnych) jest w stanie odtworzyć CD audio, CDR, CDRW, jak i pliki MP3. Niektóre również odtwarzają WMA.
Odtwarzacz podłączasz do gniazda CD we wzmacniaczu normalnymi cinchami (z wyjścia "audio out").
Jeśli go podłączysz dodatkowo do telewizora jakimś kablem HDMI czy scart, możesz też normalnie oglądać filmy, a dźwięk będzie szedł z kolumn.

Ja cenę tej Yamahy widzę średnio ok. 600 zł.
Jeśli Ci nie zależy specjalnie, to kup cokolwiek tańszego - np. za ok. 400 zł. Myślę, że różnica w dźwięku nie będzie znacząca.

Jedyna uwaga - ten mój Soniak znacznie gorzej radził sobie z "nadpsutymi" płytami (porysowane, stare CDRy itp.) niż "normalny" odtwarzacz CD. Niektóre płyty, które myslałem, że są zwalone bezpowrotnie, w obecnym odtwarzaczu CD znowu zaczęły grać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Generalnie dzięki za poradę, ale:
1. niestety audiofilem nie zostanę - z różnych względów (słuch, kasa, czas, inne hobby)
2. Tak, wiem,że lepiej mieć osobne "klocki", dotychczas tak prawie (ampli=tuner+wzm) miałem, ale dziś oceniając swoje potrzeby i możliwości jakościowego odsłuchu, zastanawiam się dlaczego mam wydać na "przyzwoitego"decka CD (tylko CD) np. 1000 zł, jeśli w tych pieniądzach mogę mieć przyzwoite DVD , na którym kiedyś będę mógł np. posłuchać MP3, obejrzeć film.
3. czy hipotetyczny sprzęt z pkt.2 (za 1000 zł) będzie brzmiał jak stary technics, może źle się wyraziłem - brzmiał - czy jego parametry nie będą lepsze od staruszka technics'a?

staram się podejść racjonalnie - choć wiem, że każde hobby cechuje się brakiem tej cechy.

pozdrawiam
Edytowano przez RoRo
Odpowiadając na post bezpośrednio pod nim nie ma sensu go cytować w całości!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeżeli nie masz zapędów audiofilskich, to powinieneś być zadowolony kupując średni model DVD z HDMI oraz dla wygody również gniazdem USB (jak właśnie taka Yamaha czy średniego Pioneera DV-610).
Będzie to czytało w miarę wszystko: CD, CD-R, CD-RW, wszelakiego rodzaju DVD i na dodatek możesz coś podłaczyć na USB. Również obsługują MP3, można obejrzeć zdjęcia oraz filmy w DivXie icon_wink.gif

Poza tym zazwyczaj odtwarzacze DVD tej klasy dużo lepiej radzą sobie z porysowanymi płytami niż odtwarzacze CD. Stąd jestem bardzo zdziwiony informacją od problemach Sandflyera z odczytem porysowanych płyt CD na DVD SONY.

Co do porównania jakości muzyki z takiego DVD oraz ze starego Technicsa, to nie znając modelu trudno coś powiedzieć.
A Technics który czyta CD-RW nie jest aż tak stary. Starsze modele czytały tylko CD oraz CD-R.

Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Na początek dzięki za konkretną odpowiedź oraz za porządkową edycję posta icon_redface.gif

Szanowny RoRo

Proszę o jeszcze trochę cierpliwości i dokończenie odpowiedzi w sprawie porównania: mój staruszek to model SL-PG380 A i ma ok. 13/14 lat.
Z powodu tzw "oszczędności"nie chciałbym pogorszyć klasy posiadanego sprzętu, czyli chcę kupić DVD , ale lepszy od mojego Technics'a (może trudno porównać bo 14 lat w sprzęcie to chyba lata świetlne - ale dla fachowca ...)
No i oczywiście nie chcę odstawić Amplitunera Technics'a SA-EX120, a kolumny z Wrześni (100W) może wymienię kiedyś...

Słucham głównie muzyki klasycznej (głownie barokowej), choć teraz gra Yes / 90125.

No i to by było na tyle - pozdrawiam i dzięki za nauki.
WS

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie jesteśmy w stanie (albo przynajmniej ja nie jestem icon_razz.gif ) stwierdzić, czy taki odtwarzacz DVD będzie grał lepiej od Twojego Technicsa, no bo jak?

Nie ma żadnego "niestety" w niebyciu audiofilem - nie masz takich potrzeb i tyle. Ja to rozumiem (ale inni może niekoniecznie.... icon_mrgreen.gif )

Też słucham głównie muzyki klasycznej, i między innymi baroku.
Kiedy napisałem, że mój Sony grał "poprawnie", chodziło mi o to, że dźwięk CD był bardzo selektywny, instrumenty były wyraźne i ładnie rozdzielone, ale całość była mało muzykalna.
Też przez moment rozważałem tego Pioneera, o którym wspomina RoRo. On odtwarza płyty SA CD, co za te pieniądze jest stosunkową rzadkością, choć nie wiem, czy akurat jest Ci to potrzebne.

Nigdzie nie mówiłem o rozdzielaniu klocków. Kiedy napisałem, że podłączasz DVD do wejścia CD we wzmacniaczu, to był taki skrót myślowy.

Jakości dźwięku raczej nie pogorszysz. Jednak technologia idzie do przodu.
Jako etap pośredni możesz się zastanowić nad kupnem interkonektów za 150-200 zł. Mogą temu odtwarzaczowi DVD dodać trochę rumieńców.

p.s. jako (były) belfer jestem zobowiązany zwrócić koledze uwagę, że rok świetlny to jest miara odległości, a nie czasu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam kolegę ponownie
Oczywiście nie oczekiwałem cudów w analizie rzeczy nieznanych, lecz ogólnej oceny klasy sprzętu i takiego też porównania - myślę, że taką ocenę od obu kolegów otrzymałem (opinia nt. Yamahy i Pioneera).
Oczywiście wiem co to jest rok świetlny - pierwotnie chciałem użyć słowa "przepaść" w rozumieniu odległości do jej dna icon_cool.gif , ale rok świetlny był bardziej dosadny i jakoś mi pasuje do elektroniki.

Odnośnie interkonektów - stosuję trochę tańsze, w ramach modernizacji wymieniłem też kable głośnikowe na solidniejsze - choć głównie używam słuchawek.
Pisząc o rozdzielaniu klocków nie miałem złych zamiarów i dobrze zrozumiałem kolegę, ale miałem na myśli zasadę (chyba jedną z głównych w audiofilstwie), że osobne elementy z reguły są lepsze - i obaj wiemy dlaczego icon_smile.gif
Tyle wyjaśnień dla Pana Profesora icon_wink.gif (belfer w średniej czy wyższej ?)
Jeszcze pytanie - czy kolega słucha innej muzyki niż klasycznej? Ostatnio po zmianach kablowych, dla sprawdzenia załadowałem płytę Dire Straits - byłem zadowolony, później zapakowałem nowo nabytą, kolejną wersję Mesjasza - i doznałem szoku (odsłuch na tym samym poziomie głośności) - te moje tonsile jakby osłabły, dźwięk się skurczył do małej przestrzeni między kolumnami - więc szybko założyłem słuchawki i cudowne brzmienie chóru ukoiło nerwy. Zostały wątpliwości - płyta nówka i z solidnej firmy - czyżby sprzęt od Cd do głośników?
Ale to tak na marginesie.

Jeszcze raz dzięki za uwagi, poczytam o tym pioneerze
pozdr
WS

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wieslawsw
Podałeś modele amplitunera i odtwarzacza CD.
Moim zdaniem w przypadku amplitunera nie ma co szaleć - jest to podstawowy model, więc "zabawa" w drogie kable i odtwarzacz będzie miała umiarkowany sens.
Według mnie lepiej będzie darować sobie na razie temat kabli, a raczej zmienić amplituner na wyższy model.
Nie podałeś modelu kolumn, ale sądząc po wieku CD i amplitunera to również i one będą Cię ograniczać.
Więc jezeli masz takie możłiwości finansowe, to zastanów się nad całościową wymianą sprzętu -ale nie musisz tego robić od razu, ale stopniowo.

Co do kabli głośnikowych - może być tak, że w niektórym asortymencie (tj, rodzaju muzyki) przyniosa poprawę, a w innym wręcz przeciwnie. Np. poprawią detaliczność i przy pojedyńczym wokaliście będzie dobrze, ale nie wyrobią sie przy dużym składzie orkiestrowym

Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1. ad belfer - podstawowej, ale przed reformą, w pierwszej połowie lat 90.

2. ad muzyki klasycznej i innej - jestem przeklęty, bo obok Lassusa i Lutosławskiego stoi też Davis i Coltrane, Jarrett i Garbarek, a dalej King Crimson i Brian Eno, Rush i Megadeth i jeszcze Zeppelin i Floyd.
Melanż straszny, wizyta w sklepie zajmuje mi godziny, bo zamiast prosto do półki z muzyką dawną czy współczesną czy jazzem muszę obleźć cały sklep... icon_wink.gif

Nie bardzo rozumiem, o co chodziło z tym Haendlem i Dire Straits? Że po wymianie kabli w rocku się poprawiło, a w dużym składzie barokowym pogorszyło? A z innymi płytami próbowałeś? (Choćby z innymi Mesjaszami?)
Fakt, że sam zasugerowałem jakieś nowe kable, ale znowu jak zauważa RoRo i parafrazując jednego z mistrzów zen, z kablami jest jak z pszczołami, choć nie spotkałem się z przypadkami wybiórczego zawężenia sceny, tzn. na poszczególnych płytach (ale ja też nie zmieniam kabli jak skarpetek i nie jestem fanatykiem pod tym względem).

Z autopsji tylko znam wiele przypadków, gdzie nowy (lepszy) kabel obnaża słabą jakość techniczną niektórych płyt.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cyt: "Nie bardzo rozumiem, o co chodziło z tym Haendlem i Dire Straits? Że po wymianie kabli w rocku się poprawiło, a w dużym składzie barokowym pogorszyło? A z innymi płytami próbowałeś? (Choćby z innymi Mesjaszami?)"

Fakt, nie próbowałem - ale zdziwienie różnicą rozmiaru sceny było znaczne i to pewnie zwolniło moje procesy myślowe icon_wink.gif , na pewno to sprawdzę



Cyt: "Fakt, że sam zasugerowałem jakieś nowe kable, ale znowu jak zauważa RoRo i parafrazując jednego z mistrzów zen, z kablami jest jak z pszczołami, choć nie spotkałem się z przypadkami wybiórczego zawężenia sceny, tzn. na poszczególnych płytach (ale ja też nie zmieniam kabli jak skarpetek i nie jestem fanatykiem pod tym względem)."

Oczywiście racja, a do fanatyzmu też mi daleko - moja operacja kablowa polegała na zastosowaniu kabla grubszego (4mm2) i w całości(nie łatany - wstyd się przyznać icon_redface.gif )


Cyt: "Z autopsji tylko znam wiele przypadków, gdzie nowy (lepszy) kabel obnaża słabą jakość techniczną niektórych płyt."

W mojej sytuacji nałożyły się może cztery przyczyny : 1. remoncik kabelkowy, 2. bezpośrednio po sobie następujący odsłuch dwóch różnych gatunków muzyki, 3. odsłuch z głośników (pewnikiem do wymiany na lepsze), gdy głównie słucham w pełnych słuchawkach, no i 4. najbardziej dramatyczna icon_biggrin.gif - słabiutki sprzęt.


Kończąc, dziękuję kolegom za poświęcony czas i moje wstępne oświecenie. Pobyt na forach audio może ludzi o słabych nerwach wprowadzić w psychiczny dyskomfort - szczególnie w zakresie postępu technologicznego. Podziwiam waszą wiedzę w tym temacie.

Czas pokaże jak mój sprzęt będzie wyglądał za rok, może trzy...

Pozdrawiam i życzę pozytywnych zmian
WS

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się

Zaloguj się, aby obserwować