BlaBla Napisano 18 stycznia Napisano 18 stycznia Po Sol Invictus włączyłem Introduce Yourself i przyznam, że zwątpiłem.... zacząłem sprawdzać czy na pewno mam wszystko wpięte jak należy. Obie płyty brzmią po prostu tragicznie źle... Dopiero Angel Dust przywrócił mi wiarę w sprzęt i uszy 😁. Szok, jak bardzo różnią się realizacje płyt. 1 Odpisz, cytując
soberowy Napisano 18 stycznia Napisano 18 stycznia (edytowany) Edytowano 18 stycznia przez soberowy 3 Odpisz, cytując
BlaBla Napisano 18 stycznia Napisano 18 stycznia Kolejna bardzo dobrze brzmiąca płyta RHCP... A jak coś jest lepiej nagrane, to i sama muzyka wydaje się nawet lepsza. 2 Odpisz, cytując
soberowy Napisano 18 stycznia Napisano 18 stycznia Niestety więcej ich albumów nie posiadam. Wysoko cenię pierwszą płytę, jednak to 'east of the sun, west of the moon' skradła moje serce już na początku lat 90. Pamiętam jakby to było wczoraj gdy kupowałem moją pierwszą kasetę magnetofonową. Spośród kilkudziesięciu kaset wybrałem właśnie tę, nie mam pojęcia czemu. Później 'crying in the rain' wybrzmiewało z żółtej Unitry 😅 4 Odpisz, cytując
sonique Napisano 18 stycznia Napisano 18 stycznia (edytowany) Wczesne płyty A-ha mają rewelacyjnie dobre i pomysłowe aranże. O wiele za dobre jak na średni poziom umuzykalnienia ich najgorliwszych słuchaczy (bo to wszak muzyka popularna, w owym czasie mainstreamowa). Większość z nich nigdy tego nie doceniła a nawet nigdy nie wychwyciła. Moim zdaniem zespół wyróżnia się spośród innych kapel grających w tamtym okresie muzykę pop tą właśnie cechą. Wisienką na torcie jest oczywiście głos i skala Mortena Harketa. 5 oktaw (!!!) i falset uznany za jeden z najlepszych w historii muzyki popularnej. Zawsze zazdrościłem mu głosu. Może robić z nim wszystko. Nie to co ja ze swoimi nieco ponad dwiema oktawami. Niech to dunder świśnie…;) Więc po Mortenie słucham chętnie Cohena, Cave’a, czy Waitsa, bo mi od razu lepiej, gdy skala wreszcie w zasięgu…;) Edytowano 18 stycznia przez sonique 1 Odpisz, cytując
Artur Brol Napisano 18 stycznia Napisano 18 stycznia Dobrze spiewa a zespol gra. Mam chyba 4 plyty od nich. Sama przyjemnosc. Odpisz, cytując
BlaBla Napisano 19 stycznia Napisano 19 stycznia Kamasi Washington nagrywa dość dłuuugie płyty... Ta ma 2 h 53 min..... Człowiek włącza i na pół dnia spokój 😂 1 Odpisz, cytując
BlaBla Napisano 19 stycznia Napisano 19 stycznia 2 godziny temu, Raf_raf napisał: The Velvet Underground Mam tę płytę w wersji z bananem, który można obrać i zajrzeć co pod spodem.... Płyta stoi u mnie na wystawce w honorowym miejscu ale cenię ją niestety tylko dla kultowej okładki. Odpisz, cytując
Raf_raf Napisano 19 stycznia Napisano 19 stycznia 34 minuty temu, BlaBla napisał: Mam tę płytę w wersji z bananem, który można obrać i zajrzeć co pod spodem.... Płyta stoi u mnie na wystawce w honorowym miejscu ale cenię ją niestety tylko dla kultowej okładki. Mnie także nie porwała. Nie rozumiem o co tyle szumu. Aczkolwiek wiadomo, każdy ma swoją muzyczną wrażliwość i upodobania 🙂 Odpisz, cytując
BlaBla Napisano 19 stycznia Napisano 19 stycznia Trwa przegląd twórczości RHCP. Nie będę się powtarzać na temat jakości nagrań. 👌. Zwraca się dzięki temu na ten banalny fakt, że każdy z nich jest wybitnym muzykiem. Dopiero teraz to mogę usłyszeć. Odpisz, cytując
BlaBla Napisano 19 stycznia Napisano 19 stycznia Najlepsza płyta na koniec... ... ale brzmi najsłabiej ze wszystkich 😜 1 Odpisz, cytując
Raf_raf Napisano 19 stycznia Napisano 19 stycznia 1 godzinę temu, BlaBla napisał: Najlepsza płyta na koniec... ... ale brzmi najsłabiej ze wszystkich 😜 Heh ja często się spotykałem z opiniami, że "Californication" najgorzej zrealizowana, a mam do niej sentyment, jedna z moich pierwszych kaset 😃 jednak zawsze po raz kolejny przypominając sobie ich dyskografię, albo słuchają płyt na wyrywki, odnoszę wrażenie, że każda płyta lepsza od poprzedniej. A na pewno każda bardzo dobra. 1 Odpisz, cytując
BlaBla Napisano 20 stycznia Napisano 20 stycznia 7 godzin temu, pairtick napisał: Ładne wydania. 👏 Odpisz, cytując
BlaBla Napisano 20 stycznia Napisano 20 stycznia Jedna z fenomenalnie brzmiących plyt sacd Three Blind Mice. Mają teraz wznowienie swojej kultowej kolekcji najstarszych plyt w wersjach sacd (hybrydy). To plyty z najstarszej serii wydawniczej o numerach kat od TBM-1 do TBM-78. Oczywiście plyt TBM bylo mnóstwo ale to była pierwsza seria, ktora uchodzi za najstaranniej dobraną. Duży przekrój stylistyczny, niektóre nagrania mają wymiar wyłącznie historyczny (jakies średniej jakości live'y z lat wczesnych 60). Narazie uzbierałem 15 tytułów, kolejne ukazują się w lutym, a już są pre-ordery na kolejne pozycje w marcu. Mówią, że format sacd umarł ale mam wrażenie, że nigdy nie miał się tak świetnie jak teraz. 1 Odpisz, cytując
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.