Skocz do zawartości

Grzesiek202

Uczestnik
  • Zawartość

    21
  • Dołączył

  • Ostatnio

O Grzesiek202

  • Ranga
    Debiutant

Informacje osobiste

  • Lokalizacja
    okolice Kielc

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. A czytałem i oglądałem. Ale ja na szczęście odróżniam co najwyżej MP3 od CD 😄
  2. @JaZz Załóż sobie konta z darmowym okresem próbnym tam gdzie tylko chcesz. Skonfiguruj to z Bluesondem i będziesz mieć wszystkie serwisy z poziomu komórki czy tableta, spokojnie sobie sprawdzisz Node 2i, a to jest genialna elektronika. Ja na początku podchodziłem sceptycznie do streamingu, ale teraz nie zamieniłbym go na nic innego. Oczywiście, że brzmią inaczej. Ale naprawdę mi się spodobały, gdybym miał mały pokoik, mocno bym rozważał ich zakup. Zgadzam się. Ja na przykład na razie mam tylko tego NADa, ale te 706 podłączałem też do jednego z tańszych Hegli - niestety od razu było słychać uporządkowanie dźwięków. Wiem, że mój wzmacniacz, będzie wymieniony.
  3. KEF Ls 50 Meta to bardzo dobra pozycja. Grają nieco twardziej i jakby bardziej skupionym dźwiękiem niż 706. Rozważałem je, ale Bowersy wygrały między innymi większym rozmachem. Koniecznie sprawdź sobie 706 vs 702. Jeśli nie masz 30 metrów do nagłośnienia, to te podstawkowe mogą być zupełnie wystarczające. Teraz parę słów o porównaniu do 606, które zastąpiły. Przede wszystkim słychać, że to ta sama stajnia. Ogólny charakter dźwięku jest podobny, ale... w żadnym wypadku nie żałuję ani złotówki na różnice, które po prostu są duże. Pierwsza to duuuzo więcej basu, który w modelu 606 jest również inny, "suchszy" i trochę mniej zróżnicowany, ten w 706 jest też bardziej sprężysty.Muszę tutaj nadmienić, że konieczność, czy też może chęć wymiany wzmacniacza widać w tym aspekcie bardziej niż z 606.Niestety, ale z tego powodu, bardzo rzadko, ale bas potrafi u mnie czasami podejrzanie zabuczeć. A wiem jak to potrafi grać z inną elektroniką. Wokale i ogólnie pojęty środek, podobnie jak w 606, troszkę wycofane wzgledem basu i górnych czestotliwosci. Sama gora jest po prostu genialna. Nie rozumiem tej często powtarzanej opinii o ostrym, metalicznym dźwięku. Smyczki, saksofon, czy jakieś inne tego typu dźwięki, które potrafiły czasami jednak męczyć (np. J. Garbarek), to jest teraz bajka. Metalicznosc słychać, to fakt, ale ja bym powiedział, że jest dużo bardziej naturalna niż w 606. Głośniki grają krystalicznie, z większym rozmachem, dźwięki maja swoją wagę i kontury. W stereofonii nie słyszę prawdę mówiąc rewolucji. Z 606 i tak było dobrze. To co jednak najważniejsze, to ich muzykalność, Nada 316 zresztą też. Ostatnio cały dzień leciała lista polskiego topu 357 i mimo nawet nienajlepszych realizacji po prostu chciało się tego słuchać. No a przy bardziej dopracowanych płytach, gęba uśmiecha się co rusz, bo "tego dźwięku nie było nigdy wcześniej słuchać" 😊.
  4. Słuchałem i kupiłem. Tak króciutko: KEF R3 - no nie powiem, potężne dźwięk, bardzo fajne wokale, bardzo mocny bas, ale być może z powodu mojego NADa dość rozlazły, ogólnie jednak nie moje brzmienie. KEF LS50 meta - zrobiły na mnie wrażenie, naprawdę małe głośniczki z cholernie precyzyjnym dźwiękiem, który jest jednak dość "twardy". Powiedziałbym, że góra jest ostrzejsza niż w B&W 706. Focal Aria 906 - potrafię zrozumieć, że niektórzy bardzo je chwalą. No cóż, dla mnie są po prostu bardzo przyzwoite, na pewno grają równo, bez jakichś szczególnych akcentów na którąś częstotliwość, ale z NADem po prostu było nijak. ELAC "Carina" BS243.4 - powiem, że był efekt "łał!". Dość precyzyjne, z niezwykle punktowym, choć niezbyt wielkim basem. Ale najbardziej spodobał mi się efekt stereo a może już nawet 3D :). Dźwięk totalnie oderwany od głośników. Natomiast, dla mojego miejsca w domu byłyby zbyt małe. Dynaudio Excite X14- sam nie wiem, co mi w nich nie pasowało, trochę podobnie jak Focal Aria 906, chyba się pro prostu nie zgrały z NADem. Mam więc w domu teraz B&W706, ale teraz muszę kończyć wpis. O nich i o zmianie z modelu 606, może coś więcej później
  5. Temacik posta też mógłby być bardziej dokładny 😆. Dobra. @saratoga15, sprawdź sobie taki album. Trentemoller "The Last Resort", szczególnie utwór "Alwyas something better".
  6. Trochę dziś posluchalem muzyki. I tak: wielkie dzięki @saratoga15 za Karen Souza. Bardzo fajny smooth jazz, którego u mnie nigdy dość w weekendowe popołudnia. A ten Manu Katche i inni z "Neighbourhood" to absolutnie świetnie nagrana płyta i zupełnie mój gust. Dzięki @Bogusz Ratajczak To jeszcze polecę Tomasza Stańko z "Soul. Of Things"Oczywiście do słuchania w warunkach ciszy i spokoju ducha 😉 Nie. Najlepsza jest jednak "Norwegian Mood" 😉 Szczerze pozdrawiam 😁
  7. Właśnie odswieżylem sobie cały album "In Prise of Dreams" i on zdecydowanie powinien znaleźć się na tej liście. Zapomniałem, że tam są też genialne smyczki. Teraz, widzę też, że dla odbioru tej muzyki niewskazane są zestawy brzmiące zbyt "wysoko".
  8. Tak. Garbarek potrzebuje zestawu jak do muzyki klasycznej - grającego monumentalnie, przestrzenne i z rozmachem I troszkę mocy też. Ja na razie mam coś w stylu "Deutsche Gramnophon" 😊, ale głównie takiej ciepłej muzyki słucham.
  9. Ha! Jacintha to jedna z moich ulubionych płyt jazzowych ostatnich miesiecy. Numer 2, "The thrill is gone" i kontrabas to esencja jazzu według mojego sposobu odczuwania tej muzyki! Płyta niezwykle spokojna, powiedziałbym intymna. W tym miejsu mogę tylko polecić "naszą" Agę Zaryan i "My Lullaby" Rasowy band jazzowy. Co rusz to jakieś solo miotełek po talerzach perkusji i te sprawy. Ale wokal to również bardzo mocna strona. Płyta świetnie zrealizowana. Co do Garbarka, również pełna zgoda. Ten jego saksofon, potrafi niestety czasami męczyć. Ale wszystkie albumy Garbarka są zrealizowane po prostu genialnie. Ja bardzo lubię "Where the river meet" z płyty Rites. Bas na początku tego utworu potrafi wyeliminować wiele głośników podczas doboru. Dwóch pozostałych pozycji nie znam, ale chętnie poznam. Fajny temat, bo to MUZYKA JEST NAJWŻNIEJSZA. O czym wiele osób zdaje się zapominać.
  10. Dzięki i już sprawdzam co tam podrzuciłeś. Na razie na słuchawkach od telefonu, ale wieczorem na czymś porządniejszym :). Pierwsza propozycja - super. Muzyka, którą ja nazywam niezobowiązującą, ale fajne, podoba mi się i coś tam nawet słychać w badziewnych słuchawkach. OSTRy - no nie mogę, nie dla mnie, a należę do grona, które ma zestaw stereo dla muzyki a nie odwrotnie 😄 To może jeszcze tak: Z "szuflady pod nóżkę" a do tego po francusku: bardzo dużo utworów artystki ZAZ, a u mnie fajnie brzmi płyta "Sur la route". A z ciekawostek, bo płyta ma okładkę z logo pewnego mocno komercyjnego radia, polecam miłe dla ucha (w sensie, nie zepsute), coś wnoszące, dźwięki z płyty "Nieprzyzwoite piosenki", A. Lipnickiej i J. Portera. A teraz zmieniając klimat. Norwegowie to niezwykle muzykalna i nagrywająca bardzo dobrą muzykę nacja. Poniżej kilka propozycji z kraju wikingów. Elisabeth Karsten "Flux". W zasadzie już chyba klasyka, ale naprawdę warto choć raz tę płytę przesłuchać. U mnie słychać ją bardzo często. Płyta jest w języku angielskim i norweskim, i to drugie wydanie zdecydowanie polecam. Pani Elisabeth śpiewa tam dużo swobodniej. Nils Petter Molvaer "Khmer". Trąbka w wydaniu jakie uwielbiam, przestrzeń, troszkę nostalgiczny klimat i ...akcenty muzyki etnicznej. Nie wiem jak to sklasyfikować, ale właściwie po co? Majstersztyk! Kari Bremnes. "Norwegian Mood". Bardzo dobrze zrealizowane nagrania, album w języku angielskim. Kari Bremnses. "Og sa kom reasten av livet" Album jest (chyba) w 2 wersjach językowych. Polecam norweski.
  11. Kilka moich typów: Magda Umer inni artyści: "Duety". Czyli dokładnie Pani Magda+przepiękne polskie głosy i klasyka polskich mniej lub bardziej znanych utworów. Moim faworytem jest nr.7. Płyta jest bardzo klimatyczna i cudnie "zrobiona". Aranżacja, nagrania i znane głosy (G. Turnau, P. Fronczewski, A.M.Jopek, S.Soyka...) tworzą niesamowity klimat. Cassandra Wilson: "Glamoured". Album zrobiony technicznie na najwyższym poziomie. Esencja muzyki akustycznej + bardzo oryginalny głos + bluesowy klimat. Anouar Brahem: "The Astounding Eyes of Rita". Moje odkrycie ostatnich miesięcy. Dużo bębenków i dźwięków z czegoś "a'la" gitara z - jak teraz czytam, instrumentu "Ud" (przepraszam bardziej obeznanych). Muzyka wymagająca trochę ciszy dokoła, ciepła, oleista i pachnąca Bliskim Wschodem. Polecam sprawdzić, a jako "próbkę" włączyć numer 5 - "Al Birwa". Anouar Brahem: "Blue Maqams". Kolejna płyta Tunezyjczyka. Obie zresztą sygnowane logiem ECM. Ta jest trochę mniej etniczna. Orlando Cachaito Lopez: "Cachaito". Pozycja obowiązkowa dla fanów "Buena Vista Social Club". Płyta jest bardzo dobrze zrobiona. Używam jej do testów. Muzyka kubańska w bardziej odważnej a nawet eksperymentalnej formie. Muzyka "prawdziwa", w pewnym sensie surowa z całym mnóstwem dźwięków i niesamowicie rozbudowaną sceną.
  12. Zdecydowanie również Jacob Bro: "Geofion". A może trochę bardziej ciepło i akustycznie: Anouar Brahem: "Blue Maquams".
  13. ELACa też sprawdzę, choćby dla doświadczenia. TopHiFi mam najbliżej. Aha, te niecałe 6000 zł za B&w to już naprawdę cały i nieprzekraczalny budżet 😀
  14. Dzięki za podpowiedź. Tak się składa, że Focal Aria 906 słuchalem i nie do końca mi to pasowało. Druga opcja do sprawdzenia. Ceny KEF R3, przynajmniej w tym momencie, nie udzwigne...
×
×
  • Utwórz nowe...