Skocz do zawartości

Sony MDR-ZX110 czy PANASONIC RP-HF100E czy ONEODIO T3


Recommended Posts

Szukam w miarę sensownych, ale tanich słuchawek do kompa i ew. telefonu, głównie słuchanie muzyki.
Słuchawki muszą być nauszne/wokółuszne, nie znoszę dokanałowych.
Budżet w okolicach 50 zł
Odpadają jakiekolwiek droższe modele typu Koss Porta Pro czy większe gabarytowo typu SuperLuxy.
Głośne, dźwiękówka na płycie głównej w kompie jest tania i cicha.

Znalazłem na serwisie aukcyjnym takie trzy modele, w budżecie mieścił się jeszcze jeden Bluedio T3, ale z opinii które znalazłem będą za małe na moją głowę (mam dużą)

Sony MDR-ZX110
PANASONIC RP-HF100E
ONEODIO T3

Znalazłem jeszcze tanie Kossy w okolicach 25-35 zł (KPH7/KPH8), ale opinie są raczej negatywne jeśli chodzi o brzmienie.

Nie potrafię się zdecydować, o opinię i porady poproszę osoby, które miały okazję odsłuchać którykolwiek z tych modeli

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Te "trochę" to prawie 2x większy budżet (Sony mogę kupić za 47 zł), nie chodzi nawet o kwotę, tyko otwierają się wtedy inne opcje.
Nie chcę wydawać dużo, bo u mnie te słuchawki przetrwają góra rok, potem zawsze kable siadają.
To ciekawe, że nie znalazłem rzetelnego testu chińskich słuchawek w okolicach 50 zł, generalnie Oneodio czy Blueodio zbierają pozytywne recenzje, ale ciekawi mnie porównanie brzemienia do tzw markowych słuchawek typu Sony, po prostu znanych marek.

Te wymienione przeze mnie modele są "uznane" za ciekawe, Sony po tuningu na korektorach, Panasonic to ponoć kopia jakiejś "legendy" pod marką Technicsa.
Boję się ryzykować chińskich Oneodio/Blueodio, chociaż wyglądają na bardziej ergonomiczne.
Superluxy to chyba Tajwan, z definicji powinny być lepsze, a przynajmniej gwarantować pewien poziom jakości, nie jestem pewien tylko, czy dadzą radę  na dźwiękówce z laptopa/PC (te polecone słuchawki mają impedancję 70 omów, potrzebują prądu którego wbudowana dźwiękówka z PC nie da, chyba smartfony też sobie z tym nie poradzą)

Edytowano przez Groszaker
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Superlux HD562 mimo że ich impedancja nie jest zbyt niska łatwo napędzić. Maja w komplecie 2 pary różnych padów i woreczek do ich transportu. Jakość tworzywa jest taka sobie. Miękkie wyściełania są przyklejone do pałka jak nalepki i mogą się odlepiać. Brzmieniowo to jednak moim zdaniem znacznie wyższa półka od budżetowych gigantów. Ich kabel jest wprawdzie wymienny, ale jego dostępność raczej wątpliwa. Bluedio T3 to bardzo solidnie zbudowane słuchawki nauszne bluetooth. Sporo ważą :) . Zrobione są na bogato. Są obecnie bardzo tanie bo to stary model który kosztował kiedyś kilka razy więcej. Są adresowane do fanów mocnego basu. Górę mają dość łagodną. Moim zdaniem trochę za bardzo wycofaną. Są naprawdę czułe. Jakiś czas temu w cenie około 50 zł można było kupić Bluedio TM i te grają zdecydowanie lepiej. Jednak one wymagają dokupienia oryginalnego przewodu do nich USB-C/jack 3,5mm i są obecnie 2 razy droższe. Te mogą jednak konkurować z słuchawkami bluetooth renomowanych producentów słuchawkowych za kilkaset zł. Oneodio robi bardzo dobrze grające słuchawki ale za około 100 zł. O tańszych niewiele mi wiadomo. Może też są naprawdę dobre. Sony i Panasonic może bez fajerwerków, ale powinny być bezpiecznym wyborem w tej cenie. Brał bym jeszcze pod uwagę któreś z tanich Philipsów. Słuchawki takich producentów zwykle są zrobione dość tanio ale dźwiękowo nie rozczarowują za bardzo.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Tak, oglądałem ten filmik wcześniej. I kilka innych na temat branych pod uwagę słuchawek.
Na chwilę obecną pozostały na placu boju "chińczyki". Chyba też trochę z tego powodu, że chcę samemu się przekonać,  na ile dobre i tanie słuchawki potrafią wyprodukować Chińczycy.
Parametrami pasuje mi Blueodio T3 (wersja na kabel), mają duży przetwornik 57 mm i impedancję zdaje się 12 omów, powinny sprostać zadaniu jeśli chodzi o głośność, natomiast przeciw przemawia pancerne wykonanie (ciężkie) i część użytkowników skarży się na silny nacisk na uszy. Oneodio T3?

W poniedziałek podejmę decyzję., Być może zastosuję manewr ucieczki do przodu i zwiększę budżet do ok 100 zł.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Napisano (edytowany)

xD

Przyjechały OneOdio T3.

Recenzja jednym słowem: boombox (w dwóch - kiepski boombox).

Tak szczegółowiej:
Wykonanie i ergonomia biorąc pod uwagę budżet i z czego są zrobione - 9/10
Naprawdę, nie jestem w stanie sobie wyobrazić co można poprawić pod tym względem w tych słuchawkach.
Estetyczne wykonanie, lekkie, można łatwo dopasować do głowy, pomimo tego, że w większości plastyk nic nie skrzypi, nic nie lata luzem, nic nie naciska, nic nie telepie, wrażenie solidności, o wiele lepsze niż u Sony, Panasonic czy Philipsie w tym samym budżecie (obejrzałem je sobie w markecie, bez możliwości odsłuchu niestety).
Kabel co prawda krótki (1,2m), ale w oplocie z solidną końcówką mini-jack, kątową.
Zapakowane w przeciwkurzowy woreczek zawiązywany sznurkiem. Słuchawki nie są składane.
Poduszki są ergonomiczne, owalne a nie okrągłe jak u konkurencji, małżowina spokojnie się w nich mieści bez wrażenia niewygody. Wokół-uszne, nie nauszne.
Pałąk z miękkim podbiciem.

Brzmienie (tam zaraz takie wielkie słowo w przypadku tych słuchawek) - 4/10, po korektach 6/10
Podłączałem do 4 źródeł dźwięku, do zintegrowane karty dźwiękowej słabej jakości na płycie głównej MSI, Realtec ALC 888, 2 smartfonów (Samsung Galaxy i Xiaomi Mi), wyjścia słuchawkowego w wyciągniętym z piwnicy starym budżetowym odtwarzaczu Pioneera CD (przez adapter jack). Ten ostatni przetestowany kiedyś na słuchawkach Sony i Sennheiserach, nie jest najgorszy.

Słuchawki dudnią.

Niski bas z gitary basowej i stopa z perkusji po prostu robią BUM BUM. Głośne BUM BUM. Słabo słychać środek i górę, dodatkowo brzmią jak za zasłoną.
Nawet korektory nie dają temu rady. Ciągle słyszę stopę w perkusji, pomimo ustawienia wyciszenia niskich tonów na max. Lubię bas, no ale bez przesady.
Out of box bez korekcji te słuchawki nie nadają się do niczego.
Po ciężkich bojach z korektorem karty dźwiękowej  i przesuwaniem suwaczków udało mi się w końcu wykrzesać coś co przypominało dźwięk i nawet jakąś tam scenę muzyczną.
Na upartego da się tego nawet słuchać. Udają wtedy słuchawki z wyższej półki cenowej.
Zaznaczę - wychowałem się na tańszych słuchawkach Sennheisera i Sony (takich jak Sennheiser HD 201). Tych OneOdio nie można z nimi porównywać. Tamte w cokolwiek wpiąłem dało się słuchać out of box, tych nie. Testowałem na nagraniach tych samych których kiedyś słuchałem na Sennheiserach i Sony (metal i trash metal - Megadeth, Soulfly)

Budżet wiadomy, cudów nie oczekiwałem, po korekcie da się nawet słuchać, ale drugi raz bym ich nie kupił.
Jeśli nie masz możliwości precyzyjnej korekcji dźwięku w odtwarzaczu zapomnij o kupnie tych słuchawek.
Być może te słuchawki nadają się raczej do grania w gry czy oglądania filmów, niż słuchania muzyki. Ale też raczej trzeba korygować dźwięk.
Po korekcji dźwięku są warte swoich pieniędzy.
IMO słuchawki fabrycznie zostały źle wysterowane. Czasami przy np. gitarze akustycznej potrafią błysnąć szczegółowością, znak, że membrana nie jest najgorszej jakości.

Co na plus - słuchawki są głośne, nie ma z tym problemu pomimo impedancji 32 omów (konkurencja ma w okolicach 24), po przekroczeniu 3/4 poziomu głośności już są za głośne.

Majątku nie wydałem, strata mała, doświadczenie zdobyte.
A i nie dajcie się nabrać na opinie o tych słuchawkach w Znanym Serwisie Aukcyjnym.
Owszem, nie skrzeczą jak słuchawki za 10 zł, (za to dudnią) ale dla kogoś kto lubi muzykę raczej się nie nadadzą.

Edytowano przez Groszaker
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Po tym co piszesz sądzę że Philips SHP1900 wypadły by lepiej. Są wykonane tanio, ale zapewniają sporą wygodę i już od swojej drugiej edycji grały zupełnie poprawnie. Pierwotnie miały wycofane skraje pasma. Do tego są wygodne. OneOdio A71 to już zupełnie inna bajka. Recenzja Audiofanatyka wypadła nie najlepiej ze względu na jego preferencje. One są adresowane do wielbicieli charakterystyki V i to nie przesadzonej za bardzo.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dodam na koniec, że dźwięk na pececie uratował equalizer o nazwie Equalizer APO z pluginem Peace, tak ustawiony :
(
brzmienie nadal dalekie od perfekcji, ale nic więcej chyba nie wycisnę, próbując wysterować basy zmieniała się barwa wokalu, to taki rozsądny kompromis w domu szaleńców )

apo.thumb.png.ae968e69b21eb883f0e6d4e503bd2d2d.png

 

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wkleiłeś treść z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Only 75 emoji are allowed.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Poprzedni post został zachowany.   Wyczyść edytor.

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Utwórz nowe...