Skocz do zawartości

shureido

Uczestnik
  • Zawartość

    342
  • Dołączył

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez shureido

  1. shureido

    Tidal vs CD

    w odróżnieniu od Ciebie mam wiedzę/orientuję się w temacie, na temat którego zabieram głos 😋, więc wiem o czym piszę 🤭
  2. shureido

    Tidal vs CD

    wymień chociaż niewiele z tych nawet bardzo wielu brakujących
  3. shureido

    Tidal vs CD

    Qobuz i słaba biblioteka 😂...
  4. serio i to zdecydowanie serio 🤗 po raz kolejny uogólniasz, a być na koncercie dotyczy Twojego pytania "Co to znaczy klimat dużego klubu i analogu?" Więc nie kwestionuję, że nie byłeś na jakimś tam koncercie/koncertach...
  5. być musicm8xerem to akurat nic nie znaczy, a nawet gorzej. Co zresztą sam zauważyłeś. Idź na koncert do klubu i tyle w temacie. Albo chicuaż zmuś się do posłuchania albumu live z takiego klubu (z wyłączeniem Twojego ulubionego gatunku, sorki 🤭)
  6. najlepiej będzie jakbyś sam doświadczył tego zjawiska, więc po prostu posłuchaj muzyki na żywo w takim (i nie tylko) klimacie 😏
  7. .mam na myśli chociażby sam element przewodzący i jego utlenianie
  8. a teraz kwestia dotycząca po jakim czasie należy (i czy należy) wymieniać przewody połączeniowe ? 🤔
  9. shureido

    Tidal vs CD

    i właśnie o to chodzi, żeby z przyjemnością słuchać swojego zestawu 👍 inna sprawa to znajomość brzmienia innych sprzętów, w różnych miejscach/warunkach akustycznych itd/itp słuchając n-tej konfiguracji może wpaść Ci w ucho sygnatura dźwięku, z którą chcialłbyś słyszeć u siebie i zaczynasz zmieniać swoje ditychczasowe środowisko a takie przepychanki jak przedmiotowe Tidal vs cd są bez sensu i podobne do klasyki o wyższości świąt wielkanocnych nad świętami bożego narodzenia 🤭
  10. shureido

    Tidal vs CD

    ciężki przypadek jesteś 🤭
  11. shureido

    Tidal vs CD

    zamiast uderzać e sarkastyczną nutę, mógłbyś chociaż sprawdzić . czym mowa 🤭
  12. shureido

    Tidal vs CD

    pytając ile zostało albumów bez emkuła, wygląda na to, że przegapiłeś istotny moment sprzed roku 🙃
  13. shureido

    Tidal vs CD

    może @pavello miał na myśli poniższe: Rozdzielczość sygnału audio to opisanie ilością bitów jednej próbki dźwięku. Im większa jest ta wartość, tym dźwięk jest bardziej szczegółowy. Wraz ze wzrostem ilości bitów analogicznie wzrasta wielkość pliku (zajmuje on więcej miejsca na naszym dysku). Płyta CD dysponuje rozdzielczością 16 bitów na próbkę.
  14. shureido

    Tidal vs CD

    0,57-1,03
  15. shureido

    Tidal vs CD

    oszczędzanie miejsca ? 🤭 może jednak odpuść sobie dywagacje nt streaming'u, jak to sugeruje dobitnie i wprost @Tomasz Kluczynski
  16. 😊 przy okazni, wiadomo już jakie wydarzenie na rynku serwisów streaming'owych orzyczyniło się do strategii Tidal ?
  17. shureido

    Tidal vs CD

    Jeżeli wpisujesz Tchesky, to faktycznie nic nie znajdziesz. Sytuacja zmieni się diametralnie gdy wpiszesz CHESKY RECORDS. TRPTK - 103 records
  18. shureido

    Tidal vs CD

    poza tym, jeżeli czegoś nie pokręciłem, to zapis studyjny zrealizowany jest w 24/48
  19. a jak płyta składanka to Qobuz ? 🤭
  20. 🤭 na kolejną zapowiedź, każdy zainteresowany czeka jak na film Kevin sam w domu dla beki 🤗 popsuliby rytuał wprowadzając nagle stream lossless
  21. tylko za to, że od 6 czy 7 lat obiecują co roku wprowadzenie strumieniowania bezstratnego ?
  22. shureido

    Tidal vs CD

    wyluzuj białasie 💀😉
  23. shureido

    Tidal vs CD

    może nie widzę, ale przecież wyraźnie słychać ajskjubowanie 🤭 a tu już nikt, nawet Ty nie masz wątpliwości 🤗
  24. shureido

    Tidal vs CD

    rap+home audio=disgraceful !!! to jest sprzęcior do ajskjubowania
  25. shureido

    Tidal vs CD

    idąc w ślady @gienas a nawet dalej, nie wypowiem się i tylko załączę poniższy tekst "O co ten hałas? ...formaty: losless audio – czyli pliki w formacie bezstratnym ALAC, o rozdzielczości bitowej 16 lub 24 bity i częstotliwości próbkowania 44,1 lub 48 kHz. hi-res losless audio – czyli pliki w formacie bezstratnym ALAC, o rozdzielczości bitowej 24 bity i częstotliwości próbkowania 96 lub 192 kHz spatial audio – o formacie nie wiem zbyt wiele, lecz w tej chwili wydaje się być to strumień w formacie stratnym, zakodowany w formie zgodnej z Dolby ATMOS. Docelowo ma oferować na zgodnym sprzęcie rozpoznawanie położenia głowy i odpowiednie tworzenie sceny dźwiękowej. Jak widać, nawet najprostszy wariant bezstratny oferuje więcej niż płyta CD – zwiększenie rozdzielczości do 24 bitów oznacza dynamikę do 120 dB (CD oferuje 96 dB), a próbkowanie 48 kHz pozwala na pasmo przenoszenia do 24 kHz. Dźwięk Hi-Res Losless oznacza natomiast, że zrezygnowano z wynalazków typu MQA na rzecz bezstratnego strumienia ALAC 24 bit i 96 lub 192 kHz, czyli o parametrach identycznych z użytkowanymi w studiach nagraniowych i nie wymagającego dodatkowej konwersji po zakończeniu masteringu. Wzrost maksymalnych parametrów strumienia obiecuje wiele, ale czy rzeczywiście jest z tego jakiś pożytek? Co można zyskać, słuchając muzyki nagranej z pasmem przenoszenia 96 kHz (czyli próbkowaniem 192 kHz), jeśli możliwości większości ludzi kończą się poniżej 20 kHz (pomijam tu rzecz jasna jednostki, którym wydaje się, że słyszą różnicę między kablami cyfrowymi)? Jaki jest sens dynamiki 120 dB, jeśli najbardziej wymagająca orkiestra symfoniczna na sali koncertowej ma ją na poziomie około 70 dB, a w opublikowanych wydawnictwach ze świecą trzeba szukać albumu z dynamiką zbliżoną do 50 dB? Żeby mieć świadomość problemu należy sobie uświadomić, że to, co traktujemy jako ciszę, nią nie jest – w środku spokojnej letniej nocy w moim mieszkaniu szum tła jest na poziomie 35 dB, a w poniedziałkowy wieczór, gdy to piszę – 45 dB. Gdyby nagranie koncertowe trafiło bez kompresji dynamiki na płytę i gdybym ustawił wzmacniacz tak, by wyraźnie można było usłyszeć najcichsze dźwięki, to najgłośniejszy miałby 45+70 dB, czyli 115 dB. Czyli forte osiągnęłoby poziom głośności startującego myśliwca F16. Wizyta sąsiadów w asyście policji gwarantowana i między bajki proponuję włożyć, że muzyka łagodzi obyczaje Na słuchawkach niby jest prościej, ale o uszkodzenie słuchu nietrudno. Dlatego dynamikę się kompresuje i jakość zależy mocno między innymi od tego, w jakim stopniu się to zrobi. O ile w muzyce klasycznej i w jazzie, póki co, obowiązuje umiar, to przy innych gatunkach jest znacznie gorzej. Nowe albumy są coraz głośniejsze. „Death Magnetic” Metalliki ma dynamikę nieprzekraczającą 6,5 dB. Pierwsze wydanie „Raw Power” Iggy Pop miało dynamikę ~16 dB, późniejszy remaster zmasakrował całość i zostało już tylko ~4 dB – dane podaję za serwisem Dynamic Range Database. Ten sam album, ale nie taki sam. Niestety. Na szczęście nie każdy realizator dźwięku jest głuchy i chce doprowadzić do tego stanu słuchaczy – gdzieniegdzie widać otrzeźwienie. I, szczerze mówiąc liczę na to, że popularyzacja serwisów oferujących Hi-Res Audio, więc jakość studyjną, doprowadzi do sytuacji, w której albumy przestaną być traktowane z buta, by dało się ich głośno słuchać na byle czym..." pojęcie wyjściowe format studyjny polemikę czas zacząć 3-2-1 start... 🤗
×
×
  • Utwórz nowe...