Skocz do zawartości

Chmarski

Uczestnik
  • Zawartość

    1 754
  • Dołączył

  • Ostatnio

Posty napisane przez Chmarski

  1. Dnia 15.02.2026 o 17:54, cattani43 napisał:

    PCIE x 16 to na chwilę obecną przerost formy nad treścią.

    Bzdura. To, ze w domu niespecjalnie wykorzystasz PCIe 5.0 x16 nie oznacza, że nie jest wykorzystywane. Jeśli Twoja płyta ma jakieś ograniczenia, to albo producent dał ciała (albo marketingowo coś tam wrzucił, byle w papierach) albo masz procesor, który nie obsługuje odpowiedniej ilości linii PCIe. Dysk NVMe "konsumuje" linie PCIe, wiec może kanibalizować linie ze slotów PCIe.

    Taki CXL 3.0 czy karty B300 wysycają już PCIe 6.0 x16 (256GB/s w trybie dwukierunkowym).

     

    O zegarkach nie chcę pisać, bo to jest zupełnie inny rynek. 

     

    Jeśli chodzi o audio i wysokie marże w salonach czy dystrybucji, to pamiętajcie, że oni mają zamrożoną sporą ilość pieniędzy w towarze w magazynach czy demo. Te pieniądze nie procentują, a trzeba nawet liczyć się z tym, że w przypadku wyprzedaży trzeba będzie prawie całkowicie zejść z marży.

    Dorzućcie do tego koszty najmu lokalu, płace i inne koszty prowadzenia takiej działalności. 

    Oczywiście jeśli kupuje się przez net bezpośrednio od producenta to tego nie macie doliczonego, ale kupujecie sprzęt, którego raczej nie słuchaliście. Ilu z Was zrezygnuje ze zwrotu bo coś tam delikatnie nie pasuje, ale dużo zachodu z tym odsyłaniem kolumn i zamawianiem kolejnych,

    Ja wolę iść do salonu i posłuchać. Szczególnie sprzętu wyprzedażowego :) 

    No i jak się zdecyduję na zakup, to nie robię wiochy i nie decyduję się urwać z ceny stówki czy dwóch, bo ktoś w necie ma taniej. Dany salon umożliwił mi odsłuch więc te dodatkowe parę groszy im się należy. OK, jeśli różnica będzie wyraźna to negocjuję z salonem, a jeśli nie da się zejść do akceptowalnej różnicy, to jakoś tam im się odwdzięczam.

     

    • Lubię to 1
  2. 26 minut temu, RoRo napisał:

    Wina była Prevca-czy obsługi, bo tym razem nie było kogoś z obsługi kto powinien w przypadku kontroli stać przy nartach?

    Dnia 25.01.2026 o 17:14, RoRo napisał:

    Aktualnienie: okazało się, że to Domen przed kontrolą kombinezonu źle (lub w złym miejscu) postawił narty i to była jego wina...

    Sam napisałeś, że wina Prevca. Skoro jego wina, że spuścił sobie narty i nie miał na czym skakać to gdzie tu wina organizatora? Zakładam, że na górze skoczni obowiązuje jakieś zasady choćby ze względu na bezpieczeństwo i unikanie możliwości takich sytuacji jaka wystąpiła. Czy zawodowcy na serio potrzebują jeszcze niańki do pilnowania swojego sprzętu?

    Gdyby to była Formuła 1 to by jeszcze w cholerę kary mu za to wlepili.

     

    Nie pamiętam jak było z tym plecakiem, więc się nie będę wypowiadał czy powinni dać szansę na skok, tak jak temu, któremu ktoś tam dmuchnął pod narty.   

  3. @RoRo oj tu się bardzo nie zgodzę. Zawinił i to bardzo. To są kwestie bezpieczeństwa. Co by było gdyby zawodnik właśnie ruszał z belki i tymi nartami dostał? 

    Na szczęście przeciwnik siedział jeszcze, ale zapewne wybiło go to z koncentracji.

    Wina była ewidentna i kara za to też musi być. To są zawodowcy i na pewne rzeczy sobie nie mogą pozwolić. Jakby sędziowie go nie ukarali, to kto wie czy ktoś "niechcący" nie popełniłby podobnego błędu? Tym bardziej, że mowa w dyscyplinie, gdzie naciąganie przepisów do granic możliwości jest powszechne, a i bezczelne oszukiwanie nie jest niczym niezwykłym.

  4. Ja tam zawsze staram się być kilka minut przed czasem. No i karty w pracy nie podbijam.

    Mi akurat Lunar Pilot nie siedzi na ręku. Najbardzej podoba mi się wersja Snoopy.

    Z Precisionist miałem Wilton Chronograph i ciągle za mną chodzi Chrono Bronze z niebieską tarczą. Tylko już go nie robią.

  5. 5 minut temu, pairtick napisał:

    Czyli, nie wiem w czym się ta 'lepszość' przejawia 🤔

    Jeśli nic się nie zmieniło w międzyczasie, to najdokładniejszy na świecie mechanizm z dokładnością +/- 10 sekund w skali roku. 262kHz swoje robi.

    Po raz pierwszy te mechanizmy pojawiły się w modelach Precisionist. Tylko tu dla chronografu był dość spory mechanizm i koperta była większa więc można było zastosować większą baterię. Mój Precisonist Wilton miał 47mm a bateria starczała na ciut ponad 2 lata. Dzięki temu miałem płynąca sekundę o jakiej w mechanicznym zegarku można sobie tylko pomarzyć, chronograf z dokładnością do 1/1000 sekundy, z czego wskazówki dla 1/10 i 1/100s okrążały swoją tarczę w czasie rzeczywistym. 1/1000 była już tylko wskazywana po zatrzymaniu.

    W Lunar Pilot jest zastosowany mniejszy mechanizm i mniejsza bateria, bo koperty były mniejsze (43.5mm i 45mm). Tu już trzeba było zmniejszyć mechanizm by zmieścić mniejszą baterię. Nie ma tej płynącej sekundy czy tak dokładnego co do wskazań chronomierza. Płynącej sekundy żal jak cholera, ale to ona głównie ciągnęła prąd. Chronomierz nie musi mieć tak dokładnych wskazań. Jak ktoś takich codziennie potrzebuje, to kupuje wygodniejszy stoper.

     

    • Lubię to 2
  6. 23 godziny temu, DiBatonio napisał:

    to nie jest picowanie jak wiejski tuning  w samochodach, to przywracanie zegarka do stanu sprzed zniszczenia.

    Kolega odziedziczył po dziadku fajnego Atlantica chyba z lat 60 i znalazł w necie gdzie można zrobić renowację zegarka.

    Tarczkę miał z masy perłowej jakiejś, strasznie jakby zachlapana jakieś plamy może z racji wieku wyszły, widziałem ten zegarek później po renowacji, miazga.

    Założę się, że są osoby które się tym zajmują i myślę, że wartość zegarka w takim stanie przed renowacją, a po renowacji jest na korzyść tej drugiej.

    Nie sądzę, by było inaczej.

    Zupełnie inaczej będzie patrzył na to kolega, który podejmuje decyzję o renowacji (lub nie) zegarka po dziadku. Jemu ten zegarek będzie się z dziadkiem kojarzył i tej wartości sentymentalnej nie da się przełożyć na pieniądze. Jeśli chce by zegarek był taki jakim dziadek go zostawił (i być może jeszcze ktoś tam później z rodziny go używał) to lepiej go nie odnawiać. Dać tylko do serwisu mechanizmu i ewentualnie wymiany szkiełka. Jeśli jednak będzie chciał przywrócić zegarek do takiego stanu w jakim dziadek go kupował albo dostał i ten dzień wspominał najbardziej, to niech przeprowadzi renowację.

    Jeśli chodzi o rynek, to renowacja zazwyczaj oznacza jednak stratę. Sam zegarek swój stan zawdzięcza temu co przeszedł. Każda szrama na kopercie czy zmatowiała tarcza są elementem historii tego konkretnego zegarka. W tym hobby akurat o to chodzi.

    Poczytaj o tarczach "tropical" w zegarkach.   

    • Lubię to 2
  7. 36 minut temu, majkel74 napisał:

    Jest też fajny monitor z nowej serii PMC Prophecy1, ale tu będzie drożej.

     

    Nie tak dużo poza budżetem. 7749 PLN za sztukę według strony NTA

  8. @DiBatonio ja mam swojego rówieśnika co do roku i miesiąca. G-Shocka i divera od niemieckiej malutkiej manufaktury Schaumburg zamiennie jako daily.

    Oprócz tego jeszcze jakiś inny G-Shock i kilka innych, które praktycznie na rękę nie trafiają. 

    Z ewentualnych planów jeszcze jeden czy dwa modele od Schaumburga, bo mi się bardzo niektóre modele podobają.

     

    Dobrze, że przypomnieliście

    Do gitary sobie wrócę. LAGa 450 i Dean Cadillac 1980 Black Rose czekają. Dean jeszcze czeka na piecyk do niego. 

    • Lubię to 1
  9. U mnie były zegarki, ale od kiedy mam te co mi pasują najbardziej i ewentualne konkretne cele gdy wpadnie trochę więcej luźnej kasy, to już się nie interesuję na bieżąco (tak na wszelki wypadek).

    Było foto, ale od paru lat mam przerwę. Do tego pewnie wrócę.

    Audio chyba nigdy nie traktowałem jako hobby w postaci zbieractwa sprzętu. Poskładałem to co mi najbardziej podeszło i zmian nie przewiduję. Teraz mogę słuchać.

    Na razie w żadne hobby nie chcę wchodzić. Czas zacząć oszczędzać :)  

    • Lubię to 5
×
×
  • Utwórz nowe...