-
Zawartość
1 341 -
Dołączył
-
Ostatnio
Wszystko napisane przez il Dottore
-
Nie. Atoll w ogóle nie gra dobrze. Jeśli zaś ominiesz jego zintegrowany DAC i nakarmisz go stacjonarnymi plikami zamiast plików z Tidala, wówczas gra tak samo dobrze jak Aurender. Ale co wtedy zostaje z Atolla? Aurender gra bardzo dobrze z plików, a jak gra z Tidala - w ogóle nie mam pojęcia, bo nigdy Tidala na nim nie uruchamiałem. Ja nie mam żadnego serwisu do streamingu muzyki opłaconego.
-
No więc kolega przytargał tego Atolla. I faktycznie miał rację. Za 3000€ to bym się spodziewał dużo lepszego grania. Działaliśmy prosto - graliśmy ten sam utwór 16/44.1 z różnych źródeł. 1/ przeciętny DAC - zanim kolega przyszedł to poczytałem o tym streamerza. I Francuzi się chwalą że DAC tam zintegrowany jest na poziomie przetworników za 1500-2000€. Nie. Jest na poziomie Chińczyków za 200-300€. Jak na chipy BB które tam siedzą, to człowiek się zastanawia, jak to można było tak spartolić. By nie użyć bardziej dosadnych wyrażeń. Na szczęście streamer ma wyjścia cyfrowe z ominięciem DAC-a. Po podłączeniu mojego przetwornika przez digicoax było już lepiej. Pokazała się przestrzeń, detal i nasycenie. Ale wciąż coś nie tak. 2/ streaming to kicha. Zrobiło się dopiero bardzo dobrze, gdy ten sam plik zamiast z Tidala zagraliśmy z USB (na przedniej ściance streamera jest USB-A) za pośrednictwem wyjścia cyfrowego i mojego przetwornika. Wtedy grało elegancko. Ale co zostało wówczas ze streamera? Jedynie układ transportu cyfrowego. No sorry - żeby wysłać pliki z dysku SSD na DDC czy DAC nie potrzeba urządzenia za 3000€. Wystarczy śmieciowy pecet z drugiej ręki za 200-300€. Nie potrafię wyjaśnić, dlaczego streaming tak degraduje dźwięk. Ale to już kolejny streamer w moim systemie który po prostu nie gra. Co jest nie tak z tym streamingiem? W porównaniu z Aurenderem i moim combo DAC/DDC jest przepaść jakościowa gdy Atoll gra z Tidala. Po prostu przepaść. A nie ma żadnej różnicy gdy zamiast streamować Atoll gra plik stacjonarnie z USB przez mój DAC. Pic or didn't happen. Ugułem, całe te: doradziłem koledze by sprzedał tego Atolla, jeśli ma kase niech kupi Aurendera używkę, jeśli nie ma - niech gra z peceta pliki z SSD. Każdy ma w domu peceta. Można z Atolla użyskać przyzwoitą jakość dźwięku jeśli ominie się wbudowany DAC i gra z plików stacjonarnych. TYlko po co komu wówczas streamer?
-
Specjalnie pojechałem do okupowanej Irlandii Północnej posłuchać. To są bardzo ciekawe paczki, bo wyglądają jakby miały 50 lat a granie jest świeże, rześkie i nowoczesne. Doby rabat dostałem, ale czasem w polskim internecie są oferty sklepów na demka dosłownie za pół ceny.
-
Tak. Panele z litego orzecha tylko po bokach a szkielet to MDF obciągnięty skórą. Taki Sonus dla biednych. Ale ładne. Żeby to jeszcze grać jakoś chciało...
-
Tannoy i Fyne jednak grają. Na Tannoya mnie nie stać ale byłem bliski kupna Fyne Classic VIII SM - świetnie grające głośniki i wyglądają jak milion dolarów w tej polskiej stolarce. Design bliski memu gustowi ukształtowanemu przez PRL (choć w PRL tej jakości obudów nie produkowano). Ale proporcje skrzynki takie Altusowate. Fajne kolumny. Teraz to nie wiem, czy kiedykolwiek je przytulę, bo znalazłem się w sekcie Alana Shawa i trudno będzie się wydostać.
-
Ja mam SF Concertino. Nie byłem w stanie dobrać do nich wzmacniacza. Bardzo mnie to frustrowało, póki nie zorientowałem się, że problem nie leży we wzmacniaczu a w źle zaprojektowanych głośnikach. Franco był legendą ale miał swoje wzloty i upadki. Concertino to jego ewidentny upadek. Był Technics, Rotel, Luxman, Sugden - wszystkie poległy w konfrontacji z Concertino. Kolumny w ogóle nie chcą grać rocka. Za wolne, za leniwe, tną dynamikę nieprawdopodobnie. Za to średnica jak marzenie, bo to polipropylen. Idealne do folku, akustyki, audiosyfilitycznych śpiewających pań. Zostały, bo żona i dzieci nie pozwalają sprzedać, zbyt ładne by się ich pozbywać. Teraz je chcę ożenić z Fosi ZA-3 na drugi system do sypialni. Już wiem co potrafią, więc będą grać tylko audiosyfilityczną watę na uszy.
-
Kolega niedawno przyniósł kable za jakieś 10 tys €. Chord Sarum T: głośnikowy, IC i sieciówka. I jakoś mi 4 liter nie urwało. Zmiany na granicy percepcji w stosunku do moich drutów. Paradoksalnie największa zmiana była po podpięciu sieciówki Sarum T do Aurendera. Tutaj bezdyskusyjna poprawa. I bardzo łatwa do wychwycenia. Dopiero później skumałem, że aby podpiąć sieciówkę wyciągnąłem zasilacz od Fosi. A to jest shit impulsowy, siejący zakłóceniami po systemie, aż miło. Więc wcale nie jest powiedziane, że to ultradroga sieciówka zrobiła robotę. Być może przyczyną generalnej poprawy było odpięcie Fosi. Ale kolega poszedł sobie już z kablami i nie mam możliwości tego potwierdzić. Na pewno jest zmiana na lepsze gdy Fosi jest odłączone, ale czy na Sarumie nie byłoby jeszcze lepiej, tego już nie stwierdzę, bo mam zasadę że na sieciówki nie wydaję więcej niż 50€.
-
A im wyżej idziesz, tym każdy krok droższy a z każdym krokiem poprawa coraz mniejsza. A na końcu w ogóle nie ma już żadnej poprawy, jedynie dostosowanie do Twojego gustu. Będzie inaczej ale obiektywnie już nie lepiej.
-
A jaki masz budżet na tą operację? Bo ja kupiłem używanego Aurendera z zamontowanymi dyskami 6TB PONIŻEJ ceny nowego Eversolo DMP A6 Master Edition. Eversolo, cóż... sonicznie to nie jest szczyt marzeń. Aurender natomiast... Gra to tak, że sam sobie zazdroszczę. Ale ja mam zewnętrzny DAC a nawet DDC więc przetwornik w streamerze jest mi zupełnie zbędny. Pytanie zatem brzmi - czy wolisz nową Pandę czy taniej używanego Mercedesa?
-
A czemu było grzebane? Bo awaria? Czy tuning? Ja bym się grzebanego nie bał. Mam DAC grzebany po awarii - cała sekcja zasilania była do roboty i nawet polskie trafo wstawili (choć urządzenie z Tajwanu). Nie zauważyłem, by grał gorzej. Jak dobrze gra to się ciesz i niczym nie przejmuj.
-
Moim zdaniem nie powinieneś ruszać niczego. Cokolwiek zmienisz (mam na myśli zmiany konfiguracyjne a nie wymianę klocków na lepsze) pogorszysz tylko sprawę. Wiem, że przepinanie głośników wkurza i jest niewygodne, rozumiem, że chcesz odgracić pokój, ale KD i muzyka to dwa osobne światy. I lepiej tak to zostawić. Pewnie, że miałbym 100x lepsze kino zostawiając głośniki od stereo w KD, ale mi się właśnie nie chciało przepinać i głośniki do KD mam dużo gorsze. Za to zero ambarasu z przepinaniem. Jeśli mogę coś zasugerować to jak najmniejsze głośniczki do KD. I subwoofer zostaw! Co to za KD bez suba? Oczywiście - można słuchać opery i z głośniczka telefonu. Ale czy po to artyści się męczyli? Lunatyczka! https://rumble.com/v5h24vh-a-day-at-the...-opera-.html
-
Oooooooooooooooo, grubo! Aż się chce za akwarele chwycić i malować, malować...
-
Jak zwykle - dobrzy ludzie. Mi akurat problem zubożenia społeczeństw europejskich (które nastąpi jak amen w pacierzu) nie grozi. Jasne - ludzie będą ograniczać wydatki. W pierwszym rzędzie - te zbędne. Ale czyś biedny, czy bogaty - chorujesz tak samo. I ja zawsze będę potrzebny. Może nie kupisz nowego wzmacniacza ale wysupłasz ostatni grosz gdy Ci dziecko dostanie gorączki. Czego oczywiście nie życzę. Ale takie właśnie są realia. Zdrówko przede wszystkim! To nie jest zbędny wydatek.
-
Pytasz dla kogo są Volvo? Nie wiem. Kolega w PL niedawno brał Volvo w leasing ale leasing to nie jest własność. Mój samochód jest moją własnością. Mogę z nim robić co mi się podoba. Będę go używał, ile zechcę i jak zechcę. Sprzedam go kiedy zechcę i komu zechcę. A teraz wymyślili jeszcze większe zwyrodnienie! LEASING OBYWATELSKI! Już jest we Francji, szykują się wprowadzić to w Reichu i w całej EU. Na czym to polega? Polega to na tym, że z Twoich podatków chętny na elektryka będzie miał dopłacane do niskiej raty leasingowej. Te pseudosamochody elektryczne państwo (czyli podatnik) kupi od Renault czy VW i one będą cały czas własnością państwa. Rozumiesz? Z Twoich podatków będziesz finansować zbyt elektrycznych pseudosamochodów zdychającym firmom z Reichu czy Francji! I nikt Cię nie spyta nawet czy masz na to ochotę! Kocham EU!!!
-
Teraz slogan "nie dla idiotów" nabierze nowego znaczenia! Do tej pory ten sklep był znany z wygórowanych cen a teraz możemy się tam spodziewać dobrej i taniej elektroniki prosto z Chin! 👍 Kupili MM/Saturn ale Saturn z PL niedawno się wycofał. Może wróci?
-
Jasne, jasne. Ekonomiczne ABC mówi jednak inaczej - liczy się miejsce w łańcuchu dostaw. Jeszcze raz: najważniejsze jest KTO ZGARNIA MARŻĘ a nie kto dłubie przy taśmie produkcyjnej, bo z tego są ochłapy. Land Rover i Jaguar też są brytyjskie? Bo produkcja jest w UK i znaczek jest UK... Aha... Argument o "płaceniu podatków" jest inwalidą. Porównaj podatki płacone przez polskie firmy kurierskie w PL vs np. niemiecki DHL. Robi wrażenie. Jak masz dobrego księgowego to zapomnij o takim bzdecie jak podatki.
-
Fajny fikołek! Kasa idzie do Chińczyka ale wspierasz rynek EU. Dlaczego? Bo to ma znaczek Volvo? Dobra. Olać Volvo! W 2026 Omoda 3 na polskim rynku! Od ok. 80 tysiaków - wyraźnie celują w Daćkę Sandero, jedno z najpopularniejszych aut w Europie. Żegnaj Daćko! Na oko Sandero tak z ćwierć wieku do tyłu w porównaniu z tym małym chińskim statkiem kosmicznym. A tu Jajco 7 w teście zupełnie niezależnym. Klient bierze samochody od prywatnych właścicieli, nie z parku prasowego i dzięki temu ma wolność mówienia, jak jest.