Skocz do zawartości

Recommended Posts

Napisano
2 godziny temu, Kraft napisał:

To się wyklucza

Znaczy ze w jednym momencie utworu? To zalezy od nagrania, ciągnący się kontrabas nie może być punktowy a krótkie elektro-bity obszerne. 

Napisano
1 godzinę temu, Sipo napisał:

Znaczy ze w jednym momencie utworu? To zalezy od nagrania, ciągnący się kontrabas nie może być punktowy

W jednym momencie może nie, ale utworze tak.

Chociaż zależy,  jak kto zagra na tym kontrabasie, w rozdzielczym i barwnym systemie słychać szarpniecie struny i np rozciagniety bas przez pudło rezonansowe kontrabasu. Kontrabas zagra i tak i tak, zależy w którym miejscu na gryfie muzyk dociśnie struny. 

Napisano (edytowany)
14 godzin temu, KrólKiczu napisał:

Nie do końca o to mi chodziło 😁. Bardziej o to, żeby znaleźć w swoich pieniądzach taki system, gdzie włączając swoje ulubione albumy, nic nas jakoś szczególnie nie uwiera

no to ja jestem zdecydowanie na takim etapie

mniej poezji a będzie prościej się zrozumieć

Edytowano przez Sundin997
Napisano
5 godzin temu, misiekx napisał:

O to,to,to dokładnie 👍 Szczerze, wolałbym do końca życia słuchać mojej ulubionej muzyki na radiu  w kuchni niż "audiofilskich"płyt dla samych dźwięków tam zawartych. A wiem ,że tacy koledzy tutaj są😃

Którzy to? 

 

Napisano
28 minut temu, misiekx napisał:

No jest kilku, kkunastu z tego forum, wystarczy poczytać 😉

To pewno ci co tak żonglują klamotami i kolumnami ze swoimi poetyckimi opowieściami o wokalach ...

Ciekawe ilu z nich  potrafi przysiąść do płyty i posłuchać od dechy do dechy, czy to ze streamingu, czy z nośnika?

😏

Napisano
25 minut temu, DiBatonio napisał:

To pewno ci co tak żonglują klamotami i kolumnami ze swoimi poetyckimi opowieściami o wokalach ...

Ciekawe ilu z nich  potrafi przysiąść do płyty i posłuchać od dechy do dechy, czy to ze streamingu, czy z nośnika?

😏

Nie przesłuchać płyty od dechy do dechy to grzech! Ciężki 😉

Napisano
13 minut temu, Raf_raf napisał:

Nie przesłuchać płyty od dechy do dechy to grzech! Ciężki 😉

Moje córki  czasem pytają: jak Ci się nie podoba, to po cholere słuchasz? 

Bo niedosłuchanie plyty przynosi pecha....?!!! To chyba oczywiste 🫵!

Dlatego warto pomyśleć przed 😅

Napisano
3 minuty temu, BlaBla napisał:

Moje córki  czasem pytają: jak Ci się nie podoba, to po cholere słuchasz? 

Bo niedosłuchanie plyty przynosi pecha....?!!! To chyba oczywiste 🫵!

Dlatego warto pomyśleć przed 😅

No ba, należy dosłuchać choćby bolało 😋 ale przyznam, że kupiłem ostatnio płytę w ciemno i wymiękłem na drugim, już do niej nie wrócę. Choć może dla najzagorzalszych fanów jazzu to jakieś legendarne nagranie...

Napisano (edytowany)

Teraz to już rzadkość żeby kupić w ciemno ale kiedyś... stoi pochowane tego złomu na pęczki. Myślę czasem, posłucham, może po latach będzie lepiej... gdzie tam -  godzina w plecy 😒.

A co tam kupiłeś @Raf_raf, co Cię zwiodło a potem umęczyło 🤣

Edytowano przez BlaBla
Napisano
3 minuty temu, Raf_raf napisał:

Przeżuło i wypluło. Dotarłem do granic jazzu przyswajalnego dla mnie. @BlaBla znasz to?

IMG20260130235515.jpg

Matko Bosko ki diabeł !?!?! Nie znam, ale jak zawodowcy wymiękają przy drugim... aż mnie korci posłuchać ale już nie dzisiaj. Ale plyta ładna 😄

Napisano

W ramach delegacyjnej wisienki na torcie walnąlem przed wyjazdem całodobowy dzień pracy, dzięki czemu udało mi się zameldować w domu w piątek 3 godziny przed JEJ powrotem . Szybka kąpiel ,graty do pozycji odsluchowej. Repertuar,wybrane przeboje Queen, George Michael,Aretha Franklin,a też Cathedral,Tyle O Negative,Morbid Angel. Wszystko dla przyjemności/ ciekawości i szybkiego przygotowania się do odpowiedzi na postawione w tytule wątku pytanie. Z uwagi na niezbyt częste,w moim przypadku, sesje odsłuchowe nie mam tendencji do dzielenia włosa na czworo. Nie mam też w głowie ustalonego jakiegoś wzorca dobrego dźwięku. Kieruję się raczej tym, co mi się podoba,gdy słucham. A podoba się przede wszystkim powietrze i masa w dźwięku,które generuje mój set i salonowa akustyka. Zauważam też w niektórych nagraniach taką nutę analogu czy też pastelu, odbiera ona nieco pazura ,ale też czyni sesję odsłuchową bardziej relaksującą. I to są kluczowe dla mnie elementy, dźwięk przestrzenny,z detalami w nim zawieszonymi ,jednocześnie ta masa ,która sprawia,że czuję się nieco jak pod sceną,albo w sali kinowej, i czasem ta nuta analogu, która pozwala słuchać długo i z przyjemnością.

Napisano

Ciekawe, czy ktoś ma spostrzeżenia na temat dobrego dźwięku ze słuchawek vs zestaw stereo.... Przez długie lata używałem tylko słuchawek i jak wreszcie mogłem pomyśleć o zestawie z kolumnami, to szukałem za wszelką cenę tego, co znałem ze słuchawek. I to była droga donikąd.

Ale a propos słuchawek mam pewne spostrzeżenie dotyczące "dobrego dźwięku". Otóż w pracy używam słuchawek bardzo dużo, słucham głównie z Tidala, na zasadzie przeczesywania nowości i staroci, pod kątem co tu fajnie brzmi, czy warto pójść w jakąś płytę itd. Jak się spodoba, to po jakimś czasie słucham tego w domu na kolumnach i jak dalej się podoba, to raczej jest szczęśliwe zakończenie w postaci zamówienia CD do sklepu...😁.

Ale zauważyłem po dłuższym czasie taką oto prawidłowość: na słuchawkach bardzo dużo albumów przechodzi pozytywnie odsłuch, jest ich czasem naprawdę dużo i robi się kolejka do dalszego odsłuchu, a później mało który z tych albumów daje radę się obronić przy słuchaniu na kolumnach. Pierwszy mój wniosek był taki, że może na słuchawkach ten dźwięk jednak brzmi lepiej, bardziej bezpośrednio, czy coś w tym stylu. Obecnie mam jednak inne wnioski.

Po pierwsze ten, że w pracy słucham przy okazji pracy 😉, a w domu raczej z uwagą. Myślę, że to ma duże znaczenie dla oceny jakości dźwięku, w jakim stopniu się na nim skupiamy. To moim zdaniem też w dużym stopniu tłumaczy np pozytywne oceny dźwięku osób korzystających z winyli. Pomijając aspekty czysto techniczne, których nie znam, bo nie używam gramofonu, ale czyż fakt, że słuchanie winyli wymaga sporej uważności, no bo za 15-20 minut trzeba płytę odwrócić itd, nie wywołuje tego "skutku ubocznego" w postaci pozytywnej, lepszej oceny brzmienia?

Drugi wniosek - czy słuchawki nie ujednolicają w jakimś sensie brzmienia muzyki, przez co wiele albumów wydaje się dobrze zrealizowanych i ciekawych, a potem kolumny jednak obnażają tych nagrań słabość albo nudę, a co najmniej pokazują duże różnice między jednym, a drugim nagraniem...? Przynajmniej tak jest u mnie.

Używam w pracy słuchawek ATH (900), wcześniej używałem Beyerdynamic (990), a w domu Audeze (LCD-X). Każde mają inny charakter ale każde narzucają go w dość oczywisty sposób, co przecież musi rzutować na ocenę dźwięku. O ile w ATH i Beyerach ta ocena jest pozytywna, o tyle Audeze akurat mnie swym stylem męczyły, choć czysto obiektywnie to przecież świetne słuchawki.

Jakie macie doświadczenie/przemyślenia na temat dobrego dźwięku ze słuchawek oraz wpływu nań sposobu, okoliczności słuchania muzyki. 

Pozdrawiam, idę na nudne zebranie.

Napisano (edytowany)

Mam bardzo podobne doświadczenia i w zasadzie się z Tobą zgadzam. Słuchawki potrafią sprawić, że ogromna liczba nagrań brzmi po prostu dobrze, bo dają dźwięk bezpośredni, oderwany od akustyki pomieszczenia, a co za tym idzie dużo więcej muzyki przechodzi pozytywną selekcję. Często zdarzało mi się kupować płyty po takich odsłuchach i teraz mam dużo płyt po prostu kiepsko zrealizowanych 😀

 

Edytowano przez soberowy

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wkleiłeś treść z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Only 75 emoji are allowed.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Poprzedni post został zachowany.   Wyczyść edytor.

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Utwórz nowe...