Skocz do zawartości

Recommended Posts

Napisano
9 godzin temu, kaczadupa napisał:

Dla mnie te Meziaki (Poet) są śliczne ale osobiście zadowolę się modelem 105 AER, które są mniej śliczne. 
 

Może się okazać, iż one wszystkie są śliczne tylko na fotkach, jak wszystko w necie... 😉. Meze 109 to śliczności, a w realu jakoś to inaczej wygląda... Szlachetne drzewo orzechowe obrabiane 45 dni... wygląda jednak jak tani plastik. Słowo - gdybym nie wiedział, że to drewno, nie wpadłbym na to. 

9 godzin temu, sonique napisał:

Ja tam lubię dynamiczne. Ten dźwięk i jego naleciałości w pozytywnym tego słowa znaczeniu, jest nie do podrobienia. Przynajmniej w jazzie - a tego słucham w 90%.

Ma miejsce chyba jakaś fetyszyzacja planarów, tak jakby były gwarancją najlepszego brzmienia. No może tak - ale nie dla mnie. Po przygodzie z Audeze wracam definitywnie do dynamików ale czy kolejnymi będą Meze 109 to nie wiem.

Napisano
1 minutę temu, BlaBla napisał:

Słowo - gdybym nie wiedział, że to drewno, nie wpadłbym na to. 

9 godzin temu, sonique napisał:

Rozumiem.

Bardzo czekam na Twoje wrażenia co do samego brzmienia. Wolę zagrać bezpiecznie i kupić 105 AER ale… czekam na Twój opis brzmienia 109.

Napisano (edytowany)
1 godzinę temu, BlaBla napisał:

Ma miejsce chyba jakaś fetyszyzacja planarów, tak jakby były gwarancją najlepszego brzmienia.

Nie będą gwarantem najlepszego brzmienia jeśli nie zadbamy o ich otoczenie, źródło, wzmak i tak często lekceważone, czy wyśmiewane kabelki słuchawkowe.

Sorry, ale te z pudełka nawet z nowych wypustów skręcane i przypominające warkocz są sonicznie takie sobie. 

Pomijam już to, jak sluchawki potrafią zagrać z wyjścia zbalansowanego w porównaniu z asymetrycznego jacka 6,3mm, czy 3,5mm.

 

 

Edytowano przez DiBatonio
Napisano

Dwa zdania o Meze 109 Pro

Są to wyśmienite słuchawki!!! Do jazzu....☝️

Brzmią bardzo realistycznie, głębia kontrabasu jest idealna, wyróżnienie stopy niezawodne, a zarazem jest detal, idealnie rozlokowana scena. Nie ma ani ostrości, ani zmulenia. Grają bardzo, bardzo przekonująco, bo realistycznie. Talerze są świetnie zniuansowane, to samo dotyczy tomów, wokale ani bardzo bliskie ani oddalone - w sam raz. Bas aż drży ale nie od bardzo niskich częstotliwości tylko jest to takie sceniczne wibrowanie. Super. Scena na 3 różnych wzmacniaczach budowana podobnie - nie nazbyt szeroko, nie gdzieś za uszy, za plecy - lekko z przodu, nie bardzo szeroko, no tak w sam raz. Zachowana jest głębia, nie grają wszyscy w rządku. Jednym słowem do jazzu super, polecam. Bardzo naturalne, realistyczne granie. Daje przyjemność z całości, jak i pozwala na analizę instrumentów, detali. 

Do rocka, ostrzejszej muzyki oraz symfoniki - chyba nie za bardzo. 

To co w małych składach jazzowych jest zaletą, w dużych składach symfonicznych i chóralnych (Mozart - Requiem) oraz w rocku (RHCP, Faith No More) i w ogóle wszędzie tam, gdzie mamy bardzo duże zagęszczenie dźwięków (Błoto) staję się ciężarem. Meze jakby starały się za wszelką cenę przekazać wszystko i robi się za ciasno. To jest właśnie to określenie - za ciasno. Orkiestra i chór nie mają w ogóle przestrzeni, koniecznej przecież żeby to wybrzmiało. To samo w złożonych układach rockowych. O ile jeszcze w RHCP jakoś by to dało radę, to już FNM brzmi średnio - tam jest za dużo gitary, bębnów, basu a na to jeszcze rozbudowane klawisze i Mike Patton tak trochę się przebija. 

Mogą się jeszcze sprawdzić w elektronice, bo mi to dobrze zabrzmiało. Gęsty bas, z dobrym fundamentem, mnóstwo detali, trójwymiarowość. Tak, do elektroniki spokojnie też.

 

Jedno bardzo ale to bardzo ważne zastrzeżenie!!

Piszę o Meze 109 Pro używanych do wielogodzinnych sesji w pracy na niskim poziomie głośności. Gdy rozkręcimy Midlife Crisis mocniej to jest moc, jest wygar i siła, jest równowaga, głebia, wszystko. To samo chór Mozarta - jak mu się odkręci volume, to jest przestrzeń, jest światło.

Ale ja szukam słuchawek do cichego słuchania, a wtedy Meze sprawdzają się w jazzie, może elektronice. Jednak również tam po dłuższym słuchaniu przekaz okazuje się zbyt jak dla mnie bezpośredni, wole jednak prezentację lżejszą, mniej dosłowną.

Parę słów o estetyce i ergonomii. 

W necie wyglądają super, na żywo o wiele gorzej. To co jest drewnem orzechowym oczywiście jest nim rzeczywiście ale wygląda na tani plastik, wstawki z mosiądzu (albo w takim kolorze) na żywo wyglądają jak tania biżuteria z odpustu. Wykonanie, tzn. jakość, spasowanie, kable, wtyki itd bez zarzutu - top, żadnych uwag ale materiały, mimo iż najwyższej jakości, zaprezentowane są słabo. Regulacja paska bardzo pomysłowa ale po godzinie, dwóch nie zapominamy o słuchawkach, również z powodu padów. Sąd duże (większe niż się wydaje na zdjęciach) i spokojnie obejmują uszy ale jednak nacisk na głowę, mimo iż niezbyt duży, cały czas jest wyczuwalny. Parę godzin raczej ciężko wysiedzieć. Oczywiście wspomnienie Audeze zmienia tę perspektywę, bo to słuchawki mordercze do noszenia na głowie. Z drugiej strony od lat korzystam z najlepszych pod względem ergonomii słuchawek jakie kiedykolwiek miałem - ATH. 

Meze 109 zatem wracają.

Napisano
17 minut temu, kaczadupa napisał:

Następne będą Grado ?

Nie. Raczej ADX3000. Jednak to jest moje granie. Od lat używam AD900X i one ciągle zostają, a kolejne słuchawki przychodzą i odchodzą. Te 900-tki mają oczywiście swoje braki, w dodatku trzeba lubić ten styl grania ale ja go lubię. Jak dodam do tego nadzwyczajną wygodę, to z tego równania wychodzi mi ADX3000 😂

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wkleiłeś treść z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Only 75 emoji are allowed.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Poprzedni post został zachowany.   Wyczyść edytor.

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Utwórz nowe...