sonique Napisano Środa o 15:46 Napisano Środa o 15:46 Znamy i lubimy.;) Utwór pierwszy zjawiskowo piękny. Skusił mnie kilka lat temu do zakupu CD. Moja wersja, pierwsze wydanie, ma inną okładkę… 1 Odpisz, cytując
Jarek Ch. Napisano Środa o 15:56 Napisano Środa o 15:56 U mnie dziś rządzi dysonans harmoniczny! Velvet Underground Live in Paris, dwupłytowe wydanie. Nieśmiertelny klasyk Odpisz, cytując
BlaBla Napisano Środa o 16:38 Napisano Środa o 16:38 (edytowany) 51 minut temu, sonique napisał: Znamy i lubimy.;) Utwór pierwszy zjawiskowo piękny. Skusił mnie kilka lat temu do zakupu CD. Moja wersja, pierwsze wydanie, ma inną okładkę… Wszystko się zgadza. Twoja wersja okładki to specjalny projekt wydania CD. Moja to wersja pierwotna LP, odwzorowana w serii Touchstones. Jest kilka takich płyt, które mają inne okładki w wersji LP (i te są powielane w serii Touchstones), a inne w wersji CD. Z tych najbardziej znanych to Afric Pepperbird, Luminessence, Khmer (nawet 4 wersje w katalogu), Sun Bear Concerts. Ale jest ich więcej, niedużo, wybór wygląda na dość przypadkowy. Edytowano Środa o 16:38 przez BlaBla 1 Odpisz, cytując
sonique Napisano Środa o 17:10 Napisano Środa o 17:10 32 minuty temu, BlaBla napisał: Co to za publikacja? Odpisz, cytując
BlaBla Napisano Środa o 17:42 Napisano Środa o 17:42 14 minut temu, sonique napisał: Co to za publikacja? Katalog ECM z okazji 50 rocznicy, zaktualizowany i poszerzony np o wydania zrealizowane tylko w Japonii (nie mylić z wersjami shm-cd). Wydanie japońskie, bo europejskiego nie sposób zdobyć. Na szczęście jest po angielsku (i tylko z tłumaczeniami na japoński). Zawiera część z samymi okladkami i numerami (na papierze kredowym) oraz w drugiej części dane dotyczące plyty (obok wykonawców i tytułów także datę i miejsce nagrania, inżyniera dźwięku czy autora okładki). Na końcu indeks nazwisk - łatwo znaleźć wszystkie płyty artysty. Prawie 1000 stron. Córki mówią mi: leżysz chory to poczytaj sobie coś. No to czytam...😁 1 Odpisz, cytując
MarcKrawczyk Napisano Środa o 18:10 Napisano Środa o 18:10 Taka parka na dziś… Od czego by tu zacząć? Od czydzistej piątej rocznicy KLF, czy jednak od czterdziestej czeciej Spandau Balet? Chyba jednak wolę wokal Tonego Hadleya i wyobrażam sobie ich koncert w klubie The Blitz, te eleganckie uniformy kojarzące się z kulturą soul boys, a na widowni Sade, Siouxie, Boy George, oczywiście Stevie Strange, a może i David Bowie… 1 Odpisz, cytując
sonique Napisano Środa o 18:32 Napisano Środa o 18:32 (edytowany) 1 godzinę temu, BlaBla napisał: Katalog ECM z okazji 50 rocznicy Piękna rzecz. Zazdro.;) Ja też mam jeden… wydany dokładnie 20 lat przed Twoim, w 30-te urodziny wytwórni… jednak nie jubileuszowy.;) Dostałem od miłego pana, właściciela sklepu płytowego w Szczecinie, który zauważył, że pewien młodzieniec co wizyta dopytuje o różne tytuły z katalogu ECM…:) Na okładce front płyty Johna Abercrombie… minęło sporo czasu zanim ów muzyk został moim ulubionym szarpidrutem…:) Edytowano Środa o 18:47 przez sonique Odpisz, cytując
BlaBla Napisano Środa o 19:21 Napisano Środa o 19:21 47 minut temu, sonique napisał: Piękna rzecz. Zazdro.;) Ja też mam jeden… wydany dokładnie 20 lat przed Twoim, w 30-te urodziny wytwórni… jednak nie jubileuszowy.;) Dostałem od miłego pana, właściciela sklepu płytowego w Szczecinie, który zauważył, że pewien młodzieniec co wizyta dopytuje o różne tytuły z katalogu ECM…:) Na okładce front płyty Johna Abercrombie… minęło sporo czasu zanim ów muzyk został moim ulubionym szarpidrutem…:) A może chciałbyś sprzedać....?🤩 Odpisz, cytując
sonique Napisano wczoraj o 04:30 Napisano wczoraj o 04:30 (edytowany) 9 godzin temu, BlaBla napisał: A może chciałbyś sprzedać....?🤩 Pieniądze nie zrekompensują mi wartości nostalgicznej. Chyba, że takie, za które kupię streamer Moona… Edytowano wczoraj o 04:32 przez sonique 1 Odpisz, cytując
DiBatonio Napisano wczoraj o 05:43 Napisano wczoraj o 05:43 1 godzinę temu, sonique napisał: Chyba, że takie, za które kupię streamer Moona Jednak? Ciśnij temat, ciśnij 😉 Odpisz, cytując
sonique Napisano wczoraj o 06:27 Napisano wczoraj o 06:27 The way with no return…;) 1 Odpisz, cytując
BlaBla Napisano wczoraj o 06:54 Napisano wczoraj o 06:54 (edytowany) 2 godziny temu, sonique napisał: Pieniądze nie zrekompensują mi wartości nostalgicznej. Chyba, że takie, za które kupię streamer Moona… Taaak, pieniądze nie zrekompensują wszystkiego. Do czasu otrzymania propozycji odpowiednio wysokiej kwoty 😂. A wracając jeszcze do Marilyn Mazur, bo kolejna plyta okazała się jeszcze ciekawsza (Shamania) i związanych z tym kosztów. Same ceny nie są przesadnie wysokie (choć mogłyby byc niższe 😁), ale ilość plyt rzeczywiście robi tu kwotę... Powoli jej biblioteka zacznie się jednak budować. W przypadku niektórych płyt idę natomiast świadomie w pliki, co jest jakimś wyłomem w mojej polityce "bezmyślnych wydatków" jak to okreslil jeden kolega w pracy (kolega? 🤔....). Przykładem Błoto. Ich plyty okazały się absurdalnie drogie na rynku wtórnym, a na pierwotnym ich nie ma. Wynika to z celowo zaniżonego nakładu (1000 cd, 500 winyli na tytuł). Oczywiście trudna dostępność korci najbardziej 😉, ale czasem trzeba iść na kompromis. Bardziej mi tu zależało na muzyce dobrej jakości i szybkim do niej dostępie, niż płytach jako takich. Więc wybrałem wavy z Bandcampa. A Marilyn ustawiła się już w kolejce do kasy.... 😄 Edytowano wczoraj o 06:55 przez BlaBla 1 Odpisz, cytując
sonique Napisano wczoraj o 07:33 Napisano wczoraj o 07:33 Ja się jakoś nie mogę przekonać do plików, choć świadomy jestem pewnych ewidentnych plusów. Czyli głównie streaming, a wybranych artystów i płyty premiuję zakupem CD. Kontakt z fizycznym nośnikiem jest dla mnie jednak zupełnie osobnym doświadczeniem. Nawet dzisiaj zabrałem ze sobą do samochodu poniższą płytę (skąd inąd świetną), choć mogłem via TIDAL. Mój pięcioletni model załapał się na szczęście jeszcze na odtwarzacz, więc korzystam, bo następny już z pewnością mieć go nie będzie. https://tidal.com/album/13468202/u Odpisz, cytując
DiBatonio Napisano 16 godzin temu Napisano 16 godzin temu (edytowany) Dnia 3.03.2026 o 23:16, sonique napisał: “Angular Blues” jest piękna… Odwdzięczę się czymś równie pięknym, choć innym. Zapoznane dwa dni temu. Cudownie jest tak lewitować po zaułkach wyobraźni. Wsiąkłem… Szwed, Björn Meyer w projekcie “Convergence”. Znany chociażby z tego, że pogrywa czasem z dwoma całkiem sławnymi muzykami: Anouarem Brahemem i Nikiem Bärtschem. Marcin u mnie Björn Meyer słuchawkowo Audezowo dzisiaj z Qobuza 😉 Kurde 3 utwór "Drift" rozwala mnie to gitarowe zejście, robi fajny efekt i wrażenie. Ciekawa muzyka, nie znałem tego wykonawcy. Następna w kolejce to album Angular Blues zaproponowany przez kolegę BlaBla też "zez" Qobuza 😉 Edytowano 16 godzin temu przez DiBatonio 1 Odpisz, cytując
soberowy Napisano 13 godzin temu Napisano 13 godzin temu Takie tam do grania w tle. Sprzęcior wrócił na szafkę 😀 Mam jeszcze jedną petardę ale to jutro, dziś leżę i słucham. 1 Odpisz, cytując
BlaBla Napisano 13 godzin temu Napisano 13 godzin temu (edytowany) 13 godzin temu, sonique napisał: Ja się jakoś nie mogę przekonać do plików, choć świadomy jestem pewnych ewidentnych plusów. Czyli głównie streaming, a wybranych artystów i płyty premiuję zakupem CD. Co do roli strimingu (chyba zacznę lansować spolszczoną wersję pisowni 😄) - to zgoda. Taka jego zaleta i rola. Co do plików.... Nie zamierzam rozpętywać kolejnej wojny formatów 😅 więc napiszę coś na zachętę dla miłośników dobrych źródeł. Jakbyś posłuchał u mnie np Shirley Horn z pliku DSD256 w przygotowanym na ten cel masteringu, to nigdy nie chciałbyś już słuchać tej płyty w strimingu.... Niekiedy pliki, podobnie przecież jak dobre wydania cd/sacd, dają takie właśnie bonusy. Ale to trzeba też poszukać, bo mam np Patricie Barber zrobioną na DSD ze zwyklego PCM 16/44....🤫, jakoś nie doczytałem tej informacji zawczasu - dodam, że źródłem plików był sklep NativeDSD ( i zwracam uwagę na słówko "native" 😉). Źródłem w przypadku m.in. Shirley Horn był HD Tracks. I ten polecam. A DSD Native poradzilo mi raz, że jak mam problem ze ściągnięciem plików (DSD) to mogę je sobie skompresować i pobrać w Zipie.... Także pliki czasem owszem, zwlaszcza gdy płyta nie do zdobycia.... Edytowano 13 godzin temu przez BlaBla Odpisz, cytując
pairtick Napisano 12 godzin temu Napisano 12 godzin temu (edytowany) Próbowałem słuchać tych remixów 24/96, ale tego się nie da słuchać. Totalnie spieprzyli oryginalną równowagę instrumentów. Czyli, pozostaję przy japońskich SHM-CD. Edytowano 12 godzin temu przez pairtick Odpisz, cytując
sonique Napisano 3 godziny temu Napisano 3 godziny temu (edytowany) 10 godzin temu, BlaBla napisał: Shirley Horn z pliku DSD256 w przygotowanym na ten cel masteringu, Najlepszy DAC, który obecnie mam pod dachem akceptuje pliki do jakości DSD64, więc tej Shirley póki co nie sprawdzę. DSD64 to już i tak jakiś plikowy „potwór”, bo oferuje sześćdziesiąt cztery razy wyższą rozdzielczość od płyty CD a co dopiero DSD256.;) Pamiętam jestem jednak wyniki ślepego testu z rozróżnianiem próbek utworów, który przeprowadziłem na sobie używając słuchawek wysokiej klasy, gdzie odgadłem (z wielkim trudem) sześć bezstratnych realizacji z dziesięciu, gdy porównywane były do plików 320bps. Świadomy jestem po tym teście faktu, że ludzki słuch ma ograniczenia… a przynajmniej mój.;) Czy usłyszałbym różnicę między DSD64 a DSD256? I czy te DSD wygenerowałyby szerszy uśmiech na mojej twarzy niż ten jakże częsty występujący podczas słuchania płyt CD? Tego nie wiem. Ale może za nie tak długo będę miał w domu DACa przyjmującego pliki DSD256 to sprawdzę.:) Edytowano 3 godziny temu przez sonique Odpisz, cytując
Mar_Wal Napisano 2 godziny temu Napisano 2 godziny temu Oto jest. Dłuuuuugo wyczekiwany nowy album naczelnego fochmana sceny rockowej Morrissey i "Make-up is a lie" 1 Odpisz, cytując
BlaBla Napisano 2 godziny temu Napisano 2 godziny temu 43 minuty temu, sonique napisał: Najlepszy DAC, który obecnie mam pod dachem akceptuje pliki do jakości DSD64, więc tej Shirley póki co nie sprawdzę. DSD64 to już i tak jakiś plikowy „potwór”, bo oferuje sześćdziesiąt cztery razy wyższą rozdzielczość od płyty CD a co dopiero DSD256.;) Pamiętam jestem jednak wyniki ślepego testu z rozróżnianiem próbek utworów, który przeprowadziłem na sobie używając słuchawek wysokiej klasy, gdzie odgadłem (z wielkim trudem) sześć bezstratnych realizacji z dziesięciu, gdy porównywane były do plików 320bps. Świadomy jestem po tym teście faktu, że ludzki słuch ma ograniczenia… a przynajmniej mój.;) Czy usłyszałbym różnicę między DSD64 a DSD256? I czy te DSD wygenerowałyby szerszy uśmiech na mojej twarzy niż ten jakże częsty występujący podczas słuchania płyt CD? Tego nie wiem. Ale może za nie tak długo będę miał w domu DACa przyjmującego pliki DSD256 to sprawdzę.:) Dlatego podkreśliłem ten mastering, bo to on robi robotę. Na potrzeby Tidala nikt nowego masteringu nie zrobi. Na potrzeby plików owszem. Jest taka wytwornia 2XHD, ktora specjalizuje się w realizacjach nowych remasterów wyłącznie w wersjach plikowych. Łatwo sprawdzić umieszczony przez nich opis sprzętu, taśm, programów i technologii masteringu użytych do "odrestaurowania" nagrań (HD Tracks). I TO słychać. A czy to 256 czy 64 pozostaje akurat bez znaczenia. 1 Odpisz, cytując
sonique Napisano 1 godzinę temu Napisano 1 godzinę temu (edytowany) W takim razie jeżeli na cokolwiek się w życiu nawrócę, to jedynie na pliki DSD…;) Edytowano 1 godzinę temu przez sonique Odpisz, cytując
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.