Skocz do zawartości

Recommended Posts

Rõżnca jest bardziej widoczna jak przepniesz po długim użytkowaniu dobry rca na kiepski, lub skrajnie inny. Kiedy zaraz po zakupie będziesz przepinał kabelki niekoniecznie będzie można coś wyłapać. Mam lune7 i po wpięciu prolinka dźwięk miał ciut mniej przestrzeni, jakby ściśnięty, mniej energiczny, pasmo jak dla mnie standardowe i dalej nie wnikałem icon_wink.gif z racji i pośledniej klasy sprzętu i niezbyt wyrafinowanych uszu. Aha i bardzo mocno siedzą wtyki w gniazdach w wireworldach..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie będę tu zaczynał kolejnej dyskusji na temat kabli. Jeśli nie słyszysz, to Twój problem i swego rodzaju szczęście, bo nie musisz wydawać kasy na coś lepszego. Ale przecież nie trzeba być wielkim fizykiem, by wiedzieć, że kable zbudowane z różnych przewodników, o różnym stopniu czystości, o różnej metodzie produkcji, o różnych izolatorach, o różnych wtykach (konstrukcyjnie i materiałowo), o różnej geometrii splotu, o różnej grubości, o różnym (albo jego braku) ekranowaniu itepe, itede... muszą różnie wpływać na dźwięk, bo to jest też element toru audio.
Właśnie kolega mi podrzucił dwie pary srebrnych interkonektów (Clear Pure Silver I Crystal Pure Silver) i swoje miedziane Straight Wire Maestro II Level 3.
Ja mam miedziane Acrolink 6N-A2400II. Słucham i naprawdę są duże różnice między nimi jak dla mnie. Ale ja słucham a nie patrzę.
I naprawdę chciałbym nie wydawać większych pieniędzy na kable. Od lat mam tanie ale bardzo solidnie zrobione Monster Cable Interlink 400 (wtyki tak trzymają, że słabsze wyjścia bywa, zostają nieraz wyrwane przy wyciąganiu). Nawet niedawno "w nadziei", że niedrogi interkonekt dobrze zagra kupiłem Nameless Black Classic Line.
Owszem Monstery i Namelessy to świetne kable w swojej cenie. Ale niestety w lepszym systemie słychać ich ograniczenia albo przerysowania. Co może nie do końca być słychać na niedrogim, mniej rozdzielczym sprzęcie (ale też słychać, bo próbowałem na tanich zestawach), to na bardziej rozdzielczym tym bardziej się odczuwa różnice.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja tez slyszalem roznice w kablach jak o nich duzo czytalem. Niech zgadne. Srebro ma wiecej szczegolow? Moze nawet natarczywa gore? Sprzet pomiarowy ledwo wykrywa roznice w okablowaniu, ale ludzie zawsze to slysza poki widza i wiedza co gra. Tez mi sie nie chce wdawac w polemike z kablami, ale jest sto lepszych sposobow na wydanie tych pieniedzy niz na glupie kable. Szkoda na to zycia i czasu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Loco50. Ja wybrałbym Cable Talk Monitor 2. To dobry kabelek, dość neutralny i naturalny a dobrej już klasy. Niczego Ci nie podbije ale też nie zepsuje. Ładna, pełna średnica.
Inne tez niezłe, choć niedrogie. Kabli QUAD nie znam, choć miałem okazję słuchać naprawdę dobrze grającej elektroniki tej firmy.
Qed zagra z pewnym rozjaśnieniem, uproszczeniem. Lepsze są wyższe modele tego producenta. A CA Pacyfic łagodny, miękki, trochę mało dynamiczny.

Rafal375r, nie zgadłeś. Najwięcej szczegółów ma, czyli najbardziej rozdzielczy jest Acrolink. I nie idzie to w parze z żadną natarczywością, rozjaśnieniem, czy podobnymi cechami. Po prostu to kabel z wyższej półki niż pozostałe, wybitny nawet w swojej klasie cenowej. Ma najlepszą barwę. Doskonały balans między rysunkiem a soczystością, szczegółem a całością.
Srebrne owszem lepiej doświetlały górę i dawały mniejsze wypełnienie w średnicy, ale niskie tony wbrew powszechnym i ogólniającym opiniom nie były wydelikacone czy niezbyt nisko schodzące. może szczuplejsze, mniej otłuszczone, ale za to szybsze, wielobarwniejsze niż z typowego tańszego (zaznaczam) miedziaka.
Niższy model srebrnych IC grał może trochę bardziej zgrubnie, nadrabiał lekkim wyostrzeniem. Ale wyższy grał bardzo dobrze, przestrzennie z oddechem, większą subtelnością niż niższy model. Z większą rozdzielczością także.
Agresywnie nie grają w żadnym wypadku, ani zbyt jasno, bo Clear dałem jako zworkę pre-power do wzmacniacza AA MAP-105 a Crystal jako regularny interkonekt. Chciałem usłyszeć także jak sobie poradzą w połączeniu z tańszym niż mój wzmacniaczem. Ale AA jest ocieplony i dość miękki, więc wypadło super. Nie będę tu pisał, że wzmacniacz zagrał o klasę lepiej, ale chyba tak jest.
Jeśli któryś z interkonektów może zagrać ofensywniej to znów nie te srebrne (bo może jakieś inne srebrne tak), ale akurat miedziany Nameless. Ma bardzo wyeksponowaną górę, jest jej bardzo dużo, ma ją nieprzeciętnie doświetloną. Choć nie ostrą, czy agresywną. Więc znów Twoja teoria poszła w las.

Jasne, że lepszą inwestycją jest kupienie bardziej wyrafinowanych kolumn czy wzmacniacza (piszę to tylko ze względu na czytających ten post nowicjuszy), ale jeśli się na odpowiednim poziomie jakościowym nie zastosuje dobrych kabli dużo się traci. To jakby oglądać piękne widoki przez grubą brudną szybę.
Ty widzę masz kable Oehlbach i In-Akustik a nie jakieś najtańsze, marketowe. Czyli do tego poziomu warto a wyżej nie? Czy do jakiego poziomu warto?
I piszesz o pomiarach? "Szkiełko i oko" w audio zostały już dawno skompromitowane jako główny wyznacznik jakości sprzętu. Bo kable niestety są częścią zestawu audio. Czy jak kupujesz odtwarzacz CD, to też pomiary decydują, że ten z najlepszymi gra najlepiej?
No zlituj się chłopie i nie pisz takich kocopołów.

Mnie jest nie szkoda życia i czasu na dobieranie coraz to lepszego zestawu audio do słuchania swojej ukochanej muzyki.
I jeśli poprzez lepsze kable zabrzmi ona choć trochę lepiej, pełniej, subtelniej, piękniej, to już warto. Bardzo, bardzo warto.
A tak na marginesie jeśli Ci szkoda życia i czasu na głupie kable, to może zmień hobby? Bo coś mi się wydaje, że tego tematu nie czujesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Rafal375r, nie zgadłeś. Najwięcej szczegółów ma, czyli najbardziej rozdzielczy jest Acrolink. I nie idzie to w parze z żadną natarczywością, rozjaśnieniem, czy podobnymi cechami. Po prostu to kabel z wyższej półki niż pozostałe, wybitny nawet w swojej klasie cenowej. Ma najlepszą barwę. Doskonały balans między rysunkiem a soczystością, szczegółem a całością.
Srebrne owszem lepiej doświetlały górę i dawały mniejsze wypełnienie w średnicy, ale niskie tony wbrew powszechnym i ogólniającym opiniom nie były wydelikacone czy niezbyt nisko schodzące. może szczuplejsze, mniej otłuszczone, ale za to szybsze, wielobarwniejsze niż z typowego tańszego (zaznaczam) miedziaka.
Niższy model srebrnych IC grał może trochę bardziej zgrubnie, nadrabiał lekkim wyostrzeniem. Ale wyższy grał bardzo dobrze, przestrzennie z oddechem, większą subtelnością niż niższy model. Z większą rozdzielczością także.
Agresywnie nie grają w żadnym wypadku, ani zbyt jasno, bo Clear dałem jako zworkę pre-power do wzmacniacza AA MAP-105 a Crystal jako regularny interkonekt. Chciałem usłyszeć także jak sobie poradzą w połączeniu z tańszym niż mój wzmacniaczem. Ale AA jest ocieplony i dość miękki, więc wypadło super. Nie będę tu pisał, że wzmacniacz zagrał o klasę lepiej, ale chyba tak jest.
Jeśli któryś z interkonektów może zagrać ofensywniej to znów nie te srebrne (bo może jakieś inne srebrne tak), ale akurat miedziany Nameless. Ma bardzo wyeksponowaną górę, jest jej bardzo dużo, ma ją nieprzeciętnie doświetloną. Choć nie ostrą, czy agresywną. Więc znów Twoja teoria poszła w las.


Opis jak przesiadka z Kaszlaka do Klasy S, a w rzeczywistosci zmiany marginalne na granicy percepcji nie slyszalne dla zdecydowanej wiekszosci ludzi.

Pozwól ze zacytuję wypowiedz jednego forumowicza z sąsiedniego forum, polecam ja wszystkim "słyszącym":

""Powiem wam tak-ja też jestem chorym gościem,i klimaty typu,druty,standy,platformy,akustyka ,bananki-wypasione,lutowanie cyną wypasioną,kolce ze złota,srebra itd. icon_wink.gif nie są mi obce.
Kiedy mi kurier nowy drut dostarczał-był zachwyt i radocha. icon_wink.gif
Kiedy poczekałem do nocy-z utęsknieniem,bo w nocy lepiej się słucha-ciemno,sąsiad spawarką nie brumi,samochody nie jeżdżą-mieszkam na peryferiach mam sporą ciszę w domu i na zewnątrz nocą.
Słucham sobie płytki na starych drutach-oczywiście płytki moim zdaniem extra zrealizowanej.
Potem przepinam na nowe kabelki-różnica w cenie powiedzmy 1000 pln-nooooooo-jest fantastycznie,gram tę samą płytkę do końca ,jest naprawdę super-wnioski,no nie wiem co się poprawiło-było po prostu extra.
Przepinam ponownie tamte poprzednie druty-jest fantastycznie,nie widzę różnicy-też jest po prostu extra.
No i tak-tu extra,tu extra a ja właśnie wydałem następne 1300 pln na nowe okablowanie-które nic nie wniosło dla mnie nowego.a jestem trochę uboższy- i kilkanaście płytek poszło się je...ć. pozdrawiam""

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W sumie masz rację. Nie ma co o tym dyskutować. Jeden słyszy, drugi nie słyszy, trzeciemu się zdawało.
Że te zmiany są niesłyszalne dla większości ludzi też masz rację. Bo nie wszyscy mają dobry słuch a jeszcze mniej ludzi ma dobry sprzęt. Odpowiednio dobry, odpowiednio rozdzielczy, by sam nie stanowił problemu dla poprawnej prezentacji muzyki.
Ale jeśli masz na myśli tych, którzy taki dobry zestaw mają, to się nie zgodzę. Takich ludzi, którzy słyszą i doceniają wpływ okablowania jest dużo. Może nie większość, ale na pewno nie jakiś mały procent jak sugerujesz.
Była już niejedna dyskusja i na tym forum. Ze swej strony zakończę tę w taki sposób.
Kto ma uszy niechaj słucha. Każdy może przekonać się sam, wpiąć kable, posłuchać, zmienić na inne i zdecydować. Warto czy nie warto?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Najlepiej słuchaj muzyki. Ale oczywiście ciekaw jestem czy usłyszysz różnice. Inna sprawa, czy kable dobrze zgrają się z zestawem a bardziej może z Twoim gustem. Tak czy inaczej od czegoś trzeba zacząć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No i stało się icon_smile.gif .Byłem niewierzący, jeśli chodzi o drutologię.Jednak po zmianie ic TechLinka na Cable Talk 2 usłyszałem dużą różnicę, aż mnie zatkało icon_smile.gif .Słuchałem jednego kawałka Roxy Music- Avalon, ze względu na ciekawą linię basu,dość obfitą średnicę i marakasy lekko grzechorzące w lewym głośniku.Po zmianie kabli wsystko zagrało pełniej,szerzej,bardziej mięsiście.Bas głeboki,długo brzmiący,ale nie lepki.Z resztą wszystko wybrzmiewało pełniej ,dłużej.A te marakasy słychać było dokładniej.Jednak chyba coś w tej kablologii jest na rzeczy.Jak może jeszcze nabędę jakiegoś icka to porównam.Namiast pobawię się w weekend kablami głośnikowymi.W tej chwili mam Melodikę,kupiłem używkę na allegro z konfekcją.Wczoraj obrobiłem i zawidełkowałem Chorda silver screen, a dziś albo jutro dostanę Kimbera.Wtedy wszystkie po kolei potestuję na tym samym utworze i napiszę czy słyszę czy jestem głuchy icon_biggrin.gif .Dziękuje f1angel za podpowiedź w kwestii tego CableTalka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Ja tez slyszalem roznice w kablach jak o nich duzo czytalem. Niech zgadne. Srebro ma wiecej szczegolow? Moze nawet natarczywa gore? Sprzet pomiarowy ledwo wykrywa roznice w okablowaniu, ale ludzie zawsze to slysza poki widza i wiedza co gra. Tez mi sie nie chce wdawac w polemike z kablami, ale jest sto lepszych sposobow na wydanie tych pieniedzy niz na glupie kable. Szkoda na to zycia i czasu.


Też nie jestem zwolennikiem "super" kabli, ale też byle czego nie można podpinać. Ostatnio miałem ciekawe doświadczenie, po zmianie interkonektu w CD (podstawowe dziadostwo niklowe za 5zł, podłączone z przymusu bo nie było nic innego pod ręką) na ten LINK dźwięk ku mojemu zaskoczeniu poprawił się bardzo, zmianę oceniam na jakieś 15-20%. Bas się wyraźnie poprawił (kontrola) i dźwięk się otworzył, separacja dźwięku stała się o wiele lepsza. Pytanie tylko czy między kablami, powiedzmy przyzwoicie wykonanymi za np 50zł a kablami za 20 tys. jest równie duża różnica jak między niklowym dziadostwem a IC za kilka stówek ? Raczej wątpię. Ale już na pewno nie uwierzę w teorię, że można podłączać nawet kablem do żelazka i różnic nie będzie (choć miałem taką nadzieję icon_biggrin.gif).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Loco50, cieszę się, że jesteś zadowolony. Oczywiście odsłuch to najlepsza metoda. Opisz co i jak, pewnie wiele osób w tym i ja z ciekawością o tym poczytają.

Don
, jak dobrze wiesz przeskok między dobrą średnią klasą sprzętu hi-hi a hi-endem nie jest już tak duży jak między lo-fi a średnim hi-fi.
Tak samo jest z drutami, tylko na dużo mniejszą skalę rzecz jasna.
No i wszystko musi mieć swoje proporcje. Bo nie zastosujemy kabli za 20 kzł do systemu za 5 kzł czy tańszego.
Może i będzie słychać pewną poprawę, ale jak wiemy wszyscy lepiej by było dołożyć te kilkanaście tysi do kolumn czy elektroniki a za resztę kupić jakieś niezłe kabelki.
Wiele osób wyskakuje tu choćby na mnie jakby nie biorąc pod uwagę, że o kablach nie piszę w skali bezwzględnej, tylko proporcjonalnej do wpływu kabli na dźwięk. Porównuję je między sobą. I tak się powinno na to patrzeć.
Czy ktoś słyszy różnice, albo słysząc nie uważa takiej poprawy za istotną i wartą zakupu droższych kabli, to już jego sprawa.
Ja słyszę i kupuję. Też czasem wolałbym nie słyszeć albo uważać, że są to zbyt małe różnice by się nimi interesować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Cytat

Ja tez slyszalem roznice w kablach jak o nich duzo czytalem. Niech zgadne. Srebro ma wiecej szczegolow? Moze nawet natarczywa gore? Sprzet pomiarowy ledwo wykrywa roznice w okablowaniu, ale ludzie zawsze to slysza poki widza i wiedza co gra. Tez mi sie nie chce wdawac w polemike z kablami, ale jest sto lepszych sposobow na wydanie tych pieniedzy niz na glupie kable. Szkoda na to zycia i czasu.


Też nie jestem zwolennikiem "super" kabli, ale też byle czego nie można podpinać. Ostatnio miałem ciekawe doświadczenie, po zmianie interkonektu w CD (podstawowe dziadostwo niklowe za 5zł, podłączone z przymusu bo nie było nic innego pod ręką) na ten LINK dźwięk ku mojemu zaskoczeniu poprawił się bardzo, zmianę oceniam na jakieś 15-20%. Bas się wyraźnie poprawił (kontrola) i dźwięk się otworzył, separacja dźwięku stała się o wiele lepsza. Pytanie tylko czy między kablami, powiedzmy przyzwoicie wykonanymi za np 50zł a kablami za 20 tys. jest równie duża różnica jak między niklowym dziadostwem a IC za kilka stówek ? Raczej wątpię. Ale już na pewno nie uwierzę w teorię, że można podłączać nawet kablem do żelazka i różnic nie będzie (choć miałem taką nadzieję icon_biggrin.gif).


Ja sobie sam zrobilem IC ze srebrzonego Oehlbacha, dla swietego pokoju polutowalem to cyna ze srebrem, dokupilem porzadne wtyki. Ciasno siedza w gniazdach, lutowane, nacięty gorący pin za całe 3.5zł.



Teraz w sumie uzywam juz Coaxa, bo korzystam z DACa we wzmacniaczu. Coax natomiast to koszt az 20zł chyba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się

Zaloguj się, aby obserwować  

×