Skocz do zawartości
Zaloguj się, aby obserwować  
Dirge

Pioneer CS E400 - warto?

Recommended Posts

Witajcie. Jestem tu zupełnie nowy, a już zawracam dupę.
W miarę możliwości, staram się ulepszać moje winylowe stereo-granie.
Znalazłem komplet CS E400 za grosze i zastanawiam się, czy jest sens w ogóle się w to ładować?
Grałyby z ProJectem Essential II I Marantzem z lat '90 (póki co) w kilkunastometrowym pokoju. Nadmienię, że aktualnie ucieszy mnie jakakolwiek zmiana na lepsze, po tonsilach zg10...
Dziękuję, przepraszam 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oprócz akustyki pomieszczenia odsłuchowego kolumny są najbardziej wpływającym na dźwięk elementem zestawu.
Warto uskładać na coś lepszego.
Oczywiście trzeba te kolumny prawidłowo w danym pomieszczeniu ustawić.
Ale trzeba też wiedzieć czego się od dźwięku oczekuje, jaki on ma być. Chodzi o jego barwę i inne parametry.
A wzmacniacz Marantz, to konkretnie jaki model?
I nie ma za co przepraszać. Forum jest po to, by pytać o wszelkie sprawy związane z audio. By dyskutować o tym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzięki za odpowiedź, koledzy.
Ten Marantz, to SR 50L, zdecydowanie etap przejściowy - musiałem mieć coś do słuchania, więc na czas odkładania gotówki kupiłem to. Zresztą, po Technicsie SA GX180 jestem zachwycony. icon_razz.gif
Kolejny poziom, jaki planuję, to wymiana wkładki w ProJect'cie na Ortofona 2m red, wzmacniacza na Marantza PM 5005 i kolumn na Pylony Pearl 25.
Jest sens pakować się w tani, nowy wzmacniacz, czy próbować vintage'u? Grane będą na nim tylko winyle. Zależy mi na ciepłym brzmieniu ze zdecydowanym basem. Nie jestem fanem ostrej góry. Nie słucham progresywnego rocka, ani metalu. Zbieram płyty z lat '60, '70, jak nie mogę znaleźć autentyka, kupuję nówkę w wysokiej gramaturze (jak np miało to miejsce z Heart of Saturday Night Waitsa) i cieszę się jakością, chcąc jednak usłyszeć nieco więcej... icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chciałbym w lekką wątpliwość poddać kupowanie neo-winyli.
Neo-winyle są tłoczone z cyfrowych materiałów źródłowych (z utęsknieniem czekam aż ktoś mi udowodni, że nie mam racji), więc nie bardzo widzę sens, zwłaszcza przy kosmicznych cenach, jakie każą sobie za nie płacić.
Zdecydowanie przeznaczyłbym środki na poszukiwanie dobrych tłoczeń "oryginalnych" (o czym osobną książkę można napisać).

A wracając do tematu, "czy pakować się w tani, nowy wzmacniacz, czy próbować vintage'u?"

Czy zależy Ci, żeby wzmacniacz miał wbudowany przedwzmiacniacz phono? Ja na przykład mam taki kaprys.
Czy rozważasz kupno nowego wzmacniacza (nie zawsze mają przedwzmacniacz phono) i tzw. prosiaczka do niego, czyli osobnego przedwzmacniacza phono? Project, skądinąd, robi bardzo dobre.

No i ile na to chcesz wydać pieniędzy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak już napisałem - najbardziej interesują mnie oryginalne tłoczenia, jeśli zaś kupuję nowe, to tylko takie, które nie były modyfikowane cyfrowo (od takich wersji mam spotify). Mój, wspomniany już, Waits np. był nagrywany z oryginalnych taśm. Wolałbym mieć przedwzmacniacz wbudowany (o oddzielnych, pewnie lampiakach, pomyślę, jak ta zamówiona wywrotka już wysypie mi na podjazd chajs).
Kwota, jaka na razie jest jakkolwiek na moim horyzoncie, to 1,5 za wzmacniacz i 2k za głośniki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A skąd wiesz, czy neo-winyl został wytłoczony z analogowego źródła?

///

Rozejrzałbym się za starszymi modelami wzmacniaczy Musical Fidelity. Na oko odpowiadają Twoim preferencjom brzmienia i mają bardzo dobre przedwzmacniacze phono.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

A skąd wiesz, czy neo-winyl został wytłoczony z analogowego źródła?


Nie wiem, często takie informacje zamieszczone są na okładce, ale ogólnie jestem sceptyczny do reedycji, bo jakoś burzą mi porządek, który mi się we łbie stworzył. Choćby płyta była zajechana, to dziką przyjemność sprawia mi zauważalna utrata jakośći, gdy np. igła przeskakuje na 'And I Love Her' w A Hard Day's Night z '64. icon_razz.gif

Cytat

Rozejrzałbym się za starszymi modelami wzmacniaczy Musical Fidelity. Na oko odpowiadają Twoim preferencjom brzmienia i mają bardzo dobre przedwzmacniacze phono.


Świetnie, dzięki! Już sprawdzam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×