Skocz do zawartości
Zaloguj się, aby obserwować  
Malipczuk

Cambridge Audio A1 v3 - opinie.

Recommended Posts

Witam, czy ktoś słuchał tego wzmacniacza i może coś o tej konstrukcji powiedzieć ? Obecnie używam A5, jednak chciałbym go przerzucić na jakieś lepsze kolumny, a A1 używać do komputera z kolumnami Mission M70.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak za swoje pieniądze (szacuję, że trochę ponad 200 zł) to niezły wzmacniacz. Nie łączyłbym go z kolumnami o suchym lub nazbyt jasnym dźwięku, bo może być nieprzyjemnie. Z ocieplonymi sprawdzał się dość fajnie.
Jeśli chodzi o charakterystykę brzmienia, to eksponuje rytm kosztem uboższej palety barw. Przykładowo, bardzo źle słuchało mi się na nim Klausa Schulze'a z płyt "La Vie Electronique". To całe bogactwo brzmień syntezatorów analogowych zszarzało, a za to wydobyta została motoryka.
Z drugiej strony, Skalpel dostawał fajnego "drajwu". Podobnie z dużym wykopem potrafiła zabrzmieć muzyka folkowa, skoczność i energia były bardzo podkreślane.
W rocku było różnie. Wzmacniacz lekko eksponował wokal, zwłaszcza kobiecy i parę utworów zrobiło na mnie dobre wrażenie. Z drugiej strony, rock, w którym dominują przybrudzenia i ściana dźwięku leżał (np. The Ex albo Godspeed You Black Emperor). Ale już przejrzyste, z dużą ilością powietrza The Kills brzmiało fajnie.
Nie pamiętam jak było z muzyką poważną, bo chyba nawet nie miałem okazji zbyt dużo posłuchać.
Muszę lecieć, jak coś mi się jeszcze przypomni, to dopiszę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jestem bardzo ciekaw Twojej opinii na temat tego jak zagra CA A5 kontra CA A1v3.
Jeśli będziesz tak miły i to opiszesz choćby w tym wątku, pewnie nie tylko ja z przyjemnością o tym poczytam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oczywiście, z przyjemnością icon_smile.gif nie jestem jeszcze pewny jaki model do mnie trafi, czy będzie to v2 czy v3, zdążyłem już obadać temat i wiem, że v3 wykonany jest na LM4766T, natomiast model v2 wykonano na dwóch układach TDA1514, ocenia się, że v3 brzmi lepiej od v2, zobaczymy jak ostatecznie to wypadnie icon_wink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej, przepraszam, że nie dałem rady wcześniej uzupełnić mojego postu. Urwanie głowy w pracy i przeziębienie to jednak słaby zestaw icon_evil.gif
Ja oczywiście też chętnie poczytam o porównaniu obu modeli.
W zasadzie to główne rzeczy napisałem, a chciałem tylko jeszcze dołożyć dwie informacje, ale zupełnie poboczne. Pierwsza - u kolegi gra A1 v3 z Tannoykami M2 i jest fajnie, a on jest bardzo zadowolony. Chociaż oczywiście jedne płyty wypadają lepiej, inne gorzej. A druga taka, że ja jednak do słuchania na co dzień wolę cieplejsze brzmienie, ale to teraz bez znaczenia.
W każdym razie, życzę, żeby ładnie wszystko zagrało!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam, tak więc mam zaszczyt obcować z modelem A1 v2, jest to wersja wykonana na układach scalonych typu TDA1514, jeśli ktoś orientuje się w temacie to wie, że to są dosyć niewdzięczne układy (duże ryzyko wzbudzania się, lubią dosłownie zamienić się w kule ognia) jednak kość ta ma naprawdę przyzwoite brzmienie, jednak należy ją dobrze zaaplikować aby nie sprawiała trudności - i tutaj CA nie dało plamy. Dlaczego mam zaszczyt ? dlatego, że cambridge ponownie mnie nie zawiodło, jeszcze 5 lat temu nigdy bym nie uwierzył, że stopnie końcowe na kostkach potrafią tak zagrać, zawsze kojarzyło mi się to z dziadostwem i tanimi mini wieżami, ale do rzeczy... w stosunku do A5 jest naturalnie gorzej, ale wcale nie jest zle, ba jest nawet bardzo dobrze, brzmienie jest charakterystyczne dla cambridge, liniowe i spokojne o mocniej średnicy, w stosunku do modelu A5 rozdzielczość dźwięku nie jest tu taka rewelacyjna, ale wciąż stereofonia cieszy ucho a lokalizacja instrumentów nie jest jakoś szczególnie kłopotliwa, dźwięk nie jest ani ocieplony i zmiękczony, ani nie ostry i męczący (coś za co uwielbiam produkty CA) zawsze kojarzyło mi się to z "naturalnym dzwiękiem" drugą cechą jaka odróżnia ten model od A5 jest to, że instrumenty nie są takie rzeczywiste, nie mają tak pięknej barwy, głębi - tutaj brzmienie jest nieco bardziej "sterylne" mimo to bardzo przyjemnie się słucha na tym sprzęcie jazzu, czy rocka, bardzo dobrze wypada muzyka z wyraźnym wokalem, taka pełna i żywa, dźwięk nie rozlewa się, nie jest rozmyty, bas w stosunku do modelu A5 nie ma wyraźnie takiego wykopu, prawdopodobnie jest to spowodowane zastosowaniem obwodu typu bootstrap, brakuje mu tego uderzania i dynamiki, ale mimo to jest on raczej poprawny, nie jest kluchowaty czy rozmyty a raczej głęboki i dosyć soczysty. Ogólnie gdybym miał wybierać pomiędzy modelami popularnych wzmacniaczy w podobnej cenie, takich jak pioneer serii 3,4 czy denon pma-360 o soniaczach nie wspomnę, zdecydowanie CA dla mnie jest w top wzmacniaczy w cenie ok. 300zł. Pozdrawiam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej, bardzo fajny opis. Ciekaw jestem zestawienia v2 i v3. Czy A5 nadal gra u Ciebie na Mission-kach, czy już dostał coś innego?
Jeśli możesz, napisz, proszę, jakich utworów rockowych słuchałeś na A1. Pytam, bo w postach dość często pojawia się ogólna informacja, że "zestaw do rocka", a ja mam z płytami z tej kategorii zagwozdkę, chyba z uwagi na zróżnicowanie muzyczne, realizacyjne i każde inne. W każdym razie, jak dotąd chyba zawsze mi się zdarzało, że dany zestaw na jakimś rocku grał dobrze, a na jakimś nie bardzo. A tym przypadku jestem też ciekaw ze względu na porównanie doświadczenia.
Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeśli chodzi o rocka słuchałem głównie tenacious d i ten skład wypadł na obu (A5, A1) dobrze, chyba wszystkie ich utwory. Natomiast Guns N' Roses - Sweet Child O' Mine np. zabrzmiało zdecydowanie lepiej na A5, a1 tutaj był jakiś "suchy" więcej kawałków na razie nie słuchałem (brak czasu).

W innych gatunkach jest różnie, słuchałem np. Elliot Moss - Slip, kawałek ten brzmi znacznie "energiczniej" na A1 niż na A5, prawdopodobnie dlatego, że A1 reprezentuje nieco inny, lekko zmiękczony i głębszy bas o raczej ciepłym charakterze, A5 gra "zwartym" krótki basem, z drugiej strony A1 ma nieco ostrzejsze wysokie tony od A5.

Oba modele słuchałem pod Mission M70, jak na razie nie wybrałem kolumn do a5, ale jestem raczej zdecydowany na tannoy m2/m3/m4 w zależnośći od budżetu. Z kolumn mission jestem zadowolony, ich brzmienie bardzo mi odpowiada aczkolwiek wiem, że A5 potrafi więcej na lepszych zestawach icon_wink.gif ogólnie zestawu A1v2 + M70 słucha mi się na tyle dobrze, że zastanawiam się, czy wgl. będę pchał się w jakieś nowe kolumny icon_wink.gif Pozdrawiam!


DSC01446.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja też dziękuję za ciekawe opisy i porównania dźwięku jaki prezentują obydwa wzmacniacze.
Dobrze by było, gdyby każdy z forumowiczów, gdy coś nowego kupi opisał jak to gra.
Ale niestety wiele osób traktuje forum jako źródło informacji, czy pomocy a nie chce się dzielić swoimi spostrzeżeniami z innymi.
Chociaż sami by z ciekawością poczytali co inni piszą o tym lub tamtym.
Pchać się w nowe kolumny nie ma sensu, ale zawsze warto posłuchać czegoś nowego. Szczególnie jeśli jakość dźwięku i pewne jego aspekty są dla Ciebie czymś ważnym. Bo to różnie bywa. Niektórym wystarcza jak gra poprawnie albo dobrze. Inni szukają mocnych wrażeń, jeszcze inni super precyzji, super niskich tonów albo mega dynamiki. A jeszcze inni naturalnego i neutralnego grania. Albo dźwięku o określonej barwie, super nasyconego, pełnego mikrodetali, czy dźwięku niezwykle płynnego muzykalnego.
Droga do tego jest nieraz bardzo daleka i wyboista.
A pewnych rzeczy się nie wie, zanim się nie posłucha, nie doświadczy. I wydaje się, że lepiej już nie może być a tu nagle zmieniamy jakiś element zestawu i... kapcie spadają z nóg. icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Słuchałem wielu sprzętów i zamierzam słuchać, sam posiadałem sporo elektroniki audio, chociażby dlatego, że zajmowałem się serwisem wzmacniaczy - ale to zwykle w zakresie sprzętu raczej budżetowego, prywatnie nie mam jakiś wielkich wymagań, tzn. zestaw do tysiąca złoty spokojnie satysfakcjonuje mnie brzmieniowo i niczego więcej (na własność) bym nie potrzebował. Prywatnie gustuje w dźwięku rozdzielczym, nie kładę tak dużego nacisku na niskie tony, ich jakość czy ilość, lubię czytelną, dobrze poukładaną średnice, dźwięk nie zmiękczony, ale też nie twardy, dobrą stereofonię i scenę muzyczną - zapewne dlatego tak bardzo podobają mi się produkty cambridge audio. Oczywiście sprzętu za np. 10 tys. chętnie bym posłuchał, ale nigdy bym nie kupił - nawet nie dlatego, że mnie na to nie stać, ale po prostu nie czuje takiej potrzeby icon_smile.gif

Jeśli chodzi o pisanie swoich spostrzeżeń i doświadczeń, to dla mnie jest to przyjemne i lubię to robić icon_wink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Oczywiście sprzętu za np. 10 tys. chętnie bym posłuchał, ale nigdy bym nie kupił - nawet nie dlatego, że mnie na to nie stać, ale po prostu nie czuje takiej potrzeby icon_smile.gif


Jak to się mówi: "NIgdy nie mów nigdy". Sprzęt za 10 kzł, to wcale nie koniec świata (audio). Realnie.
Jeśli posłuchasz dobrych zestawów z wysokich przedziałów cenowych (a przede wszystkim jakościowych), to być może już nigdy nie odzyskasz
tego spokoju o którym piszesz.
Naprawdę nie słuchałeś wysokiej klasy systemów?
Jeśli nie, to wybierz się w tym roku na Audio Show. Warunki odsłuchu być może nie wszędzie są najlepsze, ale z roku na rok wystawcy starają się swoje pokoje przysposobić akustycznie w jak najlepszy sposób.
Ja swego czasu póki nie usłyszałem takich super grających zestawów, zastanawiałem się co może być lepiej w dźwięku. A miałem wówczas zestaw z tzw. niższej klasy średniej. Pewne opisy w periodykach traktujących o sprzęcie audio wydawały mi się abstrakcyjne. Dopiero gdy usłyszałem jak może zagrać dobry system, co jest w stanie przekazać, to już nie mogłem żyć spokojnie (bo kocham muzykę) zanim nie usłyszałem jej w swoim domu tak, jak lubię. To na pewno nie hi-end, ale dla mnie gra lepiej niż niejeden zestaw top hi-end, ale podający muzykę inaczej niż lubię.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Oczywiście sprzętu za np. 10 tys. chętnie bym posłuchał, ale nigdy bym nie kupił - nawet nie dlatego, że mnie na to nie stać, ale po prostu nie czuje takiej potrzeby icon_smile.gif

Jak będziesz miał odpowiednio rozstawiony sprzęt i przygotowane (w miarę możliwości zaadaptowane) pomieszczenie odsłuchowe, a co za tym idzie poczujesz że zbliżyłeś się do maksymalnego wykorzystania potencjału sprzętu - to pewnie poczujesz chęć wejścia na wyższy poziom (również cenowy).

Więc jak napisał przedmówca - ... uważaj (albo "Nigdy nie mów nigdy") icon_wink.gif

Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Naprawdę nie słuchałeś wysokiej klasy systemów?
Jeśli nie, to wybierz się w tym roku na Audio Show. Warunki odsłuchu być może nie wszędzie są najlepsze, ale z roku na rok wystawcy starają się swoje pokoje przysposobić akustycznie w jak najlepszy sposób.



Ależ słuchałem i właśnie pomimo tego nie czułem potrzeby ich posiadania, dlatego nigdy i nigdzie nie nazywam się "audiofilem" jeśli już, to miłośnikiem poprawnego odsłuchu muzyki - oczywiście żartobliwie mówiąc.

Moja przygoda z audio bardziej wiąże się z zamiłowaniem do tranzystorowych wzmacniaczy elektroakustycznych, tzn. ich budowy, rozwiązań, zasady działania i uciechy wynikającej z ich naprawy, posiadania, zamiany czy samych odsłuchów. Jestem również miłośnikiem układów scalonych wzmacniaczy M.CZ wykonałem na ich bazie wiele konstrukcji, wiele testowałem, projektowałem itd. więc technika gainclone jest mi stosunkowo dobrze znana.

Jakby to określić, w moim przypadku "brzmienie" jest efektem "ubocznym" mojej pasji związanej z elektroakustyka icon_wink.gif a samo brzmienie nie pociąga mnie tak bardzo jak wzmacniacze i ich rozwiązania, chociaż nie ukrywam, że do głośników komputerowych 2.1 czy innych tam wynalazków typu "mini wieża" taniego producenta nie potrafił bym wrócić, mam jakieś minimalne wymagania od nośnie sprzętu i pomimo tego, że swoje zainteresowania rozwijam od wielu lat, nie zmieniły się one, nie chcę mówić "nigdy" ale przypuszczam, ze już się nie zmienią icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No to wszystko jasne. Mój kolega od lat słucha. Właściwie to on pokazał mi świat dobrej muzyki (lata temu). Wcześniej słuchałem tylko tego co w radiu, telewizji i na koncertach. Aaa, czasem z gramofonu "Bambino" i pocztówek dźwiękowych.
Pewnego dnia zaprosił mnie do siebie i puścił z magnetofonu szpulowego Led Zeppelin, Deep Purple, Black Sabbath, Nazareth, SBB, Test, Kraftwerk,Tangerine Dream oraz kilku innych wykonawców. No i zaczęło się.
Zapragnąłem słuchać takiej muzyki ale do tego potrzebny był sprzęt. Wybłagałem u rodziców kupno Amatora 1 Srereo i magnetofonu Grundig (mono).
Po wielu latach, gdy już miałem sporą kolekcję nagrań i dobry zestaw stereo zastanowiło mnie to, że kolega słucha muzyki z przenośnych głośniczków wielkości dłoni dziesięciolatka. (składały się z dwóch połówek jak ostryga - lewy i prawy), gorszych chyba niż dobre 2.0 komputerowe.
Albo telewizor wykorzystywał jako "wzmacniacz z kolumnami" podłączając do tego tani chiński odtwarzacz DVD.
Zastanawiałem się dlaczego, bo wiedziałem, że dobrze słyszy. U mnie nieraz porównywaliśmy pewne rzeczy i mieliśmy podobne wnioski.
Zapytałem nieśmiało, dlaczego nie kupi sobie choćby niedrogiego, używanego zestawu. Pewnie za 1000 - 1200 zł złożyłby już naprawdę dobrze grający. Mówił coś o tym, że składa na mieszkanie a później, że może kupi samochód.
Po pewnym czasie dostał na urodziny używany zestaw stereo. Ale jak go dostał ze trzy lata temu, tak nic tam nie robi, nie zmienia.
Byliśmy wreszcie na Audio Show. Po przyjeździe powiedział, że właściwie drugiego dnia, to się tam nudził.
Moja Jola jeździ ze mną już od 5 lat i na dwa dni a choć nie jest to jej pasją, nie nudzi się. Ma nawet sporo cennych uwag co do dźwięku.
Wreszcie niedawno się dowiedziałem, że kolegi dobra jakość dźwięku w ogóle nie interesuje. Nawet by było poprawnie.
Kupił sobie uzywany, ale samochód za 13 kzł i stwierdził, że to go bardziej kręci.
Dla mnie linia melodyczna odtworzona na byle czym, to stanowczo za mało. Ale jemu to wystarcza.
No, ale tak bywa jak widać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Co do głównego wątku tematu, Malipczuk byłem jakiś czas temu w posiadaniu CA A1 V.2. Podpinam się pod Twoje spostrzeżenia. Sprzęt jaki złożyłem w oparciu o ten piec krotko, bo krótko, ale opisałem tutaj (post #32 +j:

http://forum.audio.com.pl/index.php?showto...30&start=30

W tej cenie (a można dorwać naprawdę za niewielkie pieniądze) - bardzo fajny wzmacniacz. Przyjemne brzmienie, naturalne.

f1angel, dodam do Twojej wypowiedzi jeszcze kilka zdań. Kiedyś to wydaje mi, że wizja pasji audio i jej praktyka wyglądała troche inaczej. Kiedyś nie było internetu, nie było za bardzo czasopism, nie było ogólnie za wiele niczego, była muzyka. Pasjonaci audio spotykali się ze sobą i rozmawiali, wymieniali się korespondencją, pisali do siebie listy odnośnie takiego a nie innego sprzętu, charakteru brzmienia z takich a nie innych kolumn. Nie jestem weteranem, pamiętam to tylko z okresu jak byłem właściwie dzieckiem (30tka na karku), ale ku wielkiemu szczęściu zapaleńców audio w rodzinie miałem trzech. Ileż to było spotkań tych ludzi, dyskusje prowadzone wieczorami, które dla młodego człowieka stanowiły istnie inną planetę i swego rodzaju "przygodę". Bez wątpienia wtedy więcej się rozmawiało o samej muzyce, tak mi sie wydaje. Było jednak też sporo wymiany doświadczeń w sprawie sprzętu, a nie krytyki, jak to się dzisiaj zdarza. Dzisiaj możemy mieć właściwie każdy klocek, zakupić każdą muzykę, ale brakuje czasami takich "przyziemnych" rozmów o audio.

P.S - ja zacząłem od jakiegoś magnetofonu (nie pamiętam marki) i kasety JMJ "Oxygene" właśnie podczas jednego z takich spotkań. Ja wtedy naprawdę uwierzyłem (mając 7-8 lat), że to pochodzi z innej galaktyki icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No cóż, ja jestem szczyl, takich czasów nie pamiętam i jak czytam, jak to kiedyś wyglądało to nie ukrywam, że chciałbym się urodzić 30 lat wcześniej w okresie rozkwitu sprzętu audio, to musiał być niesamowity okres.

Z tego co się orientuje to ceny V2 oscylują w zakresie 250-300zł na portalach aukcyjnych, za taką kwotę można kupić niskiego Japończyka takiego jak Pioneer A447, ja prywatnie za tą kwotę wybrał bym tylko Cambridge, z wyjątkiem wersji "mk3 v2" bo to strasznie okrojony model z biednym brzmieniem icon_smile.gif jakby nie patrzeć A1 v2 to najzwyklejszy seryjnie produkowany gainclone, na dosyć już archaicznych układach TDA1514, te scalaczki nie mają zbyt imponujących parametrów, choć są one oczywiście poprawne, same kości także nie zdobyły zbyt wielkiej sławy za sprawą dużej podatności na wzbudzanie się oraz wrażliwość na błędy aplikacyjne, układ ten nie znosił napięcia zasilania 30V i powyżej, zresztą wyraźnie jest to ujęte w jego nocie katalogowej, w dodatku jakoś w 2000 roku pojawiła się wadliwa partia tych układów, które po prostu uszkadzały się bez powodu. Jednak wbrew pozorom układ ten jest bardzo odporny na skrajne obciążenia czy wysokie temperatury, kupując model v2 obawiałem się trochę, że CA mogło niezbyt przyłożyć się do aplikacji, ale jestem pozytywnie zaskoczony, zasilanie wynosi +/- 28V, układ obsadzony został w towarzystwie rezystorów metalizowanych, starannie przymocowany z użyciem pasty tp do sporego radiatora, ekranowany od sporego transformatora toroidalnego, budowa jest naprawdę przyzwoita. Brzmienie tych układów jest lekko ocieplone, zapewne z tego powodu zastosowano taki układ np. w piecu Marshalla 8040, jest to bardzo specyficznie brzmiący układ scalony wyróżniający się na tle innych "kostek" mimo to jego brzmienie ocenił bym na dobre, dzięki tym układom V2 brzmi nieco cieplej od pozostałych wzmacniaczy CA przysuwając tą konstrukcję nieco w stronę "brytyjskiego brzmienia". Tak jak powiedziałeś średnica w tym modelu jest niezwykle czytelna i "mocna" ale to tak jak w większości CA. Mówiąc ściślej jakby ktoś zobaczył te kostki wewnątrz CA na pewno by się uśmiechnął, a jego uśmiech zniknął od razu jak tylko by usłyszał ten wzmacniacz wszak sprawia wrażenie dużo "biedniejszego" icon_wink.gif Pozdrawiam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się

Zaloguj się, aby obserwować  

×