Skocz do zawartości
Belfer54

Verictum - niezbędne dla audiofila

Recommended Posts

Ja przekonałem się na własnej skórze o tym, że X-Block oczyszcza.
Szkoda tylko, że produkty Verictum są nadal mało znane i mało popularne na polskim rynku audiofilskim. Mało jest też testów tychże produktów. Lansuje się natomiast jakiś badziew i wmawia, że to działa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Cytat

...Mało jest też testów tychże produktów....


Nie jest tak źle jak na niecałe dwa lata działalności- http://verictum.pl/recenzje
A testowano na różnych portalach bezpiczniki X-Fuse, kondycjonery- X-Blocki i X- Bulki oraz Demiurga. Chyba w grudniu pan Pacuła weźmie na warsztat Gnosis. W dalszej kolejności- Cogitari i Cogitar.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja raczej miałem na myśli to, że mało jest informacji i testów w tzw. prasie branżowej lub na branżowych blogach. A tak między nami, to mam w ... to że ktoś weźmie w końcu na warsztat Gnosis, gdy tym czasem mam już pierwsze informacje z pierwszej ręki, od testera firmy. icon_lol.gif
Nadal popularne jest powiedzenie "cudze chwalicie ...."

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Cytat

Nadal popularne jest powiedzenie "cudze chwalicie ...."


Wiesz Belfrze.... Masz rację, ale jednak nie do końca. Obaj przekonaliśmy się jaką wartość przedstawiają produkty Verictum. Najgorsze na stronach polskich forów (forum.audio.com.pl jest naprawdę wyjątkiem) jest to, że próbuje się dyskredytować tych, którzy odważnie chwalą Blocka, Bulka, czy Demiurga, najczęściej uciekając się do manipulacji. Kolegę Chochlę to spotkało na AS gdy w odpowiedzi otrzymał taką treść:
"Fajne zestawienie ..gramofon Lenco ..pewnie L75?...za 1000 zł i do tego kable za 30 dychy...
Musiałeś sobie nalać faktycznie sporo...
Niedługo wyjdzie na to , że same kable będą grały ...reszta systemu stanie się zbędna...
" Dnia Świra " część 3-cia
..."
Adwersarz ten zapomniał, że ten sam zestaw audio zawierał Jadis Defay 7+, Jadis+ AR cd 7 i ART'y Emotion Signature.... Zresztą na innym forum mnie też próbowano "upupić" uważając, że nie mogę być wiarygodnym skoro wpinam kable trzy razy droższe od wzmacniacza....
Jednocześnie na "zgniłym zachodzie" coraz częściej używa się X-Bulków, Blocków i Demiurgów nie zważając na opinię co niektórych polskich "patriotów". Zamieszczam niżej trzy fotografie (nie z wystawy brytyjskiej) lecz użytkownika facebooka. Znowu X-Block pomaga Lampizatorowi...

Mam wrażenie, że jeśli nie my się przeciwstawimy tym.... Hmmmm...Jak ich nazwać? To kto miałby walczyć?!

DSC01446.jpg

DSC01446.jpg

DSC01446.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
I jeszcze jedna fotka z wyspy, co to woli być poza Europą. Tym razem.... Sam nie wiem czy fotografującemu ręce się telepały z powodu atrakcji przed banerem czy na odwyrtkę- atrakcji w dalszym planie? Tak czy siak, fota fajna mimo, że cuś mało wyraźna...
"Ukradzione" z facebookowego konta- The Missing Link Hi Fi cables & Vinyl Passion UK.
Fotkę opatrzono komentarzem- "Somthing for every enthusiast"

DSC01446.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szanowny Wpszoniaku to co tutaj prezentujesz, czyli informacje i zdjęcia z facezbuka potwierdzają tylko, że produkty Verictum znane są i cenione na świecie.
Ja mam jednak cały czas niedosyt dotyczący popularności produktów Verictum na polskim rynku.
Wpisy na tamtym forum mnie nie dziwią, bo są na porządku dziennym. Na większości for tzw. zachodnich oraz na naszym forum czegoś takiego nie toleruj się.
A co do Kolegi Chochla, to jak wcześniej wspomniałem trzeba go namówić na udział w naszym forum. Pozyskalibyśmy w ten sposób nowego, Kolegę i jednocześnie byłaby sposobność do wymiany poglądów w szerszym gronie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Cytat

.... produkty Verictum znane są i cenione na świecie.
Ja mam jednak cały czas niedosyt dotyczący popularności produktów Verictum na polskim rynku...
...A co do Kolegi Chochla, to jak wcześniej wspomniałem trzeba go namówić na udział w naszym forum...


Belfrze drogi, odpowiem od końca poczynając:
1. Chochla jak zechce to przyczłapie... Cóż mam rzec? Namawiałem, nie wiem czy wystarczająco skutecznie.
2. Verictum z założenia ma produkować przedmioty bezkompromisowe, czyli z najlepszych komponentów i używając najlepszej wiedzy konstruktorów. Cena wynika przede wszystkim z ceny wkładu materiałowego, pracy ludzkiej i kosztów produkcyjnych (podatek, utrzymanie pomieszczeń produkcyjnych, płace pracowników i jeszcze parę innych, plus zarobek dystrybutorów, sprzedawców). Jeżeli się robi założenie, że nie ma ulg (np zamiast najlepszego wtyku jakiś trochę gorszy, ale i tańszy) to musi być kosztowny. A jeśli nie tani to tylko nieliczni sobie na nie pozwolą. A jeśli tylko wybrańcy będą mieli, to niby skąd wziąć tych potencjalnych opisujących wrażenia z odsłuchów? Przecież większość z nabywców Blocków, czy Demiurgów nie pisze na forum, gorzej- prawdopodobnie nawet nie czyta naszych (lub innych) recenzji. Skąd wiedzą, że warto spróbować? A od kumpli, którzy już to, czy tamto kupili.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Cytat

A swoją drogą ciekawi mnie, czy listwy Verictum będą dostępne na polskim rynku.


Wszystko co jest w produkcji firmy Verictum jest dostępne, przeca złotówki nie gorsze niż dolary... Nic mi nie wiadomo, żeby nie można było zamówić to czy owo, bo spora część produkcji nie leży na półkach sklepowych. Zresztą strona internetowa verictum.pl dokładnie określa ewentualny czas oczekiwania na gotowy produkt, ale tu chyba chodzi o te najdroższe- Demiurga a za chwilę Gnosis czy Cogitara. Ja na swojego Demiurga czekałem koło miesiąca... Jakoś to długie oczekiwanie przeżyłem. Trudne to, bom raptus niecierpliwy, ale warto było!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Cytat

A co do Kolegi Chochla, to jak wcześniej wspomniałem trzeba go namówić na udział w naszym forum...


A co do kolegi Chochli, to w dalszej części dyskusji wcześniej cytowanej (post #188) napisał coś co mnie bardzo przekonuje-
"Jak praktyka pokazuje, bez dobrego prądu zasilającego dzisiejsze klocki z tandetnym, oszczędnościowo zaprojektowany zasilaniem nawet w drogich audiofilskich klockach to ani rusz. Sama nawet najbardziej profesjonalnie i wyrafinowanie zrobiona akustyka(np.dzwony rurowe a la Sly) drogi Diogenesie całego zasilającego bajzlu nie zastąpi i nie skoryguje na tyle, by zacząć słuchać z przyjemnością. Właściwie przefiltrowany i ustabilizowany prund i jeszcze raz prund to podstawa całej audiofilii. Nawet często nie wiemy jak wielkim potencjałem dysponujemy w domu. Przykład z Demiurgami był symptomatyczny. Leciwy set Jadisa pokazał taką klasę z Demiurgami której nikt by się nie spodziewał, a przecież te srebrne Elrody to nie za złotówkę były. Okazuje się, że właściwie zaprojektowane, z odpowiedniego materiału, odpowiedniej konstrukcji-geometrii i odpowiednio dostrojone kable spełniają niebagatelną rolę, rolę równorzędnego składnika jak pre, końcówka itp. Negowanie ważności wpływu właściwego okablowania świadczy o pewnego rodzaju głupocie:) Szukamy oszusta nie tam, gdzie trzeba. To nie dobrej klasy producenci kabli nimi są, tylko ci, co wciskają nam wszelkimi, dostępnymi kanałami producenci pozostałych elementów toru audio. Powszechne zaniedbywanie przez nich sekcji zasilania oczywiście w celu oszczędnościowym i zmaksymalizowania zysku spowodowało wejście grupy biznesowej wykorzystujących tylko ten fakt. Takie zachowanie jest czymś normalnym, powstaje luka, to się w nią wchodzi. Oczywiście X Bulki, Bloki, bezpieczniki i wszelkie inne gadżety są tylko szlifem końcowym jeśli wszystkie inne ważne elementy są już pozamiatane. Suma działania tych elementów, zapewniam, wnosi bardzo dużo, a negowanie tego bez sprawdzenia we własnym systemie chociażby dla ciekawości też jest swoistą głupotą..."

Dziękuję panu Rościsławowi (Chochla) za zgodę na publikację w naszym forum.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Słusznie prawi Kolega Chochla.
Ja mogę tylko podziękować Koledze Wpszoniakowi za pośredniczenie.
Z teksu napisanego przez Kolegę można wnioskować, że są miejsca w internecie, gdzie mamy do czynienia z krytyką - delikatnie pisząc - osób, które nie zetknęły się osobiście z produktami firmy, a ich wiedza w tym zakresie jest równa zeru. Dyskusja przypomina wówczas pogawędkę w maglu.
Cóż na naszym forum raczej trudno spotkać się z taką sytuacją. Czy to dobrze, czy źle. trudno ocenić. Fakt jest mniej adrenaliny. Choć ja mam lepsze sposoby, aby sobie jej poziom podwyższyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Faktem jest, że różnice zdań to siła napędowa forum, tak naszego jak każdego innego. Jednak, jeśli te różnice zdań to tylko skutek chęci "dopieprzenia" lub poniżenia adwersarza to.... No, w moim przypadku w efekcie tu (forum.audio.com.pl) jedynie pisuję bez obawy, że ktoś chce mnie urazić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Popiszę dziś na temat siły przyzwyczajenia... Od zarania, to jest od momentu pierwszego kontaktu (jeszcze z czasu testów) z Demiurgiem, kabel ten podłączałem do wzmacniacza (Leben CS 300XS). Było dobrze, nawet świetnie i tak przez parę miesięcy (o mamma mia... Tyle czasu straciłem?). Nie czułem potrzeby eksperymentowania, mimo że konstruktor Demiurga namawiał mnie do spróbowania połączenia odtwarzacza CD z listwą. Opierałem się, bo trudno mi było sobie wyobrazić, że mogłoby być lepiej niż przywykłem. Jednocześnie testy Gnosis, Cogitari czy Cogitara (wszystkie w wersji prototypowej) uświadamiały mi, że jednak można jeszcze lepszy dźwięk uzyskać. A więc to nie tak, że jeśli Demiurga wsadzę w Lebena to już nie mogę inaczej! A właśnie,że mogę... Tak dziś pomyślałem, przypominając sobie zalecenia Pana Pawła Czubryta (konstruktor firmy Verictum). Jak pomyślałem tak zrobiłem- Van den Hula The Mainsstream podłączyłem do wzmacniacza a Demiurga do odtwarzacza. No i.... Właściwie to powinienem po gębie się dłonią wychlastać. Jednak lepiej! Nauka stąd płynie taka- mądrzejszych posłuchaj (przynajmniej nie ignoruj), a poza tym nie uważaj to co osiągnąłeś za apogeum możliwości.

DSC01446.jpg

DSC01446.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szanowny Wpszoniaku piszesz trochę tajemniczo i jakoś brakuje mi puenty - tej kropki nad "i". Wiem już, że jest lepiej, ale w jakim zakresie, itd. Co uległo poprawie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Belfrze drogi, nie wiem czy wprowadzone zmiany są w każdym systemie takie same, dlatego zabrakło tej, jak napisałeś, kropki nad "i". Jak wiesz w moim przypadku głód wolumenu instrumentów jest zawsze niezaspokojony, do przesady wręcz. A dlatego tak jest, że podejrzewam, że wzrost np. wielkości klawiszy fortepianu wynika z ubogacenia harmonicznych, wypełnienia barwowego. Za tą wielkością idzie zbliżenie instrumentalistów do słuchacza i pozornie głośniejsze granie. Zamiana miejsc podpinania kabli właśnie ten efekt mi dała.

PS. Poprzedni post napisałem na gorąco, po odsłuchaniu muzyki skrzypcowo- fortepianowej. Może zbyt wcześnie? Pierwsze wrażenia muszą być zweryfikowane przez większą ilość płyt, koniecznie dużo bardziej zróżnicowanej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
No i te pierwsze wrażenia zostały zweryfikowane i wnioski natury uniwersalnej w ten sposób powstają:
...te kilka godzin utwierdziło mnie w przekonaniu, że ten lepszy kabel sieciowy powinien rzeczywiście być wspomagającym (celowo tak słowo dobrałem) odtwarzacz CD, lub inne źródło muzyki.

Na zdjęciach niżej mój system dziś:

DSC01446.jpg

DSC01446.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ktoś wcześniej wyraził zazdrość, że mam okazję testować sprzęt Verictum. Rzeczywiście mam tę "dziką" satysfakcję być jednym z tych uprzywilejowanych, którzy mogą posłuchać najpierw wersji prototypowej, później przedprodukcyjnej, a na koniec sprawdzenie tej najważniejszej- przeznaczonej do produkcji. Zawsze jakieś uwagi mam, nawet pochwały są istotną informacją. A przy okazji korzystam... Nie, niestety nie dostaję w nagrodę ani pieniędzy, ani testowanego produktu. Uśmiech wdzięczności, poklepanie po pleckach i takie tam... A co? Nie warto czuć się potrzebnym za darmochę? Uważam, że warto... Nie wszystko da się przeliczyć na dolary, zresztą jak w audiofiliźmie- dolar zapłacony za kabel nie równy dolarowi zapłaconemu za wzmacniacz.
Akt pierwszy relacji z testu GNOSIS:
Cena jakiej należy spodziewać się po tej listwie sieciowej (dystrybutorowi prądu) wymaga by była doskonała. A co to znaczy, do cholery, być doskonałym? W przypadku Gnosis oznacza przepuszczenie prądu około 250V bez podbarwień i ograniczeń. Gdyby to wymaganie dotyczyło głośników oznaczałoby dokładnie liniową, bez "dołków i górek", charakterystykę częstotliwości. W przypadku głośników to nie byłoby fajne, ale jeśli chodzi o dostarczyciela prądu to wolę tę idealną charakterystykę. Proszę mnie dobrze zrozumieć- prąd 230V nie jest "nosicielem" charakterystyki częstotliwości, jeno analogią się posłużyłem. Inaczej i prosto napiszę- Gnosis ma "puścić wszystko i zrobić to łatwo", ale i bez brudów (posiada w sobie podobny pasywny filtr do X-Bulk'owego)! Tak się fajnie złożyło, że tuż przed testem przekonałem się do Demiurga podłączanego do odtwarzacza CD a nie jak dotychczas do wzmacniacza (nie byłoby wyboru gdybym posiadał dwa Demiurgi, ale taki bogaty to ja nie jestem), więc od wstępu Gnosis nie musiała walczyć o podstawowe prawidłowe brzmienie. Jej zadaniem było pokazanie czegoś więcej niż muzykalne, porządne brzmienie bo to już mam i to bez listwy za.... No, za całe mnóstwo złotych (nie znam ceny dokładnej).

Akt drugi nastąpi... Niebawem.

DSC01446.jpg

DSC01446.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Akt drugi testu Gnosis:
Do testu wykorzystaliśmy (znowu dwie osoby w tym ja) prototyp Cogitara jako kabel zasilający listwę Gnosis, Demiurg zasilał Pioneera PD-S06, Van den Hul The Mainstream Hybrid zasilał Lebena CS 300XS. Kondycjonowaniem zajął się X-Bulk (Leben) i X-Block (Pioneer), natomiast X-Bulk zwykle oczyszczający AudioAgilę (moja listwa sieciowa) nie został podłączony do Gnosis, bo ta listwa ma w ramach konstrukcji filtr fal EMI/RFI.
Spodziewałem się oczywiście "lepszego grania", ale na czym miałoby to polegać nie bardzo wiedziałem, bo jednak pomiędzy poprzednim testem Gnosis w wersji prototypowej a obecną upłynęło trochę czasu, który wykorzystałem do wyciągnięcia "za uszy" mojego systemu na wyższy poziom (choćby zamianą miejsc kabli zasilających). Poza tym ułomna pamięć pomogła "otrzepać" się z wrażeń, które nie pozwalają tak samo słuchać- po testach jak przed testami. Zresztą Gnosis wyrosła z już z "wieku niemowlęcego", w czasie którego pokazywała czym może grozić w przyszłości. A czym to kabel może grozić? Ano... Znam już paru takich audiofili, którzy zachorowali na uszy, które nie bardzo mogą słuchać teraz tego co mają, a na nowe cuś ich nie stać! To straszna choroba... Znacie jej objawy? No i ja- odważny audiofil, zapragnąłem zmierzyć się z nosicielem tego "wirusa"- produktem Verictum. Jak się później okaże- opłacało mi się i to w dwójnasób!

Akt trzeci nastąpi... Niebawem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Akt trzeci testu Gnosis:
Test się rozpoczął. Rozgrzewka. Jeszcze się nie wsłuchujemy, choć już wiemy, że dobrze będzie. Docierają ciepłe, nasycone dźwięki.... Zaczynamy się powstrzymywać przed wyrażaniem opinii, bo przecież mogą być fałszywe. Korci jednak, och- korci! Żeby szybciej rozgrzać listwę, kable i pozostały sprzęt wstawiamy do odtwarzacza mocnego, dobrego rocka- Canned Heat. Trzeci utwór płyty "Boogie with Canned Heat" to słynny "On the Road Again". Alan Wilson śpiewa i gra na harmonijce... Ale zaraz! Jak gra?! Wiecie co... Nie od dziś wiadomo, że Alan Wilson mistrzem był. Ale dlaczego? Kto go na żywo nie słyszał to mógł się może nie domyśleć? To nie wydawanie jedynie głosów z harmonijki wg. nut lecz takie modulowanie, operowanie barwami przebogatymi, że gra zdaje się być bardzo muzykalnym gadaniem... On chce coś powiedzieć ważnego i bolesnego, uczucia różnorakie wylewa nam przez... No, dopiero przy teście to usłyszałem- przez głośniki moje.Te głośniki to Chario Delphinus, nie takie drogie przecież żeby można je nazywać High-End'owymi, a potrafią przekazać tyle ile do tej pory nie wysłuchałem na wielu systemach z wielokrotnie droższymi włącznie (przepraszam za to co napisałem moich kolegów audiofilów, w najgorszym przypadku pewnie nie skupiłem się na muzyce wystarczająco gdy ich odwiedzałem).
Właściwie to co powyżej mogłoby wystarczyć za recenzję i chyba niech tak pozostanie póki co.

Akt czwarty nastąpi... Niebawem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Akt czwarty testu Gnosis:
Dlaczego tak pięknie i poetycko Alan Wilson (vide post #220) do mnie przemówił? Zrzuciłbym "winę" na wzbogacenie w harmoniczne niższej średnicy (z zakresu częstotliwości) w stosunku do AudioAgili, bo przecież niczego prócz listwy sieciowej w systemie nie zmieniłem. Słyszalne było też to, że bas Larry Taylora to nie mocna, niska bardzo, fala powietrza lecz rozwibrowane struny, które wywołują falę powietrza a to, przyznacie, zasadnicza różnica. Potwierdzenie powyższych zauważonych różnic znalazłem w "String Reprise/Treaty" z płyty "You Want It Darker" nieodżałowanego Leonarda Cohena. Kwartet smyczkowy to z AudioAgili czterech muzyków, natomiast w wersji z Gnosis to czterech instrumentalistów grających na skrzypcach, altówce i wiolonczeli. Subtelna różnica, prawda? Po prostu system z Gnosis jest skrupulatny, rozdzielający poszczególne dźwięki, które przypisuje poszczególnym strunom, a nie poszczególnym instrumentom. Piszę nadal o tym co usłyszałem w utworze Leonarda Cohena.
Co jeszcze usłyszałem? No, na przykład struna e w skrzypcach Hagai Shahama z płyty "Scenes de la csarda" to wcale nie cienka struna, dźwięk jeszcze dalszy od jazgotliwości (wierzcie mi, potrafi i tak zagrać gdy system jest źle spasowany) niż w przypadku zastosowania AudiAgili (zaznaczam, że i ta wersja mnie bardzo satysfakcjonuje). O wybrzmieniach z pudła rezonansowego nie ma co wspominać, bo chyba tylko rzeczywistość z dobrego studia mogłaby być konkurentem (wspominałem o płytach Shahama w poscie #21 tematu "Wydawnictwa płyt aspirujące do najlepszych").
Z ciekawości, po testach głównych i przywróceniu konfiguracji sprzed Gnosis'owej dominacji podmieniłem Van den Hula na prototyp Cogitara... Załamałem się trochu (mało powiedziane). Musiałem mieć rzeczywiście nieszczęśliwą minę gdy zacząłem narzekać, że tego typu testy są czymś gorszym niż pójście na wojnę pierwszą światową, bo gdy żołnierz szedł w okopy to wierzył, że wszyscy zginą prócz niego, a testy verictumowe takiej nadziei nie dają- pewność żołnierz (audiofil) ma, że kulka akurat w jego czoło (uszy) trafi. Komu się tak żaliłem? No dobra, ujawnię tajemnicę, że tym drugim słuchaczem był Pan Paweł Czubryt, konstruktor firmy Verictum. I tak se narzekam, narzekam... Wreszcie Pan Paweł (chyba czułe ma serce...) mówi tak- "wiesz, my i tak wersję prototypową Cogitara będziemy przerabiać, więc mogę tę odsprzedać, ale jeszcze nie teraz...". Nie czekałem z odpowiedzią długo, żeby verictumowy Pan się czasem nie rozmyślił, a odpowiedziałem-.......... Sami se dopiszcie resztę, zresztą chyba nietrudno zgadnąć, że na finalnego Cogitara czekać nie dam rady (bom niecierpliwy).

Akt piąty (epilog) nastąpi... Jeśli nie umrę do tego czasu z tęsknoty za Cogitarem wymarzonym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Akt piąty (epilog) testu Gnosis:
Zawsze zastanawiało mnie to, że jedynie mniejszość adiofili nie narzeka na stabilność dźwiękową... Skąd się bierze to, że dziś gra kiepsko, choć wczoraj grało dobrze? Taki będzie temat aktu piątego...
Jako, że u mnie w pokoju odsłuchowym mało miejsca to Cogitar zasilający w czasie testów Gnosis powyginany był w sposób jaki mnie tylko denerwować może. Widać to na zdjęciu z lewej. Mało, że mocno powyginany to na dokładkę się krzyżuje i prawie styka sam ze sobą. To wbrew sztuce audiofilskiej! Bolało mnie to przez cały czas testu, ale niczego nie robiłem by coś poprawić, bo niczego niedobrego nie słyszeliśmy. Jednak z ciekawości, jako że mam obsesję możliwie najlepszego prowadzenia kabli to wymogłem na koniec podstawienie książki (tytuł nieistotny) w taki sposób by kabel nie krzyżował się blisko siebie. Czy nastąpiła jakaś zmiana? Oczywiście! Subtelna zmiana, ale jednak słyszalna. Zapewne Wy również próby podobne przeprowadzacie, a jeśli nie to zmieńcie przyzwyczajenia. Nie namawiam do stosowania książek, papieru toaletowego (jak to było w poprzednich edycjach Audio Show) i podobnych zamienników. Chcę jedynie zwrócić Wam, drodzy audiofile, uwagę na darmowe poprawienie odwzorowania płyt, czy plików, jeśli tego jeszcze nie zrobiliście.
No i na koniec- dlaczego napisałem na wstępie o trwałości doznań muzycznych? No bo niekoniecznie należy zwalać winę na porę dnia (może inny prąd?), wilgotność, czy coś tam innego, jeśli co chwila włączamy dla prób coraz inne kable, a później inaczej układając te stare, które mimo, że je znamy "grają" inaczej.

Ufff... Wystarczy na jakiś czas tych moich wynurzeń. Napiszę gdy pojawi się u mnie MÓJ COGITAR (będzie mała zmiana w stosunku do tego co na poprzednich stronach opisałem, a mianowicie wtyki będą co prawda Furutecha, lecz nie rodowane, a złocone)

DSC01446.jpg

DSC01446.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Drogi Wpszoniaku mogę Ci tylko, od siebie podziękować za tak wspaniałe opisy z testów urządzeń Verictum. Twoje wrażenia są bezcenne. Mało kto na tym forum zdobyłby się na to, choć trzeba podkreślić, że parę takich osób tutaj jest.
Domniemywam, że jesteś chyba jedyną osobą w tym kraju, która może testować wyroby Verictum w takiej ilości, na etapie ich tzw. ostatniego szlifu. O tym, że masz na wyposażeniu kilka z tych urządzeń nie wspominam, a jak piszesz w niedługim czasie staniesz się właścicielem Cogitara.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Belfrze, napisałem też o "małym" problemie związanym z testowaniem akcesoriów Verictum, a mianowicie fakcie powrotu do konfiguracji sprzed testu. Nie zawsze, ale najczęściej to nie do odparcia chęć zatrzymania takiego produktu na wieki, a z czym to się wiąże to wiesz (wiecie). Czy nastąpi wreszcie taki koniec, że testowane sprzęty nie będą już poprawiały, a jedynie zmieniały... Tego nie wiem, liczę za każdym razem, że właśnie nastąpił.

Zauważcie, że przy okazji testów próbuję też przemycać uniwersalne doświadczenia- wcześniej podstawki (stopy) a teraz prawidłowe prowadzenie kabli, co uważam za podstawę dobrego i stabilnego dźwięku. Ciekawym Waszych doświadczeń...

Cytat

....Domniemywam, że jesteś chyba jedyną osobą w tym kraju, która może testować wyroby Verictum w takiej ilości, na etapie ich tzw. ostatniego szlifu.


Nie, jestem jedynie jednym z testerów. Jeśli dobrze liczę to takich systemów testowych (stałych) są cztery, przy czym mój jest najtańszy (co nie znaczy najgorszy... Nie mam kompleksów). Często zdarza mi się uczestniczyć w testach u innych, co łatwo odczytać choćby z tych stron forum.

PS
Przyszło mi do głowy, że przecież każdy może być testerem, bo wpłacając wadium potencjalny kupujący ma 18 dni na próbowanie (Verctum to tak rzetelna firma, że... No, głowę oddam jeśli będzie inaczej niż to opisuje ich strona internetowa)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Moi drodzy forumowi przyjaciele,
otrzymałem takie zapewnienie ze strony firmy Verictum:
"Jeśli ktoś z niezdecydowanych, a zainteresowanych, chce przekonać się czy rzeczywiście produkty Verictum pozytywnie oddziaływują na systemy audio, oprócz wypożyczenia za kaucją, może zaprosić pracowników firmy na nieodplatną prezentację w swoim systemie. Zainteresowanych prosimy o kontakt poprzez stronę- http://verictum.pl/kontakt"
Ze swej strony mogę jedynie przyklasnąć tej inicjatywie, choć boję się nieodpowiedzialnych, ześwirowanych i popaprańców wszelkiej maści, zwłaszcza tych co to ino wątpić potrafią. No tak.... Takim ja jestem, a Verictumowcy mają trochu więcej wiary w czyste intencje audiofilskie... Niechaj więc ryzykują skoro taka ich wola!

DSC01446.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wkleiłeś treść z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Only 75 emoji are allowed.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Poprzedni post został zachowany.   Wyczyść edytor.

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Utwórz nowe...