Skocz do zawartości

Cała aktywność

Strumień aktualizowany automatycznie

  1. Ostatnia godzina
  2. No nie. Na pewno nie
  3. Trochę to jak wybór pomiędzy powozem konnym a samochodem.
  4. Ponoć dzisiaj ta plyta ma 60-te urodziny.... Wszystkiego najlepszego. To była jedna z pierwszych, jesli nie pierwsza płyta prawdziwie jazzowa jaką niegdyś usłyszałem i mnie nie odrzucilo 😁. A tu wydanie z 2024 w wersji UHQCD z remasterem z okazji 85-lecia wytwórni. Rewelacja.
  5. Chyba się mylisz. Z głośników emitowana jest fala akustyczna, dźwięk zaś, czyli to co rejestrują zmysły, dociera nie tylko z głośników. Przecież istotą stereo jest stworzenie iluzji - grają dwa źródła (glosniki) ale dźwięk dochodzi ze środka, spomiędzy, spoza, znad, a najmniej słyszymy go wprost z głośników.
  6. Ale do uszu dźwięk dociera realnie z różnych kierunków, a w stereo zawsze tylko z konkretnie umieszczonych głośników, więc małżowiny nie mogą poprawnie wykonać swojej roboty.
  7. A jak by napisali, że to AB alby XYZ to już by było wiadomo? Taki NAD robi w klasie D.
  8. @Arek_Gd porównanie do obiadu w punkt, no bo jak opisać coś wyłącznie zmyslowego. Nie ma miarki.😁 Dlatego uciekłem się do przykładu (Ty zresztą też). To chyba lepsze niż opisywanie "słodkiej średnicy" czy czegoś tam 🤨 i więcej mówi niż barwne eposy. Oczywiście, że tak. I powtórzę - mówimy o zjawisku czysto zmysłowym. Mowa tym razem nie o tym jak dźwięk jest emitowany (no bo to jakoś lepiej czy gorzej można pomierzyć - sam wiesz lepiej) tylko jak go odbieramy. A jakaż to różnica, czy to tylko omamy sluchowe - są elementem tego, co rejestrują moje zmysły, nawet jeżeli te zmysły są oszukiwanie.... I wyjaśnię dla jasności 😉, że trójwymiarowość dźwięku nie miała oznaczać efektu 3d. Po prostu scena jako suma dźwięków, które potrafię zmysłowo określić w przestrzeni ma szerokość, wysokość i głębokość - to jest w moim rozumieniu trojwymiarowość dźwięku. 3D to chyba raczej jakbym siedział pomiędzy dźwiękami.
  9. Mamy pare uszu a słyszymy przestrzennie, 3 wymiarowo. Przynajmniej ci z dobrym słuchem tak to obierają.
  10. Wielką niewiadomą jest jak ten nowy zagra w tej klasie D czy lepiej od fosi? Moje fosi raczej wyląduje do atmosów
  11. Tylko, czy ten 3 wymiar, to przypadkiem nie Twoja wyobraźnia i wpływ akustyki Twojego pomieszczenia? Bo stereo, to tylko prawo-lewo, przód-tył, a nie góra-dół. Coś tam realizator może kombinować psychoakustycznie, ale efekt będzie w dużej mierze zależał od konkretnego systemu słuchacza. Paradoksalnie już łatwiej o 3D na słuchawkach (nagrania binauralne, Spatial Audio).
  12. To klasa AB więc prognozuję że pracuje w warunkach "cieplarnianych" 😁☀️ ...pomimo faktu że posiada też otwory wentylacyjne na bocznych ścianach
  13. Today
  14. Ciekawy temat Jak się zastanowić to on jest trochę taki jak pytanie - czym dla Ciebie jest dobry obiad. Teraz wyobraź sobie jak wiele różnych rzeczy powoduje "że był dobry" Dla mnie dobry dźwięk to taki który powoduje banana na twarzy i ochotę na włączenie kolejnego utworu, a potem kolejnego , a potem jeszcze jednego i już miałeś kończyć, ale jeszcze jeden... Mam w salonie sprzęt do kina domowego ze średniej półki, nie do stereo, ale potrafi on wywołać banana na twarzy w odsłuchu Pure Audio , pamiętam jak kiedyś włączyłem kumplowi koncertowy kawałek Finka "Trouble's What You're in" (kumpel co nieco w życiu słyszał i zmieniał różne klocki) na 90 dB - powiedział że tak przeogromnej sceny to on nie słyszał nigdy. A to były takie tam kolumny nie lubiane w świecie hi-fi stereo To jest dla mnie dobry dźwięk (bo akurat ten kawałem nie jest problematyczny akustycznie hehe) Dobrym jest ten gdy słucham dopiero co odpakowanej nowej płyty winylowej i nie ważne że na amplitunerze, ale za to przez przedwzmacniacz lampowy ręcznie robiony przez znajomego elektronika i co z tego, że kawałki nie brzmią z chirurgiczną precyzją, ale uwielbiam tą przerwę na espresso i ten pozaokrąglany tu i ówdzie dźwięk. Ostatnio banan jet przy biurku w gabinecie, bo zamieniłem Edifiery na DIVA 3 i dla mnie jest o niebo lepiej, nawet jeśli plumka coś na 50 dB. I będzie pewnie za każdym kolejnym razem gdy coś zmienię w tym czy innym torze, bo to lubię A najgorszy dźwięk jaki było mi dane słuchać to na Narodowym ze dwa lata temu gdy byłem na Red Hotach , to była jakaś masakra totalna z nagłośnieniem (trybuny) , ale co tam , było warto
  15. Jeszcze nie jedzie, bo nie miałem czasu szukać. Dzięki za informację !
  16. Jeżeli na zdjęciu jest Twój wzmacniacz, to może przede wszystkim warto zastanowić się czy w tej szafce nie jest mu za gorąco 🙂.
  17. To jedna z tych idealnie zagranych i doskonale nagranych. Przynajmniej ta edycja, którą mam i prezentowałem. Dlatego podałem ją jako przykład.
  18. Jeżeli masz Diraca kupionego razem ze sprzętem to na początek możesz użyć mikrofonu z zestawu. No chyba że UMIK juz jedzie to nie ma sensu 2 razy roboty robić.
  19. No a polecana właśnie przez Ciebie "Cztery" - jak brzmi w Twojej opinii?
  20. Ja ostatnio wymieniłem tylko jeden drut i na chwilę obecną kwestię zasilających zamknąłem 😁
  21. Finalnie stanęło na LX505. Póki co jeszcze bez użytego Diraca, bo jeszcze nie mam mikrofonu do niego. Różnica faktycznie jest, ale zdecydowanie największa na frontach. Jakbym nowe kolumny kupił 😁Dzięki za dobre porady. PS. Jak kiedyś doczłapię do atmosów to podłączyć je mam jako height 1 (zone 2)? Bo chyba raczej nie jako surround back?
  1. Załaduj więcej aktywności


  • Dzisiejsze posty

    • Trochę to jak wybór pomiędzy powozem konnym a samochodem.
    • Ponoć dzisiaj ta plyta ma 60-te urodziny.... Wszystkiego najlepszego. To była jedna z pierwszych, jesli nie pierwsza płyta prawdziwie jazzowa jaką niegdyś usłyszałem i mnie nie odrzucilo 😁. A tu wydanie z 2024 w wersji UHQCD z remasterem z okazji 85-lecia wytwórni. Rewelacja.
    • Chyba się mylisz. Z głośników emitowana jest fala akustyczna, dźwięk zaś,  czyli to co rejestrują zmysły, dociera nie tylko z głośników. Przecież istotą stereo jest stworzenie iluzji - grają dwa źródła (glosniki) ale dźwięk dochodzi ze środka, spomiędzy, spoza, znad, a najmniej słyszymy go wprost z głośników. 
    • Ale do uszu dźwięk dociera realnie z różnych kierunków, a w stereo zawsze tylko z konkretnie umieszczonych głośników, więc małżowiny nie mogą poprawnie wykonać swojej roboty. 
    • A jak by napisali, że to AB alby XYZ to już by było wiadomo? Taki NAD robi w klasie D. 
    • @Arek_Gd porównanie do obiadu w punkt, no bo jak opisać coś wyłącznie zmyslowego. Nie ma miarki.😁 Dlatego uciekłem się do przykładu (Ty zresztą też). To chyba lepsze niż opisywanie "słodkiej średnicy" czy czegoś tam 🤨 i więcej mówi niż barwne eposy. Oczywiście, że tak. I powtórzę - mówimy o zjawisku czysto zmysłowym. Mowa tym razem nie o tym jak dźwięk jest emitowany (no bo to jakoś lepiej czy gorzej można pomierzyć -  sam wiesz lepiej) tylko jak go odbieramy. A jakaż to różnica, czy to tylko omamy sluchowe - są elementem tego, co rejestrują moje zmysły, nawet jeżeli te zmysły są oszukiwanie.... I wyjaśnię dla jasności 😉, że trójwymiarowość dźwięku nie miała oznaczać efektu 3d. Po prostu scena jako suma dźwięków, które potrafię zmysłowo określić w przestrzeni ma szerokość, wysokość i głębokość  - to jest w moim rozumieniu trojwymiarowość dźwięku. 3D to chyba raczej jakbym siedział pomiędzy dźwiękami. 
    • Mamy pare uszu a słyszymy przestrzennie, 3 wymiarowo. Przynajmniej ci z dobrym słuchem tak to obierają. 
    • Wielką niewiadomą jest jak ten nowy zagra w tej klasie D czy lepiej od fosi? Moje fosi raczej wyląduje do atmosów
    • Tylko, czy ten 3 wymiar, to przypadkiem nie Twoja wyobraźnia i wpływ akustyki Twojego pomieszczenia? Bo stereo, to tylko prawo-lewo, przód-tył, a nie góra-dół. Coś tam realizator może kombinować psychoakustycznie, ale efekt będzie w dużej mierze zależał od konkretnego systemu słuchacza. Paradoksalnie już łatwiej o 3D na słuchawkach (nagrania binauralne, Spatial Audio).
    • To klasa AB więc prognozuję że pracuje w warunkach "cieplarnianych" 😁☀️ ...pomimo faktu że posiada też otwory wentylacyjne na bocznych ścianach 
    • Ciekawy temat   Jak się zastanowić to on jest trochę taki jak pytanie - czym dla Ciebie jest dobry obiad.  Teraz wyobraź sobie jak wiele różnych rzeczy powoduje "że był dobry"   Dla mnie dobry dźwięk to taki który powoduje banana na twarzy i ochotę na włączenie kolejnego utworu, a potem kolejnego , a potem jeszcze jednego i już miałeś kończyć, ale jeszcze jeden... Mam w salonie sprzęt do kina domowego ze średniej półki, nie do stereo, ale potrafi on wywołać banana na twarzy w odsłuchu Pure Audio , pamiętam jak kiedyś włączyłem kumplowi koncertowy kawałek Finka "Trouble's What You're in" (kumpel co nieco w życiu słyszał i zmieniał różne klocki) na 90 dB - powiedział że tak przeogromnej sceny to on nie słyszał nigdy. A to były takie tam kolumny nie lubiane w świecie hi-fi stereo   To jest dla mnie dobry dźwięk (bo akurat ten kawałem nie jest problematyczny akustycznie hehe)  Dobrym jest ten gdy słucham dopiero co odpakowanej nowej płyty winylowej i nie ważne że na amplitunerze, ale za to przez przedwzmacniacz lampowy ręcznie robiony przez znajomego elektronika i co z tego, że kawałki nie brzmią z chirurgiczną precyzją, ale uwielbiam tą przerwę na espresso i ten pozaokrąglany tu i ówdzie dźwięk. Ostatnio banan jet przy biurku w gabinecie, bo zamieniłem Edifiery na DIVA 3 i dla mnie jest o niebo lepiej, nawet jeśli plumka coś na 50 dB.  I będzie pewnie za każdym kolejnym razem gdy coś zmienię w tym czy innym torze, bo to lubię A najgorszy dźwięk jaki było mi dane słuchać to na Narodowym ze dwa lata temu gdy byłem na Red Hotach , to była jakaś masakra totalna z nagłośnieniem (trybuny) , ale co tam , było warto    
    • Jeszcze nie jedzie, bo nie miałem czasu szukać. Dzięki za informację !
  • Dzisiejsze tematy

×
×
  • Utwórz nowe...