Cała aktywność
Strumień aktualizowany automatycznie
- Ostatnia godzina
-
No nie. Na pewno nie
-
Trochę to jak wybór pomiędzy powozem konnym a samochodem.
-
Ponoć dzisiaj ta plyta ma 60-te urodziny.... Wszystkiego najlepszego. To była jedna z pierwszych, jesli nie pierwsza płyta prawdziwie jazzowa jaką niegdyś usłyszałem i mnie nie odrzucilo 😁. A tu wydanie z 2024 w wersji UHQCD z remasterem z okazji 85-lecia wytwórni. Rewelacja.
-
Chyba się mylisz. Z głośników emitowana jest fala akustyczna, dźwięk zaś, czyli to co rejestrują zmysły, dociera nie tylko z głośników. Przecież istotą stereo jest stworzenie iluzji - grają dwa źródła (glosniki) ale dźwięk dochodzi ze środka, spomiędzy, spoza, znad, a najmniej słyszymy go wprost z głośników.
-
Ale do uszu dźwięk dociera realnie z różnych kierunków, a w stereo zawsze tylko z konkretnie umieszczonych głośników, więc małżowiny nie mogą poprawnie wykonać swojej roboty.
-
A jak by napisali, że to AB alby XYZ to już by było wiadomo? Taki NAD robi w klasie D.
-
@Arek_Gd porównanie do obiadu w punkt, no bo jak opisać coś wyłącznie zmyslowego. Nie ma miarki.😁 Dlatego uciekłem się do przykładu (Ty zresztą też). To chyba lepsze niż opisywanie "słodkiej średnicy" czy czegoś tam 🤨 i więcej mówi niż barwne eposy. Oczywiście, że tak. I powtórzę - mówimy o zjawisku czysto zmysłowym. Mowa tym razem nie o tym jak dźwięk jest emitowany (no bo to jakoś lepiej czy gorzej można pomierzyć - sam wiesz lepiej) tylko jak go odbieramy. A jakaż to różnica, czy to tylko omamy sluchowe - są elementem tego, co rejestrują moje zmysły, nawet jeżeli te zmysły są oszukiwanie.... I wyjaśnię dla jasności 😉, że trójwymiarowość dźwięku nie miała oznaczać efektu 3d. Po prostu scena jako suma dźwięków, które potrafię zmysłowo określić w przestrzeni ma szerokość, wysokość i głębokość - to jest w moim rozumieniu trojwymiarowość dźwięku. 3D to chyba raczej jakbym siedział pomiędzy dźwiękami.
-
Mamy pare uszu a słyszymy przestrzennie, 3 wymiarowo. Przynajmniej ci z dobrym słuchem tak to obierają.
-
Wielką niewiadomą jest jak ten nowy zagra w tej klasie D czy lepiej od fosi? Moje fosi raczej wyląduje do atmosów
-
Tylko, czy ten 3 wymiar, to przypadkiem nie Twoja wyobraźnia i wpływ akustyki Twojego pomieszczenia? Bo stereo, to tylko prawo-lewo, przód-tył, a nie góra-dół. Coś tam realizator może kombinować psychoakustycznie, ale efekt będzie w dużej mierze zależał od konkretnego systemu słuchacza. Paradoksalnie już łatwiej o 3D na słuchawkach (nagrania binauralne, Spatial Audio).
-
To klasa AB więc prognozuję że pracuje w warunkach "cieplarnianych" 😁☀️ ...pomimo faktu że posiada też otwory wentylacyjne na bocznych ścianach
- Today
-
Oookej... 🙂
-
Ciekawy temat Jak się zastanowić to on jest trochę taki jak pytanie - czym dla Ciebie jest dobry obiad. Teraz wyobraź sobie jak wiele różnych rzeczy powoduje "że był dobry" Dla mnie dobry dźwięk to taki który powoduje banana na twarzy i ochotę na włączenie kolejnego utworu, a potem kolejnego , a potem jeszcze jednego i już miałeś kończyć, ale jeszcze jeden... Mam w salonie sprzęt do kina domowego ze średniej półki, nie do stereo, ale potrafi on wywołać banana na twarzy w odsłuchu Pure Audio , pamiętam jak kiedyś włączyłem kumplowi koncertowy kawałek Finka "Trouble's What You're in" (kumpel co nieco w życiu słyszał i zmieniał różne klocki) na 90 dB - powiedział że tak przeogromnej sceny to on nie słyszał nigdy. A to były takie tam kolumny nie lubiane w świecie hi-fi stereo To jest dla mnie dobry dźwięk (bo akurat ten kawałem nie jest problematyczny akustycznie hehe) Dobrym jest ten gdy słucham dopiero co odpakowanej nowej płyty winylowej i nie ważne że na amplitunerze, ale za to przez przedwzmacniacz lampowy ręcznie robiony przez znajomego elektronika i co z tego, że kawałki nie brzmią z chirurgiczną precyzją, ale uwielbiam tą przerwę na espresso i ten pozaokrąglany tu i ówdzie dźwięk. Ostatnio banan jet przy biurku w gabinecie, bo zamieniłem Edifiery na DIVA 3 i dla mnie jest o niebo lepiej, nawet jeśli plumka coś na 50 dB. I będzie pewnie za każdym kolejnym razem gdy coś zmienię w tym czy innym torze, bo to lubię A najgorszy dźwięk jaki było mi dane słuchać to na Narodowym ze dwa lata temu gdy byłem na Red Hotach , to była jakaś masakra totalna z nagłośnieniem (trybuny) , ale co tam , było warto
-
Jeszcze nie jedzie, bo nie miałem czasu szukać. Dzięki za informację !
-
KrólKiczu zaczął obserwować Co wybrać streamer czy gramofon
-
Jeżeli na zdjęciu jest Twój wzmacniacz, to może przede wszystkim warto zastanowić się czy w tej szafce nie jest mu za gorąco 🙂.
-
To jedna z tych idealnie zagranych i doskonale nagranych. Przynajmniej ta edycja, którą mam i prezentowałem. Dlatego podałem ją jako przykład.
-
Jeżeli masz Diraca kupionego razem ze sprzętem to na początek możesz użyć mikrofonu z zestawu. No chyba że UMIK juz jedzie to nie ma sensu 2 razy roboty robić.
-
No a polecana właśnie przez Ciebie "Cztery" - jak brzmi w Twojej opinii?
-
Finalnie stanęło na LX505. Póki co jeszcze bez użytego Diraca, bo jeszcze nie mam mikrofonu do niego. Różnica faktycznie jest, ale zdecydowanie największa na frontach. Jakbym nowe kolumny kupił 😁Dzięki za dobre porady. PS. Jak kiedyś doczłapię do atmosów to podłączyć je mam jako height 1 (zone 2)? Bo chyba raczej nie jako surround back?
-
Dzisiejsze posty
-
Trochę to jak wybór pomiędzy powozem konnym a samochodem.
-
Ponoć dzisiaj ta plyta ma 60-te urodziny.... Wszystkiego najlepszego. To była jedna z pierwszych, jesli nie pierwsza płyta prawdziwie jazzowa jaką niegdyś usłyszałem i mnie nie odrzucilo 😁. A tu wydanie z 2024 w wersji UHQCD z remasterem z okazji 85-lecia wytwórni. Rewelacja.
-
Chyba się mylisz. Z głośników emitowana jest fala akustyczna, dźwięk zaś, czyli to co rejestrują zmysły, dociera nie tylko z głośników. Przecież istotą stereo jest stworzenie iluzji - grają dwa źródła (glosniki) ale dźwięk dochodzi ze środka, spomiędzy, spoza, znad, a najmniej słyszymy go wprost z głośników.
-
Ale do uszu dźwięk dociera realnie z różnych kierunków, a w stereo zawsze tylko z konkretnie umieszczonych głośników, więc małżowiny nie mogą poprawnie wykonać swojej roboty.
-
A jak by napisali, że to AB alby XYZ to już by było wiadomo? Taki NAD robi w klasie D.
-
@Arek_Gd porównanie do obiadu w punkt, no bo jak opisać coś wyłącznie zmyslowego. Nie ma miarki.😁 Dlatego uciekłem się do przykładu (Ty zresztą też). To chyba lepsze niż opisywanie "słodkiej średnicy" czy czegoś tam 🤨 i więcej mówi niż barwne eposy. Oczywiście, że tak. I powtórzę - mówimy o zjawisku czysto zmysłowym. Mowa tym razem nie o tym jak dźwięk jest emitowany (no bo to jakoś lepiej czy gorzej można pomierzyć - sam wiesz lepiej) tylko jak go odbieramy. A jakaż to różnica, czy to tylko omamy sluchowe - są elementem tego, co rejestrują moje zmysły, nawet jeżeli te zmysły są oszukiwanie.... I wyjaśnię dla jasności 😉, że trójwymiarowość dźwięku nie miała oznaczać efektu 3d. Po prostu scena jako suma dźwięków, które potrafię zmysłowo określić w przestrzeni ma szerokość, wysokość i głębokość - to jest w moim rozumieniu trojwymiarowość dźwięku. 3D to chyba raczej jakbym siedział pomiędzy dźwiękami.
-
Mamy pare uszu a słyszymy przestrzennie, 3 wymiarowo. Przynajmniej ci z dobrym słuchem tak to obierają.
-
Wielką niewiadomą jest jak ten nowy zagra w tej klasie D czy lepiej od fosi? Moje fosi raczej wyląduje do atmosów
-
Tylko, czy ten 3 wymiar, to przypadkiem nie Twoja wyobraźnia i wpływ akustyki Twojego pomieszczenia? Bo stereo, to tylko prawo-lewo, przód-tył, a nie góra-dół. Coś tam realizator może kombinować psychoakustycznie, ale efekt będzie w dużej mierze zależał od konkretnego systemu słuchacza. Paradoksalnie już łatwiej o 3D na słuchawkach (nagrania binauralne, Spatial Audio).
-
To klasa AB więc prognozuję że pracuje w warunkach "cieplarnianych" 😁☀️ ...pomimo faktu że posiada też otwory wentylacyjne na bocznych ścianach
-
Ciekawy temat Jak się zastanowić to on jest trochę taki jak pytanie - czym dla Ciebie jest dobry obiad. Teraz wyobraź sobie jak wiele różnych rzeczy powoduje "że był dobry" Dla mnie dobry dźwięk to taki który powoduje banana na twarzy i ochotę na włączenie kolejnego utworu, a potem kolejnego , a potem jeszcze jednego i już miałeś kończyć, ale jeszcze jeden... Mam w salonie sprzęt do kina domowego ze średniej półki, nie do stereo, ale potrafi on wywołać banana na twarzy w odsłuchu Pure Audio , pamiętam jak kiedyś włączyłem kumplowi koncertowy kawałek Finka "Trouble's What You're in" (kumpel co nieco w życiu słyszał i zmieniał różne klocki) na 90 dB - powiedział że tak przeogromnej sceny to on nie słyszał nigdy. A to były takie tam kolumny nie lubiane w świecie hi-fi stereo To jest dla mnie dobry dźwięk (bo akurat ten kawałem nie jest problematyczny akustycznie hehe) Dobrym jest ten gdy słucham dopiero co odpakowanej nowej płyty winylowej i nie ważne że na amplitunerze, ale za to przez przedwzmacniacz lampowy ręcznie robiony przez znajomego elektronika i co z tego, że kawałki nie brzmią z chirurgiczną precyzją, ale uwielbiam tą przerwę na espresso i ten pozaokrąglany tu i ówdzie dźwięk. Ostatnio banan jet przy biurku w gabinecie, bo zamieniłem Edifiery na DIVA 3 i dla mnie jest o niebo lepiej, nawet jeśli plumka coś na 50 dB. I będzie pewnie za każdym kolejnym razem gdy coś zmienię w tym czy innym torze, bo to lubię A najgorszy dźwięk jaki było mi dane słuchać to na Narodowym ze dwa lata temu gdy byłem na Red Hotach , to była jakaś masakra totalna z nagłośnieniem (trybuny) , ale co tam , było warto
-
Jeszcze nie jedzie, bo nie miałem czasu szukać. Dzięki za informację !
-
Dzisiejsze tematy