Marcin B.

Uczestnik
  • Zawartość

    155
  • Dołączył

  • Ostatnio

O Marcin B.

  • Ranga
    Sympatyk
  • Urodziny 21.01.1973
  1. @Belfer54 jeśli chodzi o osadzenie na główce ramienia, to od nowości nie zmieniałem żadnych ustawień wkładki igły. Jest taka jak ustawił producent. A czy te ustawienia odbiegają od normy, tego nie wiem, ponieważ nie sprawdzałem. Zresztą nigdy tego nie robiłem i żeby dokonać ewentualnej korekty musiałbym nabrać praktycznych umiejętności. Na razie przyswajam teorię w tej kwestii . Nadchodzi weekend więc będzie trochę czasu na eksperymenty ze zwiększeniem nacisku igły i korektą antyskatingu. Na szczęście mam elektroniczną wagę jubilerską, która kupiłem za grosze w internecie, więc jakby co, to ewentualnie powrócę do wcześniejszych ustawień nacisku. Pozdrawiam.
  2. Sprawdzałem przed chwilą czy nie słychać jakiś odgłosów z łożyska i czy nie ma jakiś luzów/przeskoków, ale nic takiego nie występuje, zresztą gramofon mam od nowości, ma raptem parę miesięcy. Co do zmiany nacisku igły, to nigdy tego nie próbowałem robić. Boję się tylko, że przy jej zmianie zmieni się również charakter brzmienia, chociaż prędzej czy później i tak to mnie czeka, więc chyba to sprawdzę w pierwszej kolejności. Pozdrawiam.
  3. Cześć janek-86 Z tego co napisałeś odnośnie rozłożenia budżetu na poszczególne elementy, to osobiście bym przeznaczył większe kwoty na dobre kolumny i wzmacniacz jako tzw. „bazę systemu”. Z kolumn podstawkowych które bym polecił, a które odsłuchiwałem i uważam je za uniwersalne to: Dynaudio DM 2/6, Dynaudio DM 2/7, Bowers & Wilkins CM1 lub może coś z marki KEF… Jeśli chodzi o wzmacniacze zintegrowane, to w Twoim przypadku polecam np. modele i marki: Atoll IN100, Music Hall a35.2, Creek Evolution 50A. Uważam, że najlepiej zdecydować się na sprzęt używany. W kwocie którą dysponujesz kupując używany sprzęt, masz pewność, że będzie on lepszej klasy, niż w przypadku zakupu nowego z salonu. Zresztą sam sprawdź ceny tych samych modeli nowych i używanych. Z przedwzmacniaczy gramofonowych które uważam za uniwersalne mogę polecić Cambridge Audio CP2 niedrogi i bardzo dobry, Heed Questar, oraz numer jeden LAR LPS 1 (najdroższy ale bardzo, bardzo dobry). W przypadku gramofonu, to może coś ciekawego, używanego polecą koledzy z forum. Fajnie by było abyś przed zakupem poszczególnych urządzeń mógł je odsłuchać, co przyczyni się do uniknięcia ewentualnego rozczarowania z tego jak zagra finalnie zestaw. Pozdrawiam.
  4. Cześć Jako bardzo zadowolony posiadacz gramofonu i uzyskanych dzięki niemu bardzo dobrej reprodukcji dźwięku, doszedłem do etapu gdzie zaczął się pojawiać pierwszy problem z odtwarzaniem płyt gramofonowych. Jego natura jest następująca, a mianowicie, kiedy zaczynam słuchać niektórych płyt (są to prawie zawsze te same pozycje), mam problem z pierwszymi utworami (zewnętrzna strona płyty), które też zazwyczaj do połowy pierwszego utworu zacinają się i ramię nie przesuwa się dalej, tylko odtwarza w kółko to samo. Pomaga jedynie fizyczne przesunięcie ramienia na początek drugiego utworu, potem jest już wszystko dobrze odtwarzane. Ostatnio sprawdzałem wyważenie ramienia, i jest w granicach normy. Kombinowałem z antyskatingiem, które nie przyniosły poprawy. Wypoziomowanie gramofonu też nie rozwiązało problemu. Zastanawiające jest, że czasem, bardzo rzadko i nie wiem z jakiego powodu, utwory te odtwarzane są poprawnie. Czyżby coś było ze ścieżkami na tych płytach? Nie ma na nich widocznych rys. Sam już nie wiem… Pozdrawiam.
  5. @slawas2001 a jaki budżet chcesz przeznaczyć na rozbudowę systemu? Pozdrawiam.
  6. @wpszoniak jesteś wielki! Dziękuję za artykuł, który jest trafną odpowiedzią na moje wątpliwości. Cieszę się, że takie prace trwają w środowisku naukowym i z niecierpliwością czekam na finał dotyczący zatwierdzenia wniosku patentowego przez szwajcarski urząd normalizacji miar. Nasi naukowcy naprawdę podeszli do sprawy bardzo profesjonalnie, trzymam za nich kciuki. Serdecznie pozdrawiam.
  7. Tak sobie myślę od dłuższego czasu jako słyszący kable o tym jak udowodnić niesłyszącym fakt, że jednak kable, wtyki, polaryzacja kabli zasilających mają wpływ na końcowy efekt dźwiękowy. Niestety nigdzie jak dotychczas nie natknąłem się na obiektywne materiały/testy/opracowania naukowe (czytaj osób nie związanych w jakiś sposób z audio), które by wskazywały na to, że mamy rację. Oczywiście z tego co osobiście posiadam na ten temat (i nie neguję), można wnioskować, że rzeczywiście kable mają wpływ na dźwięk, ale osoby niesłyszące mogą postawić zarzut dotyczący tego, że pochodzą one od osób albo związanych ze społecznością audiofilską, albo z branżą audio/video. Zazwyczaj są to opracowania dotyczące zjawisk zachodzących w samych urządzeniach poddanym badaniu np. wzmacniaczach, przedwzmacniaczach, CD itp. do których podłączono kabel lub kable. Piszę o tym ponieważ brak mi na chwilę obecną materiałów/ testów/opracowań naukowych, które dotyczyły by pomiarów odpowiednią aparaturą w odpowiednich pomieszczeniach, które również odpowiednio byłyby przystosowane/zaadoptowane do przeprowadzenia tego typu eksperymentu. Chodzi o to, aby przedstawić dowód z pomiarów z aparatury, która nie jest podłączona do urządzeń poddanym eksperymentowi, a jedynie dokonuje pomiaru zmian samego dźwięku w pomieszczeniu odsłuchowym. Mam tu na myśli przede wszystkim zmiany w zakresie częstotliwości, natężenia dźwięku, zmian jakie następują w stosunku do poszczególnych częstotliwości. Dlaczego takiego eksperymentu się nie przeprowadzi? Czy takiej aparatury na dzień dzisiejszy nie ma? Może należy zaangażować w to środowisko akademickie/naukowe aby przeprowadzić podobny eksperyment? PS Mam nadzieję, że w miarę zrozumiale to napisałem, bo nie chciał bym wprowadzać niepotrzebnie dodatkowego zamętu Pozdrawiam.
  8. Cześć! Trochę się spóźniłem z wysłaniem postu, ale jednak dam wyraz tego co myślę w tej sprawie. Tak się zastanawiam (bazując na moim doświadczeniu), po co kupować mając ściśle założony budżet urządzenie z wysokiej półki, tj. gramofon, kiedy jego prawdziwego potencjału nie będzie można wykorzystać z powodu ograniczeń jakie stawiał będzie słabszy lub dużo słabszy przedwzmacniacz gramofonowy (o kablach nie wspomnę). Chyba, że kolega zamierza wydać drugie 4 tyś na porządny przedwzmacniacz (o kablach nie wspomnę). Tak sobie tylko głośno myślę... Pozdrawiam.
  9. @Angel mam nadzieję, że o tym odejściu nie myślisz poważnie. Jak dziś pamiętam jak doradzałeś mi przy wyborze kolumn i wzmacniacza. To właśnie dzięki Twojej sugestii zakupiłem moje Chario z czego jestem do dziś niezmiernie zadowolony. Niestety młodzi ludzie nie doceniają tego co mają, i sam na własnej skórze przekonuję się o wzrastającym trendzie nie tylko wśród młodych, który objawia się postawą roszczeniową. Szkoda, bo to według mnie nie wróży nic dobrego... @MiBu według mnie wybrałeś najgorszy z możliwych sposobów rozwiązania sprawy, a mianowicie obrażeniem się. Na pewno nie rozwiąże to Twojego problemu... Pozdrawiam.
  10. @Barry zgadzam się w zupełności z kolegą @wpszoniakiem. Uważam, że gra jest warta świeczki i jeśli zależy Ci na wydobyciu pełnego potencjału z Twojego systemu, to warto poeksperymentować z kablami zasilającymi tymi tańszymi i droższymi (niekoniecznie od razu kupując). Pozdrawiam.
  11. Chciałbym jeszcze nieśmiało dodać, że przy okazji testowania kabli zasilających, podłączając je do odtwarzacza i wzmacniacza przekonałem się co do wpływu polaryzacji na brzmienie. W moim systemie słyszalny skutek przyniosła zmiana samej polaryzacji we wzmacniaczu, bez wymiany w nim kabla zasilającego. Pozdrawiam.
  12. Co do polskich producentów to zauważam z przyjemnością, że ich sukcesywnie przybywa. Bardzo to doceniam i nigdy nie uważałem ich za gorszych od zagranicznej konkurencji, a z każdego sukcesu polskich konstruktorów jestem po prostu dumny. Pozdrawiam.
  13. Tak przy okazji kabli zasilających, odkąd zacząłem się interesować tym tematem i usłyszałem różnicę w dźwięku, to z zakładanego budżetu (na kabel zasilający) jaki sobie założyłem, przekroczyłem go już pięciokrotnie, ale nie bez uzyskanej satysfakcji z wpływu na końcowy przekaz z mojego cyfrowego toru audio. To tak między nami słyszącymi kable . Dlatego uważam, że bez dobrze dobranego kabla zasilającego można nie osiągnąć w pełni zadawalających efektów końcowych podczas konfigurowania systemu audio. Pozdrawiam.
  14. Tak, to by była ładna próba zakończenia testów urządzeń z pewnego przedziału cenowego. Choć w międzyczasie miałem u siebie dwa przedwzmacniacze, tj. Heed Questar i iFi Audio iPHONO2, to wstrzymam się jeszcze z opisem wrażeń do momentu odsłuchania LAR LPS-1... Pozdrawiam.
  15. W dniu dzisiejszym miałem okazję przetestować dwa kable zasilające które podłączyłem do odtwarzacza Marantz CD6004, pierwszy to Cardas Parsec Power Cord o długości 2 m., drugi to Siltech na wtykach Oyaide P004e i C004 również 2 m. Obydwa kable są z tej samej półki cenowej czyli kosztują trochę ponad 2 tyś złotych. Test przeprowadziłem na swoim domowym sprzęcie. Nie chcę się zbytnio rozpisywać o właściwościach poszczególnych kabli, więc napiszę pokrótce, że Siltech jeszcze bardziej rozjaśnił mi brzmienie systemu co było dla mnie efektem niepożądanym i kupując w ciemno ten kabel doprowadził bym do tego czego chciałem uniknąć. Natomiast kiedy wpiąłem Cardasa wszystko zaczęło idealnie ze sobą współgrać. Nagle za sprawą jednego kabla wszystkie elementy zaczęły się „dogadywać” i dzięki temu mogłem doznać wspaniałego uczucia dotarcia do stanu zupełnej satysfakcji z dźwięku jaki prezentuje mój cyfrowy tor audio. Wspaniałe uczucie i zadowolenie. To tak jakby (trochę przesadzę) w spóźniającym się zegarze wymienić jakiś trybik, który powodował ciągłe opóźnienia i nagle zegar chodzi perfekcyjnie co do sekundy. Wcześniej nie byłem przekonany w taką „moc” kabli zasilających, do dnia dzisiejszego. I kto by pomyślał, że już chciałem sprzedawać odtwarzacz, bo coś mi przeszkadzało w dźwięku, co wydawało mi się nie do naprawienia przez kabel zasilający, a tu proszę, miła niespodzianka. A kabel w cenie mojego odtwarzacza (nowy, a ten który mam jest używany). I ktoś może zadać pytanie, czy warto kupować tak drogie kable? Niech każdy sobie sam odpowie. Dla mnie warto, bo wart jest ten efekt jaki mogę teraz usłyszeć, który daje mi dużo radości i satysfakcji, oraz to, że moja cierpliwość i wytrwałość zostały zwieńczone sukcesem. Jeszcze jedno takie moje spostrzeżenie z dnia dzisiejszego, że nawet kable zasilające należy ostrożnie dobierać, bo dotychczasowy efekt misternej budowy systemu można łatwo zniweczyć. Pozdrawiam.