Skocz do zawartości

Pboczek

Uczestnik
  • Zawartość

    1 358
  • Dołączył

  • Ostatnio

O Pboczek

  • Ranga
    Przyjaciel forum

Informacje osobiste

  • Lokalizacja
    Krk

Ostatnio na profilu byli

3 456 wyświetleń profilu
  1. Przy tych rozmowach o starych klockach dorzucę trzy grosze. Warto dopłacić by kupić coś zadbanego, niż kupować po taniości i męczyć się za chwilę z serwisowaniem. Liczy się egzemplarz. Zapomnij o pochopnych zakupach tego co jest aktualnie na a i o i e. Weź kilka typów na celownik i chwilę poszukaj. Kup jakiś najlepiej egzemplarz najlepiej z Dani, Skandynawii, Holandii, tam poszukaj. Pytaj o stan gabinetowy, on nie traci na wartości. Kupiłem kiedyś sprzęg Vintige z północnej Norwegi, gość pozbywał się kilkunastu klocków: piecyków, tunerów, reciverów, kaseciaków. Na pytanie czy jest pierwszym właścicielem, odpadł że drugim, bo pierwszym był jego ojciec... W Dani Kolega @Rega podrzuca czasami linki do fajnych aukcji.
  2. Jak dochodzi do dobrze przygotowanego ślepego testu, to sypie się tak wiele doświadczeń muzycznych, że człowiek mógłby się zastanawiać czy w ogóle słyszy różnice w czymkolwiek. Nie przeszkadza to jednak nam wymieniać elementy w zestawie, by zmienić jego granie.
  3. Nie przeszło mi to przez głowę ale ja opuściłem się jakiś czas temu w kolejnych poprawach zestawu. Od długiej chwili nie chce mi się nic zmieniać, to co gra na moje słuchanie wystarcza. Ostatnio przeprosiłem się natomiast z gramofonem i pochwalę się - polubiłem mycie płyt w myjce Knosti. Od lutego uwodził mnie dźwięk z nabytego Cd ale dochodzę do wniosku że to co dodaje zapis cyfrowy na cd, odbywa się kosztem muzykalności. Cóż z tego że rozdzielczość się zwiększa, przestrzeń lepiej prezentuje a wraz z nią dźwięki słychać wyraźniej, dłużej, może dźwięczniej, skoro to nie brzmi z takim wypełnieniem muzycznym. A co najlepsze, kiedy podkręcić troszkę piec z niezgorszym pre (lub zapatrzyć się w pre), winyl zyskuje podkreślenie tego wszystkiego co eksponuje zapis cyfrowy, a muzykalność jest jeszcze bardziej eksponowana. Cd swoją bezobsługowością kusi, remastering to jest gałąź sztuki ale dobrym nagraniom niczego nie brakuje i winyl u mnie rządzi. Kumpel przywiózł mi niedawno płyty z Ciuchlandu w Japonii, kupił zestaw 25 szt. placków muzyki klasycznej, kilka japońskiej. 18 jest w bdb stanie, pomyłem, słucham i nie myślę o balansach.
  4. Mierzyłem pojemności kondensatorów w 40 letnim mało chodzonym au 717. Spadki były do 25 %. Robiłem też recaping au 517 (ten sam wiek) bo wszystko były powysychane w 70-80%. Wzmacniacz ten nie był oszczędzany. Po wymianie, bez szczególnego dobierania komponentów, piecyk na pewno gra trochę inną sygnaturą. Nie jest to złe granie, nie jest całkiem różne ale inne.
  5. Możesz popróbować z innymi podkładkami na talerz. Powinieneś zakupić coś cieńszego ...
  6. Gdyby były kopie nie byłoby dramatu ale i chyba takiej afery.
  7. Może się okazać że nie będzie już żadnych wydań tej muzyki, bo z czego?
  8. Ostatnio upubliczniona informacja o skutkach pożaru jaki miał miejsce w 2008 podaje, że wytwórnia zwlekała do teraz z ujawnieniem rzeczywistych rozmiarów zniszczeń. Ognień zjadł taśmy matki zawierające około 500 000 utworów. "Wśród nich znalazły się m.in. pierwsze nagrania Arethy Franklin, nagrania Chucka Berry'ego dla wytwórni Chess Records, a także nagrania Elli Fitzgerald, Billie Holiday czy Duke'a Ellingtona. Utwory współczesnych artystów, takich jak Mary J. Blige, No Doubt, Snoop Dogg, Eminem, Tom Petty and The Heartbreakers, The Roots czy Elton John, także zostały strawione przez pożar. "W wyniku pożaru bez wątpienia utraciliśmy ogromne muzyczne dziedzictwo" - napisano w raporcie. Lista wokalistów i zespołów, których nagrania zostały bezpowrotnie zniszczone, jest porażająca. Obejmuje również takich artystów jak Benny Goodman, B.B. King, Ike Turner, Quincy Jones, Cat Stevens, The Carpenters, Lynyrd Skynyrd, Eric Clapton, The Eagles, Don Henley, Aerosmith, Iggy Pop, Barry White, Patti LaBelle, Yoko Ono, The Police, Sting, Sheryl Crow i Tupac Shakur." Koniec z nowymi, porządnymi wydaniami wielu płyt? Jak to widzicie?
  9. Nie każde ośmieszanie będzie satyrą, np. prostackich aluzji w ten sposób nie nazwiemy. Wulgarne przykłady też nie zasługują na takie miano, itd. A porównywanie Horacego do Mr. Pianocrafta, to grube nieporozumienie. Audiofilizm boli wtedy, kiedy trzeba tłumaczyć się na audioforum z tego, że można usłyszeć coś więcej niż przeciętnie się wydaje.
  10. Skończmy ten off, bo to jałowe. Dla kogo śmieszne - niech ogląda, dla kogo mniej, nie musi. Pozdrawiam.
  11. Tak, audiofilska brać z budżetowym sprzętem to ja. Miło być zaliczonym do tego grona. Dobrze Cię zrozumiałem?
×
×
  • Utwórz nowe...