Skocz do zawartości

Rega

Uczestnik
  • Zawartość

    4 833
  • Dołączył

  • Ostatnio

1 obserwujący

Informacje osobiste

  • Lokalizacja
    Aarhus (Dania)

Ostatnio na profilu byli

17 346 wyświetleń profilu
  1. No włąśnie , jak to jest z tym Telefunkenem i RFT? RFT to firma z NRD, a Telefunken z Niemiec zachodnich, istniejąca i produkująca lampy już duzo wcześniej niż powstała RFT. I kto tu komu robił lampy?
  2. Podobnie, jak ja , po przesiadce z AT 95 na Pickeringa XSV 4000.
  3. @audiowit Witek, obejrzyj skecz w wyk. Grabowskiego p/t Dwa wyjścia:)
  4. Oby tylko nie było tak, że przyjaciel mojego przyjaciela jest moim wrogiem🙂. Skoro wróg mojego wroga jest moim przyjacielem. A poza tym @Wing0 - jak odbierasz działanie nowych ustrojów? Co wniosły?
  5. Chciałbym jeszcze tylko dodać, że w TFK, wytłoczony romb lub jego brak NIE JEST warunkiem oryginalności lamp. Ponad połowa oryginalnych TFK , właśnie tego rombu nie posiada. Nie jest on też wyznacznikiem jakości brzmienia. Podobnie z Philipsami i Mullardami - czasem były produkowane zamiennie - Mullardy w Holandii, a Philipsy w GB. Poza tym, to jest jedno i to samo konsorcjum produkujące Philipsy, Miniwatty, Mullardy, Amperexy itd. Czasem na tych samych maszynach i na tych samych liniach produkcyjnych. No i zgadzam się z przedmówcą - niska cena lamp znanych firm, zawsze powinna wzbudzić podejrzliwośc, A tym bardziej lamp wyglądających jak nowe.
  6. Czasem po prostu lampa odmawia posłuszeństwa sama z siebie. Nie mamy na to wpływu i nie ma zbyt dużego znaczenia , czy jest nowa czy stara. Czasem te nowe grają krócej niż stare. Nie ma reguły. Kupując w sklepie jest podobnie. Jedynie co , to Koledzy uważajcie na tzw okazje. Sprzedający na ogół dobrze zna stan sprzedawanych lamp i doskonale wie ile dane lampy są warte. Liczenie , że ktoś nie wie co posiada i sprzedaje bo musi może drogo kosztować. No i podstawą jest pomiar i jego opis przed zakupem i powtórka po zakupie. Tu trzeba mieć znajomych elektroników z odpowiednim sprzętem. Pomiar nie kosztuje majątku. Poza tym ostatnio zrobiło się modne podrabianie lamp. Szczególnie na e-bay ich nie brakuje. . No, ale tu może pomóc jedynie ktoś dobrze znający budowę, oraz cechy charakterystyczne danych lamp. Można też kupować w sklepach, ale tu znowu ceny za NOS większe jak za złoto.
  7. Mogę Ci wypożyczyć, pod warunkiem, że odbierzesz osobiście i ktoś ci go ustawi po podróży.
  8. Dalej mylisz pojęcia - lampa NOS znaczy NIEUŻYWANA ZE STARYCH ZAPASÓW. Zupełnie co innego niż stara używana. Poza tym dla elektronika posiadającego odpowiedni sprzet pomiarowy nie jest problemem zmierzenie krzywej pochylenia, która świadczy o tym ile jeszcze życia przed lampą. Liczy się nie tylko siła emisji. Poza tym nawet kupując nowe lampy, nigdy nie masz pewności jaka będzie ich zywotność. A ta w nowych lampach jest wielokrotnie niższa. NO, I NIKT NIKOMU NIE NARZUCA UŻYWANIA STARYCH , LAMP. Tylko, że jakość brzmienia dobrych lamp ze starej produkcji jest nieporównywalna do tych nowych. Nie usłyszysz tego zbytnio w hybrydach, choć i tu da się. Nie mam zamiaru z Tobą dalej polemizować, bo wydaje mi się, że nie miałeś okazji posłuchac. No, ale co kto lubi. PS. Popatrz sobie na ceny repliki starych lamp u tych skośnookich. Oczopląsu dostaniesz. Równe są cenom oryginałów.
  9. O ile masz racje z lampami mocy, o tyle z lampami sterującymi bardzo się mylisz. I wyobraź sobie, że fabrycznie nowe , chińskie , też zdarzają się milczące, a poza tym ich trwałość ma się nijak do tych wyszydzanych przez Ciebie starych. Poza tym na odpowiednim sprzęcie można sprawdzić ile jeszcze mogą pograć. No i trzeba odróżnić NOS (New Old Stocking) od używanych. To dwa różne pojęcia. Nos , nie znaczy wyłącznie stara. Owszem, niek nikomu nie zabrania kupowanie nowych np JJ czy budżetowej chińszczyzny. Zawsze to taniej i ..... byle jak.
  10. Co prawda ECC81, ale i ECC83 też zdarzają się w podobnej cenie. https://www.dba.dk/14634116 https://www.dba.dk/11285226 https://www.dba.dk/15692715 https://www.dba.dk/15467622 Wystarczy poszukać Poza tym proponowałem Ci do posłuchania inne, nie znaczy, że gorsze od Siemensów. Nawet nie odpowiedziałeś. Siemens to jeszcze nie św. Graal, są lepsze i duuużo tańsze. Choćby Philipsy. A z Mullardami - u mnie leżą i ich nie używam, bo to zbyt kluchowate granie, a już z EL 34 to na pewno.
  11. Bez przesady! To najzwyczajniesi w świecie naciągacze. Taka cena nie ma pokrycia w brzmieniu. W żadnym wypadku. Lampa, owszem dobra ,ale cena jak za CCa.
  12. Jaki biznes plan? O czym Ty piszesz? Byłem zmuszony moją sytuacją finansową, kiedy zarobki na poziomie średniej krajowej na niewiele wystarczały. Wtedy , kiedy wyjeżdżałem, o takich zbytkach jak biznes plan to nikt nie słyszał. O jakich moich błędach z przeszłości piszesz - o tym, że chciałem normalnie żyć, a nie wegetować, jak większość społeczenstwa? Chyba jednak żyliśmy w innych rzeczywistościach. Czy uważasz, że życie w latach 80 i początku 90 ub wieku, było mlekiem i miodem płynącą sielanką? To były bardzo ponure czasy. Czy uważasz, że chęć poprawy warunków bytowych, nawet nie moich, tylko mojej rodziny było złe, bo ośmieliłem się poszukać możliwości poprawy tych warunków, tam gdzie mi to umożliwiono? Gdyby umozliwiono mi to w Polsce , to nawet bym nie pomyślał o wyjeździe. Żadnych szans na mieszkanie zakładowe, żadnych szans na kredyt aby kupić takie mieszkanie, Miałem mieszkać do końca życia z rodzicami, tylko dlatego, aby pracując do usr... śmierci, budować dobrobyt ojczyzny, ale tym samym skazując na wegetacje moich najbliższych? Nie tędy droga! Siedzenie na du.. i nie podsakiwanie oraz trzymanie się wytycznych partii przechodziło w latach 60 i 70. Potem już się trochę rozjaśniło ludziom w głowach. Poza tym, pierwsze kilka lat pracowałem na zachodzie poprzez polskie firmy ( w moim wypadku Polkatexport) i podatki płaciłem w Polsce, podobnie jak składki. No i codzienne powtarzanie przez przełożonych - nie podskakuj , bo na twoje miejsce w kraju czekają tysiące. Dopiero po tych kilku latach zrozumiałem, że mogę tam pracować sam - bez polskiego pośrednika, państwowej firmy, pobierającego haracz w wysokości ponad połowy moich zarobków, za pracę po 14-16 godzin na dobę i łamiącej większość przepisów dotycżacych kodeksu pracy.
  13. Owszem , dostaje się . Tylko, że za pięć lat pracy dostaje się emeryturę minimalną. I nie są to jakieś wielkie pieniądze. Na swoim przykładzie - w Danii dostaje się emeryturę pełną po przepracowaniu 40 lat. Więc po przpracowaniu 13 lat w moim przypadku dostanę 13/40 emerytury pełnej. Jest jeszcze sprawa co się robiło, w jakkich warunakach i ile godzin tygodniowo oraz , czy miało się składki płacone wyłącznie obowiązkowe, czy dodatkowo inne. Ja miałem płacone z dwóch żródeł, dlatego moje 13/40 bedzie równe prawie pełnej emeryturze. Będzie wynosiło (na chwilę obecną) 84% normalnej emerytury w średnie wysokości plus dodatki za lata pracy, np w nocy czy też w większym wymiarze niż normalnie. Z tym , ze na emeryturę zza granicy muszę jeszcze poczekać bo tam wiek emerytalny 67 lat, zwiększający się co roku o kilka miesi,ecy. Docelowo 70 lat. To tak , z grubsza. Są jeszcze inne czynniki warunkujące, np chcac otrzymać emeryturę w pełnej wysokości , należy mieć meldunek i konto bankowe w Danii. W innym wypadku, jest to zaledwie 60%. Można też wycofać swoje składki i zabrać jednorazowo. Z tym, że też nie można wszystkiego, ale zaledwie 40%. Takie to niuanse.
  14. Moja też. Przynajmniej w SE. Szkoda, że ostatnio prawie niemożliwa do zdobycia w dobrym stanie, za rozsądną cenę.
  15. @mariol - No, pewnie - nie takim tonem. A jakim? Kiedy nasza ojczyzna rżnie nas w żywe oczy i jeszcze ma takich obrońców jak Ty. Może źle się wyraziłem,- nie ojczyzna , tylko jej decydenci. Chyba nie wiesz o czym piszesz. A nawet na pewno, pisząc, że ktoś pracując całe życie za granicą, przyjeżdża do Polski po emeryturę. Niestety, tak dobrze nie ma. Liczą się składki i kapitał początkowy. Ktoś pracując całe zycie za granicą ( oczywiście legalnie) nie ma w Polsce skłądek na swoją emeryturę i jej nie dostanie. Skłądki polskie i zagraniczne nie sumują się. A nawet staż prcy zaczął liczyć się dopiero od stycznia br. Ja mam udokumentowane w Polsce ok 20 lat pracy i wiesz jaką emeryturę mogę za to dostać? Ok 1600 złotych. No, faktycznie majątek, za dwadzieścia lat pracy. Więc nie wciskaj kitu, że ktoś chce kokosów z tej oferty ojczyzny. Poza tym, aby o czymkolwiek rozmawiać trzeba mieć 25 lat stażu. Jakoś dziwnym trafem, na tym znienawidzonym przez Ciebie zachodzie, wystraczy zaledwie pięc lat. A dlaczego tak jest - bo nasza ojczyzna jest nastawiona na całkowite i bezpardonowe wykorzystanie obywatela, do granic wytrzymałości. I powiem Ci jeszcze, że za moje ok 13 lat udokumentowanej pracy za granicą, właśnie zza granicy dostanę emeryturę trzykrotnie większą niż ta jałmużna z naszej ukochanej ojczyzny. Wróciłęm tu , bo tu jest mój dom i tu mam zamiar dokonać żywota. ALe to jak się TU traktuje obywateli to temat na bardzo grubą książkę.
×
×
  • Utwórz nowe...