Skocz do zawartości

MariuszZ

Uczestnik
  • Zawartość

    2 215
  • Dołączył

  • Ostatnio

O MariuszZ

  • Ranga
    Przyjaciel forum

Informacje osobiste

  • Lokalizacja
    Kołobrzeg

Ostatnio na profilu byli

2 871 wyświetleń profilu
  1. Nawet nie wiedziałem, że to się mierzy. Dzięki za wyjaśnienie 👍
  2. Zwróć uwagę na kierunek podłączenia fazy. Spróbuj zamienić na wejściu filtra fazę z neutralem. Słuchaj przy wyciszonej muzyce z uchem przy głośniku. Może tak być, że w jednym połączeniu będzie tweeter "szumiał" cichutko. Jeżeli tak to znaczy, że zakłócenia są obecne i mogą mieć wpływ na to co słyszysz. Ja tak mam we wzmacniaczu na wejściu którego jest filtr RFI. Może to tylko sprawa niedoskonałości trafa zasilającego we wzmacniaczu ale może być, że w połączeniu z obwodami RLC filterka EMI/RFI coś rezonuje i podbija jakiś zakres częstotliwości w konkretnym sposobie podłączenia fazy. Warto to przy okazji sprawdzić
  3. Nie stawiałbym na równi tych zagadnień poznawczych, ponieważ kolumny ewidentnie i w sposób udokumentowany różnią się mierzalnymi parametrami technicznymi. Tu nikt nikomu czegoś nie wmawia wbrew temu co się słyszy. Nie zachodzi dysonans poznawczy. Jeżeli jest jakaś niechęć do tego typu testów kolumn to pewnie wynika z innych przesłanek
  4. Oczywiście. Wspomniane napięcie psychiczne psuje zabawę. Muzyki słucha się najlepiej jak psychika jest do niej "dostrojona". Wszelkie przeszkadzajki, w tym natrętne myśli, że coś może psuć w naszym zestawie audio jej wierny i niezakłócony przekaz psuje tą zabawę. Stąd pogoń za lepszym, mniejszym szumem, lepszą dynamiką itd. Czasami mimo, że już dawno lepszość wykroczyła poza granice percepcji i tak jest niewystarczająca. Wszystko jest pokłosiem naszej psychiki i mechanizmów jakimi się rządzi
  5. Nie widać całości połączenia ale jeżeli to gniazdko na stole imituje to ścienne to podłączyłeś odwrotnie ten filterek chyba
  6. W ułamku sekundy nie jest człowiek w stanie wyłapać różnic. Z dźwiękiem wg mnie trzeba się oswoić i żeby porównać należy szukać zmian po dłuższym obcowaniu z muzyką. Odsłuchiwanie tego samego "w kółko" prowadzi do odczulenia sensorycznego. Poza tym jest jeszcze dysonans poznawczy. Tą teorię można wpleść w te ślepe próby. Im bardziej będziecie utwierdzali otoczenie w przekonaniu, że jest to jedyna słuszna droga do poznania prawdy o istnieniu różnic tym mniej będą one wiarygodne i mimo, że są pozornie proste mniej będzie ochotników do ich prowadzenia. Głównym problemem jest pojawienie się nieprzyjemnego napięcia psychicznego, które pojawia się u danej osoby gdy występują sprzeczne elementy poznawcze , w tym przypadku odczucia i wrażenia wynikające ze słyszenia zjawisk oraz przekaz otoczenia, próbujący udowodnić, że tych różnic nie ma. Wpływa to na nasze zachowanie wywołując ogólną mobilizację organizmu celem zmniejszenia napięcia jak również wywołuje antycypacyjne unikanie bodźców kojarzonych z pojawieniem się dysonansu. Stąd zapewne niechęć części naszego hobbystycznego środowiska do tego typu testów. Pojawienie się negatywnego nastawienia do testu prowadzi nieuchronnie do jego przekłamania. To oczywiście moje zdanie na temat nie poparte żadnym opracowaniem ani autorytetem
  7. Faktycznie pisałeś o tym wcześniej. Nie wiem czemu przegapiłem. Czasami jest tak, że wyświetla mi cześć posta, a po kolejnym odświeżeniu strony jest go więcej 😉 Pozdrawiam.
  8. Cześć. Piotrze mógłbyś zinterpretować tą grafikę. Szczerze nie bardzo kumam. 20mV dla 6 V odniesienia to - 50dB. Trochę dużo więc coś źle chyba interpretuję. 1kHz dla zmiennej stałego? Skąd takie tętnienia w zasilaczu? Poza tym pięknie to wygląda. Rzekłbym, że to wzmacniacz wzorcowy czy referencyjny jeżeli chodzi o pomiary. Jeżeli tak samo brzmi odtwarzając muzykę to zdrowo zazdroszczę 👏
  9. To jest pozorne tylko. Mierzymy w miejscu odsłuchu i żeby energia z wyjścia przetworników była podzielona na kanały po myśli realizatora dźwieku należałoby zadbać o symetryczna akustykę pomieszczenia. Odległości kolumn od ścian z prawej i lewej, symetrycznie wyposażenia wnętrza itd. Z reguły jest to popsute. Z lewej okno, z prawej drzwi. Na jednej ścianie obrazy, na drugiej półki. W efekcie energia z kanałów jest inaczej rozpraszana co powoduje mniejsze lub większe zaburzenia obrazowania 😉
  10. Próbowałem. Te melodiki są OK ale mają "rzadki" opot ekranu. Ja dodatkowy ekran na te przewody dawałem więc to tak jakby inny przewód był. Myślę, że za tą cenę ciężko będzie coś lepiej znaleźć. Alternatywą w podobnej cenie jest Lapp. Ma bardziej gęsty opot czyli lepiej ekranuje i na pewno ma w ofercie przewody 3 x 1,5 mm2.
  11. Ostatnio brałem Balsa. Fajnie się składa. To z tyłu dokręcając jednocześnie zaciskasz obejmę na przewodzie więc nie sposób później wyrwać przewód z łączenia z bolcami. Praktyczne i solidne rozwiązanie.
  12. Nie lepiej włożyć trochę wysiłku i dać Sanyo nowy przewód? W jednym kawałku? To kwestia rozkręcenia obudowy i przelutowania końcówek przewodu. Ja poszedłbym dalej i dał 3-żylowy przewód w ekranie. Od strony urządzenia 3-cia żyła bez podłączenia. Od strony gniazda sieciowego podłączona do ekranu i w gniazdku do PE(N). Taki ekran zabezpieczyłby Ci środowisko przed promieniowaniem elektromagnetycznym samego przewodu zasilającego. Lapp jest niedrogi i spełnia funkcje. Znaczy zasila i ekranuje 😉
  13. Możliwe ale czy masz pewność, że ten element "podwójnej ślepości" jest krytyczny? Może są inne elementy zaburzające wyniki testu. Może my nie potrafimy słuchać "bez oczu" i nie mam na myśli niewidomych ludzi tylko fakt odcięcia jednego zmysłu bez odpowiednio długiej adaptacji. Może to jakiś psychologiczny czynnik jest bagatelizowany. Nie wychodzi ten test, łamie najczulsze "uszy" i nikt nie wnika dlaczego? Ty i zwolennicy testów tego typu zakładacie jedyne rozwiązanie takich przypadków czyli powodem jest brak różnic. Ja w tym momencie staram się zrozumieć dlaczego nie wychodzi i ktoś kto normalnie jest w stanie usłyszeć, w ślepym teście nie daje rady. Tym się różnimy w detalach. Dla mnie to temat otwarty jest, a dyskusja, czasami na=wet na "głupiutkie" argumenty jest sposobem na szukanie odpowiedzi, które jak dla mnie jeszcze nie zostały odnalezione Pewnie nie można być do końca pewnym nawet jak oczy widzą co jest grane. Nie wiem co napisać ponad to co w postach wyżej. Zastanawiam się tylko dlaczego robi się z tego "słyszenia" taki ważny element, badając go jak jakieś zjawisko paranormalne, okraszone ślepymi próbami, pomiarami nowoczesną aparatura pomiarową itd. Nawet jak "słyszenie" wynika z procesów zachodzących w naszej wyobraźni, gdzie krzywa oczekiwań nakłada się na sygnał z ucha to w czym problem jest? Nie zmienia to faktu, że ja "TO" słyszę.
  14. Zagadałeś to odpisałem. Liczysz, że moje wypowiedzi będą przytakiwaniem z poklaskiem do Twoich oczekiwań? Marcin, litości. Piszę co chcę i niech tak zostanie, nie musisz mnie prowokująco pytać
×
×
  • Utwórz nowe...