-
Zawartość
5 092 -
Dołączył
O Rafał S
- Urodziny 19.06.1976
Informacje osobiste
-
Lokalizacja
Gdańsk
Ostatnio na profilu byli
14 970 wyświetleń profilu
-
Jak poczytasz relację Krafta z porównania ATC z Kefami i Dali, to zobaczysz, że dla niego różnice są symboliczne. I to wiele mówi. Nie o tych monitorach, tylko o percepcji człowieka, który potem dorabia na siłę ideologię do swoich ograniczeń i wspiera się pospiesznie znalezionym w sieci materiałami, na których nie zawsze można polegać. Przykładem ten tekst z soultic.pl, którym po raz kolejny się podpiera. https://soultic.pl/martwisz-sie-o-damping-factor-jego-tworca-mowi-ci-wprost-niepotrzebnie/#elementor-toc__heading-anchor-3 Przecież już sam tytuł pachnie tekstami z Interii czy Onetu, w stylu: "Jesz to na śniadanie? Popełniasz duży błąd!". A jak poczytamy głębiej, to znajdziemy tam liczby wzięte z kapelusza, utożsamianie pogłosu z rezonansem i bzdurne stwierdzenia, że pogłos wszystko maskuje. Nie zamaskuje przeregulowania, które zmiękcza atak i ma miejsce, zanim pogłos na dobre do nas dotrze. I nie, zwykły pogłos nie jest o rzędy wielkości głośniejszy. Gdyby to wszystko było prawdą i pogłos tak maskował, to w filharmonii o RT60 na poziomie 1-2 sekund nie rozróżnialibyśmy nut w szybkim pasażu pianisty (8-10 dźwięków na sekundę). A transmisje konkursów chopinowskich to już na bank trzeba by było odwołać, bo dochodzi jeszcze pogłos w pokoju słuchacza. To tak nie działa. Akustyka oczywiście ma ogromny wpływ, ale w nieco innej skali czasowej / wymiarze. Nakłada się na to, co w górze toru, ale nie maskuje tego na tyle, by osoba pianisty czy użyta elektronika była bez wpływu na dźwięk.
-
U mnie Cyrus CD XT Signature padł po ośmiu miesiącach (a kupiłem nówkę!). Przestał w ogóle czytać płyty. Po naprawie działał bez zarzutu, jednak straciłem serce do niego i pozbyłem się, póki był na gwarancji. Z opinii w sieci wiem, ze nie byłem jedynym, któremu się szczelinowy Cyrus się tak rozłożył. Z kolei @kaczadupa miał jakiegoś Atolla i chyba też wspominał o awaryjności (Adam - popraw mnie, jeśli coś przekręciłem).
-
Michał, ale może to faktycznie przebija konkurencję w swojej cenie? Chińczycy wypełnili lukę na rynku i zarabiają na tym - jak zwykle.
-
Ja pierwszy bym się ucieszył, że pieniądze nie odpływają z naszego kontynentu. A gdyby jeszcze zostały w Polsce, to już w ogóle.
-
Czyli to nie tylko u mnie. Dzięki - pokrzepiłeś mnie.
-
Dwa błędy w jednej krótkiej wypowiedzi. Po pierwsze, lampy wciąż nieźle sobie radzą. Z dobrze dobranymi kolumnami i w odpowiednim repertuarze oczarowują już kolejne pokolenie melomanów i audiofilów. Po drugie - ważniejsze: niższy SNR nie jest wyłącznie cechą konstrukcji lampowych czy hybrydowych. To przypadłość większości wzmacniaczy bez pętli SZ. Poniżej przykład okraszony przez redaktora komentarzem na temat wad i zalet tego rozwiązania. https://audio.com.pl/testy/stereo/wzmacniacze-stereo/2830-audio-analogue-maestro-anniversary Akurat ten wzmacniacz (w luksusowej wersji z drabinką rezystorową w układzie regulacji głośności) miałem przez kilka dni w domu. Przy cichych odsłuchach szum już trochę dawał o sobie znać - nawet po podłączeniu przez XLR. A przez RCA było naprawdę słabo. Natomiast całościowo dźwięk zdecydowanie mógł się podobać. Oba rozwiązania mają swoje wady i zalety, które słychać szczególnie w konstrukcjach budżetowych, czy też mniej udanych. Topornie zrealizowana pętla SZ przełoży się na zniekształcenia TIM odbierane jako dźwięk suchy i szorstki. Za to Japończycy potrafią np. w Accu i Luxmanach osiągać wysokie SNR i DF za pomocą bardziej wyrafinowanych pętli SZ, żeby TIM nie przekroczyły pewnej granicy. Jednocześnie widzimy Duńczyków od Gryphona rezygnujących z SZ i próbujących innymi sposobami utrzymać SNR i DF na przyzwoitym poziomie. Oczywiście, na papierze najtańszy Hegel wciąż wygrywa tymi dwoma parametrami z z 8-10-krotnie droższym (choć też najtańszym w ofercie firmy) Gryphonem Diablo 120 (SNR: +15dB, DF: + 20 dla H95). Co wolimy?
-
A nie jest tak, że im mniejsza skuteczność, tym lepiej? Bo przy wyższej mocy wyjściowej wzmacniacza uzyskamy wyższy SNR? (Oczywiście zakładam, że nie mówimy o kilkuwatowej lampie mającej nagłośnić imprezę.)
-
@Wito76 Witek, biedaku - ale mi Ciebie żal. Napociłeś się studiując elektronikę, a potem dobierając te opampy, kondensatory i lampki. A tymczasem nasz kolega z tego wątku zwyczajnie urodził się z wiedzą jak coś gra u innych. Nic, tylko zazdrościć. Niestety - świat nie jest sprawiedliwy pod względem dystrybucji przymiotów umysłu.
-
Poświąteczna ciekawostka dla klubowiczów PMC (@majkel74 i @KrólKiczu). An Oscar Peterson Christmas (Telarc, 1995) We wkładce 2 strony na temat cudowności, które tu zastosowano przy nagrywaniu i obróbce - mikrofony, kable, elektronika (Bryston i Krell) oraz oczywiście kolumny PMC. U mnie brzmi to przeciętnie, a jak na Telarc z tamtych czasów , to poniżej średniej. I to już któryś przypadek, gdy album miksowany na PMC jakoś słabiej u mnie wypada niż płyty zrobione z użyciem ATC. Hipoteza robocza to, że mój system (szczególnie kolumny) jest niekompatybilny z tym, z czego korzystali ludzie pracujący dla Telarku. Pomożecie ją zweryfikować? Cała płyta zrelaksowana i naprawdę urocza od strony muzycznej - typowy późny Peterson. Jak to gra u Was? Smyczki zachowują rozdzielczość i wyrazistość, czy są jak spod koca?
-
Dla klasy D i A/B. Dla tej drugiej tylko pod warunkiem, że wyjdziemy poza waty (lub ich ułamki) oddawane w A.
-
Szkoda, że nie ma na Netfliksie ani HBO Max. Mój rodzaj kina - chętnie bym obejrzał.
-
Rozumiem, że "wszytko inne" obejmuje też SNR, który (wraz z Kraftem) zaliczasz do audiovoodoo w kontekście cichych odsłuchów? Gratulacje dla obydwu!
-
@bartleby Zachęcam Cię, żebyś przeczytał również to, co napisał Radosław Łabanowski - redaktor i współtwórca laboratorium pomiarowego magazynu AUDIO. https://audio.com.pl/testy/stereo/wzmacniacze-stereo/3412-pathos-inpol-2-mkii Współczynnik tłumienia (w odniesieniu do 4 Ω) - 11 "Pathos Inpol 2 mkII na pewno sam nie jest ideałem, jego ograniczenia w pewnych kwestiach można stwierdzić nawet będąc przekonanym do słuszności takiego wyboru i kompromisu. Niskie tony są prowadzone swobodnie, "na luzie", mają przyjemną gęstość, płynność, niezłą selektywność, ale nie będzie tutaj "krawędzi" ani pełnej siły i kontroli w najniższych zejściach. Uderzenia są zaokrąglone, wybrzmiewają dłużej, nie zlewają się. Nie jest to jednak wzmacniacz do śledzenia gry na basówce, wyłapywania każdego dotknięcia struny, ani do prowadzenia wyraźnego, szybkiego uderzenia. W zamian potrafi nadać niskim tonom soczystość i plastyczność. W tym przypadku jeszcze więcej niż zwykle będzie zależało od doboru kolumn; warto postarać się o impedancyjnie łatwiejsze (wyższe i wyrównane) obciążenie, co zresztą widać w pomiarach. Pathos Inpol 2 mkII dobrze zgra się z konstrukcjami zamkniętymi, ale nie należy tego traktować jako bezwzględny zakaz podłączania bas-refleksów, które są różnie zestrojone. Trzeba więc uważać i sprawdzać, bo z jednymi Pathos poradzi sobie dobrze, a z innymi słabiej, co jest nie tylko jego winą." O tym właśnie mówię.
-
Nie chcę się wypowiadać, bo nie mam ani dość doświadczenia, ani wiedzy z elektroniki. Konkretne kolumny będą miały różne wymagania. Myślę, że 200 dla 4 omów wystarczy do każdych paczek, a 100 do zdecydowanej większości. Poniżej 50 bas może być już zbyt miękki czy poluzowany, jeśli trafimy na kolumny o niskiej impedancji / trudnym przebiegu. Kwestia obciążenia z jednej strony, a naszego gustu z drugiej - nie ma jednej wartości. Ja np. ze swoimi kolumnami i akustyką wolę niższy DF i wynikający z tego bardziej miękki dół pasma. Wysoki DF potrafił sprawić, że kolumny grały dla mnie zbyt twardo i za mocno na niskim basie, przez co pobudzały mod pomieszczenia.