Absolutnie nie jest to nowy gatunek. Nazywa się Uriah Heep. To mistrzowie refrenów opartych na jednej samogłosce. Mówię, to bez złośliwości, raczej z czułą wyrozumiałością, bo zawsze ich lubiłem. Proste granie, ale sporo udanych melodii i do tego dobrze zaśpiewanych.
Bardzo przepraszam ale gadacie jak stare dziadki. Stonsi i Beatelsi też kiedyś szarpali nerwy, a dziś są klasyką. Mozart burzył przyjęty porządek starców (opera po niemiecku?! A fuj, musi być po włosku jak dotąd). Jak ktoś tu słusznie napisał to jest muzyka nowych pokoleń. Jeśli nie rozumiesz na czym polega, toś brachu ze starego pokolenia. To jest takie ględzenie dziadków, bo byl jazz rock metal... A jak powstają nowe gatunki? Ktoś mówi: od jutra gramy cos nowego i to bedzie metal albo blues...? To jest proces i nikt nie wie kiedy sie zaczyna i kiedy kończy. A czy ładne czy brzydkie, to jak wiemy nie podlega dyskusji. A Zalewski spoko. Ostatnia plyta ok. A Sochacka jeszcze bardziej spoko. Widziałem dzisiaj, mam ich plyty. Muzyka ogólnie ma się świetnie jak powiedział dzis Zalewski i ma rację. Tylko trzeba uszy przewietrzyć od czasu do czasu.