-
Zawartość
7 396 -
Dołączył
-
Ostatnio
Wszystko napisane przez KrólKiczu
-
Z tym że NR1200 to nie wzmacniacz a amplituner stereo. Zresztą wg wielu opinii to po prostu wykastrowany amp kd. Mam marantza NR1509 i w porównaniu z moim wzmacniaczem gra ... inaczej. Także wyrabianie sobie opinii na temat marki na podstawie budżetowego amplitunera, nie jest najlepszą drogą. Obstawiam że nawet taka yamaha 803D, której budowa jest oparta na wzmacniaczu, bije nr1200 na głowę. Zgadzam się, że niektóre konfigurację mogły nie być do końca trafione, ale nie zauważyłem żeby Jarek miał u siebie jakieś wybitne hi endy, które wymagałyby Bóg wie jak drogiej elektroniki. Nie zapominajmy, że taki pm8006 to obecnie wzmacniacz kosztujący ok 8k, a więc półka ta sama co Cyrus 8.2dac, hegel h120, musical fidelity m5si, Roksan k3, naim 5si czy wiele innych, obcmokiwanych na forum marek. To czy komuś spodoba się ta czy inna firma, nie przypisywałbym jej magicznym właściwościom, a jedynie naszym gustom. Sam zdaję sobie sprawę, że dość jasny ale wcale nie suchy ki pearl lite w połączeniu z PMC 25.21 daje odrobinę uszojeb..y dźwięk ale znam osobiście osoby, które siedziały u mnie z otwartą paszczą i rozkoszowały się tym jak pięknie to cyka. Sam zresztą, raz na kilka tygodni, lubię posłuchać muzyki na tym zestawie, bo jest to fajna odskocznia od ATC, ktore grają rozdzielczo, ale jednak z dużo bardziej delikatną górą. Z doświadczenia wiem, że nawet Ci bardzo "zaawansowani" audiofile lubią dźwięk tak dalece różniący się od siebie, że nie ma w tym hobby mowy o jakiejś uniwersalności. Rafał, niejednokrotnie pytałem na forum jaki wzmacniacz poleca branża i uzytkownicy do takich a takich kolumn. Padały tak różne propozycje, że w końcu dałem sobie spokój i zacząłem sam testować. Jedyne do czego doszedłem to to, że pewnie nawet jeśli wydam fortunę na wzmacniacz, to nie uzyskam amplifikacją podłączoną pod PMC czegoś pośredniego między właśnie PMC a ATC. Mógłbym pół życia spędzić na zadreczaniu się czy to już "gra" czy jeszcze nie i zamiast cieszyć się muzyką, dostawałbym zajoba, bo rozbierał bym wszystko na części pierwsze. Wrócę jeszcze do wypowiedzi @DiBatonio na temat testów Krafta. Nie jestem ich przeciwnikiem. Ba, bardzo lubiłem je czytać ale nie traktowałem ich jako drogowskazów. Podobnie lubiłem czytać testy wzmacniaczy kaczejdupy. Jestem natomiast przeciwnikiem mówienia nowym użytkownikom, że taki a taki zestaw zagra u nich na bank. Można oczywiście na podstawie rozmowy, wywnioskować, że takie czy takie zestawienie ma szansę się u nich sprawdzić, ale wg mnie nie można tych rad traktować jako pewników.
-
Z tym, że z tego co się orientuję SA to symbole odtwarzaczy. Wyższe serie kiedyś mi się marzyły, jeden znajomy przeszedł nawet z ki pearl lite na zdaje się pm14 i ostatecznie stwierdził, że nie gra to 2 razy lepiej na co by wskazywała cena 😉. To jest też pewnie jakiś tam argument, ale moim zdaniem jednak dużo bardziej do mnie przemawia teoria o tym, że większość audiofili traktuje jednak takie firmy jak marantz, yamaha, denon czy też Pioneer i onkyo jako marketowe zabawki. Z tym że gdyby nie te marketowe serie, na czym mieliby słuchać mniej zamożni odbiorcy muzyki? Pozostał by im jedynie chińskie D-klasy i angielskie najniższe modele Cyrusa, cambridge'a czy nada. A te moim zdaniem poza tym, że grają inaczej niczym wybitnym na tle japońskich marek, nie błyszczą.
-
Jako że na forum posucha, a jedyne tematy to te, w których koledzy starają się sobie udowodnić czy kolor forniru ma wpływ na dźwięk, a jeśli tak, to który jest najlepszy, postanowiłem, korzystając z chwilowego załamania pogody, napisać kilka słów o tak bardzo wszystkim znanej marce, jaką jest marantz, i postarać się odnaleźć przyczynę niebywałej sympatii jaką cieszy się ona wśród forumowej społeczności. Chciałbym napisać, że z marką znam się od dziesiątek lat, ale byłoby to wierutne kłamstwo, toteż od razu zaznaczę, że moja przygoda z japońskim koncernem zaczęła się bardzo przypadkowo i zupełnie niedawno, bo zaledwie 4 lata temu. Najpierw stałem się dumnym posiadaczem amplitunera tej firmy, a potem, po krótkiej przygodzie z cyrusem one, do zestawu dołączył mój ulubieniec - wzmacniacz sygnowany przez samego Ishiwatę - ki peral lite. Dlaczego on? Odpowiedź jest prosta. Po pierwsze wizualnie pasował do amplitunera, a po drugie, jego recenzje wskazywały, że w tym budżecie, może całkiem przyzwoicie zgrywać się z moimi kolumnami. A co najważniejsze, jego poprzedni właściciel sprzedawał go w na tyle przyzwoitych pieniądzach, że mogłem bez wielkiego namysłu, nabyć to cudo japońskiej inżynierii. To nie jest tak, że jest to jedyny wzmacniacz jaki dane mi było poznać. Zachęcany przez kolegów, wypożyczyłem kilka wzmacniaczy z podobnej półki cenowej ale też dane mi było posłuchać tu i ówdzie znacznie droższych klocków. No i tutaj pewnie zaskoczę wielu kolegów, ale wg mnie marantz wyszedł z tych porównań obronną ręką. Co więcej, wypadł wg mnie na tyle dobrze, że nie poczułem potrzeby wymiany mojego staruszka ani na Hegla H95, ani Roksana Atessę ani na Primare i15 (ok, tutaj była chwila zawahania 😉). Generalnie każdy z tych wzmacniaczy dawał coś czego nie daje mój marantz ale z drugiej strony marantz daje mi to czego nie dają mi wyżej wspomniane wzmacniacze. A jak gra? Na pewno nie jak kuchenne radio 🙂. Ma przyjemną i fajnie nasyconą (ale nie zamuloną) średnicę, dobrze kontrolowany bas ale troszkę obszerniejszy niż hegel, i dźwięczne wysokie tony, których mi nie brakuje jak to było w przypadku Roksana. I żeby nie było. Zdaję sobie sprawę, że podłączenie lepszej elektroniki dałoby z moimi kolumnami lepsze rezultaty, pytanie tylko czy ta zmiana warta byłaby dla mnie wyłożonych środków. Tutaj śmiem wątpić. No i teraz rodzi się pytanie. Czemu wszyscy tak bardzo plują na tę firmę? Czy np taki 8006 nie może konkurować ze wzmacniaczami ze swojej półki cenowej? Czy jest coś, co sprawia, że tak rzadko pojawią się w forumowych propozycjach. Wg mnie nie. Po prostu przez lata firma obrosła na naszym forum na tyle negatywną legendą, że już nawet salony nie wypowiadają nazwy marantz 😉. Wynika to też pewnie z tego, że obok Denona czy Yamahy jest to, jakby nie było, mainstream, a z tym prawdziwym audiofilem nie po drodze. A czy jest gorszy czy lepszy od angielskich czy francuskich konstrukcji w podobnym budzecie? Wg mnie to tylko kwestia gustu.
-
Czyli jednak do cieszenia się muzyką wystarcza zwykły, marketowy głośniczek 😉.
-
Tak właściwie to czemu odszedł @wpszoniak?
-
W ilu metrach mają grać te kolumny?
-
Ja, podobnie jak kolega @tomaz75słuchałem tych kefów z marantzem. Z tym że nie 8005 a ki pearl lite. Jeśli chcesz bardziej analityczniego grania, warto sprawdzić hegla. A jeśli chodzi o nowe primare, mi bardzo podobał się i15. Gra dość analitycznie ale odrobinkę ciepłej niż hegel. Nie wiem czy atoll jest dobrym pomysłem bo to wzmacniacz z dość mocno zaznaczonym basem. Ja osobiście do tych kolumn szukałbym czegoś analitycznego, z szybkim basem i dobrze zarysowaną górą pasma. Pozdrawiam
-
👍
-
W wątku założonym przez Grzegorza pozwoliłem sobie wkleić regulamin wypozyczenia sprzętu z @S4Home. Jest tam jasno napisane, że klient powinien dokonać oględzin wypożyczanego sprzętu przy kurierze. Rozumiem, że skoro wzmacniacz przeleżał nieruszony przez 3 dni, ta sama procedura salonu nie obowiązuje?
-
Nie wiem. Ty tego też nie wiesz. Ale salon jakoś nie raczy o tym poinformować. Powiedz mi, co chcesz udowodnić swoimi wpisami? Że salon zachowuje się ok? Że to co robią w zaistniałej sytuacji jest w porządku?
-
A ja nie do końca jestem co do tego przekonany. Temat Grześka ciągnie się już od kilku tygodni a salon milczy. Wg mnie jest to ewidentnie informacja, że jeśli kiedyś znowu komuś przytrafi się podobna sytuacja - salon położy ręce na pieniądzach a klient ma cierpliwie czekać na ich decyzję. Powtarzam, tutaj nie chodzi o jakieś niedopatrzenie. Salon od dłuższego czasu trzyma pieniądze klienta a ustaleń co będzie dalej, jakoś nie widać. Zresztą nie bardzo rozumiem dlaczego to klient ma pokryć koszt naprawy urządzenia. Salon przyznał się, że wzmacniacz przeleżał u nich 3 dni i dopiero wtedy został rozpakowany. Co działo się z nim przez ten czas, nie wiadomo. Przecież każdy pracownik przechodzący obok pudla ze sprzętem, mógł go kopać, rzucać i robić inne cuda. Także dla mnie sytuacja jest arcy dziwna.
-
Przepraszam, ale co mam zakładać? Że jeśli salon raz zrobił kogoś w bambuko to był to jedynie wypadek przy pracy? Rozumiem, że jeśli kierowca jedzie pod wpływem alkoholu raz, też nie należy robić z tego wielkiego halo , bo przecież zdarzyło się to tylko raz.
-
Niczego nikomu nie narzucam. Uważam jedynie, że swoim zachowaniem pokazują niestety, że są salonem niegodnym zaufania a jedyne co chcę osiągnąć to to, żeby ustrzec nowych forumowiczów jak również tych, którzy nie czytali wątku Grzegorza, przed równie niemiłymi sytuacjami. Zwróć proszę uwagę, że salon pieniędzy nie oddał, a swoim zachowaniem zdaje się jedynie potwierdzać fakt, że ma głęboko w poważaniu stan, w którym znalazł się kolega Grzesiek.
-
A w jakim dziale powinno to być? Jeśli zaś chodzi o dublowanie tematów - pozwolę sobie z tym zdaniem nie zgodzić. Dyskusja rozpoczętą przez Grzegorza dotyczyła rozwiązania problemu. Wg mnie problem nie został rozwiązany, a zachowanie s4home jest wg mnie skandaliczne. Pamiętam, że swego czasu forumowicz miał jakieś zastrzeżenia co do postępowania innego salonu i tam ów salon stanął na wysokości zadania i wyjaśnił sprawę. Tutaj w wątku założonym przez Grzegorza, sprzedawca milczy a rozwiązania, które "proponuje" klientowi są, mówiąc delikatnie, śmieszne. Dlatego osmieliłem się zaproponować zbanowanie salonu. Jeśli ktoś się z tym nie zgadza, może wyrazic swoje zdanie.
-
Niezadowolonym można być z usługi fryzjera, który spieprzy Ci fryzurę. Albo prostytutki, która kiepsko zrobiła l..a. Ale widzę, że po przeczytaniu całego wątku niewiele zrozumiałeś, więc dalsza rozmowa z tobą mija się z celem.
-
Tobie? niczego nie muszę 🙂.
-
To jest Twoja opinia czy prawnika? Skoro wszystko ma odbywać się między salonem a klientem, to niech salon zrezygnuje z reklamowania swoich usług na stronach internetowych. To jest forum publiczne i skoro jedna strona zachwalała tutaj swoje towary i usługi to może też powinna liczyć się z ich krytyką. Zresztą, masz jakieś tam swoje zdanie, którego nie potrafisz uzasadnić więc po co ja się wysilam 😐.
-
I dlatego mądrości wypisywane tutaj przez @no_i_fajnie można sobie włożyć w buty ... a może i w dupę.
-
No właśnie. Problem w tym, że wątek w końcu zginie w czeluściach internetu a może trafić się tak, że ktoś, kto nie przeczytał watku o uszkodzonej gałce, wypożyczy wzmacniacz za 20-30k, odda ten wzmak a sytuacja znowu się powtórzy. I co wtedy?
-
The Audio Critic - krytyka współczesnego rynku audio
topic odpisał KrólKiczu na Kraft w Audiofile dyskutują
Tomek, ale czemu służy Twoja krucjata? Myślę, że nikt, kto zaczyna swoją przygodę z audio nie rzuca się od razu na kable za grube tysiące. A jeśli ktoś chce sprawdzić czy mu te kable grają czy nie - to w czym problem? Sam jestem przeciwnikiem kilku postaw prezentowanych przez audiofili ale nie mam zamiaru walczyć z tym na każdym kroku. -
Zdaje się, że kolega Grzegorz już dawno odesłał im wypożyczony wzmacniacz. Po drugie, salon uszkodzenie "odkrył" po 3 dniach od momentu dostarczenia go do ich siedziby. W tym czasie mógło się wydarzyć wszystko. Nawet szare myszki pogly schrupać potencjometr. Tymczasem salon całą winę przerzuca na klienta. Dla mnie to jakieś nieporozumienie. Jeśli masz odmienne zdanie, postaraj się ubrać je w słowa tak, żeby można je było zrozumieć. A powiedz mi - co poszkodowanemu z Twojego przytakiwania, skoro ani pieniędzy ani końca sporu nie widać. Zresztą z tego co rozumiem, wielmożni panowie z s4home mają chyba zamiar "potrącić" jakąś sumę z wpłaconej kwoty na poczet naprawy potencjometru.