-
Zawartość
6 493 -
Dołączył
-
Ostatnio
Wszystko napisane przez kaczadupa
-
To fakt. Nasz Kolega z forum MMarek ma kapitalnie wygodny. Jak człowiek na nim klapnie to jakoś wszystko jeszcze ładniej "śpiewa".
-
I o Hegla... Za to obowiązkowo pytasz o sprzęt Moon, Roksan, Atoll i Magnat/Heco. Normalne. Każdy orze jak może. Babcia Pyszna, dobre
-
Pewnie bym mógł ale chłopie mam dość, przecież ja w psychiatryku wyląduję. Idę na spacer i myślę naim/copland, kładę się spać i myślę naim/copland. Wzmacniacz grający obiektywnie bardzo poprawnie a jednak pięknie i wzmacniacz łamiący wszystkie kanony audiofilskiej poprawności ale mający swój "namacalny, gęsty, mroczny muzyczny klimat".
-
Dowcip Ci się udał, nie ma co...
-
Ten argument do mnie trafia. Nawet mam jakieś już upatrzone Jak wyciągnę to już kupię. Nie miałbym sumienia odesłać go rozbebeszonego do salonu. Nie zdzierają w tym salonie na mnie. Trzeba to uszanować. Miałem już dwa razy SuperNaita 3 u siebie, znam go dobrze. Wyciągnięcie nowego SN3 z kartonu nic nie zmieni, nowy gra inaczej jak trochę pograny, niestety rozegrany dostaje turbo-atomowo-basowego doładowania.
-
Moim zdaniem - góra oczywiście tak, średnica niech będzie, że też ale tu już widziałbym troszeczkę wiecej otwarcia, no ale wtedy mielibyśmy perfekcję. Niskie tony jednak dla Menuet, było więcej dynamiki, życia i różnicowania. JMR szły niżej ale ujednolicały bardziej i zabrakło więcej energetyczności niskim tonom.
-
Seba, pierwsza zasada prawdziwego audiofila co mówi? Audiofil musi wiecznie cierpieć. A już bardziej poważnie, to obiektywnie Copland csa 70 jest wzmacniaczem lepszym jak SuperNait3 a subiektywnie to Copland nie ma TEGO specyficznego klimatu, który ma ten konkretny naim. Copland bardzo dużo zyskuje na połączeniu z Qutestem. Nie wiem co wybiorę. Może jutro mnie coś oświeci.
-
Nie. Za to Wojtek z pewnością podzieli się wrażeniami.
-
Marku Ty powinieneś trzymać kciuki za to by Wojtek znalazł jakiś "minus" w graniu Coplanda... Masz prywatnie Naima, trzymaj kciuki za swoich Niestety na ten moment źle to wygląda....
-
Wojtas już słucha Coplanda
-
Oczywiście, że tak. Proste, przyjemne i nie kosztuje. Chociaż i bez tego można poznać (nawet lepiej) wielu świetnych ludzi a może i coś więcej usłyszeć... niż będąc pod w....m. Nie wiem czy w takim stanie nasze zmysły się nie przytępiają więc o różnicach w brzmieniu mowy być nie może.
- 1 086 odpowiedzi
-
- diamond 25
- kef
-
(i %d więcej)
Tagi:
-
Seba, Ty masz łatwiej bo sam wielokrotnie powtarzałeś, że nie słyszysz tych "niuansów", nie jesteś tak wrażliwy jak inni Koledzy. W takim razie u Ciebie temat jest zamknięty. Nic ponadto co już słyszysz nie usłyszysz, nie poczujesz. I w sumie słysząc od innych jak uważnie chociażby "śledzisz" brzmienie poszczególnych zabawek na zlotach, już dawno położyłeś na to... i jedziesz tam w zupełnie innym, poprawiającym Ci i wielu naszym rodakom humor celu Można i tak, czemu nie.
- 1 086 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- diamond 25
- kef
-
(i %d więcej)
Tagi:
-
Okej, w końcu gość w dom, Bóg w dom. Niech Ci będzie ale podłączymy go na samym końcu, jak już padniemy od audiofilskiej orgietki nr 5? Oj, będzie dzisiaj burzliwie więc zjedz solidny obiad :) Zależy mi na tym aby Copland był cały czas pod prądem, żeby stało się zadość wszystkim audiofilskim przesądom, które wypracowali pierwsi audiofile.
-
Możliwe, w końcu w wieku 45 l. już jakiś ubytek słuchu być musi. Myślę, że nie warto dalej ciągnąć tematu kabli, zawsze kończy się to niepotrzebną zadymą.
-
Żadnej biżuterii Marku, Wojtek zna moje zdanie na ten temat.
-
Jedzie do mnie taki sam krytyk jak ja. Wezwałem posiłki Może Wojtek coś "znajdzie".
-
Właśnie i im więcej piecyków słucham tym bardziej coś mi powinno nie pasować, brakować czy denerwować. A Copland się zaparł i nie chce skapitulować. Od początku nic w jego graniu nie irytowało, otwarty a nie nachalny na górnej średnicy, nasycony ale nie podgrzany, ani wolny ani narwany. Tak go odbieram.
-
No mam dylemat, bo trafił się piec, który im dłużej u mnie gra tym bardziej wydaje się piecem bez wad i silnie zaznaczonych swoich klimatów. Zawsze po takim czasie grania (posłuchania wielu gatunków muzy) już mi coś w piecach nie pasowało a ten skubaniec gra a ja słucham a on gra a ja go jeszcze nie pakuję... Całkowite przeciwieństwo Naima, tu od razu wiemy, gdzie będzie super a gdzie będzie tak sobie. I Naim nadal nie wyjęty z paczki leży, pewnie obrażony na maksa....
-
Dobra, przepraszam, że to zrobiłem. Myślałem, że nie lubimy aż tak przepłacać. Chociaż pewnie w ciągu dwóch tygodni i Copland będzie w cenie 18kzl więc wszystko wróci do "audionormy". Naima też obserwuję, żeby nie było ale Horn trzyma rękę na pulsie hehe
-
Ładne i bardzo ładnie wykonane i zadziwiająco nisko u nas wycenione. Chyba TOP zaspał bo do krajowej konkurencji brakuje 7kzł. Zerknąłem na ceny Cyrusa i9XR i Coplanda csa 70 w Anglii i oba kosztują praktycznie tyle samo. W przeliczeniu na zł wychodzi 16.800zl. A w Polsce za Coplanda mamy cenę 13kzl a Cyrusa 20kzl.
-
Przecież napisałem, że osobiście wolę scm7 jak scm 11. Miałem jedne i drugie. Nie chcę w swoim pokoiku scm 11. A co lepsze? Zdania z pewnością będą podzielone i zależne od np. wielkości pokoju. Dynaudio mają dożywocie, lubię mieć fajne monitory w domu. Mam do nich sentyment. Spokojnie, i one czasem muszą u mnie pograć. Copland dla mnie ładniej gra z ATC 7 jak Dynaudio X14. Ale i w połączeniu z Dynaudio jest bardzo, bardzo przyjemnie. Kwestia gustu. Cieplej jest z Dyniami ale co zaskakujące basem nie leje, nie ciągnie.
-
Są "prawdziwsze" , tak ogólnie.
-
Tak. Też fajne. Wolę 7
-
Nr 1 są niepokonane na zawodowych ringach ATC sm7. Są jeszcze Dynie X14, już pokonane heh. A w planach piękne, delikatne dziewczę z Francji - JMR Lucia.