Skocz do zawartości

kaczadupa

Uczestnik
  • Zawartość

    6 493
  • Dołączył

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez kaczadupa

  1. To fakt. Nasz Kolega z forum MMarek ma kapitalnie wygodny. Jak człowiek na nim klapnie to jakoś wszystko jeszcze ładniej "śpiewa".
  2. I o Hegla... Za to obowiązkowo pytasz o sprzęt Moon, Roksan, Atoll i Magnat/Heco. Normalne. Każdy orze jak może. Babcia Pyszna, dobre
  3. Pewnie bym mógł ale chłopie mam dość, przecież ja w psychiatryku wyląduję. Idę na spacer i myślę naim/copland, kładę się spać i myślę naim/copland. Wzmacniacz grający obiektywnie bardzo poprawnie a jednak pięknie i wzmacniacz łamiący wszystkie kanony audiofilskiej poprawności ale mający swój "namacalny, gęsty, mroczny muzyczny klimat".
  4. Dowcip Ci się udał, nie ma co...
  5. Ten argument do mnie trafia. Nawet mam jakieś już upatrzone Jak wyciągnę to już kupię. Nie miałbym sumienia odesłać go rozbebeszonego do salonu. Nie zdzierają w tym salonie na mnie. Trzeba to uszanować. Miałem już dwa razy SuperNaita 3 u siebie, znam go dobrze. Wyciągnięcie nowego SN3 z kartonu nic nie zmieni, nowy gra inaczej jak trochę pograny, niestety rozegrany dostaje turbo-atomowo-basowego doładowania.
  6. Moim zdaniem - góra oczywiście tak, średnica niech będzie, że też ale tu już widziałbym troszeczkę wiecej otwarcia, no ale wtedy mielibyśmy perfekcję. Niskie tony jednak dla Menuet, było więcej dynamiki, życia i różnicowania. JMR szły niżej ale ujednolicały bardziej i zabrakło więcej energetyczności niskim tonom.
  7. Seba, pierwsza zasada prawdziwego audiofila co mówi? Audiofil musi wiecznie cierpieć. A już bardziej poważnie, to obiektywnie Copland csa 70 jest wzmacniaczem lepszym jak SuperNait3 a subiektywnie to Copland nie ma TEGO specyficznego klimatu, który ma ten konkretny naim. Copland bardzo dużo zyskuje na połączeniu z Qutestem. Nie wiem co wybiorę. Może jutro mnie coś oświeci.
  8. Piała z zachwytu
  9. Nie. Za to Wojtek z pewnością podzieli się wrażeniami.
  10. Marku Ty powinieneś trzymać kciuki za to by Wojtek znalazł jakiś "minus" w graniu Coplanda... Masz prywatnie Naima, trzymaj kciuki za swoich Niestety na ten moment źle to wygląda....
  11. Wojtas już słucha Coplanda
  12. Oczywiście, że tak. Proste, przyjemne i nie kosztuje. Chociaż i bez tego można poznać (nawet lepiej) wielu świetnych ludzi a może i coś więcej usłyszeć... niż będąc pod w....m. Nie wiem czy w takim stanie nasze zmysły się nie przytępiają więc o różnicach w brzmieniu mowy być nie może.
  13. Seba, Ty masz łatwiej bo sam wielokrotnie powtarzałeś, że nie słyszysz tych "niuansów", nie jesteś tak wrażliwy jak inni Koledzy. W takim razie u Ciebie temat jest zamknięty. Nic ponadto co już słyszysz nie usłyszysz, nie poczujesz. I w sumie słysząc od innych jak uważnie chociażby "śledzisz" brzmienie poszczególnych zabawek na zlotach, już dawno położyłeś na to... i jedziesz tam w zupełnie innym, poprawiającym Ci i wielu naszym rodakom humor celu Można i tak, czemu nie.
  14. Okej, w końcu gość w dom, Bóg w dom. Niech Ci będzie ale podłączymy go na samym końcu, jak już padniemy od audiofilskiej orgietki nr 5? Oj, będzie dzisiaj burzliwie więc zjedz solidny obiad :) Zależy mi na tym aby Copland był cały czas pod prądem, żeby stało się zadość wszystkim audiofilskim przesądom, które wypracowali pierwsi audiofile.
  15. Możliwe, w końcu w wieku 45 l. już jakiś ubytek słuchu być musi. Myślę, że nie warto dalej ciągnąć tematu kabli, zawsze kończy się to niepotrzebną zadymą.
  16. Żadnej biżuterii Marku, Wojtek zna moje zdanie na ten temat.
  17. Jedzie do mnie taki sam krytyk jak ja. Wezwałem posiłki Może Wojtek coś "znajdzie".
  18. Właśnie i im więcej piecyków słucham tym bardziej coś mi powinno nie pasować, brakować czy denerwować. A Copland się zaparł i nie chce skapitulować. Od początku nic w jego graniu nie irytowało, otwarty a nie nachalny na górnej średnicy, nasycony ale nie podgrzany, ani wolny ani narwany. Tak go odbieram.
  19. No mam dylemat, bo trafił się piec, który im dłużej u mnie gra tym bardziej wydaje się piecem bez wad i silnie zaznaczonych swoich klimatów. Zawsze po takim czasie grania (posłuchania wielu gatunków muzy) już mi coś w piecach nie pasowało a ten skubaniec gra a ja słucham a on gra a ja go jeszcze nie pakuję... Całkowite przeciwieństwo Naima, tu od razu wiemy, gdzie będzie super a gdzie będzie tak sobie. I Naim nadal nie wyjęty z paczki leży, pewnie obrażony na maksa....
  20. Dobra, przepraszam, że to zrobiłem. Myślałem, że nie lubimy aż tak przepłacać. Chociaż pewnie w ciągu dwóch tygodni i Copland będzie w cenie 18kzl więc wszystko wróci do "audionormy". Naima też obserwuję, żeby nie było ale Horn trzyma rękę na pulsie hehe
  21. Ładne i bardzo ładnie wykonane i zadziwiająco nisko u nas wycenione. Chyba TOP zaspał bo do krajowej konkurencji brakuje 7kzł. Zerknąłem na ceny Cyrusa i9XR i Coplanda csa 70 w Anglii i oba kosztują praktycznie tyle samo. W przeliczeniu na zł wychodzi 16.800zl. A w Polsce za Coplanda mamy cenę 13kzl a Cyrusa 20kzl.
  22. Przecież napisałem, że osobiście wolę scm7 jak scm 11. Miałem jedne i drugie. Nie chcę w swoim pokoiku scm 11. A co lepsze? Zdania z pewnością będą podzielone i zależne od np. wielkości pokoju. Dynaudio mają dożywocie, lubię mieć fajne monitory w domu. Mam do nich sentyment. Spokojnie, i one czasem muszą u mnie pograć. Copland dla mnie ładniej gra z ATC 7 jak Dynaudio X14. Ale i w połączeniu z Dynaudio jest bardzo, bardzo przyjemnie. Kwestia gustu. Cieplej jest z Dyniami ale co zaskakujące basem nie leje, nie ciągnie.
  23. Są "prawdziwsze" , tak ogólnie.
  24. Tak. Też fajne. Wolę 7
  25. Nr 1 są niepokonane na zawodowych ringach ATC sm7. Są jeszcze Dynie X14, już pokonane heh. A w planach piękne, delikatne dziewczę z Francji - JMR Lucia.
×
×
  • Utwórz nowe...